1dycha 27.04.06, 17:55 Z myślą o młodych plażowiczkach (czyli o sobie), che che, samowolnie proponuję reaktywować stary wątek i wpisywać co dzisiaj jadłyśmy - co wy na to? A może starsze plażowiczki zechcą mądrze skrytykować młodzież? Będziemy bardzo wdzięczne)) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1dycha 1dycha Dzień 1-4 27.04.06, 17:58 To sama zaczynam. s: 2 jajka na miękko o: 20 dag chudej szynki; brokuły k: sałatka z serka wiejskiego, tuńczyka z puszki (sos własny!) i ogórka kiszonego Wtorek s: serek wiejski 3% (innego w sklepie nie mieli) o: 3 jajka, ogórki (przegięłam z tymi jajkami, ale ja akurat lubię k: mały stek, surówka (niestety w stołówce; czerwona i biała kapusta) d: pół szklanki jogurtu (bez cukru) środa s: 2 jajka na twardo 2s: szklanka soku warzywnego FIT o: sałatka grecka (ze baru sałatkowego) p: druga szklanka soku (cukru niby nie ma, ale i tak miałam wyrzuty sumienia bo tam trochę buraka... k: twarożek z ogórkami świeżymi i rzodkiewkami (raczej warzywa z serkiem) + ogórek kiszony ...na dobranoc dzisiaj: s: twarożek (z wczoraj o: łosoś - niby z grilla (w knajpie) k: twarożek (bo nie miałam czasu ugotować wg planu) Chyba nie jest źle, co? Ale mogłoby być lepiej Odpowiedz Link
anatemka Re: 1dycha Dzień 1-4 27.04.06, 19:01 jest dobrze, spokojnie mozesz dodac do tego garść orzechów albo pestek z dyni, dobrze robia na mózg /nie zeby Tobie czegoś brakowało))/ Odpowiedz Link
raszelika Re: 1dycha Dzień 1-4 27.04.06, 22:07 Mysle ze Twoje menu dobrze wrozy...nawet powiedzialabym ze jesz za malo Widzialas menu w ksiazce? Jest az 6 posilkow...w tym dwie przekaski...az mam wrazenie ze tylko ciagle sie je i je...ja na poczatku staralam sie tak robic (ale to bylo dawno...juz zdazylam przytyc..choc mialo nie byc efektu jojo: (...Wyczytalam ze przekaski sa wazne, zeby nie czuc sie glodnym...w sumie wtedy dzialalo.Zastanawiam się czy tu wazna jest jakas kolejnosc albo piramida z dan? w niektorych dietach wazne jest co i kiedy sie je i z czym dane produkty laczy...i np. waZne zeby wypic kawe, albo trzeba cos tam polac cytryna, bo potrzebny kwasek...czy tutaj tez tak? ze mięso zawsze w towarzystwie salatki albo warzyw? I na sniadanie jajka a nie warzywa...Wiesz cos na ten temat? ja bede wpisywac co jem od poniedzialku Odpowiedz Link
piaget11 Re: 1dycha Dzień 1-4 28.04.06, 08:51 po to jest 6 posiłków, żeby po 1. rozpędzić metabolizm (trzeba jeść, żeby spalać, innej możliwośći nie ma), po 2. po to, żeby nie być głodnym - wtedy się nie zniechęcasz i nie masz ataków głodu i nie rzucasz się na byle co. tyle z teorii. oprócz ograniczeń produktowych, na tej diecie nie ma innych reguł: oczywiście dobrze by było ograniczyć kawę, jeść o stałych porach i nie przesadzać np. z solą. ważne jest żeby pić dużo płynów - zresztą na tej diecie naprawdę chce się pić - i do lkażdego posiłku wszamać warzywa (i surowe, i gotowane, a nawet duszone). ot i cała filozofia Odpowiedz Link
piaget11 Re: 1dycha Dzień 1-4 28.04.06, 08:52 aha - a jajka dlatego, że długo po nich nie czuje się głodu - są zalecane, ale jak nie będziesz jeść codziennie, to nic się nie stanie Odpowiedz Link
1dycha Re: 1dycha Dzień 1-4 28.04.06, 11:54 Dzięki, kochane kobitki! teraz menu będę wpisywać rano, bo wczoraj jeszcze niestety zdążyłam zgreszyć (drinkami..., ale z colą light 0%cukru)) postaram się jeść te orzechy, tylko muszę wymyślić jakiś sposób, żeby nie zjadać od razu całej paczki)))) (tym bardziej, że niestety czuję, że mój mózg trochę odmawia współpracy a przekąsek jakoś się boję - też z tego powodu, że mogę nad nimi nie zapanować zresztą z doświadczenia wiem, że po 2 tyg. jedzenia o regularnych porach, nie czuje się głodu w przerwach (naprawdę!) zaeksperymentuję z przekąskami w drugim tygodniu. a raszelika musisz się wpisywać od poniedziałku, bo będziemy cię rozliczać)) Odpowiedz Link
1dycha Re: 1dycha Dzień 5 28.04.06, 20:53 oj za szybko się wysłało s: (cd) sałata, łyk soku pomidorowego (niedobry o: puszka tuńczyka+ogórki małosolne p: 5 nerkowców (ku czcia anatemy, sorki jak przekręciłam nicka. na mózg nie pomogły))) k: sałata+rzodkiewki+ serek 0% a teraz jeszcze świeży ogóreczek i mam nadzieje ze nie ulegne strasznym pokusem piątkowego wieczoru... Odpowiedz Link
1dycha Dień 6 minus 3 KG!!! 30.04.06, 11:11 s: dwa jajka+sałata, malusieńki kawałek frankfuterki p: kabanos drobiowy o: sałata z łososiem i kiełkami w sosie balsamico (nie wiem z czego ten sos) k: dwa jajka, 3 plasterki polędwicy sopockiej, trochę sałaty d: 2 drinki (ale z colą light Odpowiedz Link
raszelika Re: Dień 6 minus 3 KG!!! 30.04.06, 18:22 GRATULACJE!!!Dodajesz otuchy i nadziei nowym plażowiczkom Powodzenia w dlaszych z wagą zmaganiach! 1dycha napisała: > s: dwa jajka+sałata, malusieńki kawałek frankfuterki > p: kabanos drobiowy > o: sałata z łososiem i kiełkami w sosie balsamico (nie wiem z czego ten sos) > k: dwa jajka, 3 plasterki polędwicy sopockiej, trochę sałaty > d: 2 drinki (ale z colą light > > Odpowiedz Link
1dycha Dzień 7 30.04.06, 22:56 s: twarożek ze szczypiorkiem i ogórkiem p: 5 nerkowców o: polędwica sobopocka, sałata z papryką, i in. p: (no niestety) frankfuterka k: stek z polędwicy (gigantyczny i niestety nie wiem jak robiony..., ale pycha), sałata Dzięki Raszelika za wsparcie. Trochę się ostatnio się łamię, więc też trzeba mi wsparcia)))))))))))))) Odpowiedz Link
1dycha Dzień 8 poniedziałek 01.05.06, 22:12 s: kawa p: jajko o: kawałek ryby, wspomnienie po szparagach p: 5 nerkowców k: sałata, papryka, mozarella light, kabanos drobiowy te sery light to jakaś pomyłka (beee) Czemu jestem ciągle sama na tym wątku? Odpowiedz Link
1dycha Dzień 9 wtorek 02.05.06, 20:04 cholera, jest gorzej. Ale mam "okresowe" zachcianki, więc może od jutra będzie lepiej s: serek ze szczypiorkiem o: tatar z sałatką z ogórka kisz. k: sałatka z kapusty pekińskiej, papryki i białego sera. ohydna. poprawiłam zawijaskiami z szynki i serka hochland light. trochę dużo tych zawijasków a na dodatek z keczupem Odpowiedz Link
1dycha Dzień 10 środa 03.05.06, 20:11 s: smaczny sen o bułkach z serem o: pół kalafiora, jajko przypalone na plasterku polędwicy (miało być sadzone, mizeria p: kawa z mlekiem (3%), alpenliebe bezcukrowe k: szpinak na oliwie, sałata kapusty pekińskiej, pół tuńczyka i dwóch jajek Czuję się jakbym była w ciąży. Mam zachcianki typu ciasteczka kokosowe (nie jadłam od 10 lat i nawet normalnie nie lubię). Albo tort. Albo papryka (też nie przepadam). Dla mnie to jest o tyle dziwne, że nawet jak nie jestem na żadnej diecie to słodkości jem bardzo rzadko. Może tak powinno być. Trzymajcie kciuki, żebym się nie łamnęła) Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzień 10 środa 03.05.06, 22:00 Trzymam kciuki, zebys sie nie łamała... Ja dizs zgrzszylam tylko dodajac parmezanu do brokulow i pomidorow i tak mi zasmakowal, ze zrobilam jeszcze jednego pomidora...ale przeciez to wszystko takie malo kaloryczne - pocieszam się... 1dycha napisała: > s: smaczny sen o bułkach z serem > o: pół kalafiora, jajko przypalone na plasterku polędwicy (miało być sadzone, > > mizeria > p: kawa z mlekiem (3%), alpenliebe bezcukrowe > k: szpinak na oliwie, sałata kapusty pekińskiej, pół tuńczyka i dwóch jajek > > Czuję się jakbym była w ciąży. Mam zachcianki typu ciasteczka kokosowe (nie > jadłam od 10 lat i nawet normalnie nie lubię). Albo tort. Albo papryka (też nie > > przepadam). Dla mnie to jest o tyle dziwne, że nawet jak nie jestem na żadnej > diecie to słodkości jem bardzo rzadko. Może tak powinno być. > > Trzymajcie kciuki, żebym się nie łamnęła) Odpowiedz Link
1dycha Re: Dzień 10 środa 03.05.06, 22:24 Dzięki Raszelika, od parmezanu nie umrzesz Ja właśnie grzeszę winem. (zmusili mnie Już chyba nie będę się spowiadać z alkoholu, bo mi po tych Świętach Narodowych po prostu wstyd. A piątek się znowu zbliża. ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha Dzień 11 czwartek 04.05.06, 20:01 s: dwa małe jajka na twardo p: 20 nerkowców (musiałam, żeby dotrzymać do lunchu) o: sałatka z kurczakiem i pieczarkami (starannie wydłubałam ananasa i pomidorka, ale nie wiem z czego był sos) k: polędwica sopocka, małe jajko, sałatka ze świeżych ogórków Trochę mi się już nudzi to jedzenie. ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha Dzień 12 czwartek 05.05.06, 20:02 Kontynuuję moje samotne spowiedzi z tego co dzisiaj jadłam. s: serek 0%, rzodkiewki o: zeskrobiny z czegoś, co miało być plackiem serowo-jajkowym, kawałek kalafiora i feta light. i z keczupem (raz się żyje) k: pierś z kurczaka z ogórkami małosolnymi d: zawijaski z szynki i fety. tej fety to zjadłam z pół opakowania jak nie więcej. auuu... Paczka cukru, która stoi w szafie nietknięta od jakiegoś pół roku wzbudza moje dzikie pożądanie. Próbuję uspokoić się alpenliebe, ale to nic nie daje!!!!! A waga od ostatnich sukcesów ino kilo w dół. chlip, chlip.. ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha Dzień 13 sobota nadchodzi klęska 06.05.06, 18:49 s: jajka z szynką i serem feta o (cz.1): pekińska z fetą (i skończyła się feta) o (cz.2): pierś z kurczaka I tu zaczęła się klęska. Tak mi się chciało czegoś słodkiego (co u mnie normalnie nienormalne), że pojechałam do sklepu i wykupiłam połowę - słodziki, aromaty, ricotty, serki light, nawet ocet balsamiczny. Jeszcze nigdy na diecie nie wydawałam tyle kasy na jedzenie!!! (nigdy na diecie też tyle nie jadłam, che che) No i pomiszałam tą ricottę (pół) ze słodzikiem i aromatami, ale mi było mało słodkie, to dosładzałam i dosładzałam, a słodkie się nie zrobiło. Dopiero po tym jak zjadłam to mnie zemdliło. I popełniłam drugą głupotę - poprawiłam serem żółtym light - o zgrozo z keczupem. I zjadłam prawie cały (100 gram!!) Auu!!! Niedobrze mi Auuuu, nigdy nie schudnę jak będę żarła tyle sera....(( A jeszcze idę na imprezę ,więc coś czuję że to nie koniec destrukcjii.. ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzień 13 sobota nadchodzi klęska 06.05.06, 20:58 Trzymaj się!!!i milej imprezy...ja sie z piwka dzis wieczor z kolezankami wylgalam...bo mam w cholerę roboty az mnie ciarki przechodza na mysl o zaleglosciach ale jakis taki pozytywny duch we mnie wstąpil - chyba to ten slodzik z Ricotty w ilosciach przekroczonych - aspartamowy doping! Poza tym, od poniedzialku nowy tydzien i zawsze mozna zaczac wszystko (no prawie) od nowa Co do zachcianek...ja dzis tez slodzilam Ricotte slodzikami na wieczorny deser...choc ja uwielbiam akurat Ricottę samą...i w gole to jakis ten moj tydzien dosc nie ditetyczny byl To wszysytko przez myslenie- ze jestesmy na diecie!!! ale jak tak robilam dzis zakupy i sprawdzalam te wszystkie gramy tluszczow w produktach (do znudzenia) i czy maja cukier itd. gorączkowo myslac co ja jeszcze moge sobie dobrego na tej diecie zjesc to uznalam, ze jakas chora jestem i przesadzam Po raz pierwszy czuje sie wrecz ropieszczona na diecie- nie dosc ze mozna jesc duzo, to jeszcze smacznie...bo mozna przpyprawiac ( dla mnie zgrozą jest zawsze brak soli) i nawet desery dozwolone i bez zadnych prawie wyrzeczen mozna te 2 tyg przezyc...i w dodatku za 2 tygodnie bede mogla pic wino strumieniami...no moze cienkimi struzkami niech się ono leje))ale jednak! Więc doprawdy przesadzam, ze gonię za slodkościami - do cholery...to w końcu ma byc dieta! Niemal kazda z nas pewnie przechodzila kopenhaską...bez soli, bez cukru...probowalyscie zjesc szpinak na kopenhaskiej? Ja wmuszalam w siebie te trawę (bo to nie zawsze mozna bylo dostac swieze ,smaczne liscie a tylko szpinak w mrozonkach i na sam mysl, ze mam to zjesc, wolałam nie jesc No więc musi sie udac..ja nabralam energii na nowy tydzien - choć mi waga podskoczyla waleczki wciaz obecne, kraglosci nie dają sie pokochac a ubrania przyciasne, a co tam...bledy i wady są ludzkie wazne zeby z nimi walczyc wiec za miesiac dwa musi byc super RASZELIKA Odpowiedz Link
1dycha Dzień 14 WYNIK 4kg 07.05.06, 16:21 Raszelika, kochana jesteś z tym swoim optymizmem moje dzisiejsze menu składa się głównie z proszków przeciwbólowych (bez cukru ale to efekt wczorajszego pijaństwa eSBeckimi drinkami - tj. wódką z lodem, bo nie mieli koli lajt))) od jutra niestety nie będę miała szans na robienie sobie jedzonka, bo będę jeździć po tym naszym pięknym kraju, ale postaram się utrzymać przynajmniej te 4 kg no i przewidywany powrót na F1 za jakiś tydzień lub 2. tym razem bezalkoholowo)) 4 kg to w końcu tyle co 16 kostek masła, che che che)) ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
raszelika Re: Dzień 14 WYNIK 4kg 07.05.06, 23:31 WYNIK JEST IMPONUJACY!!!!Gratulacje powiedziane w Wielkiej Księdze jest - schudniesz od 4 do 6 kilo wiec wynik modelowy...Zapewniają tez, ze nie ma efektow JOJO (choc mi się to przytrafilo wiec trzymam kciuki za drugą FAZĘ chudzinko...a w kazdym razie uszczuplona o 4 kilo laseczko! Moj tydzien niestety nie owocuje w wyniki godne pochwaly...waga spadla i wrocila, ale sama sobie na to chyba zasluzylam Nie poddaję się - walczę dalej Nastepne dwa tygodnie widzę oczami wyobrazni - a tą mam równie bujną, co jadlospis SB mojego mijającego tygodnia))) - jako 2 modelowe tygodnie... Powodzenia i milego nowego tygodnia na plazy (rzecz jasna!) Odpowiedz Link
raszelika PS. Do 1 Dycha 07.05.06, 23:35 mam nadzieję, ze srodki przeciwbolowe (bez cukru rzecz jasna) oslodzily jednak zycie i przyniosly ulgę Swoją drogą, jeszcze raz jestem pod wrazeniem wyniku, skoro pisalas, ze nie odstawilas alkoholu i nie ograniczalas kawy. Co wiecej..w fazie drugiej alkohol dozwolony, wiec juz nie bedziesz grzeszyc nawetale Ci zazdroszczę... Odpowiedz Link
1dycha Do Raszeliki+ Dzień 14,15 + 08.05.06, 21:32 Ojojoj, nie masz mi czego zazdrościć..przynajmniej w niedzielę.... A przede mną jeszcze duuużo pracy - 4kg do powrotu do większości moich ubrań, a potem 5 kg do wymarzonej wagi...(ale z tym drugim 5kg tak mi się nie spieszy) Jeszcze trochę schudnę to przyznam się na forum ile ważę))) Z tą kawą, to nawet mi się w drugim tygodniu mniej kawy chciało.. Ale wyczyn polegający na rezygnacji z kawy to byłby dla mnie zbyt gigantyczny)))) A co do alkoholu to chyba jednak nie polecam... zresztą swoje skacowane odkrycia zamieściłam w alkoholowym wątku.. po prostu na DSB jakoś źle się przyswaja... Swoją drogą, czy ktoś już napisał doktorat na temat wpływu węgli na przyjemność picia?)) Koryguję mój jadłospis z niedzieli: s: jajecznica (anulowano) o: kefir (anulowano) k: kanapka z chleba pełnoziarnistego z szynką i sałatą i cieeeeniutkim plasterkiem żółtego sera Dzeń 1 2 fazy: W tym tygodniu testuję działanie czarnego chlebka. s: dwie parówki (nie wiem z czego, nie mogłam wybrzydzać) 2s: grahamka (sucha) o: serek wiejski 3% dwa jajka, kawałek sałaty (ale obciach, te jajka musiałam potajemnie obierać w pociągu)) k: pół ricotty (coś mi ta ricotta nie podchodzi)) co prawda późno, ale może sobie jeszcze dogodzę bezcukrową galaretką)) Cały czas się zbieram, żeby podsumować swoje obserwacje z 1fazy, ale jakoś mi się nie che... ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D2 wtorek 09.05.06, 20:44 s: 3 małe kromeczki chlebka + pasta z makreli o: sałata z łososiem i vinegretem k: (wstyd) 2 kromeczki chlebka + serek żółty light + pasta z makreli +... galaretka bez cukru A wystarczyło mieć w pracy kilka orzechów i nie wygłodzić się tak na kolację.... Wyszło mi ok. 60 gram węgli... Teraz siedzę obżarta i prawie nie mogę się ruszać... auuu!!! Czy koleżanki bardziej doświadczone mogą mi powiedzieć ile węgli je się w drugiej fazie?? I czy koleżanki mogłyby się wypowiedzieć co do mojego chlebka ?? (shulstad niskokaloryczny z jogurtem - węgle 34, błonnik 8??) W składzie jest ziarno żyta, mąka żytnia, gluten pszenny i błonnik pszenny. Ja z tego nic nie rozumiem. Pierwszy raz w życiu przeczytałam skład chemiczny chlebka. Myślałam że chlebek robi się z chlebka. ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D3 środa 10.05.06, 21:17 (od 7 rano ciągle w drodze, więc jadłospis nieco dziwny s: galaretka bez cukru 2s: kabanos drobiowy, dwie kromeczki chlebke (60g), 2 plasterki polędwicy o: polędwica z grilla, sałatka z pekinki (paskuda), łyżka żurawiny (nie wytrzymałam - uwielbiam...) k: galaretka ze słodzikiem, zemdliło mnie, więc poprawiłam: pastą z makreli, dwoma plasterkami polędwicy. Ale dalej mnie mdli i nie wiem, czy znowu nie skończy się neutralizacją browarem.... Korzystając Z Okazji, Pozdrawiam Szanowne Plażowiczki!! ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D4 czwartek 11.05.06, 22:06 s: serek wiejski 3%, fervex (nie wiem czy istnieje w wersji light 2s: dwie kromeczki (60g) chlebka schulstad, dwa plasterki polędwicy łososiowej o: kawałek łososia, pomidor (z sosem o niewiadomym składzie) p: 25 nerkowców k: 2 ogórki małosolne Waga stoi. Ale jestem chora i strasznie spuchnięta (wiosna), więc jakoś mam wewnętrzne przekonanie, że to dlatego. Odpowiedz Link
