Dodaj do ulubionych

duzy-mały problem:)

22.01.06, 21:29
hej,
jestem w 10 dniu 1 fazy i dziś zjadłam czekolade z cukrem... mam pytanie, czy
zmarnowałam cały dotychczasowy wysiłek??? dziewczyny czy podczas pierwszej
fazy miałyscie jakies wpadki czy zawsze zgodnie z planem???
Obserwuj wątek
    • pinos Re: duzy-mały problem:) 23.01.06, 13:59
      Nic nie zmarnowałas, bo miałasą 9 pięknych dni.
      Jeżeli chcesz uspokoić sumienie, to przeciągnij pierwszą fazę o 1 dzień.

      A czekoladę jedz gorzką, min. 70% kakao - w limicie 75 kcal na słodkości
      dozwolone mieści się ok. 3 kostek.
      • pinos Re: duzy-mały problem:) 23.01.06, 14:02
        Umknęła mi połowa wypowiedzi.

        Ja fazę I przechodzę właśnie po raz drugi - po roku. Chcę dalej zbić w dół te
        moje mnóstwo kilogramów.

        Obserwując siebie i Tatę rok temu zauważyłam, że nawet duże odstępstwa (Tata
        miał dużo służbowych kolacji, na których musiał wznieść toast, czy nie bardzo
        miał co wybierać do jedzenia, albo kolacja w domu u szefa i spaghetti...)
        kilogramy leciały w dół, a wyniki i wygląd się poprawiały. Ważne, żeby nad
        grzeszkiem przejść do porządku dziennego, czegoś się nauczyć (np. nie wzięłam
        przekąski, zjadłam drożdżówkę, muszę brać przekąski). Nie zaczynać od nowa, bo
        kiedyś się w końcu znudzisz i rzucisz całą dietę.

        Ale i nie zapomianć się - rozgrzeszając ciągle. Bo wtedy to nie jest dieta. Jak
        zwykle trzeba znaleźć złoty środek.
        • nastka.wawa Re: duzy-mały problem:) 23.01.06, 17:03
          dzięki Pinossmile

          nie mam zamiaru odchodzić od diety, ten incydent z czekoladą uswiadomił mi, ze
          nie warto dla jakis słodyczy psuc wszystko, co do tej pory osiągnęłam... wiec
          teraz dietuje, juz na pewno bez wpadki...

          pozdrwiam,
          nastka

          ps. od kiedy jestes na diecie i jaka masz utrate kg, mnie to bardzo motywuje
          jak widze, ze innym sie udaje...
          • panna_gosia Re: duzy-mały problem:) 23.01.06, 20:18
            hej ;]
            jesli cie interesuje wyniki innych dziewczyn, to ja sie moge pochwalic swoimi.
            mialam 1 faze 2 tyg i za kazdym razem (z wiekszymi lub mniejszymi grzeszkami ;])
            chudlam mniej wiecej 4-5 kg. niestety w przybywaly mi 2-3 kg, tak ze lacznie
            schudlam 6 ;p teraz jestem od ok 2 tyg w 2 fazie (dosc luznej) i ubyl poki co
            kilogram ;] z tym ze ja caly czas twardo i hardo chodze na aerobik, i w ogole
            staram sie ruszac :] powodzenia ;]
            • panna_gosia Re: duzy-mały problem:) 23.01.06, 20:19
              * gdzies mi sie zgubilo.. ta 1 faza to 3 razy mniej wiecej od wrzesnia ;]
          • pinos Re: duzy-mały problem:) 24.01.06, 10:30
            Zaczęłam w październiku 2004. Wtedy do świąt poleciało 9,5 kg.
            Potem ślub, pierwsze mieszkanie, własna kucchnia i wymyślne obiadki - wróciło 4.

            Teraz po tygodniu "ściślejszej I fazy" (od czasu do czasu robiłam sobie
            wcześniej dni DSB) jest 2 na minusie - i to w czasie, gdy mój organizm raczej
            puchnie ;o)

            Mój Tata zrzucił 12 kg.

            A ja nie chcę traktować tego jak diety. Tzn. bronię się przed myślą że teraz 2
            tygodnie ścisłej I fazy. Myślę z dnia na dzień - a jutro ugotuję to, a pojutrze
            tamto... chcę zgubić te kg, co wróciły, może jeszcze kilka. Przy moich 30 kg
            nadwagi każdy kg w dół to sukces, ale na pewno nie za cenę dobrego humoru i
            samopoczucia.
            • pinos Re: duzy-mały problem:) 24.01.06, 10:36
              A z sukcesów - drożdżówki i chleb juz tak nie kuszą.
              A gorzka czekolada jest bardzo słodka i w zasadzie wystarczająca...

              Moim problemem były "zachcianki". Kocham jeść, dobrze, urozmaicenie. Kocham
              gotować. Uwielbiam zapiekanki z żóltym serem.
              Dlatego tym razem postanowiłam prowadzić ten nieszczęsny i trochę zapomniany
              wątek z przepisami (zapomniany bo domowy komp odmawia posłuszeństwa).
              Wypróbowywać nowe przepisy i chwalić się tym,że można dietetycznie i
              oryginalnie.
              Uff.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka