wstaje dzisiaj z rana po wczorajszym wyżeraniu resztek z noworocznego stołu
no i moja waga : 61 kg... no comments... mój wyskok był niereformowalny...
dlatego żadnych wyskoków.. i tym razem mi sie uda..
śniadanie: jajecznica z 2 jaj z szynką
przekąska: kawka czarna bez cukru i mleka... musiałam bo byłam nieprzytomna
na lekcjach..
obiad: rzodkiewki 2, troszke kapusty kiszonej, jajecznica z 3 jaj
dzisiaj to tak "jajecznie" bo nic innego u mnie w domu nie było na obiad bo
moi wspaniałomyślni rodzice oczywiście o mnie zapomnieli i sobie kotlety
sojowe w panierce zrobili i usmażyli i nic mi nie zostawili... kochani są po
prostu...
i znowu tak mało bo ta szkoła pierniczona... ale ja poczekam sobie do ferii..
odbije sobie
fugges a jak ty żyjesz po sylwestrze... był kacyk ??
pozdrawia Asia, która po raz 3 jest w 1 fazie.. i ma nadzieje że tym razem
będzie już wytrwała do końca