Dodaj do ulubionych

Madera - levady z plecakiem

20.04.12, 10:58
Przymierzamy się dwuosobowego wypadu na Maderę - 10-14 dni.
Zależy nam na aktywnym wypoczynku, przynajmniej połowę urlopu chcemy przełazić z plecakiem i namiotem.
Jeszcze nie widziałam przewodnika Cicerone, więc nie do końca mam pojęcie, co można, co się da, a czego nie.

Można spać w namiocie (pola namiotowe nam oczywiście pasują) i robić te levady dzień w dzień?

Nie chcemy wynajmować samochodu, bo nam się wakacje z kółkiem i za kółkiem nie widzą. Przypuszczam, że z Funchal do levad jakoś się da dostać lokalnym transportem i potem już z plecakiem?

Gdzieś po drodze można się zatrzymać i zaliczyć dzień na kajakach/canoe?

Jak to jest z tą pogodą? Wybieramy się w pierwszej połowie czerwca. Czy spodziewać się, że połowę urlopu będzie lało, czy raczej są to deszcze na zmianę ze słońcem i nie należy spodziewać się kompletnego przemoczenia, bo po deszczu będzie czas na osuszenie?
Bardziej chodzi mi o łażenie z plecakiem i namiotem - jeśli co dzień mamy zwijać do plecaka mokry namiot, to będzie trzeba to przeorganizować...
Obserwuj wątek
    • pojechanewakacje Re: Madera - levady z plecakiem 06.05.12, 19:35
      Z Funchal do levad dostaniesz się miejscowym transportem. Jeżdżą tam busy, a trasa jest... dość atrakcyjna. To głównie kręte drogi.
      Z plecakiem powinniście sobie poradzić, choć na trasach są miejsca, gdzie trzeba iść baaaardzo wąskimi dróżkami.
      Polecam też zabranie rzeczy na różną pogodę. Na Maderze bywa zmienne i potrafi zaskoczyć deszczem.
      Co do spania w namiocie - ciężko mi powiedzieć.
      • pamplemousserose Re: Madera - levady z plecakiem 08.05.12, 09:54
        > Z plecakiem powinniście sobie poradzić, choć na trasach są miejsca, gdzie trzeb
        > a iść baaaardzo wąskimi dróżkami.

        Dzięki wiekie za opinię!
        Mam już przewodnik i próbuję wymyślić trasę.
        Niestety wypadł nam krótszy urlop niż myśleliśmy i na levady będziemy mieli tylko 4 dni. Chcemy zrobić pętlę. Z Funchal udać się autobusem do którejś z miejscowości na południowo zachodnim wybrzeży, pociągnąć wybrzeżem do najbardziej wysuniętego na zachód punktu, potem przez ląd najkrótszą drogą do Ecumeady (czy jakoś tak) i stamtąd na piechotę do Santany. Z Santany wrócimy do Funchal autobusem.

        Oboje mamy lęk wysokości i odpadają straszliwie strome miejsca, czyli takie, gdzie jest wąziutka ścieżka, a po jednej stronie totalne urwisko i spad na kilkadziesiąt metrów. Przewodnik straszy, że niektóre levady właśnie takie są.

        Jak jest naprawę? Szczerze mówiąc w górskim terenie jesteśmy mocno zaprawieni i w Alpach robiliśmy z plecakiem trasy z zaliczaniem 2-3 trzytysięczników w jeden dzień... Nie wiem, czy przewodnik po Maderze tylko straszy ludzi niezaprawionych w chodzeniu, czy tez naprawdę te ścieżki na levadach mogą być trudniejsze niż Alpy?

        Namiot chyba zostawimy... Trochę nam szkoda, bo lubimy przygodę, ale wygląda na to, że zbyt wiele pól namiotowych tam nie ma, a rozbijanie na dziko jest bardzo źle widziane.

        Czy w większości miejscowości na trasach levad można się gdzieś zatrzymać na spanie? Wystarczy nam malutki pensjonat, chocby nawet dormitorium ze spaniem na podłodze.
        • pojechanewakacje Re: Madera - levady z plecakiem 08.05.12, 12:25
          Hmmm
          Powiem tak.
          Też mam lęk wysokości i... naprawdę bałam się idąc tamtędy. Myślę, że moi towarzysze wędrówki mieli mnie dość.
          Prawda jednak jest taka, że levady warte są przejścia. Jeśli jesteście zaprawieni w chodzeniu po górach, powinniście sobie poradzić. Nie polecam jednak ciężkich plecaków.
          O miejscach na rozbicie namiotu nic nie wiem, ale wydaje mi się, że bez problemu znajdziecie małe pensjonaty albo gospodarstwa agroturystyczne. Gościłam w takim na grillu, właśnie podczas wędrówki po levadach :) Było pysznie :)
          Chętnie przeczytam o waszych wspomnieniach po powrocie
          • pamplemousserose Re: Madera - levady z plecakiem 08.05.12, 12:35
            > Nie polecam jednak ciężkich plecaków.

            Z tym nie ma problemu, z namiotem, śpiworami i prowiantem zamykamy się w 10kg na głowę:)

            > Też mam lęk wysokości i... naprawdę bałam się idąc tamtędy. Myślę, że moi towar
            > zysze wędrówki mieli mnie dość.

            Czyli jest do przejścia:P

            > Chętnie przeczytam o waszych wspomnieniach po powrocie

            Wszystko spiszę i właśnie skołowałam sobie nowiutki aparat, więc się podzielę wspomnieniami:)
            • pojechanewakacje Re: Madera - levady z plecakiem 08.05.12, 20:03
              Podsumowując :)
              Levady sa do przejścia, z całą pewnością. Są fragmenty ścieżek, bardzo wąskich, ale sa tez przy nich zabezpieczenia. Dla mnie problemem jest sam fakt chodzenia taka drogą, nawet jeśli jest bezpieczna. Tak działa moja psychika i nic na to nie poradzę. Ale jak widać piszę, więc przeżyłam :)

              Ścieżki sa fajne, miłe dla oka. Jeśli nie idzie się przy skałach, jest jak na normalnej ścieżce. Niestety, nie pamiętam dokładnie, jakie levady przeszłam. Ale... też mieliśmy przewodnika.

              Trochę traumatyczne był też dla mnie powrót. Szliśmy kilka godzin w jedną stronę i aby wrócić, mieliśmy dwa wyjścia - iść ta samą drogą - co było bez sensu, albo przejść tunelem wykutym w skale. Tunel miał ok. kilometra. Szerokość to jakieś 4-5 metrów i wysokość może trzy. Każdy dostał latarkę, która dawała mało światła (tak mi się wydawało). Chyba były tam szczury :(

              Już więcej was nie straszę. Levady sa naprawdę piękne :)
          • pamplemousserose Re: Madera - levady z plecakiem 08.05.12, 12:46
            > Prawda jednak jest taka, że levady warte są przejścia.

            Pamiętasz może, które levady robiłaś?

            > Jeśli jesteście zaprawie
            > ni w chodzeniu po górach, powinniście sobie poradzić

            Powiedzmy, że w ramach zaprawy do różnych wypraw w każdy weekend robimy sobie jednodniowy spacer na dystansie 30-42 km:) Powinniśmy dać radę:P
            • Gość: c# Re: Madera - levady z plecakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.12, 22:59
              Ojej, nie przesadzajcie. Szlaki wzdłuż lewad są łatwe, płaskie, praktycznie zero przewyższeń, bo lewady tak płyną. Miejsca niebezpieczne są najczęściej osłonięte barierkami, najczęściej jest na tyle szeroko, że idzie się pewnie. Najczęściej idzie się kilometrami w lesie, więc nawet w razie upadku nie poleci się za daleko :) Plecakowców nie ma na trasach zbyt wielu, większość ludzi siedzi w jednym miejscu i robi jednodniowe trasy powracając do hotelu. Co polecam, bo nie ma na Maderze czegoś w rodzaju schronisk, o biwakowaniu na dziko raczej też radziłbym zapomnieć. Na miejscu polecam inwestycję w czerwony przewodnik Rother - mały, niedrogi i bardzo porządnie napisany (kilka języków do wyboru).

              Najwspanialszym widokowo szlakiem było dla mnie przejście z Porto da Cruz do przełęczy Boca do Risco. Uważam, że był on też najbardziej eksponowany - prawie cały czas wąską ścieżką po stromym zboczu, a w dole ocean. Niezły trekking jest na wschodnim cyplu - od pakingu aż do "końca Madery" łatwa trasa, bez niebezpiecznych miejsc, a widoki...

              Jeśli przechodzicie dziennie 30km, to na Maderze znajdziecie mnóstwo ciekawych tras.
              • pamplemousserose Re: Madera - levady z plecakiem 09.05.12, 09:49
                Na miejscu polecam inwestycję w czerwony przewodnik Rother -
                > mały, niedrogi i bardzo porządnie napisany (kilka języków do wyboru).

                W sumie to mamy tenprzewodnik, a na miejscu się dopytamy, czy żadna z tras nie jest zamknięta:)

                > Ojej, nie przesadzajcie. Szlaki wzdłuż lewad są łatwe, płaskie, praktycznie zer
                > o przewyższeń, bo lewady tak płyną. Miejsca niebezpieczne są najczęściej osłoni
                > ęte barierkami, najczęściej jest na tyle szeroko, że idzie się pewnie.

                Właśnie tak mi się wydawało, ale w internecie można się naczytać różnych strachów. I trudno odróżnić, czy pisał to ktoś doświadczony w wyprawach, czy tez ktoś kto pierwszy raz na dłuższy spacer poszedł:)

                > Plecakowców nie ma na trasach zbyt wielu, większość ludzi siedzi w je
                > dnym miejscu i robi jednodniowe trasy powracając do hotelu.

                My jednak z tych plecakowych, zazwyczaj wyłącznie na tego typu wakacje jeździmy.

                > Co polecam, bo nie
                > ma na Maderze czegoś w rodzaju schronisk, o biwakowaniu na dziko raczej też rad
                > ziłbym zapomnieć.

                Chyba jednak namiot zostawimy w domu... Co do noclegów, już na miejscu w Funchal upewnimy się gdzie można spać i ewentualnie trasy dostosujemy - zawsze możemy zrobić kilka km dalej do następnej miejscowości. Przewodnik, który mam, poleca robienie tras z plecakiem i ponoć na trasach jakieś pensonaciki mniejsze się znajdują:)

                > Najwspanialszym widokowo szlakiem było dla mnie przejście z Porto da Cruz do pr
                > zełęczy Boca do Risco. Uważam, że był on też najbardziej eksponowany - prawie c
                > ały czas wąską ścieżką po stromym zboczu, a w dole ocean

                Ekstra, postaramy się zaliczyć, jeśli dojdziemy wcześniej do Santany:)
                • Gość: c# Re: Madera - levady z plecakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 13:56
                  To jest kawałek od Santany...

                  Trasa, o której pisałem, to będzie zapewne w Twoim przewodniku nr 10. Oczywiście również trasa nr 6, obie zresztą nie wzdłuż lewad, no może 10 częściowo. Miłej wędrówki i pamiętajcie o odzieży na 4 (no może 3) pory roku, bo przy oślepiającym słońcu potrafi też ostro wiać. A na Paul da Serra czy którymś Pico to i przymrozek się zimą zdarzy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka