Dodaj do ulubionych

aran-cia prosi o radę ;)

04.06.10, 10:22
Hey wszystkim. Mam problem - tzn ostatnio znów nie mogą znaleźć siły i motywacji do dietowania sad Co oznacza, że po prostu znów zaczęłam "normalnie" jeść. Nie wchodzę na wagę, więc nie wiem ile odrobiłam, ale nie sądzę, żeby było to więcej niż 1,5-2kg.

Odchudzałam się od 5 maja - w I fazie schudłam około 6kg. W drugiej nie liczę bo tak na prawdę była to dieta pół na pół (impreza urodzinowa, impreza rodzinna i ciągle coś)
Nie widać po ubraniach żebym coś przytyła, ale potwornie się z tym wszystkim czuje i chcę wrócić na dobrą drogę. Przecież do upragnionej wagi zostało mi jeszcze sporo do zrzucenia sad

Chciałam się Was spytać co byłoby lepsze - zacząć znów I fazę, przeciągnąć ją dwa tygodnie i wejść łagodnie w II ? Czy zacząć od II fazy? Dodam, że bardzo łatwo chudnę, zarówno na I jak i na II fazie.

Pod koniec czerwca mam naprawdę wielkie wyjście, także zależy mi, żeby pozbyć się tych nadrobionych 2kg a także, żeby schudnąć jeszcze z 2.

Wiadomo, że na I fazie chudnie się o wiele łatwiej i jest przynajmniej dla mnie o wiele bardziej motywująca chociaż jej szczerze mówiąc nienawidzę.

Chciałabym jakoś połączyć I i II fazę dla szybszego pozbycia się tych kg, ale nie wiem czy przeprowadzanie znów I fazy bo niezbyt długim okresie byłoby korzystne dla organizmu.

Co myślicie ?
Obserwuj wątek
    • lenka666 Re: aran-cia prosi o radę ;) 04.06.10, 14:28
      bo ja wiem... chyba na Twoim miejscu wróciłabym na 1 żeby złapać rytm i się
      zmobilizować (2 zawsze mnie sprowadza na złą drogę). ale nie przeciągałabym jej
      bo to raczej nie ma sensu z resztą na pewnym etapie dobre węgle są ok, pobudzają
      zdaje się metabolizm, czyż nie?
    • bartek8241 Re: aran-cia prosi o radę ;) 04.06.10, 15:48
      Fajnie że piszesz do nas ze swoim problemem. Motywacja jest
      niezbędna smile a ja się palę do motywowania innych, choć sam niedawno
      w dołku byłem smile Moim skromnym zdaniem lepiej żebyś pozostała na 2
      fazie, pierwsza jest mocno restrykcyjna i na dłuższą metę niezdrowa
      (co potwierdza Aghatson). Poza tym z drugiej łatwo do 3 przejść i
      organizm nie ma szoku z nagłej ilości węglowodanów. Upadki i wzloty -
      kto ich nie ma? Ja miewam wpadki 2x w tygodniu - głównie alkohol -
      piwwwwwko którego nie umiem sobie odmówić smile Następnego dnia po
      takich szaleństwach jest obowiązkowa godzina, półtorej sportu - i
      bilans energetyczny jest zachowany. Jak wchodzimy pod wielką górę i
      w 1/2 wielokilometrowej drogi zrobimy bach i 300 m w dół, to nie
      stwierdzimy - e, szkoda idę w dół smile Jedna, dwie czy 100 wpadek to
      pikuś. Ważne żeby kierunek trzymać właściwy. Najwyżej nieco dłużej
      będziemy pod tę górę szli, ale jak już dojdziemy ... mmmm ....
      Przypomina mi się tu wspinaczka w Petrze do Monastyru - jak ktoś był
      to wie co mam na myśli. Siódme poty żeby wejść ale nagroda jest
      cudowna. I tak samo jak w Petrze tak i w życiu i odchudzaniu. Nos w
      górę, świeci słońce, leć na spacer i wracaj do diety mimo chwilowych
      upadków !!!
    • aran-cia Re: aran-cia prosi o radę ;) 05.06.10, 08:36
      Zdecydowałam, że zastosuję I fazę, ale tylko do momentu aż waga pokaże wynik z którym ostatnio wchodziłam na fazę II. Nie mam napadów łaknienia, gwałtownych skoków cukru we krwi - także nie potraktuje jej czysto naukowo.

      Teraz się nie ważę bo to nie miałoby kompletnie sensu. Na wagę wejdę za około tydzień. Jeśli pokaże ok 61,5 kg to wtedy automatycznie zaczynam powolutku wprowadzać węgle.

      Takie rozwiązanie wydaje mi się w miarę ok wink
      • agpagp Re: aran-cia prosi o radę ;) 05.06.10, 21:18
        Ja potwierdzam to co pisze Bartek.
        Nie warto wracać do I fazy chyba że na 2-3 dni. Na każdej kolejnej I fazie
        chudniemy wolniej i znów motywacja spada. ( wiem z autopsji sad )
        Lepiej zostać na II fazie i przeplatać ją z I. Tzn. Jesteś 2 dni na II i kolejny
        dzień robisz I i znów dwa na II. No i do tego ruch!! bez niego nie ma nic!!
        • bartek8241 Re: aran-cia prosi o radę ;) 05.06.10, 22:44
          dokładnie RUCH i jeszcze raz RUCH smile
          • aran-cia Re: aran-cia prosi o radę ;) 06.06.10, 07:24
            Może wystarczą tylko 2, 3 dni na tej I fazie. Weszłam dziś na wagę (chociaż nie powinnam tongue_out) i pokazało, że przybyło mi tylko 0,8 kg. Także pewnie nie będę musiała się "katować" nawet tygodnia.

            U mnie wygląda to trochę inaczej. Za pierwszym razem schudłam na niej 4kg startując z pułapu wagowego - 68,9kg

            Potem były nic nie warte 1,2 dniowe diety i przez brak motywacji kończyłam.

            Przed 5 maja znów się porządnie zmobilizowałam i zaczęłam się odchudzać startując z niższego pułapu wagowego niż za 1 razem no i schudłam 6kg.

            Także u mnie tendencja jest odwrotna smile

            A co do ruchu - nie ćwiczę bo nie mam czasu a chudnę w szybkim tempie. Staram się jak już tu pisałam wielokrotnie dużo chodzić, oczywiście w miarę możliwości.

            Za 1 razem schudłam z 68,9 do 56,8 - 12 kg. I gdybym wtedy nie weszła w fazę III to spokojnie waga szła by dalej w dół. Nie wiem na jakim poziomie by się zatrzymała, ale organizm widocznie twierdził, że nadal mam tu i tam za dużo ;P
            Chciałabym ważyć 50 kg przy wzroście 163 ale nie wiem czy mi się uda smile W tej chwili jest to dla mnie strasznie odległe.

    • polskiesouthbeach Re: aran-cia prosi o radę ;) 06.06.10, 11:27
      Oczyść spiżarnię ze wszystkiego, co niedozwolone i wróć na Fazę 2.

      Moja rada - nie traktuj diety South Beach uderzeniowo, tylko przejdź na nią na
      stałe. Temu ta dieta służy i tylko tak stosowana ma jakikolwiek sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka