Dodaj do ulubionych

no i od początku zaczynamy.. :)

03.01.05, 17:10
wstaje dzisiaj z rana po wczorajszym wyżeraniu resztek z noworocznego stołu
no i moja waga : 61 kg... no comments... mój wyskok był niereformowalny...
dlatego żadnych wyskoków.. i tym razem mi sie uda.. smile

śniadanie: jajecznica z 2 jaj z szynką
przekąska: kawka czarna bez cukru i mleka... musiałam bo byłam nieprzytomna
na lekcjach..
obiad: rzodkiewki 2, troszke kapusty kiszonej, jajecznica z 3 jaj

dzisiaj to tak "jajecznie" bo nic innego u mnie w domu nie było na obiad bo
moi wspaniałomyślni rodzice oczywiście o mnie zapomnieli i sobie kotlety
sojowe w panierce zrobili i usmażyli i nic mi nie zostawili... kochani są po
prostu...

i znowu tak mało bo ta szkoła pierniczona... ale ja poczekam sobie do ferii..
odbije sobie smile

fugges a jak ty żyjesz po sylwestrze... był kacyk ?? smile

pozdrawia Asia, która po raz 3 jest w 1 fazie.. i ma nadzieje że tym razem
będzie już wytrwała do końca smile
Obserwuj wątek
    • maghda81 Re: no i od początku zaczynamy.. :) 03.01.05, 18:57
      Czesc Bakalandio..smile
      jak wczesniej pisalam to moje swieta tez byly jednym wielkim szalenstwem,
      chcialam zaczac znowu 1.faze od 1.stycznia, ale wczoraj ostro poimprezowalam
      wiec jeszcze raz zaczynam od dzisiaj!
      Pozdrawiam goraco i trzymam kciuki za nas wszystkiesmilea na wiosne bedziemy
      znowu pieknesmile))
    • fugges1 Re: no i od początku zaczynamy.. :) 10.01.05, 01:55
      oj bosz....jak dawno mnie tu nie bylo! przez 2 tygodnie nie mialam kompa...to
      bylo straszne!hehe
      co u mnie pytasz.no wiec na sylwestra bylo bosko.przejelam takiego fajnego
      chlopcasmile)))))) no cozz...bylo minelo.po swieta do sylwestra trzymalam sie
      dobrze.w sylwestra jakos po 4 zaczelam tam jesc,jakies
      ciastko...tralalala.porazka.na nastepny dzien to samouncertain ale nie zalamalam
      sie.nastepny dzien dieta.ale pozniej kolejne dni zapelnione
      jedzeniem.porazka.jednego dnia tak sie odbzarlam(do wieczora bylo
      dobrze,dopiero o 17 zaczelam wpierniczac) ze w nocy tak mnie rozbolal brzuch ze
      musialam wymiotowac.i tak wlasnie przez cala nic zygalam,a przez caly nastepny
      dzien nic nie jadlam,bo spalam.w czwartek czulam sie juz dobrze...przede
      wszystkim lekko!!!!w piatek..hmmm...wystarczylo pojechac na zjazd i mieszkac u
      kolezanki lakomczucha...trza dodac szkieletora!pozera wszystko!no ja z nudow
      (mialam wyjatkowo duzoooooo czasu) pozralam razem z nia!przez cale 3 dni!!!!!!
      kurna chata.wkurzona teraz jestem na siebie bo juz czuje ze mam okragle poliki
      i w ogole.......blechhhhhh.....!nie zalamuje sie i od jutra zaczynam.na pewno
      bedzie dobrze.tzn nie zaczynam diety south beach bo uwazam ze nie dam rady na
      niej dluzej wytrzymac.zaczne po prostu jesc normalnie.sniadanie,obiad i lekka
      wczesna kolacja.cwiczonka,basenik.musi sie udac.jak bede miala ochote na cos
      slodkigo to zjem jakas czekolade gorzka tzn kostke lub 2. widze ze sie nie
      odzywasz.co tam u ciebie????
    • bakalandia Re: no i od początku zaczynamy.. :) 11.01.05, 17:56
      no wiec od poczatku nie zaczelam... to znowu byla wstepna faza bo mialam 18-tke
      kumpeli i wieeeeeeeelki tort i dalej obzeralam sie jablkami i wogole caly czas
      jadlam slodycze uncertain ale chleba ziemniaaczkow nie tknelam i postanowilam wrocic
      juz na dobre... smile wytrwam i bedzie ok... juz od dwoch dni jestem na dietce...
      na razie jest ok... nie stawalam jeszcze na wage, zwaze sie dopiero w
      poniedzialek.. i od dzisiaj zaczynam cwiczyc... a teraz jem sobie twarozek smile
      wczesniej wchlonelam jajecznice i makrelke wedzona i pomidorka i ogorka i
      rzodkiewke i szynke itd.. smile musze sie tylko teraz pilnowac zeby nie rzucic sie
      na jablka... bo sasiadka cala wielka skrzynie przyniosla i tata dodatkowo
      wczesniej kupil jakies 1,5 kilo... a ja tak kocham jablka.. u mnie z jablkami
      to jest tak jakby moj organizm był drugą przetwórnią milejów... boze daj mi
      sile by wygrac z tą jabłeczna pokusą... pozdrawiam i zakladam nowy watek smile
      fugges tez myslalam zeby zrezygnowac.. ale na razie sie trzymam... jeszcze raz
      pozdrawiam smile
      • fugges1 Re: ok. tez wroce. :)) 11.01.05, 18:50
        hmmm....no ja wlasnie dzis mialam porazke. wczoraj bylo git no ale to tylko
        jeden dzien uncertain boszz...bo ja bym z checia mogla prowadzic diete sb ale mnie
        denerwuja w niej obiady uncertain ja nie wiem co mam jescuncertain zawsze tylko jadlam albo
        orzechy albo jakiegos omleta (blechhhhh!!!) no i sie wkurzylam i chcialam
        rzucic to w diably!no! niestety.wczoraj bylo dobrze,dzis juz po fasolce po
        bretonsku zjadlam sobie bo mi sie chcialo jablecznik i sernika...tralala.ze
        jestem wkurzona to nie musze mowic. hmmm... jezeli ty bakalandio wracasz to ja
        tez!!!tylko bylabym wdzieczna jakbys mi podpowiedziala co mozna przygotowywac
        sobie na obiad,cos mam nadzieje dobrego i nie trudnego do zrobienia.a jak masz
        ohote na cos slodkiego to co wtedy robisz? wiec chyba od jutra zaczynam od
        nowauncertain hehe wariatka!fajnie by bylo jakby udalo mi sie wytrwac te 2 tygodnie
        bez zadnych wpadek!to by byl sukcesss!!!! ok to od jutra.i bakalandio pisz co
        tam wcinasz codziennie,ja bede zgapiac smile)) powodzenia.
        • justynam3 Re: ok. tez wroce. :)) 11.01.05, 20:58
          Witam!
          Zycze wam powodzonka smile Musicie przetrwac ta pierwsza faze, a w drugiej juz
          bedzie super...ja trzymam sie dzielnie w drugiej fazie, poniewaz nie wyobrazam
          sobie powrotu do I ( chyba nie dalabym juz rady bez owocow i platkow owsianych
          na sniadanie )...mi niczego nie brakujesmile nie mam niedozwolonych
          zachcianek...mam tyle pomyslow na nowe dania, ze chcialabym jesc te dozwolone
          rzeczy bez konca...ale niestety i w tym trzeba sie ograniczac...jedynie wode
          mozna pic bez konca sad(( i to mnie najbardziej boli sad(( pozdrawiam
    • bakalandia buuuuu :( 12.01.05, 17:43
      smutno mi... mam okres... źle sie czuje... i wogóle nie mam na nic ochoty...
      poza jakimś owockiem... no ale wytrzymam.. uncertain a i mam pytabnko.. jaką sałatkę
      można stworzyć z makreli wędzonej i czerwonej fasolki?? bede wdzieczna za jakis
      przepis..

      sniadanie : twarozek z warzywami
      lunch : orzeszki ziemne 20 szt
      podwieczorek : orzechy włoskie 15 połówek
      kolaacja : rosół - bulionik i mięsko wieprzowe gotowane..

      pozdrawiam..
      • scrilla Re: buuuuu :( 12.01.05, 18:14
        czesc bakalandiosmile
        doskonale wiem co czujesz bo sama jestem wlasnie w trakcie "bycia kobietą" esh
        nienawidze tych kilku dni w miesiacu.. no ale cozsuspicious
        a co do salatki z makreli to ja zawsze dodaje posiekaną drobniutko cebulke i
        ogorka kiszonego. samo w sobe pyszne. oczywiscie doprawiasz wedle uznaniasmile
    • fugges1 Re: no i od początku zaczynamy.. :) 12.01.05, 19:27
      trzymaj sie i mam nadzieje ze przynajmniej ty przetrwasz na tej diecie. mi ona
      nie pasuje. nie radze sobie co chyba swiadczy o tym ze musze znalezc cos
      odpowiedniego dla siebie. tobie sie uda. ja od poczatku nie mialam szans. bede
      tutaj wpadac i dopingowac ci. pozdrawiam.
    • bakalandia kolejny dzien :) 13.01.05, 23:09
      no dzisiaj 4 dzien minal.. ladnie asiu bardzo ladnie.. tylko przesadzilam z
      orzeszkami ale ja to tak zawsze mam taką na nie "chcicę" kiedy tata kupi
      opakowanie 250g... smile oj ogholnie dzisiaj duzo zjadlam bo jakas glodna bylam..

      sniadanko ; twarozek z warzywami, kawka czarna
      przekaska ; paseczek papryki
      lunch (ojej.. uncertain) ; orzeszki wloskie 10 polowek, jajecznica, kapusta kiszona z
      oliwa z oliwek, kawalek bialego sera
      przekaska ; orzeszki ziemne.. mhmm.. duzo ich bylo ale co tam
      kolacja ; pycha salatka z makrelki ogórka kiszonego czerwonej fasolki no i
      szczypiorku i pietruchy tam nawaliłam bo lubie... a co tam smile

      bardzo dziekuje za przepis na tą sałatke.. włączam ja na stałe do swoich dań big_grin
    • bakalandia dalej .. :) 14.01.05, 18:30
      dzisiaj moje zestresowanie sieglo zenitu...az sie poplakalam.. ale teraz 2 tyg
      wolnego.. odpoczne sobie smile...jedzonko na dzisiaj..

      sniadanie ; jajecznica
      przekaska ; orzeszki ziemne 20 szt
      obiad ; salatka wczorajsza i rybka smazona z kapusta
      kolacja ; orzechy wloskie 20 olowek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka