doszłam do wniosku że przedłużę 1 fazę jeszcze o 7 dni.. to za tamte
grzechy... i za grzechy przyszłe a mianowicie 11 listopad - czyli hektolitry
piwa i 1/2 pizzy na półmetek... pewnie dojdzie do tego jeszcze wódka, jakieś
paluszki i ciastka... jak sie uda to surówki :]
a ze jestem padnieta po szkole to dzisiaj nie lisze kalori napisze tylko co
zjadlam:
sniadanie: jajecznica z 2 jaj i 1/2 papryki zielonej
w szkole: 20 orzeszków
kolacja: 20 dag kiszonej kapusty, 100g piersi kurczaka pieczonej,
faszerowanej pastą z fety, serka light paprykowego i z brokułów, do tego 1/2
papryki zielonej
i mam niemiłosierną ochotę na coś słodkiego... no a nie wiem co sobie zrobić
skoro słodzika nie używam i używać nie będę..
a jak wam idzie?? pozdr.