bei
29.10.04, 09:50
Nie mogę uwierzyć....36 tc..... nastrój mi spadł...to już nie smutki...to nie
dół...a przepasc..z tego stresu podplamiam....od kilku dni- całe szczeście-
że śladowo....tak może sie dziac...oby nie więcej...oby nie nagle...
oprócz smutków- jestem jakaś dziwnie obojętna- na swoje potrzeby...pomijam
apetyt....gdyby ktoś mi chciał zrobić przyjemność- taką dla mnie tylko-
osobistą- to wzruszyłabym ramionami....nie wiem czego chce...chyba
niczego....nie cierpię siebie takiej.... wykończę tym humorkiem wszystkich...