Dodaj do ulubionych

znowu szpital:(

25.11.05, 12:55
jak juz kiedys pisalam mam ciagle jakies infekcje, ktorych powodem jest
prawdopodobnie krazek (mam zalozony 2 miesiace). najgorsze jest to, ze nie
sposob ich wyleczyc, po wszystkich srodkach dopochwowych dostaje plamien.
bralam tez antybiotek doustnie, ale mimo to infekcja jest. zrobilam badanie
CRP i wyszlo 4-krotnie powyzej normy. dzisiaj moja gin rozmawiala z
ordynatorem w szpitalu, na szczescie wszystkie badania wskazuja, ze infekcja
jest w obrebie pochwy, a nie macicy (leukocyty nie wzrastaja), no i
zadecydowali, ze w poniedzialek mam przyjsc do szpitala, bo trzeba to
cholerstwo zdusic w zarodku,a poniewaz reaguje alergicznie na wiele lekow, to
wola to miec pod kontrola. poza tym ordynator zastanawia sie nad opcja
sciagniecia krazka i zalozenia szwu, o tym beda decydowac w poniedzialek, bo
mozliwe, ze krazek powoduje u mnie odlezyny i moj organizm zle na niego
reaguje, a to jeszcze prawie 3 miesiace. teraz sie boje, bo naczytalam sie,
ze wiele osob uwaza, ze krazek zakladany po 25 tyg. to duze ryzyko. jak
zwykle wsrod lekarzy sa rozne opinie. z drugiej strony, jesli tak zadecyduja
to chyba nie bede sie spierac, no bo komus musze zaufac. ordynator cieszy sie
duza slawa, jezdza do niego ludzie z calej polski, specjalizuje sie w
trudnych ciazach. bylam juz w szpitalu w 20 tyg, ale wtedy powodem byly
skurcze.
Obserwuj wątek
    • wiekowa1 Re: znowu szpital:( 25.11.05, 13:22
      Czy jak leukocyty wzrastają oznacza to że jest infekcja w macicy (moje wzrosly)?
      Też niedawno brałam antybiotyk na jakąś infekcję, a po przeczytaniu Twojego
      postu troszkę się zaniepokoiłam.
      • malgolkab Re: znowu szpital:( 25.11.05, 13:42
        wiesz co, jak lezalam w szpitalu to mowili, ze nowma w ciazy jest do 15.
        jednorazowy wynik tez o niczym nie swiadczy, chodzi o to, ze jesli w przeciagu
        paru dni czy tygodni stale narastaja to moze to swiadczyc o zapaleniu
        wewnatrzmacicznym (dlatego np. przy takim podejrzeniu w szpitalu codziennie
        badaja poziom leukocytow) . nie martw sie, gdyby twoj lekarz cos podejrzewal,
        to na pewno by zaczal dzialac. ja pisalam o moim konkretym przypadku. pozdrawiam
        • emania29 Re: znowu szpital:( 25.11.05, 13:54
          Jak będziesz mogła to napisz co tam lekarze wymyślili na te infekcje
          Pierwszą ciąze straciłam przez niewydolną szyjkę i infekcję. Od grudnia
          zaczynam się starać o dzidziusia i będe miała założone szwy. Jestem strasznie
          wrażliwa na te bakterie i chciałabym się jakoś przed tym uchronić.

          Pozdrawiam i życzę żeby jak najszybciej wszystkie wstrętne bakterie poszły
          sobie od Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • wiekowa1 Re: znowu szpital:( 25.11.05, 14:35
          Dzięki za odpowiedź.
          "nie martw sie, gdyby twoj lekarz cos podejrzewal, to na pewno by zaczal
          dzialac."
          Eeee, ja się właśnie martwię, bo mam bardzo przykre doświadczenia z lekarzami a
          moja córeczka zmarła właśnie przez bakterię.
          Teraz leukocyty mam 8,62, ale jeszcze m-c temu były 7,33. Czyli rosną, ale do
          górnej granicy troszkę zostało.
          Buuuu, co mam robić (a może nie panikować?)?
          A do lekarza idę dopiero w przyszłym tygodniu.
          • malgolkab Re: znowu szpital:( 25.11.05, 17:22
            to chodzi o to jak rosna, ale powyzej tych 15, czyli polowe wiecej niz ty masz.
            nie masz sie czym przejmowac.
            co do infekcji, u mnie na razie jest tylko w obrebie pochwy i nie daje jeszcze
            objawow- nic nie swedzi nie piecze, tylko najgorzej z ta alergia, ale pewnie
            nie takie przypadki sa, wiec na pewno cos wymysla. dam od razu znac jak wroce,
            mam nadzieje, ze szybko
            • samboraga Re: znowu szpital:( 25.11.05, 19:51
              trzymaj sięsmile))
              i daj znać jak wrócisz koniecznie!
    • karolina_g_k Re: znowu szpital:( 25.11.05, 20:06
      Po przeczytaniu Twojego postu przypomniała mi się historia, którą ostatnio
      opowiadała mi bratowa. Jej znajoma też miała założony krążek. Cały czas coś jej
      sie paprało. Lekarze diagnozowali infekcjie itd. W końcu okazało sie, że ona
      jest poprostu uczulona na krążek i stąd wieczny stan zapalny w pochwie. Było
      juz za późno zeby go zdjąc ale zaczeła przyjmować jakies lekarstwa i globulki
      przeciw alergiczne i to troche złagodziło dolegliwości.
      Nie wiem czy tak może byc w Twoim wypadku ponieważ nie jestem doświadczona w
      tym temacie ale moze warto zapytac o to lekarza? Tym bardziej, że jesteś
      alergikiem.

      Pozdrawiam

      Karolina
      • malgolkab Re: znowu szpital:( 26.11.05, 16:55
        tez mam nadzieje, ze cos wymysla, w poniedzialek rano mam sie zglosic do
        szpitala, bedzie rozmowa z moja ginka i ordynatorem i zobaczymy. mam nadzieje,
        ze uda sie uniknac zamiany tego pessara na szew. z alergiami mialam spokoj
        ostatnie kilka lat, w ciazy niestety sie odezwaly i dlatego tez moja lekarka
        zadecydowala o leczeniu w szpitalu, gdzie bede pod stala kontrola. pozdrawiam
    • necia27 Re: znowu szpital:( 28.11.05, 13:54
      Ja tez mialam zalozony krazek i ciagle infekcje w zwiazku z nim.Niestety w 23tc
      infekcja wywolala skurcze i urodzilam przy CRP83 MOJEJ OLIWKI NIE DALO SIE
      URATOWAC.Musisz uwazac na siebie i nie olecam krazkow.Mi po wszystkim inna
      lekarz powiedziala zebym nigdy juz nie zgodzila sie na krazek to tylko
      latwiejsze dla szpitala a nam niestety nie zawsze pomaga
    • ariana1 Re: znowu szpital:( 29.11.05, 18:11
      Nieprawda,że tylko pessar wywołuje infekcje! Nie straszcie dziewczyny! Szew to
      też ciało obce i tak samo może się przyplątać jakieś świństwo. Dlatego przy
      jednym i przy drugim należy zakładać sobie globulki dowcipnie. Malgolkab!
      Trzymaj się dzielnie, trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie ciąży (o
      czasie smile))
      • malgolkab jestem:) 08.12.05, 13:39
        witam. w szpitalu bylam 3 dni, musieli usunac krazek, bo spowodowal ropna
        infekcje, ktora siedziala pod nim i nie wyplywala na zewnatrz. podali mi
        antybiotyk i dopochwowo dalacin w kremie. potem lezalam w domu plackiem,
        wstawalam tylko do lazienki. dzisiaj bylam na kontroli, szyjka dalej sie nie
        skraca i rozwarcie caly czas na opuszek, nie powieksza sie. w wymazie wyszla 1
        bakteria, ale nie chorobotworcza, ta najgorsza zostala na szczescie wybita. nie
        beda mi juz zakladac szwu ani krazka, ale musze sie bardzo oszczedzac, na
        szczescie juz nie lezec plackiem, ale malo chodzic i jak najwiecej polegiwac.
        mysle, ze kazdy przypadek nalezy rozpatrywac indywidualnie i rowniez tym sie
        kieruja lekarze, przynajmniej ci na ktorych ja trafilam. necia, ogromnie mi
        przykro z powodu twojej straty, ale nie mozna stwierdzic, ze krazki sa ogolnie
        zle, u wielu kobiet sprawdzaja sie lepiej niz szwy, u innych jest odwrotnie.
        mimo wszystko gdyby nie krazek to moglobyby u mnie roznie. pozdrawiam
        serdecznie wszystkie mamusie i dziekuje za wsparcie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka