bebejot Po weekendzie u rodziców... 11.07.04, 22:57 ...odniasłam zwycięstwo nad przemożną chęcię pochłonięcia: -sernika z kokosem -placków ziemniacznych -piwa -młodych ziemników z koperkiem i śmietaną -świeżego chleba -sernika teściowej -lodów z bitą śmietaną -gofra z cukrem pudrem Uważam się za bohaterkę tym bardziej,że do powyższych produktów byłam w sposób haniebny zachęcana i nakłaniana, bez względu na moje tłumaczenia,że jestem na diecie. Veni Vidi Vici Beciek Odpowiedz Link
mellie1 Re: weekend na wyjeździe 12.07.04, 08:07 witam i pozdrawiam. ja też miałam wyjazdowy weekend, oparłam sie przemożnej chęci pochłonięcia gorących bułeczek z masłem ziołowym, ulubionego żurku... ale zgrzeszyłam w końcu przy kieliszku wiśniówki. więcej grzechów już nie było. ale i tak za karę zamierzam przedłużyć fazę 1 (która miała się skończyć w środę ) o 1 tydzień... Odpowiedz Link
dsb Re: Po weekendzie u rodziców... 12.07.04, 17:28 Gratuluję i podziwiam ) Wiem, jak to jest spędzać weekend u rodziców... Naprawdę jesteś wielka )) Odpowiedz Link
bebejot Re: Po weekendzie u rodziców... 12.07.04, 21:15 ooo tak, mimo diety wciąż jestem wielka Odpowiedz Link
niunia3 Re: Po weekendzie u rodziców... 12.07.04, 17:41 O! Należą Ci się pokłony i oklaski ))))) Odpowiedz Link
dsb :))))) 12.07.04, 17:27 Hihi, z tego szczęścia wysłałam pusty post... Udało się! Skończyłam wczoraj pierwszą fazę!!! Od dzisiaj jestem już w drugiej. Jestem z siebie naprawdę dumna Pierwsza faza o takiej porze roku, gdzie wokół mnóstwo owoców, nie należy do najłatwiejszych, ale przebrnęłam przez nią Miałam dwa kryzysy - nie dałam się! Jestem naprawdę happy! Odpowiedz Link
bebejot Re: :))))) 12.07.04, 21:22 Super! Prawda - ta pora roku naprawdę sprzyje diecie. Ja zbierałam się od września zeszłego rok i jakoś mi było ciągle "nie po drodze". Najpierw wymawiałam sie karmieniem, potem wpadłam w wir pracy, potem poszlam na wychowawczy i zaczęło sie dojadanie po dziecku i pitraszenie dla męża i tak dobiłam do rekordowej wagi. Jak przeczytałam o DSB, pomyślałam o tych wszystkich cudownych sezonowych warzywach i po prostu zaczęłam dietę. Szkoda tylko, że jeśli oczywiście starczy mi zapału i schudnę tyle ile chcę to będzie to gdzieś w listopadzie, a więc nie ma szans na występy w bikini na plaży ))))) Odpowiedz Link
lola80 Re: Nasze małe sprawozdania... 12.07.04, 19:55 Witam Wszytkich Plażowiczów)) Nie odzywałam się przez weekend, bo nie miałam dostępu do kompa Ja przetrwałam te trzy dni bez, na szczęścię, większych grzeszków, mimo tylu pokus, tj. grill wśród znajomych, świerze bagietki na śniadanko niedzielne, itp. - nie dałam się!!!! Mam nadzieję, że teraz już pójdzie z górki - jeszcze tylko 1 tydzień )) Nie wiem jak Wy, ale ja ciągle jestem bez sił, nie ćwicze, mimo iż wcześniej dziennie byłam na zajęciach fitness!!! Biorę lekarstwa obniżające cukier i to może dlatego. Mam nadzieję, że w drugiej fazie się to zmieni. Dsb gratuluję wytrwałości i przejścia w drugą fazę ))) Pozdr. Odpowiedz Link
lola80 Re: Nasze małe sprawozdania... 14.07.04, 20:50 Hej Plażowiczki Jestem obecnie w 10 dniu pierwszej fazy i muszę przyznać, iż coraz lepiej mi idzie, tzn. nie mam juz takiej ochoty na słodkie, wystraczą mi 1-2 cukierki bez cukru na dzień i rano na sniadanie twaróg ze słodzikiem W porównaniu z moim jadłospisem przed dietą to jest naprawdę niewiele słodkiego ) Brakuje mi trochę owoców, ale powoli sie przyzwyczajam do takiego odżywiania i wcale nie jest mi ciężko )) Nawet ta rygorystyczna faza pierwsza nie jest już dla mnie taką męka jak na początku Super!! Mam nadzieję, że u Was jest podobnie, Pozdr. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 15.07.04, 11:49 Witam, Postanowiłam się przyłączyć - mój cel to 5 kg mniej do 5 sierpnia. Widzę po Waszych relacjach, że to całkiem realne. No i przede wszystkim w kupie raźniej Już jutro czeka mnie bojowy sprawdzian - gołąbki mojej mamy Acha - jeszcze jedna watpliwość - czy wyrawne wino jest zakazane w diecie SB? Nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie, a wiem, że niektóre diety pozwalają na lampkę wytrawnego wina od czasu do czasu.Będę wdzięczna za informację, bo uuuuuuuwieeeeeelbiam wino. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
yvonka1 Re: Nasze małe sprawozdania... 15.07.04, 11:57 Witaj z tego co wiem w 1 fazie zabroniony jest wszelki alkohol w 2 fazie jest juz mniej restrykcyjnie i można sobie czasem pozwolić na troszke wytrawnego wina Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 15.07.04, 13:58 Dziękuję za odpowiedź. Wydaje mi się, że jednak wytrzymam (no przynajmniej do urlopu) bez winka. Trudno sie mówi - mam nadzieję, że widok mnie wchodzącej w stare jeansy wynagrodzi mi te trudy Właśnie układam menu na jutrzejszy dzień. Chyba wybiorę się jutro na saunę - odrobina relaksu po pracowitym tygodniu będzie zbawienna (no i nie będę myślec o jedzeniu ) Zauważyłam, że dzięki forum nie podjadam w pracy D. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 16.07.04, 07:43 No i zaczęło się Jestem po pierwszym posiłku I fazy - muszę powiedzieć, że śniadanko było smakowite - omlet z 2 jajek i połowy pomidorka usmażony na łyżeczce oliwy ( nie sądziłam, że tak można - wcześniej tylko masło wchodziło w grę przy omlecie!)no i ulubiona czerwona herbatka Earl Grey MNIAM! D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 16.07.04, 11:31 No to teraz się przyznam... Jakąś godzinę temu zjadłam kawałek sernika!!! Ha, mój pierwszy grzech od początku diety... Ale nie mam wyrzutów sumienia. Sernik był pyszny, a kawałek był raczej mały Zresztą jak już gdzieś wspomniałam - nie chcę popadać w skrajności. Czuję się świetnie i to się liczy Odpowiedz Link
o_l_a hmmm 16.07.04, 12:30 Osz ty! A dziś mój kolega przyniósł urodzinowy tort czekoladowy - mój najulubieńszy z Batidy - i nie tknęłam... nawet nie powąchałam No ale tak... ty już jesteś w II fazie to "malutki" grzeszek nie zaszkodzi Zazdroszcze... Odpowiedz Link
maniaczytania Re: Nasze małe sprawozdania... 16.07.04, 11:58 Witam Dzis jest szosty dzien I fazy i jak na razie udaje sie bez wiekszych kryzysow. Czuje sie super, na wadze 3 kilo mniej - bardzo motywujaca jest ta dieta )) Pozwalam sobie tylko (niestety) na male odstepstwo i codziennie rano zjadam pol kilo czeresni (sezon na czeresnie jest taki krotki!). Mam nadzieje, ze nie jest to jakies wielkie odstepstwo i mimo wszystko mi sie uda. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 16.07.04, 15:00 No to dochodzi 15 i muszę powiedzieć, że nie jest źle! Oprócz omlecika, zjadłam 3 listki kapusty, serek ziarnisty 3% i 2 plasterki krówki śmieszki light. Czuję natomiast, że kryzys przyjdzie wieczorem w pubie. Wszyscy przy piwie, a ja... Muszę puśćić ściemę typu "biorę antybiotyki", bo w to, że nie mam ochoty na piwo nikt mi nie uwierzy.Ha,ha! Póki co życzę wszystkim miłego weekendu i trwania przy postanowieniach. Niestety odezwę się w poniedziałek dopiero, czyli....4 dnia SB. Trzymajcie kciuki za to, aby to jednak był 4 dzień. Pozdrawiam! D. Odpowiedz Link
lola80 Re: Nasze małe sprawozdania... 18.07.04, 12:40 Witam Wszystkich w ten "niedobry" weekend!!!)) No i stało, wiedziałam że prędzej czy później kryzys nadejdzie!!! wrrrrr Wczoraj przy grillu ze znajomymi najadłam się bagietki!!!! no i jestem oczywiście dzisiaj załamana, wściekła na siebie i mam okrutne wyrzuty sumienia!!! Był to mój 13 dzień, także może nie zmarnowałam całej mojej wcześniejszej walki ( I tak mam zamiar pierwszą fazę przedłużyć, może tylko co drugi dzień pozwolę sobie na płatki owsiane z mlekiem i paroma owocami!!! Ale dalej żadnego chleba, ryżu makaronu, itp.!!! Pozdr. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 19.07.04, 07:59 Hello Plażowiczki! Witam 4 dnia SB Wytrzymałam cały weekend bez problemu Póki co nie jest źle, ale czasami kręci mi się w głowie, jak za szybko wstanę. Ale podejrzewam, że to chwilowy szok dla organizmu. Dziś nie mogłam się oprzeć i weszłam na wagę - 1,5 kg mniej. To mobilizuje Poza tym muszę pokombinować z przepisami, bo zauważyłam, że moje menu jest mało zróżnicowane - to jest niedobre dla każdej diety. Pozdrawiam i życze miłego dnia D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 19.07.04, 09:13 Witam! Weekend był bardzo owocny W pełnym tego słowa znaczeniu. I trochę przesadziłam z orzechami. Ale poza tym OK Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 07:48 Witam Plażowiczki, Dziś u mnie dzień 5 - dziś przyjdzie kryzys - właściwie zaczął sie rano, bo po 30 minutach od wstania dostałam okrutnego bólu głowy No i te cholerne ciasta, drożdżówki wołające do mnie z witryn 5 (!!!) cukierni/piekarni, które mam po drodze do pracy. Nawet nie chce mi się jeśc słodyczy, ale w takie dni gdy człowiekowi jest źle chętniej sięga po coś co wywoła w jego mózgu wydzielanie endorfin... Poza tym ciągle kręci mi się w głowie, ale to raczej w powodu mojego niskiego ciśnienia (90/60 w porywach). Ogólnie mam dziś doła Mam nadzieje, ze u Was OK. Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 09:11 Dementia, głowa do góry! )) Uśmiech na buźkę i dół minie )) Już niedługo będziesz miała z górki. A 2 faza to już czysta przyjemność. Jak się źle czujesz, masz niskie ciśnienie i zawroty głowy to wypij kawę (nawet kofeinową). Na pewno nie zastopuje Ci chudnięcia, a może tylko pomóc (jeśli oczywiście piłaś kawę wcześniej i ją lubisz - bo tego nie wiem). Buziaki i nie poddawaj się! Nawet największy kryzys minie )) Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 09:45 Dziękuję za słowa otuchy Wiem, że waga spada i to jest dla mnie wspaniałą mobilizacją. Oczywiście nie wiem co bym bez Was zrobila Kawę (rozpouszczalną) pijałam sporadycznie z mlekiem (wprawdzie odtłuszczonym) no i cukrem Spróbuję jednak jutro do śniadanka wypić czarną kawę - rzeczywiście może pomóc na senność i zawroty głowy. A jeżeli już wspomniałaś o serku ricotta (jakże zachwalanym przez Plażowiczki) - hmmm ja byłam na zakupach w sobotę w Tesco i nie mogłam go znaleźć Możesz napisać z jakiej firmy to jest i orientacyjnie ile kosztuje?? Czy jest light (ile %tłuszczu)?? D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 09:55 Mój serek ricotta jest firmy Galbani Santa Lucia. Ma 250g i kosztował ok. 4,50 - 5 PLN. Już dokładnie nie pamiętam, bo kupiłam go jakieś 4 tygodnie temu Pozwalam sobie przekopiować informacje wpisane w innym wątku przez Moniqap - post "mozzarella i ricotta light": Wartości odżywcze - zawartość w 100g produktu (ricotta Galbani Santa Lucia): Wartość energetyczna 608 kJ (146 kcal) Białko 8,0 g Węglowodany 3,8 g Tłuszcz 11,0 g Wapń 420 mg (52% dziennego zapotrzebowania organizmu) Fosfor 225 mg (28% dziennego zapotrzebowania organizmu) Czyli ma 11% tłuszczu. Nie jest to mało, ale też nie najwięcej. Ja podzieliłam porcję 250g na dwa razy. Dodałam troszkę aromatu migdałowego, dwa słodziki i troszkę płatków migdałowych i było wspaniałe W zupełności zastąpi słodkości, jestem tego pewna! Ale myślę, że warto też spróbować przepisu Emi (przepisy - 1 faza) na serek ricotta. Chyba Lola80 robiła i napisała, że jej wyszedł Ja też może się skuszę... Ale to dopiero w weekend )) Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 10:18 No właśnie Galbani Santa Lucia była tylko mozarella i to zwykła, a nie light, więc nie kupiłam. Ale chyba też się skuszę na zrobienie domowej Musze sobie zafundować jakiś deserek w końcu Coś mi się od życia nalezy Buziaki D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 16:16 A właśnie tak a propos mozzarelli Galbani Santa Lucia... Ja w 1 fazie zjadłam te normalną, a nie light, bo takiej light też nie mogłam znaleźć I schudłam. Więc jak masz ochotę na mozzarellę, to myślę, że śmiało możesz ją kupić od czasu do czasu. Teraz w weekend kupiłam też mozzarellę tej samej firmy, ale w takich małych kuleczkach. Super nadaje się do sałatek, tylko szkoda, że jest droga A deserek z ricotty to naprawdę polecam... Do teraz jak sobie przypomnę jego smak, to mam na niego ochotę )) Pycha!!! Odpowiedz Link
o_l_a Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 09:43 Dementia, masz się trzymać!!! Na osłodę życia napij się coli light (ale kup sobie w puszcze żebyś nie przesadziła z ilością... na 100% pobudzi cię do zycia) Ja wczoraj wieczorem miałam kryzys i niestety nie moiałam już pod ręką komputera i nie wytrzymałam ale przypłaciłąm to bólem brzucha i wyrzutami sumienia.... nie warto. Z drugiej strony całe szcęście, ze to był juz wieczór to za dużo nie nagrzeszyłam i tylko jeden dzień sobie doliczę do I fazy ale jak od rana sie poddasz to będziesz musiała zaczynać od początku... po co ci to? Dasz radę! Słońce świeci, ciśnienie rośnie... będzie OK Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 09:14 Ja wczoraj bardziej rygorystycznie podeszłam do mojego menu i kilogram w dół! Ale nawet zrobiłam sobie wczoraj deser z serka ricotty. Jakie to pyszne!!! Chyba będę musiała omijać w sklepie półki z ricottą, bo to stanie się niebezpieczne... Odpowiedz Link
kiwwinka Re: dziewczyny!! jakie efekty??? 20.07.04, 10:38 Witam Was dzielne plażowiczki !!! śledzę od niedawna wasze wysiłki i bardzo chce sie przyłaczyc ale proszę o zmobilizowanie, opiszcie jakie macie efekty po I-wszej a jaki po II fazie?? czy ćwiczycie ?? bardzo będę wdzieczna ) Odpowiedz Link
dementia Re: dziewczyny!! jakie efekty??? 20.07.04, 11:00 Witam, O tym co osiągnęły dziewczyny po SB jest napisane w wątku "nasze osiągnięcia" Ja osobiście zaprzestałam ostatnio ćwiczeń (z powodu braku czasu), ale staram się być raz w tygodniu godzinkę na basenie. Póki co mam 5 dzień I fazy - i 2 kg mniej , nie chodzę głodna, nie rzucam się na czekoladę nawet jeśli leży przede mną otwarta - to narazie mój mały sukces O innych szczegółowych - wymiarowych napisze po 14 dniu I fazy Na forum możesz liczyć na wsparcie, przepisy i rady. Dzięki Plażowiczkom i odrobinie samozaparcia daję radę, Ty też dasz Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
dsb Re: dziewczyny!! jakie efekty??? 20.07.04, 11:08 Witaj Tak, jak już wspomniała Dementia, wszystkie wyniki wpisujemy do postu "Nasze osiągnięcia". Od siebie mogę dodać, że bardzo jestem zadowolona z efektów 1 fazy Zarówno fizycznych, jak i psychicznych - czuję się świetnie! Jeśli chodzi o ćwiczenia - ja ćwiczę przez całą dietę. Wogóle nie czuję braku energii czy zmęczenia - wprost przeciwnie! Pozdrawiam i zapraszam Cie na Plażę!!! Odpowiedz Link
janakami Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 11:00 Cześć! Jestem w 2. dniu II fazy. Przetrwałam całe dwa tygodnie fazy ścisłej! Czuję się super. Pierwszy dzień fazy II zaczęłam od wytęsknionych jogurtów light a do obiadku zjadłam kuskus (mniam!) i wypiłam troszkę czerwonego winka. Ale nie tknęłam Raffaello. Stoi w szafce całe pudełko i nie mam odwagi zacząc, bo boję się, że zjem całe pudło. A przecież wcale mnie nie ciągnie do słodkiego... Zaczęłam za to jeść morelki z ogródka. Miałam ochotę na przedłużenie fazy I, ale szkoda mi owoców. Jak nie teraz, to kiedy?!? Może po sierpniowym urlopie wróce na trochę do fazy ścisłej? Bo pewnie nie będzie to okres idealnego odzywiania... Teraz staram się jeśc węglowodany tylko na śniadanko (kromka chleba pełnoziarnistego z otrębami plus serek lihgt, jogurcik). Ewentualnie owocki na przedpołudniową przekąskę. Nawet tek wspaniały kuskus będę sie starała ograniczać, bo jak się na niego rzucę, to rozepcham sobie żołądek, a tak mi się fajnie skurczył na dietce... Oby tylko waga nadal spadała na II fazie... Pozdrawiam wszystkie chudnące! Odpowiedz Link
kostaga Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 21:30 A moje sprawzdania będą chyba bardzo monotematyczne i marnym tonie. Już drugi dzień próbuję zacząć dietę i nie mogę. Wczoraj trzymałam się dzielnie, ale njadłam się bobu niewiedząc, że jest zabroniony. A dzisiaj ja, której zwykle specjalnie do słodyczy nie ciągnie nie mogłam się oprzeć ciastkom, które kupiłam córci i mężowi. Jak już się skusiłam na kruche malutkie ciasteczko, to oczywiście stwierdziłam, że obiad już zjem normalny, bo i tak wszystko zaprzepaściłam. Mam chyba psychiczny problem z dietą. Normalnie nie jem wiele, nie należę też do osób szczególnie przy tuszy, ale jak tylko postanawiam zacząć się odchudzać, to momentalnie przełącza mi się coś w łepetynie i nie myślę o niczym innym tylko o jedzeniu. Poranek zaczęłam jajeczkiem na miękko i swoją ukochaną czerwoną herbatką z trawą cytrynową. W pracy sałatka z warzyw (sałata, ogórek, rzodkiewka, pomidor) z dodatkiem chudego sera i świeżą miętą. I tak pociągnęłam do siedemnastej. A potem już załamka. Jak Wy to robicie? Kiedyś raz udało mi się utrzymać reżim diety i schudłam prawie 30 kg. Teraz mam do zrzucenia coś ok. 5-6 kg i to już idzie opornie. Postanowienie o odchudzaniu podjęłam przed wakacjami i do tej pory nie mogę się zmobilizować. Najdłużej wytrzymałam niecałe 2 tygodnie na niskokalorycznej, co przyniosło efekt raczej marny i krótkotrwały. No i co tu począć. Próbowałam zaakceptować siebie, ale niektóre osoby z mojego otoczenia jakoś mi nie pozwalają Niby nie mają zastrzeżeń co do mojej figury, ale takowe zdecydowane mają do swojej będąc niestety o niebo szczuplejsze ode mnie. Najgorsze, że kontakt z tymi osóbkami jest częsty i nieunikniony No dobra, już Wam nie marudzę papatki kostaga vel Sushi Odpowiedz Link
niunia3 Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 21:36 Doskonale Cię rozumiem Dla mnie najlepsze jest to czego nie mogę i natychmiast tego chcę. Ale ta dieta jest dobra przez to, że nie musisz się ograniczać ilościowo. Skup się na tym co możesz a nie czego nie możesz. Najgorsze są pierwsze dwa dni, obiecuję Ci, że trzeciego będziesz myślala inaczej pozdrawiam Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 21:50 O kurka, nie wiedziałam, że nie można bobu Ja pierwszy dzień pierwszej fazy, no i poza tym bobem to chyba wszystko ok... A zawijaski rządzą, zawijam w kapustę pekińską, i są MNIAM !!!! Odpowiedz Link
munieka Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 21:52 Witam Wszystkich Dziś mój 6 dzień i jak na razie nie ma kryzysów, nawet widząc kobietę jadącą ze mną kolejką z wielkim pysznym pączkiem, po początkowej odruchowej myśli o treści "mmmm" stwierdziłam ze zdziwieniem, ze chyba nawet nie mam ochoty na zadnego pączka cieszy mnie to niezmiernie, bo jestem uzależniona od orzeszków laskowych w czekoladzie Ogolnie jest dobrze, czuję się świetnie i dziś też po raz pierwszy zauważyłam, że troche mam luźniejsze ciuszki Podsumowując - same plusy, trzymam kciuki za wszystkie Plażowiczki, dziewczyny damy rade Pozdrawiam słonecznie Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 20.07.04, 21:59 ja dopiero pierwszy dzień, dziś przypadkiem miałam bliskie spotkanie trzeciego stopnia z regałem z pączkami, ale dzielnie odmaszerowałam Mam nadzieję, że ochota na słodkie szybko mi przejdzie, bo osiedlowa cukiernia ma urlop tylko do 22go lipca ;D Odpowiedz Link
ita_na_diecie Dzienniki kobiet z diety south beach 20.07.04, 22:05 Czy któraś z Was prowadzi zapiski dotyczące diety w blogu? Ja dziś, wraz z moim pierwszym dniem założyłam bloga na gazecie i wklikuję- ile ważę, co jadłam, co piłam Myślę, że jest to wygodniejsze do czytania niż taki stupostowy wątek na forum... więc może utworzymy wątek z adresami dietetycznych blogów? Ja namawiam do blogowania, można sobie tym samym ładnie usystematyzować nasz jadłospis, a i może on też być inspiracją dla początkujących plażowiczek, których nie brakuje! (takich, jak ja ) Nie wiem, czy ktoś chce adres mojego bloga, ale jeśli ktoś miałby ochotę zajrzeć to chętnie podam Odpowiedz Link
kostaga Re: Dzienniki kobiet z diety south beach 21.07.04, 07:48 Dzięki dziewczyny, szczególnie niuni, za podtrzymanie na duchu. Dzisiaj zaczynam po raz trzeci. Zobaczymy. A co do blogów, to pomysł jest super. Ja co prawda nie bardzo mam czas na pisanie, ale przeczytać w wolnej chwili zawsze coś zdążę więc dawaj Ita, i mam nadzieję, że inne Plażowiczki gromadnie do Ciebie dołączą Wracam do pracy papatki kostaga Odpowiedz Link
dementia Re: Dzienniki kobiet z diety south beach 21.07.04, 07:56 Droga Kostaga, Ja od roku mobilizowałam się do podjęcia diety i zawsze po 3 dniach miałam kryzys i rzucałam się na bułkę z masłem i żółtym serem, lub na słodycze Nie wierzyłam, że z SB będzie inaczej. Ale jednak... Może sróbuj pić naprawdę dużo (conajmniej 2 l) wody mineralnej - mi wczoraj udało się w ten sposób przetrzymac od 12 do 19, bo nie było mnie w domu po pracy i nue zjadłąm obiadu. Przy nachodzących upałach picie wody będzie doadatkowo wskazane. Ale wydaje mi się, ze po pierwsze musisz mieć naprawdę mocną motywację i się zmobilizować (jaki banał - ale jednak prawda) - ja dostałam dodatkowego "kopa" po 3 dniu, kiedy weszłam na wagę i miałam 1,5 kg mniej Tak więc spróbuj jakoś "przemęczyć się " te kilka dni na DB, a potem rezultaty w postaci spadku wagi i mniejszego apetytu będa stanowić dla Ciebie mobilizację. Wierzę w Ciebie, bo skoro mi się udaje to i Ty potrafisz. Zawsze możesz poza tym liczyć na wsparcie innych osób z forum Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
dsb Re: Dzienniki kobiet z diety south beach 21.07.04, 09:32 Ita, ja nie mam za bardzo czasu na prowadzenie bloga, ale pomysł jest świetny )) Podaj adres Twojego bloga, będę zaglądać do Ciebie Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...JEST OK! :) 21.07.04, 08:13 Witajcie drogie Plażowiczki! Dziś po prostu kipię szczęściem od samego rana Po wczorajszym kryzysie nie było śladu już wczoraj po południu Myślę, że to za sprawą Waszych miłych postów no i świadomości, ze po obiedzie zrobię sobie deserek TAK, TAK!! D E S E R E K!!! Był po prostu przepyszny!! Udało mi się po 2 godzinnym chodzeniu po mieście znależć ricottę wzbogaciłam ją odrobiną aromatu migdałowego, gorzkim kakaem, słodziku i płatkami migdałowymi. Takiej uczty nie miałam dawno. Dziś sobie odpuszczę deserkowanie- bo się uzależnię, ale w czwartek to będzie powtórka z rozrywki. He, he! Zaraz zmykam po butelkę wody i biorę się do pracy - gorzka kawka z odrobiną chudego mleka rzeczywiście postawiła mnie na nogi Miłego dnia Ściskam wszystkie Plażowiczki i ślę buziaki D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania...JEST OK! :) 21.07.04, 09:24 Cieszę się, że Twój nastrój się poprawił! )) Tak jak mówiłam, najważniejsze to przetrzymać kryzys, pić dużo wody, zająć się czymś innym - spacer (chociażby po sklepach i szukanie ricotty ) albo ćwiczonka )) A deserek z ricotty to naprawdę poezja Wczoraj skończyłam moje opakowanie i narazie nie kupuję... Uzależnienie gwarantowane! Ale chyba w weekend sama zrobię ricottę )) Buziaki Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 09:26 Czuję się super dzisiaj Wczoraj miałam trochę ciężki dzień i nawet nie chciało mi się na aerobik iść ale zmobilizowałam się i było super! Godzinka skakania i od razu nastrój lepszy Pozdrawiam Was Kobietki Kochane! Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 09:49 Witam Was niezwykłe Plażowiczki ! Drugi mój dzień to dopiero, a po omlecie z pomidorami(mniamm) czuję sie wybornie! wczoraj nie miałam żadnych kryzysów! ale to dopiero poczatek więc spokojnie ;D na razie tryskam energią i cieszę się że tu trafiłam (przypadkiem) bo od miesiąca dietowałam ale bez takiego wsparcia! i to niewłaściwie bo jadłam dużo niedozwolonych w dsb produktów a myslałam że tak szybko schudne..hi np. objadałam się arbuzem, chrupkim chlebkiem ...itp. mam silną motywację (choć smutnąi mam nadzieję że dam radę jak wy! 10 kg. niepotrzebnego "bagażu" musi zginąć! Pozdrawiam Was Plaże należą do nas! Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 10:00 kiwwinka! Witam koleżankę, ja też drugi dzień Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 10:15 ita_na_diecie napisała: > kiwwinka! Witam koleżankę, ja też drugi dzień ********************************************************* Dzięki za miłe powitanie ! ile masz do zgubienia? ja tak jak wspomniałam 10 (chcę ważyć 58,mam170 wzrostu) już trochę schudłam po wczesniejszej diecie i najbardziej martwi mnie niejędrna (delikatnie mówiąc) skóra tam gdzie chudnę... dziś wybieram się własnie na basen ale zacięcia do ćwiczeń to ja nie mam lubię biegać, pół godz. 3-4 razy tyg. trochę ćwiczeń w domu ale po 20 brzuszkach - wysiadam... wcieram balsam anticelulitis, masuje i dre ale na razie efekty marne, mam nadzieję że jeśli będę konsekwentna to nie zostanie mi po schudnięciu obwisły worek :p Plaże należą do nas !!! Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 10:18 Hej! Ja mam do zrzucenia 7 kg (minus7kg.blox.pl/) i co ciekawe, też dążę do wagi 58 kg. Bo to dobra waga, prawda? Mogę chyba uznać, że dietujemy razem, kiwwinka? Jeśli chodzi o niejędrną, obwisłą skórę, to ja używam kremu wyszczuplającego firmy ATW, który temu zapobiega, a poza tym w połączeniu z dietą i masażem daje bardzo sexy efekty Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 10:30 ita_na_diecie napisała: też > dążę do wagi 58 kg. Bo to dobra waga, prawda? > Mogę chyba uznać, że dietujemy razem, kiwwinka? > Jeśli chodzi o niejędrną, obwisłą skórę, to ja używam kremu wyszczuplającego > firmy ATW, który temu zapobiega, a poza tym w połączeniu z dietą i masażem daje > > bardzo sexy efekty ------------------------------------------------- jeśli masz wzrost jak ja to ta waga jest idealna, jeszcze zależy od budowy ciała ale przy 58 kg. ja jestem laska ciesze sie że możemy razem wystartować ! dietujemy razem ) postaram się, co ja mówię ! będę codziennie pisać raporty i będzie nam razniej, odnośnie kremu : zaraz zajrze na ta stronkę bo ciekawa jestem co to za cudo i gdzie to można dostać? dzieki dsb za przywitanie ! @-->-- Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 10:42 to cuo możesz dostać u konsultantek ATW takich jak ja jak nie masz konsultantki to możesz kupić przez internet A co do wzrostu- ja mam 165 cm, ale przy 58 kg też jestem (byłam) laska, i właśnie dlatego się odchudzam Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 10:19 Kiwwinka - witaj na Plażach )) Jeśli chodzi o brzuszek, to mam fajny film. Jeśli masz taki program KAZAA, to wpisz w wyszukiwarce "8 min ABS" i powinnaś go znaleźć. Jest super. Tylko 8 min dziennie, a są efekty I w pierwsze dni czuje się, że brzuszek pracuje podczas tych ćwiczeń. Polecam Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 09:52 Ale jesteście twarde 12-19 bez obiadu, a przecież od 16 to taki czas kryzysowy.. Ja dziś weszłam do kuchni i zobaczyłam w chlebaku świeżutką bułeczkę. Wzięłam ją do ręki, lekko nacisnęłam palcem, powąchwałam i... naturalnie odłożyłam ) Dziś na śniadanie znów będę robić zawijaski bo są pycha ^_^ Na lunch też mam już pyszny pomysł ) A jeśli rzeczywiście macie ochotę odwiedzić bloga (bardzo mi miło!!!) to adres jest: minus7kg.blox.pl/ Zapraszam i życzę wszystkim miłego dnia Odpowiedz Link
munieka Re: Nasze małe sprawozdania... 21.07.04, 11:48 Kobiety powinnyscie byc z siebie dumne naprawde czytajac teraz Wasze lisciki odczuwam wzrost motywacji, tym bardziej, ze nie mam za bardzo wsparcia wsrod znajomych Moj "problem" polega na tym, ze nie mam nadwagi a jedynie chcialabym schudnac tak ze 4 kg i utrzymac ta wage, tak a propos 58 to dla mnie tez idealna waga, przy ktorej czuje sie najlepiej. Moi znajomi nie rozumieja zupelnie, ze zeby utrzymac jakakolwiek wage musze byc na diecie, mam naturalna sklonnosc do tycia, ktora ujawnia sie w calej okazalosci kiedy jem jak "normalny" czlowiek Tak wiec walcze z nimi i lacze sie z Wami Nie ma to jak solidarnosc wsrod kobiet Pozdrawiam, tym razem niestety deszczowo Odpowiedz Link
bebejot 2-ga faza 21.07.04, 20:15 hej, Od 3 dni jestem w 2-giej fazie i szczerze mówiąc teraz dopiero musz eise pilnować! Zazwyczaj planuję węglowodany - dzisiaj były owoce, 2 morele i czereśnie, a-ha i 1/3 czekolady bez cukru ( Wawel) ,wczoraj nabiał i chleb. Zobaczymy co powie jutro waga. Ogólnie nie wpadłam w jakąś euforę z powodu "wolności" jaką daje druga faza. szczerze mówiąc jestem ciekawa jak to się dalej potoczy. Pewnie spadek wagi nie będzie już taki spektakularny. Szczerze mówiąc czściej niż w pierwszej fazie czuję głód i mam ochotę na "węgle". To chyba znak, żeby uważać... Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...Dzień 7 22.07.04, 08:06 Witam w ten słoneczny dzień A jednak.....Zjadłam wczoraj resztę ricotty (strasznie wołała mnie z lodówki ), ale teraz już luz - nie zjem jej pewnie przez najbliższy tydzień, bo mam zrobione zakupy na kolejne 5 dni i.....puste konto. Dziś 7 dzień diety - z dnia na dzień czuję się coraz lepiej Weszłam wczoraj na wagę miałam 1 kg więcej niż 3 dnia, ale nie przejmuję się, być może to za sprawą deserków, być może więcej wody w organiźmie. Za 2-3 dni będzie lepiej, wierzę w to! Spróbuję coś później naskrobać Życzę ślicznego dnia i śle buziaki kochane Plażowiczki D. Odpowiedz Link
kostaga Re: Nasze małe sprawozdania...Dzień 7 22.07.04, 08:46 No czytając Was jestem coraz bardziej zmotywowana. Dziś zaczynam drugi dzień, choć dietuję od 4, ale większośc z Was już to wie Największym zaskoczeniem dzisiejszego poranka był niesterczący brzuchol! Jakoś straszliwie mnie zdziwiło to spłaszczenie :o Postaram się nie ważyć przez dłuższy czas, bo ostatnio na diecie, na której wszyscy ponoć niesamowicie chudli ja zaczęłam tyć. Należę do tych osób, które jak część z Was, nie mogą sobie pozwolić na jedzenie wszystkiego bez konsekwencji. Mam tendencję do tycia. Problemem jest też fakt, że ogólnie jem bardzo mało i niektórzy uważają to za porcje głodowe, więc przy odchudzaniu zaczynają się schody. Mam nadzieję że taraz, to zmiana nawyków a nie ilości spowoduje osiągnięcie wymażonej wagi. Zawsze jak przy takich okazjach podaję swoją wagę, którą chcę osiągnąć, to ci, którzy mnie nie widzieli pukają się w czoło i odsyłają do lekarza, więc wagi wam nie podam. Powiem jedynie, że przy waszych wymarzonych 58 wyglądałabym jak tocząca się kuleczka. No ale mam 164 cm wzrostu i dziwną budowę. Zastanawiam się, jak kiedyś funkcjonowałam ważąc prawie 80 kg Pierwszy dzień diety przeżyłam całkiem sympatycznie i pod koniec dnia czułam się potwornie obżarta pewnie ze względu na jajka, które normalnie jem bardzo rzadko. I z tym wiąże się moje śniadaniowe do Was pytanko Co robicie na "szybkie" śniadania? Wstaję do pracy o 5.20 i nawet z powodu diety nie jestem w stanie zwlec się jeszcze wcześniej, by coś kombinować. Co kupić, co zrobić, co zjeść? Byle nie jajka! poradźcie, bo po tych czterech dniach plażowych śniadań wyczerpała mi się inwencja. Wiem, że poratujecie i nadal na duchu podtrzymacie z plażowym pozdrowieniem Sushi vel kostaga Odpowiedz Link
kostaga sprawozdanie - dzień 1 22.07.04, 08:49 przepraszam za byki :o wstyd mi okropnie, ale oczywiście mówiłam o wymaRZonej wadze I sorrki za brak zmiany tutułu WYBACZCIE papatki Odpowiedz Link
anmanika Re: sprawozdanie - dzień 1 22.07.04, 08:52 kostaga napisała: > przepraszam za byki :o > wstyd mi okropnie, ale oczywiście mówiłam o wymaRZonej wadze > I sorrki za brak zmiany tutułu > WYBACZCIE > papatki Ja to na sniadanie jadalam od czasu do czasu twarozek z rzodkiewka i pomidorem. Poniewaz jestem straasznie leniwa rano, to wieczorem gotowalam jajka i bralam do pracy gdzie ewentualnie robilam salatke z tunczykiem lub lososiem na sniadanie. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...Dzień 7 22.07.04, 09:01 Ja jako, że czasami naprawdę ciężko mi się zwlec z łóżka rano, część czynności wykonuję poprzedniego dnia przed pójściem spać. Np. przygotowuję twarożek z warzywami, sałatkę na przekąskę, lub marynuję mięso/rybę na następny obiad. Wiem jedno - tak przyzwyczaiłam się do śniadania przed wyjściem do pracy, że nie potrafię z niego zrezygnować. Ale jestem w nieco bardziej komfortowej sytuacji niż Ty Wstaję ok.6,15, śniadanie jem ok. 6,40, wychodzę do pracy o 7,00. Mam nadzieję, że podietujesz troszkę, to wyrobisz sobie rytm posiłków Pozdrawiam serdecznie D. Odpowiedz Link
kostaga Re: Sprawozdanie - dzień pierwszy 22.07.04, 09:06 Dziękuję za odpowiedzi Ja też tak robiłam, ale przyznaję, że serek z warzywami przygotowany poprzedniego dnia i zabrany do pracy nie smakował mi za bardzo Niestety część warzyw puściła soki i nie wyglądało to już zbyt apetycznie. No i właśnie, prócz jajek i twarożku nic nie przychodzi mi do głowy. Dobrze, że przynajmniej chudy biały ser nie znudzi mi się do końca życia Sushi Odpowiedz Link
o_l_a Re: Nasze małe sprawozdania...Dzień 7 22.07.04, 10:20 Ja moge sobie pozwolić na "jajeczne" śniadanko tylko w sobote i w niedzielę. W tygodniu to są raczej twarożek z rzodkiewką lub jakas sałatka przygotowana poprezdniego dnia wieczorem ewentualnie zawijaski Odpowiedz Link
bebejot Re: szybkie śniadanko 22.07.04, 21:22 Polecam twarożek wiejski z pomidorem - kroisz pomidora i mieszasz z twarożkiem. Wersja de luxe - oparzasz wrzątkiem i zdejmujesz skórkę z pomidora. Smakuje zawsze, ale nie syci tak jak jajka... Pozdrawiam Beciek Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 22.07.04, 09:38 Witam ! zaczynam 3 dzień I fazy, dotychczas żadnych wpadek(nie licząc 3 łyżeczek loda ale normalnie bym sie nie opanowała i go pochłonęła a na tej diecie faktycznie nie mam ochoty na słodycze, rewelka!), samopoczucie świetne nie ważę się i na razie nie zamierzam. ita_na _diecie jak się trzymasz ? pozdrowienia dla mojej współdietowiczki i wszystkich plażowiczek !! Plaże należą do nas Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 22.07.04, 11:51 hej hej kiwwinka Jest całkiem nieźle! Zadnych grzechów Ochoty na słodycze rzeczywiście nie ma, ale mam wciąż ochotę na chleb- precle, bułki... Czuję się spox ;D Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 22.07.04, 19:05 Cieszę się ita że u Ciebie oki ! Ja też się trzymam i to zaskakujące dla mnie ale dzis zjadłam tylko jajko i plaster sera light rano, lunchu nie zdążyłam... obiad : sałata z pomidorem i rzodkiewka, serek figura, gotowany kalafior i teraz jestem po 2 zawijaskach z szynką ! nie jestem głodna i nie marze o słodyczach ani trochę zamówiłam dziś w księgarni książkę i od soboty będę się stosować jak trzeba, bo na razie nie wiem czy nie za mało jem. znajomi juz pytaja co to za dieta i mogę z czystym sumieniem polecić. Trzymajcie się dziewczyny bo PLAŻE NALEŻĄ DO NAS !!! Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...POMOCY!! 22.07.04, 10:08 Dziewczyny ratujcie!! Właśnie dostałam delegację - będę w poniedziałek i wtorek na konferencji szkoleniowej, oczywiście hotel + wyżywienie w restauracji, jednak menu narzucone przez organizatora (co za brak szacunku dla indywidualnych nawyków źywieniowych!! ) Co ja zrobię?!? Poradźcie proszę, jak mam przeżyć te 2 dni przy czym będzie w ciągu dnia tylko 1 przerwa ok. godziny na obiad.A potem ok. 19 czas wolny. W tym czasie muszę coś wykombinować na włąsną rękę, podejrzewam, że w pokoju lodówki nie będzie ;P Miejscowość mała - same domy wczasowe i hotele właściwie. Nie liczę na dobrze zaopatrzone sklepy Buuuuuu!!! To będzie mój 11-12 dzień diety - nie mogę w takim momencie sobie odpuścić. Cholera!!! Musiało to akurat teraz wypaść!! Dla ścisłości - muszę mieć pomysł na obiad i kolację w poniedziałek, oraz na śniadanie we wtorek. Będe w domu we wtorek ok. 18 to jakoś z obiadem wytrzymam - zjem w domu. NA przekąski mogę zawsze migdały lub orzechy zjeść. D. Odpowiedz Link
o_l_a Re: Nasze małe sprawozdania...POMOCY!! 22.07.04, 10:38 OBIAD: sałatka z zielonego groszku zpuszki, pomidora i kabanosów drobiowych (wszystko niepsujące i łatwe do szybkiego przygotowania w pokoju hotelowym, no i zapychające na długo) KOLACJA: seler maczany maczany w Figurze Light czosnkowej albo ziołowej (ser powinien 1 dzień wytrzymać, jakby był upał to nalej do umywalki zimnej wody i tam go wsadź) ŚNIADANIE: może jakieś warzywne zawijaski, chyba że z kabanosami bo to i tak suche więc się nie popsuje Będzie dobrze... odrobina pomysłowości i dasz radę myślę, że w sumie przez te kilkanaście godzin wszystkie produkty wytrzymałyby w umywalce z zimną wodą więc nie powinno być większego problemu jezeli zrobisz zakupy przed wyjazdem Odpowiedz Link
spinetta Re: Nasze małe sprawozdania...POMOCY!! 22.07.04, 11:15 Dementia, nie martw sie tak bardzo! W hotelu na śniadanie zwykle można dostać jajko w jakiejś postaci, więc to masz załatwione. Chuda wędlina też pewnie jakaś będzie. Co do pozostałych posiłków, to gorzej, ale np. surówka obiadowa może być "zjadliwa", a mięso to też nie zawsze panierowany schabowy. Jeśli zamawialiście catering, to może można się dowiedzieć jakie menu jest planowane i zrobić plan B w zależności od tego. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...POMOCY!! 22.07.04, 12:03 Dzięki dziewczyny Chyba jakoś sobie poradzę, co do menu to się nic nie dowiem, bo organizator sam nic jeszcze nie wie No comments. Byłam w liceum 2 lata wegetarianką i wtedy też pamiętam był ze mną "problem" na wszelkiego rodzaju imprezach np.rodzinnych. Społeczeństwo powinno przyzwyczaić się już, że są ludzie jedzący nieco odmiennie od modelu tradycyjnego przyjętego w naszym kraju Jak widać niektórzy mają z tym jeszcze problem. No nic...Machnę jakąś sałątkę i zjem na obiad i kolację pierwszego dnia,wezmę jakies serki ziarniste - pewnie wytrzymają w zimniej wodzie. A może szczęście będzie mi sprzyjać i będzie można samemu dobrać menu. Najwyżej troszkę się przegłodzę. Dziękuję Wam za rady i ściskam D. Odpowiedz Link