To już 16/18 tydzień, Maciek ma się urodzić wg mojej ginki 18 kwietnia, z
wymiarów usg - tydzień później. Jest troszkę mniejszy (dolna granica normy),
ale podobno przy ciąży bliźniaczej to normalne. Bryka, bulgocze, łaskocze

Lubi mi dokuczać po śniadaniu, ciekawa jestem co bedzie później...
Jeszcze biorę duphaston i kaprogest (co 4 dni), szyjka ładna długa, łożysko
póki co wygląda ok. Oczywiście katuję brzuch clexanne. Ciśnienie książkowe,
skurczy brak (ale profilaktycznie dostaję no-spę), mam lekką anemię (ale u
mnie to normalny stan). Wymioty i mdłości powoli mijają. Dziś byłam na
spacerze - w końcu, jutro usg - robimy je co tydzień, co 4 dni podsłuchujemy
tętno, jeszcze się boję, ale za każdym razem, gdy czuję bulgotki i słyszę
serduszko uspokajam się, oby przetrwać do 22 tygonia wtedy może się troszkę
uspokoję... Musze się wybrać na zkupy, bo brzuszek nie mieści mi się w
żadnych spodniach

ściskam wszystkie kochane
andzia i Maciuś