Dodaj do ulubionych

do nati 1011

28.04.06, 11:15
czy to ty pisałaś że miąłaś objawy nerwicy w ciąży? Mam podobne objawy jak ty
opisywałaś .Teraz jest już lepiej ale od 21tc do 25tc było strasznie.
Bezsenność lęki ,duszność i kołatanie serca. Mimo że jest lepiej to martwię
się czy to co było nie zaszkodziło dziecku. Proszę napisz jak tam u ciebie to
się skończyło.
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: do nati 1011 29.04.06, 16:32
      Tak miałam nerwicę i to potężną. Zaczęło się gdzieś w 4 miesiącu.

      Zaczęło się od telepawek. Trząsło mną jak w febrze czasem kilka godzin. Do tego
      dochodziły duszności oczywiście kołotenie serca i puls w okolicach 120-140. Był
      szpital , kroplówki bo sądzono że to z powiodu nudności. Ale po tygodniu
      wróciłam do szpitala. Objawy te same, ale wyniki były już dobre. A ja nie
      mogłam spać, jeść a jak dopadały mnie lęki to myślałam że oknem wyskoczę. Po 2
      miesiącach dałam się przekonać i zaczęłam brać relanium. Poprawa była już po 2
      tygodniach. Relanium brałam ciągle przez 2 miesiące a potem doraźnie w razie
      objawów. Najpierw 2-3 razy w tygodniu potem żadziej. Ale w sumie pojedyncze
      dawki ok 2 lat. Nerwicę, niestety , leczy się długo. Musiałam wrócić na leki
      uspokajające 3 miesiące od porodu (przez dłuższy okres codziennie brałam tylko
      wtedy w ciąży), bo pojawiły się u mnie straszne biegunki - po cesarce dostałam
      zapalenia jelit. Ból był tak straszny, że potem przez wiele miesięcy chodziłam
      z relanium "na wszelki wypadek", bo przy każdym dodatkowym wypróżnieniu
      wpadałam w panikę.

      Dzisiaj po 3 latach jest prawie w porządku. Myślę jednak, że jak ktoś raz miał
      ostrą nerwicę, to tak jak alkoholik, nigdy do końca nie jest wyleczony. Trzeba
      nabrać dystansu do świata i nauczyć się odreagowywać stres inaczej niż
      organicznie. Nerwicę trzeba poznać i przestać się jej bać, bo wchodzi się w
      zamknięte koło.

      Na pocieszenie dodam, że Kubusiowi to w niczym nie zaszkodziło. Jest
      najgrzeczniejszym (choć bynajmniej nie najspokojniejszym, bo wszędzie go pełno)
      i zdrowym chłopcem.

      życzę Ci powodzenia, na pewno wszystko będzie dobrze. jak będziesz miała
      pytania pisz na priva - teraz już żadko tu zaglądam.
    • nati1011 Re: do nati 1011 29.04.06, 16:41
      Jeszcze jedno. Taki atak nerwicy ma przeważnie jakąś przyczynę. Ważne by
      spróbować ją ustalić. Czasami przyczyna może być pozornie zupelnie niezwiązana.
      U mnie katalizatorem - i to też po paru miesiącach - była śmierć znajomej
      (dalekiej!) na raka. Chorowała od 2 lat. wiedzieliśmy że umrze. Nie bylo
      żadnych szans. Ale zostawiła 3 małych dzieci. I jak to do mnie dotarło, jak
      zobaczyłam ból tych dzieci...
      A że kobieta w ciąży rozchwiana emocjonalnie jest... to nie trzeba nikomu
      tłumaczyć. Ciąg dalszy już znasz.
    • ewciak9 Re: do nati 1011 29.04.06, 17:19
      Nati dziękuję serdecznie że mi odpisałaś. Muszę ci powiedzieć że trochę mnie
      uspokoiłaś.Mam do ciebie jeszcze parę pytań ale nie wiem jak się wchodzi na
      tego priva bo ja z internetem jestem trochę do tyłu. Jak możesz to mi napisz
      jak tam mogę cię znaleść.
    • nati1011 Re: do nati 1011 30.04.06, 15:35
      nati1011@gazeta.pl

      na ten adres możesz wysłać maile - jak będziesz chciała pogadać o bardziej
      prywatnych sprawach, albo mnie nie będzie długo na forum.

      Możesz też pytac na forum. Postaram się co jakiś czas tu zajrzeć. Pozdrawiam
      gorąco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka