Hey wszystkim. Mam problem - tzn ostatnio znów nie mogą znaleźć siły i motywacji do dietowania

Co oznacza, że po prostu znów zaczęłam "normalnie" jeść. Nie wchodzę na wagę, więc nie wiem ile odrobiłam, ale nie sądzę, żeby było to więcej niż 1,5-2kg.
Odchudzałam się od 5 maja - w I fazie schudłam około 6kg. W drugiej nie liczę bo tak na prawdę była to dieta pół na pół (impreza urodzinowa, impreza rodzinna i ciągle coś)
Nie widać po ubraniach żebym coś przytyła, ale potwornie się z tym wszystkim czuje i chcę wrócić na dobrą drogę. Przecież do upragnionej wagi zostało mi jeszcze sporo do zrzucenia
Chciałam się Was spytać co byłoby lepsze - zacząć znów I fazę, przeciągnąć ją dwa tygodnie i wejść łagodnie w II ? Czy zacząć od II fazy? Dodam, że bardzo łatwo chudnę, zarówno na I jak i na II fazie.
Pod koniec czerwca mam naprawdę wielkie wyjście, także zależy mi, żeby pozbyć się tych nadrobionych 2kg a także, żeby schudnąć jeszcze z 2.
Wiadomo, że na I fazie chudnie się o wiele łatwiej i jest przynajmniej dla mnie o wiele bardziej motywująca chociaż jej szczerze mówiąc nienawidzę.
Chciałabym jakoś połączyć I i II fazę dla szybszego pozbycia się tych kg, ale nie wiem czy przeprowadzanie znów I fazy bo niezbyt długim okresie byłoby korzystne dla organizmu.
Co myślicie ?