Stał sie cud, po pzadziernikowym poronieniu jestem w 4/5tc.
Byłam u gina-zapisal mi Nospe Forte 3 razy dziennie po 1 i Clexan-zasztrzyki
po 1 dziennie.
Jestem po 1 zasztrzyku.
Po ubiegłorocznym tragicznym doświadczeniu utraty dziecka- dmucham na zimne i
byc moze panikuje, ale...
bardzo mnie niepokoi fakt zadnych ZADNYCH objawów ciążowych. Nawet piersi mam
normalne- nic a nic nie bolą, nic nie napuchły. "Wtedy" na poczatku ciazy
mialam piersi spuchniete i wrazliwe strasznie.
Czy to moze cos zlego oznaczac??
Zapytalam o to zapytac gina
Aha i jeszcze jedno: po usg (7mm pecherzyk-powiedzial, ze pecherzyk jest
troche płaski, ale 90% kobiet tak ma- to po co kurcze mi to mówił, a ja teraz
o tym wciąż myślę)
Prosze napiszcie co o tym myslicie