raszelika Re: F2 D4 czwartek 12.05.06, 02:56 A moze to jakies ogolne zawir(USO)wanie na SB Ja mam dzis np. potworny katar, ale nie wpadlam na to zeby wpisac w diecie ibuprofen...choc zastanawialam się juz jaki wply mialo by picie syropu z cukrem na moją dietę...jesli owo chorobsko przerzuci się z nosa na gardlo Mam nadzieje, ze w Twoim przypadku fervex zadzialal... a co do wagi...moja po pierwszym tygodniu to nawet podskoczyla..i tez spuchnieta bylam...wiec moze to takie ESBEckie prawo diety 1dycha napisała: > s: serek wiejski 3%, fervex (nie wiem czy istnieje w wersji light > 2s: dwie kromeczki (60g) chlebka schulstad, dwa plasterki polędwicy łososiowej > o: kawałek łososia, pomidor (z sosem o niewiadomym składzie) > p: 25 nerkowców > k: 2 ogórki małosolne > > Waga stoi. Ale jestem chora i strasznie spuchnięta (wiosna), więc jakoś mam > wewnętrzne przekonanie, że to dlatego. > Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 D4 czwartek 12.05.06, 09:56 Myślisz, że czytając cudzy jadłospis można złapać wirusa?))) A to spuchnięcie mnie martwi. Dawno nie miałam alergii, więc nie wiem o co chodzi. Wczoraj wypiłam chyba z 3 litry wody - w nocy wstawałam z 4 razy żeby się napić. Nie mam pojęcia, czy to od gorączki czy od plaży... W starym wątku z menu dziewczyny też pisały, że strasznie im się chciało pić, ale na razie nie będę wszczynać paniki w nowym wątku)))) No. Ale nie puchniemy, i urządzamy kolejny dzień plaży, no nie? ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
calineczka79 fervex 22.05.06, 14:41 w wersji light ale tak niezupełnie jest fervex D taki dla cukrzyków więc bez cukru Odpowiedz Link
1dycha Re: fervex 22.05.06, 22:21 Dzięki calineczka, przyszło mi do głowy, żeby z tego fervexu zrobić jakiś dobry sosik, bo ja na przykład bardzo lubię fervex Odpowiedz Link
1dycha F2 D5 piątek 12.05.06, 20:52 s: jajecznica na chudym indyku p: galaretka bez cukru o: sałata z oliwą, pół kostki białego sera. Keczup, ale tylko trochę p: 10 nerkowców Odkryłam, że zapomniałam dzisiaj o węglach. Idę więc sobie podnieść IG browarem Odpowiedz Link
raszelika Re: F2 D5 piątek 13.05.06, 00:44 Dyszka...strasznie malo jesz, jak na moje oko lakomczucha Dobrze, ze jesteś...bo mobilizuje mnie to do spowiedzi z moich jadlospisów i zauwazam, ze JA jem znow chyba za duzo....jak lodówkowy odkurzacz pod patronatem SB Tak jak zauwazylas - prawie pol ksiazki A jak Twoja waga?Spada? Moj jadlospis (zaraz zacznę sobie przypominac co dizs w siebie wrzucilam...) bylby oki, gdyby nie wieczorne poprawianie humoru czekoladą (wprawdzie dozwoloną...ale nie o tej porze!!!!) Czekolada niestety w kontekscie damsko- meskim O tym ze faceci mają wysoki IG juz dzisiaj bylo W moim przypadku na pewno podnoszą poziom cukru...Poirytowanie utopilam w kostce czekolady...ale to gorzka a nie mleczna i się tak szybko te negatywne emocje nie rozplynęły....wiec trzeba bylo jeszcze dwoch kostek goryczyech!! Konczę te wynurzenia bo to "forum DSB" a nie "psychologia kobieta jedzenie" Do milego!Mam nadzieje, ze browar spelnil swoją dietetyczną rolę Odpowiedz Link
1dycha WYNIK:- 5KG Hurra! 13.05.06, 10:18 O jak dobrze, że jesteś! Dzięki temu naprawdę mi się chce pracować nad moim jadłospisem)) Sama wczoraj też nagrzeszyłam, bo niestety oprócz piwek (dwóch), doszły jeszcze 4 małe kawałki koziego sera zawiniętego w tłuściutki boczek... ech, mam straszną słabość do takich "tłustości")) A i tak jestem bohaterką, bo powstrzymałam się od pozostałych 12tu Ale waga mi to dzisiaj rano wynagrodziła Tak w ogóle to wczoraj fatalnie się czułam i miałam pustą lodówkę, to chyba dlatego tak mało wyszło..)) Idę poszukać na forum, co ty wczoraj jadłaś! Odpowiedz Link
1dycha F2 D6 sobota 13.05.06, 19:44 s: serek 0% z rzodkiewką i cebulką o: sernik (z dwóch jajek i serka wiejskiego; jak dopracuję to podam przepis p: 2 łyżki guacamole z plasterkiem szynki, kawałkiem selera i kromeczką chlebka schulstad k: pierś z kurczaka, sałata + JABŁKO pieczone same pyszne rzeczy. jak nie byłam na żadnej diecie to nie jadłam takich pysznych rzeczy!! (i nie spędzałam tyle czasu w kuchni)) ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D7 jestem zachwycona i w ogóle! 14.05.06, 22:36 O jakie pyszne rzeczy dzisiaj jadłam! s: twarożek 0% z rzodkiewką s2: reszta twarożku o: tatar + pomidor (z sosem niewiadomego pochodzenia)..Pycha! k: (w sensie łakomstwo - bo dopiero teraz: 2 kabanosy drobiowe z łyżką guacamole. Pycha!! Zapomniałam, że jestem w drugiej fazie, a w lodówce nie mam żadnych węgli, więc w ramach przyzwyczajania ciałka do węgli - grane jeszcze będzie PIWKO (dla zdrowia, przecież nie z łakomstwa!) PODSUMOWANIE 1 TYGODNIA PIERWSZEJ FAZY 1. jestem zachwycona - w ogóle nie chce mi się jeść, jem same pyszne rzeczy i w ogóle czuję się świetnie. Przeszło mi to pieprzone rozkojarzenie z pierwszej fazy. 2. Przez pierwsze 5 dni zjadłam (z węgli ok.300gr pieczywa, 2 piwa łyżkę żurawiny - poszedł kilogramik. Oznacza to, że chlebek schulstad do 300 gr / 1tyg. jest dla mnie ok. 3. Strasznie mnie suszy - przez ostatnie 4 dni piłam po 3-4 litry płynów, ktoś tak miał? 4. Mam katar - czuję że jakbym się porządnie wysmarkała, to dwa kilo w dół jak byk! Od jutra testuję drugi tydzień - zobaczymy jak działają owoce. Korzystając z okazji pozdrawiam serdecznie wszystkie Plażowiczki! PS: chyba zjem jeszcze jednego kabanosa, bo to takie dobre))))))) Odpowiedz Link
1dycha F2 D15 poniedziałek zbyt się rozochociłam:(( 16.05.06, 00:17 Oj, szanowne plażowiczki, coś za bardzo się rozochociłam swoimi wynikami z zeszłego tygodnia i..., no właśnie s: serek light, plaster szynki o: 150 dag szyneczki, 3 ogórki małosolne p: 50g nerkowców k: (ale późna) sałata z kurczakiem i z pomidorem i wszystko byłoby super, gdyby ta sałatka nie byla polana sosem (chyba z miodem), a gdybym sama nie polała jej jeszcze browarkami.... Tak więc pakiet węgli na drugi tydzień został wyczerpany i to z zapasem. PLS, dajcie mi kopas w dupas... Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 D8 poniedziałek zbyt się rozochociłam:(( 16.05.06, 00:19 tak się rozochociłam, że pomyliły mi się numerki dniówek i chyba to rozkojarzenie nie jest skutkiem SB)) ale za to jak mi dobrze)))) ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D9 o ja głupia 16.05.06, 20:55 s: jajecznica na plasterku szynki o: sałatka z melona i ogórka (zalana sosem serowym -tego nie przewidziałam!!) p: nerkowce (ok.30( k: dwa kawałki chlebka schulstad (koniec opakowania, dwa plasterki szynki, sałatka szwedzka (dopiero jak ją zjadłam odkryłam, że jest z CUKREM!!!) Oj przez jak przez głupotę najadłam się dzisiaj nieprzepisowych rzeczy, auuu.. ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D10 17.05.06, 22:26 Cholera, waga stoi już prawie tydzień, a mam niejasne wrażenie, że jutro pójdzie do góry, eech.. s: płatki owsiane (do gotowania, ale bez gotowania) o: dwie papryki, pół opakowania żółtego sera light hochland p: 50g nerkowców k: sałatka z jabłka i marchewki. Cholera, same węgle. Ale to jabłko z marchewką tak za mną "chodziło" że nie mogłam się powstrzymać. Teraz tylko modlitwa do wagi, żeby jutro nie zwariowała: ((( ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D11 czwartek 18.05.06, 21:58 s: płatki owsiane p: jablko z marchewką o: mozarella z pomidorkiem i ogórkami kiszonymi p: nerkowce (znowu przegięłam - ze 40 k: dwa plastry sera żółtego PEŁNOTŁUSTEGO Jakoś mnie wydyma od tych płatków owsianych i to dopiero na wieczór(( Może by je trzeba wcześniej ugotować, che che, a nie tylko zalewać. Swoją drogą to nie rozumiem, jaką różnicę robi czy te płatki podgotują w fabryce czy u mnie w kuchni. Czy ktoś to rozumie? ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
1dycha F2 D13 20.05.06, 09:22 s: 2 jajka na miękko o: spagetti razowe z rozciapcianym pomodorem i trochę parmezanu p: ogórki kiszone i 4 pl. sera light żółtego k: kawałek żółtego sera a po kolacji - butelka gruzińskiego wina i kawałek czegoś co miało być eSBecką tortillą, ale się spaliło (i tak pyyycha)! waga tak jakby trochę w dół, ale za wcześnie żeby ogłaszać Odpowiedz Link
1dycha F2 D13 załamka.. 21.05.06, 12:09 Pechowa trzynastka. Wszystko byłoby dobrze, gdybym nie nagrzeszyła na wieczór - żółtym serkiem i piwkiem. Ale dla zasady wpiszę co wczoraj jadłam. s: serek3% p: soczek warzywny (beee) o (16): chłodnik na kefirku o. cz.2(17) kawałek kurczaka, trochę guacamole k: no właśnie, ser, piwa i kawałek chlebka schulstad. Dzisiaj oczywiście waga pokazała co myśli o takim zachowaniu. Tak się wstydzę za te wczorajsze wyczyny , że karnie powracam na plażę( Odpowiedz Link
1dycha Podsumowanie - jak się sama oszukałam. 21.05.06, 12:16 Drugi tydzień drugiej fazy i waga stoi. Już chodziłam zła i zamierzałam ograniczać owoce (które obwiniałam za ten stan rzeczy), albo "pełne ziarenka" ale przeczytałam sobie swój jadłospis i stwierdziłam, że w ciągu 6 dni zaliczyłam: 3 wpadki z sosem w knajpach 1 wpadkę z sałatką szwedzka 7 grzechów w postaci 6 piw i nadprogramowego sera (spożyte w dwóch sesjach 6 słodkich warzyw i tylko 3 porcje owoców i ok. 5 porcji pełnoziarnistych produktów(głównie owsa na śniadanie) No i kogo teraz obwiniać. Czy te owoce, czy własną głupotę. Eeech.. od poniedziałku znowu ścisły rygor. Odpowiedz Link
raszelika Re: Podsumowanie - POCHWAŁA DLA DYSZKI;) 21.05.06, 15:38 Dyszko....ja czytając Twój jadłospis i komentarze i tak Cię wielbię i stawiam sobie za wzór)))) Po pierwsze: schudłaś juz calkiem sporo po drugie: wcale nie jesz duzo po trzecie: bardzo metodycznie do tego podchodzisz po czwarte: posiadasz zaletę saomooceny choc moze teraz nawet nazbyt krytycznej.... po piate Twoje zangazowanie i empatia wkladane w pisanie postow + optymizm i poczucie humoru... do ktorego palam od samego poczatku sympatią forumowską.. dodaja otuchy:ze musi sie udać!!! pytanie: czy podsumowanie oznacza, ze od jutra wracasz na 1 fazę???? Odpowiedz Link
1dycha Re: Podsumowanie - POCHWAŁA DLA DYSZKI;) 21.05.06, 19:02 Niee.. nie dam rady wracać na jedynkę, bo czeka mnie dużo imprez w maju Poza tym mam przedokresowe zachcianki i "tumiwisizm" Ale (lata doświadczeń) przed okresem nic nie chudnę, a po okresie - w ciągu kilku dni spada waga. Więc jak zobaczę zmianę cyferek na wadze to powinno mi się zrobić lepiej) Najtrudniejsze jest (dla mnie) ciągłe robienie jedzenia, bieganie po zakupy do dalszych sklepów i myślenie z wyprzedzeniem o jedzeniu. Jakoś muszę dotrwać do końca maja i unikać pułapek, które zastawia na mnie miasto i mój chłopak Twoim sposobem pozbyłam się wroga z lodówki i cały żółty ser został w całości zjedzony (niestety przeze mnie też Dzięki za wsparcie, coś czuję że jak uda mi się dojść do wymarzonej wagi to ufunduję dla tego forum pomnik) Odpowiedz Link
raszelika Re: Podsumowanie - POCHWAŁA DLA DYSZKI;) 22.05.06, 09:54 Na pewno się uda Ja przez weekend nagrzeszylam owocami, ale o dziwo waga nie podskoczyla.... Przypmonialaś mi, ze tez troszkę imprez w maju mnie czeka (w tym moje imieniny) i mogę znow te pierwszą fazę schrzanić, ale mimo to zaryzykuję i zrobię faze 1 łamaną prze faza 2 nadal do zrzucenia 4-5 kilo...ale 3 bedą juz zadawalające - z czasem zaczynam chciec zrzucic coraz mniwj i zadawlaam sie mniejszymi efektami eSBecka elastycznośc poza tym to czuję się jednak oslabiona i chyba potrzebuję wegli...oslabiona i rozkojarzona..a na to nie moge sobie juz za bardzo pozwalać RASZELIKA Odpowiedz Link
1dycha F2 D14 21.05.06, 22:00 Już mi się nawet nie chciało wpisywać dzisiaj jadłospisu, ale jak mnie Raszelika upomniała, to postanowiłam się zmusić s: zawijasy z szynki i sera boryna (20%tł). Trochę dużo za dużo tego było.. o: chłodniczek k: dwie kromki vasy, cienko posmarowane bezcukrowym dżemem z białym serem. I w ramach akcji oczyszczania lodówki z wrogów - browar. Może mi się humor poprawi i jutro z jakąś większą werwą zabiorę się za plażę. Strasznie mi ponuro i nie chce mi się iść do jutro iść do pracy na 8 RANO, auu... Dzięki jeszcze raz,Raszelika. Odpowiedz Link
1dycha F2 D15 22.05.06, 22:18 s: 2xVasa+dżem bezcukrowy+biały ser chudy o: tatar k: 3 małe pomidorki, mozzarella, plasterki szynki d: pół grejpfruta. Jak mi jutro nie spadnie ten kilogram co się z nim tak katuję, to wysyłam anonim z pogróżkami do dr A. Odpowiedz Link
raszelika Re: F2 D15 23.05.06, 13:31 Mam wrazenie, ze strasznie mało jesz i zazdroszcze Ci))) moje psotanowienia lezą....a wszystko mialo byc tak ladnie....ale zanim zrobilam wczoraj obiad z przepisoewych produktow poczulam sie ogormnie glodna i w dordze do domu kupilam migdaly - mialo byc dziesiec....ale zamiast 10 sztuk , bylo 10 gram czyli cala paczka....a ze mam okres i jestem ogolnie "latwiej frustrujaca sie"...obiadu juz nie bylo...ale orzeszki owszem wiec wciaz podtrzymuję, ze jestes dla mnie wzorem))))))))))))))) chyba sie wylamuje z bycia na diecie...ale postanowienie zrzutki kilosow jest we mnie dalej... wiec musze znow oszukac podswadomosc mysleniem, ze juz nie mam diety i nie mam przymusow i ograniczen...wiec nie moze byc we mnie checi podjadania a przeciez SB miala byc na cale zycie wiec do tego sie zastosuje) mam jednak wrazenie, ze odkad jestem na diecie mysle za duzo o jedzeniu i planowaniu posilkow...a wlasnie chcialabym sie oduczyc o nim myslec)))) i jesc dobre rzeczy automatycznie..... 1dycha napisała: > s: 2xVasa+dżem bezcukrowy+biały ser chudy > o: tatar > k: 3 małe pomidorki, mozzarella, plasterki szynki > d: pół grejpfruta. > > Jak mi jutro nie spadnie ten kilogram co się z nim tak katuję, to wysyłam > anonim z pogróżkami do dr A. Odpowiedz Link
kielbasia Re: F2 D15 23.05.06, 14:05 powiem szczerze ze mam takie same wrazenie, ze ciagle mysle o diecie i jedzeniu. tylko planuje co by tu zjesc, co kupic co ugotowac. wczesniej to pewnie te weglowodany nas napychaly na caly dzien, bo ja zwykle od sniadania to dopiero okolo 18 oiad jadlam i nie bylam glodna, no moze czasami jakis owoc zjadlam. do poludnia jakos mi to wychodzi, gorzej wieczorem bo ciagnie do przegryzek. z najgorszego zla zawsze wybieram orzechy i nigdy na 10 sie nie konczy ,jem moze jakies sto. dlatego postanowilam ze juz wiecej ni kupie. a o co do jedzenia dychy to ona naprawde malo je. Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 D15 23.05.06, 15:47 Che che, dziewczyny ja się właśnie upasłam z lenistwa do robienia jedzenia i myślenia o jedzeniu zakupy na stacji benzynowej, obiadki w knajpach - albo gorzej - baton zamiast obiadu, bo nie ma czasu i w sumie i tak jadłam nawet nie jakoś dużo, tylko właśnie byle jak. No i teraz odpracowywuję Odpowiedz Link
1dycha F2 D16 23.05.06, 21:57 s: pół grejpfruta + owies;p o: sałata z kurczakiem; sos był chyba w porzo (z parmezanu i obcobrzmiących nazw; niestety znalazł się w niej - a potem w brzuchu - pyszny boczek.. k: plaster mozzareli (niestety gigantycnzy plaster -180g!) +winko (niestety półwytrawne) a więc cały dzień pod hasłem super-ale niestety. No i nie mogę cały czas zwalać na to że akurat przed-w trakcie-po okresie, bo wychodzi że cały miesiąc mam usprawiedliwienie;p PS jak się pisze grejpfrut? chyba przestanę wpisywać, bo wstyd jeść coś co nie wiem jak się pisze Odpowiedz Link
1dycha F2 D17 25.05.06, 09:45 wczoraj: s: owies;p o: mozarella z ogórkami kiszonymi i pomidorkiem p: nerkowce (20) k: plaster fety light i ... trzy browce. waga entuzjastycznie zareagowała na powrót browaru do menu, ale nie wiem czy to nie chwilowe, więc jeszcze nie ogłaszam sukcesów, chociaż mógłyby już być Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 D17 25.05.06, 11:15 Zapomniałam się przyznać do jednego centymetra sześciennego pieczonego ziemniaka;/ Odpowiedz Link
1dycha F2 D18 czwartek 25.05.06, 21:27 s: jajecznica full wypas (3jajka,szynka, feta light) o: indyk pieczony, 2 plasterki pomarańczy, pomidor p: plasterki szynki z fetą light k: kus-kus z 2 łyżkami jogurtu nat., słodzikiem i łyżką bezcukrowego dżemu. PYYCHA! Polecam Odpowiedz Link
1dycha F2 D19 27.05.06, 01:35 Oj dużo za dużo. Cały dzień w domu, deszcz, PMS - no i skończyło się jak się skończyło. Oj wstyd mi. s: jabłko, pół ricotty z łyżką bezcukrowego dżemu, słodzik (pycha!) o: trochę makaronu razowego, mnóstwo białego sera 0%, łyżka bezcukrowego dżemu (pycha!) i słodzik k: pół zapiekanki z bakłażana (przepis forumowy, tylko fety light za dużo d: dwa zawijaski z fety light i szynki. a na dodatek - oczywiście browar, wszak to piątek przegięłam na wszystkich frontach,zwłaszcza na froncie serkowym. Na dodatek wyjeżdżam i mogą się stać różne rzeczy. Więc życzę plażowego łykendu Odpowiedz Link
1dycha F2 D20-22 29.05.06, 20:18 Oj dużo się działo. Ale przez łykend udało się wmiarę nie nagrzeszyć - nie licząc majonezu w dekoracyjnych ilościach, żółtego serka i bułki z serem (nie było nic innego w pustej gościnnej lodówce No i gigantycznej ilości piwa i innych alkoholi - ale tylko z colą light;/ Powrót na plażę. s: owies;/ o: omlet z dwóch jajec z za dużą ilością żółtego sera 17% k: zawijaski z szynki i fety light, resztka żółtego sera (pełnotłustego;/) d: kilka truskawek z łyżką jogurtu nat. Od jutra już nie będzie serka. I od jutra już nie będzie owsianki.. oj. Odpowiedz Link
1dycha F2 wtorek 30.05.06, 22:27 Dzień bogaty w węgle jak kopalnia Wujek;/ s: 4 truskawki, serek 0% o: tatar, pomidor k: melon, szynka, feta light (półtora miseczki tego melona humor się po melonie nie poprawił. po piwie też nie. po kolejnym też nie. czuję się koszmarnie. ech, jak tak dalej pójdzie to przeniosę się na forum antydepresyjne. Odpowiedz Link
raszelika Re: F2 wtorek 30.05.06, 23:16 Dyszka, Strasznie malo jesz!!! no chyba ze ten tatar mial poł kilo)) Moze nie chudniesz teraz, bo wlasnie powinnas jesc czesciej???W ksiazce napisane jest, ze trzeba jesc przekaski, nawet jesli bedzie nam sie wydawlo ze nie czujemy glodu, albo ze nie ma takiej potrzeby...bo chodzi o zmiane metabolizmu i takie tam... Co do wegli..wczoraj wrocilam do lektury o weglach - pod Twoim miedzy innymi wplywem i jeszcze zasianej ostatnio na forum paniki...ze to juz cale zycie na 1sza Faze jestesmy skazane- bo jak wprowadze wegle to bede tyc... i zapamietalam, ze jak rano sa owoce, to zeby wieczorem owocow juz nie jesc...tylko ze nijak sie ta mysl ma do proponowanego przez A. jadlospisu... No nic, bede sledzic Twoją Faze drugą i czerpac z doswiadczen nabytych jak wlasciwie wegle wprowadzac Zresztą sledze Twoj jadlospis caly czas choc ostatnio mialam w planie sie tu nie udzielac ...bo mam spore zaleglosci ale tak ich nadrabianie wyglada, ze w ramach przerw (zbyt czestych!!!) bvywam tu za czesto)))zwlaszcza dzis Chyba posiedzie znow do poznej nocy..bo dzionek peproduktywny...choc zmeczona jestem i bez wegli))ale jaka pyszną mam lemoniade:)))) Poza tym....to musze jeszcze zauwazyc..ze w podsumoaniach Twoich i poczynionych obserwacjach zapomnialas rozliczyc sie z alkoholu!!!A moze to jednak tez wplywa na zastoj wagi??? W sumie zainteresowana jestem dosc szczegolnie tymi ostatnimi, bo szykuje mi sie impreza w weekend...a tym razem mialam zamiar byc wzorową pierwszofazówką juz nawet nie jem po 18tej...a tu cos od alkoholu widze sie nie wykrece...i to juz chyba od piatku bedzie trwac.. RASZELIKA Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 wtorek do raszeliki 31.05.06, 14:27 > Dyszka, Strasznie malo jesz!!! > no chyba ze ten tatar mial poł kilo)) To jest najpyszniejszy tatar świata (ma wielkość małej pięści), jak będziesz w Wawie to zapraszam A jem tyle co jadłam zazwyczaj.. zanim się zbyt nie rozpasałam, che che che. Kiedyś jadłam na śniadanie jabłko i starczało mi na pół dnia, więc i tak jem relatywnie "dużo" Na razie wstrzymuję się z określeniem winowajców, ale myślę, że główni to: 1. okres (skoro nie przytłam przed, to znaczy że schudnę po, zresztą nigdy przed okresem nie schudłam. Niestety od kiedy nie biorę piguł zawsze mnie zaskakuje, jak zima drogowców, che che. Więc na razie wstrzymuję się jeszcze z przekleństwami 2. owies (już go nie jem, chociaż ja akurat owsiankę bardzo lubię) 3. oczywiście browar (dopiero teraz zdałam sobie sprawę ile do tej pory żłopałam i ile wyżłopują wszyscy moi znajomi!) Ale akurat z browaru się spowiadam, może nie koniecznie z ilości... No i mam permanentny dylemat co do węgli - czy ograniczać węgle i próbować chudnąć na dwójce, czy zwiększać węgle, żeby potem mieć "efekt niespodzianki" na jedynce.. Też czytam na bieżąco twój jadłospis, ale się nie wtrącam, bo wygląda na to, że sama się nie znam Odpowiedz Link
1dycha F2 środa 31.05.06, 22:26 s: melon z szynką (mniam) o: jajecznica z 2 jaj z pomidorkiem i fetą light (koniec op.) k: sałatka z zielska 22 (niestety, nie wytrzymałam ssania dwa kabanosy drobiowe. Ale to już koniec jedzenia o tej porze. Jak Raszelika wytrzymuje to ja też wytrzymam! Odpowiedz Link
raszelika Re: F2 środa 31.05.06, 23:22 )))))))) wlasnie wrocilam z basenu...i zazwyczaj jestem glodna...teraz mniej ale cos tak za mną chodzi cos co nazwalabym raczej przyzwyczajeniem do podjadania niz glod no ale jak przeczytalam takiego posta - ze ja wytrzymuje to muszę trzymac fason chcialam nadmienic ze przed 20tą ukradlam z szufladski jednego orzeszka pistacjowego...wiec uczciwie wpisuję a teraz to juz tylko parzę herbatkę zieloną i lemoniadę...Mam zamiar na tym wytrwac jeszcze jakies 2-3 h Ale te Twoje kabanosy to nie zbrodnia naprawde nie jesz duzo...a na SB mamy nie liczyc kalorii, tylko zaspokajac głod...wiec jak ssie to się je...a rano moglabys byc jeszcze bardziej glodna, wiec ja Cię rozgrzeszam Odpowiedz Link
1dycha F2 piątek 01.06.06, 23:02 s: melon z szynką (to ciągle ten sam melon o: kebabowe mięsko z warzywami (dozwolonymii) zamiast kolacji - hm.... wstyd, raszelika mnie zabije, ale no nie miałam jak się wymigać od piwka..... Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 piątek 01.06.06, 23:05 w sensie miałam na myśli czwartek, chyba naprawdę ze mną źle)) ale jaka jestem szczęśliwa! reszta zwierzeń jutro;/ Odpowiedz Link
raszelika Re: F2 piątek 02.06.06, 00:37 e tam od razu zabije... Z zaintersowaniem sledze dodawanie browaru na SB jesli zaczniesz chudnac ( a 1sza Faza pokazala, ze z browarem chudniesz calkiem niezle) to trzeba bedzie napsiac korekte Poza tym skoro jestes w drugiej to przeciez w F2 alkohol dozwolony...nie wiem jak z piwskiem, ale wino to przeciez hektolitrami mozna, prawda??? Odpowiedz Link
1dycha F2 piątkosobota 03.06.06, 15:24 s: serek 0% z łyżką bezcukrowego dżemu o: sałata z kurczakiem i pestkami, sos balsamico (skład nieznany) p: kawałek serka pleśniowego (trudno. ważne że poprzestałam na jednym) k: resztka melona, szynka d: jogobella owocowa light wódka i cola light (za dużo;/) mały kawałeczek chlebka z masłem wódka i cola light - cd 1s: jajka sadzone z kiełbaskami (nie pamiętam tych kiełbasek ale podobno esbeckie 2s: jajecznica z 3 jajek, z pomidorem i szyneczką; było w niej ciut masła chyba od tych jajek mam siniaka na czole;/ cdn. Odpowiedz Link
1dycha F2 cd soboty 04.06.06, 00:19 k: micha brokuł z parmezanem (niedobre. Musiałam zalać keczupem.) browary (to nie słabość woli, tylko już nie miałam zdrowia do eSBeckich drinków;/ malusieńki kawałaczek sera pleśniowego (dobrze, że nie cały. Niestety mam antySBeków w domu. Jak ich nazwać? UBekami?) Odpowiedz Link
1dycha F2 niedziela 04.06.06, 21:31 s (godz.13) : serek 0% z łyżką kefiru i dżemu bezcukru o: (godz.15) reszta serka jw. k: (godz. 18) 3 pulpeciki z indyka, świeże ogórki (skład pulpecików nieznany; "na gębę" podobno eSBeckie) mało, ale źle się czułam. Teraz jeszcze lampka wina na dobranoc i od jutra nowy tydzień plaży! Odpowiedz Link
1dycha F2 poniedziałek 05.06.06, 22:17 s: serek 3% z ostatnią łyżką bezcukrowego dżemu o: nic (nie było czasu) k (19): mozarella z 2 pomidorami i serem żółtym light d (21): pół pomidora, plaster fety lampka wina Odpowiedz Link
1dycha F2 wtorek - 7 Kg hurra! 07.06.06, 15:19 wczoraj był jeszcze kefir, zapomniałam dopisać s: serek wiejski 3% o: sałatka z łososiem (niespodziewanie znalazł się w niej majo k (19): pół kalafiora z serem feta light (trochę keczupu) dwa browary (zostałam zmuszona środa: Wynik wagowy mile mnie zaskoczył. Ale się nad tymi dwoma kiloskami namęczyłam) s (8): serek 0%, "pół szklanki" truskawek (ok.100g) o (15): drugie pół kalafiora z resztą fety light (trochę keczupu) Odpowiedz Link
1dycha F2 środa cd 07.06.06, 22:25 k: mały jogurt nat., 10 orzechów ziemnych (prażonych bez soli i cukru d(22) - kromeczka vasy z łyżką serka 3% i jogurtem (byłam strasznie głodna, a w`lodówce pustawo..) Miało być więcej warzyw, ale znowu nie było czasu kupić, nie było czasu zrobić.. Odpowiedz Link
1dycha F2 czwartek i pół piątku 09.06.06, 18:54 s: 100g truskawek z serkiem wiejskim (esbeckim - kawowym Było to tak dobre, ze na samo wspomnienie ślinka mi cieknie o: mała sałata ze szpinakiem, kurczakiem i - niestety - z boczkiem)) p: 10 orzeszków ziemnych k: sałata z kawałeczkami wędzonej kaczki (niestety też znalazły się w niej orzeszki browar (nie było wyjścia dzisiaj: s: serek 0% ze słodzikiem o: dwie papryki z serem gouda light i ogórkami kiszonymi p: orzeszki (oj... za dużo...) 2:1 dla Niemców jadę na grilla, może coś jeszcze wchłonę w siebie Odpowiedz Link
1dycha cd F2 czwartek i pół piątku 10.06.06, 11:50 dopisuję: k: kawał karkówki (dla mnie karkówka jest esbecka i będę szła w zaparte, pomidorki. grzeszki: mała łyżka tzatzików, 5 orzeszków (które okazały się prażone w cukrze, ał), 3 chipsy, 2 lampki wina. Jestem pod wrażeniem. Wiem że chipsy są be, ale że udało mi się zjeść 3 sztuki a nie 3 paczki to w ogóle niesamowite)) Moja obecna waga wprawia mnie ciągle w dobry nastrój - no i mieszczę się już w stare ciuchy 38, więc w ogóle jest fajowo)) Odpowiedz Link
raszelika Re: cd F2 czwartek i pół piątku 10.06.06, 12:27 no to ja powtarzam to co we wczorajszym wpisie (ktory jakos dziwacznie wylądował na koncu tej listy...ja chyba wciaz nie wiem jak ten system wpisów dziala ze gratulje tych -7 i, ze szalenie Ci zazdroszczę tej samodyscypliny (3 chipsy i 10 orzeszkow trudno bylo się wczoraj nie upic...choc po meczu to mi sie odechcialo nawet jesc...niestety nie na dlogo ta pokarmowa awersja... Odpowiedz Link
1dycha Re: cd F2 czwartek i pół piątku 12.06.06, 09:45 Ja też zaczynam gubić się w tym wątku, bo już się trochę długi robi) Ale tak mi miło że do mnie zaglądasz! A z 3 chipsami jest bardzo prosty trick. (Zresztą świetnie działa także przy świątecznych sernikach i innych bankietowych smakołykach: Nie zjesz więcej niż 3 chipsy, jeżeli będą to ostatnie 3 chipsy Odpowiedz Link
1dycha F2 sobota 11.06.06, 00:50 s: serek 0% ze słodzikiem i kawą o: sałatka z kurczakiem (skład sosu nieznany; strasznie słony) Szwecja - Trynidad: zawijasy z sera żółtego light, sałata, kawałek papryki, dwie kromeczki schulstada (z rozsądku - przypomniało mi się, że przecież to dwójka Argentyna - Wybrzeże Kości Słoniowej: kopa warzywek, truskawki (starannie wydłubane z bitej śmietany). Robiłam za taksówkę, więc browca nie było. Odpowiedz Link
1dycha F2 niedziela 11.06.06, 18:36 s: zawijasy z sałaty, sera light, szynki i papryki. Pycha, tylko znowu przegięłam z tym serem (100g)) o: dwa jajka, sałata k: duży pomidor, pekinka, feta light, dwa plasterki normalnego sera Równo miesiąc temu miałam podobny napad na sery. Chyba jestem na drodze do epokowego odkrycia)) Planuję jeszcze "elegancki" browarek, z góry żałuję za grzechy, che che che. Odpowiedz Link
1dycha F2 poniedziałek 12.06.06, 22:17 Oj, przegięłam disiaj, głównie z ilością) Zachowałam się jak małe dziecko, które nigdy Wielkiej Książki nie czytało) s: serek 0% o: truskawki (cholera, pół kilo) p: ser light (w gigantycznej ilości ok. 150g!!) k: pomidory dwa, mozarella d: kawałki cudzacznych potraw mięsnych Jestem objedzona jak bąk i ledwie się ruszam!!! i browary. Browary będą grane przez cały tydzień - chłop wyjechał, nadrabiam braki towarzyskie. Potem wraca i już są plany (browarowe). A potem pewnie będziemy obchodzić święta kościelne. Więc z pełnej plaży nici, ale byle nie przytyć!!! Odpowiedz Link
1dycha F2 wtorek 13.06.06, 18:51 wczoraj jeszcze był kawałeczek chlebka. Waga pokazała rano swój stosunek do takiej rozwiązłości, buu.. Więc dzisiaj pokutnie: s: 150g truskawek, pół jogurtu nat. o: jajko, pekinka z keczupem p: jajko k: (właśnie szamam) - sałata i szyneczka (dużo tej szyneczki!!) Ale browaru do meczu sobie nie podaruję!! Odpowiedz Link
1dycha F2 środa Boruc jest fantastyczny! 15.06.06, 10:47 s: serek 0% (kakao, słodzik) + kilka truskawek (to jest tak pyszne, że się uzależniłam o: sałata z avocado, kurczakiem i truskawkami. Sos nieznany. Mały kawałek ciemnego chlebka z masłem. k: sałata, kawałki szynki, ćwiartka camemberta light, truskawki, pół pomidora (pierwszy raz zrobiłam sobie sama coś tak dobrego i skomplikowanego) d: zawijas z szynki, fety light i kawałka pomidorka. mecz - browary, browary, browary... nie udało się utopić żalu.... Odpowiedz Link
1dycha F2 czwartek 15.06.06, 20:57 s: serek 0% z kakao i kilkoma truskawkami (mniam!) p (14): szklanka maślanki zmiksowanej z truskawkami (mniam!) o: (16):jajecznica z 2 jajek, kawałek fety k: sałata z łososiem, kilkoma oliwkami itp. Sos nieznany. pozaplażowo, ale mundialowo: browary, 1/3 camemberta light jogurtowego. Mam nadzieję że powstrzymam się przed resztą Odpowiedz Link
1dycha F2 piątek coraz gorzej.. 17.06.06, 10:32 s: p: ogórki małosolne Argentyna - Serbia: browary o: karkówka, surówka, ze dwie zagubione frytki (wszystko ociekało tłuszczem; mało plażowo) Wybrzeże Kości Słoniowej - Holandia: browary k: dwie kromeczki schulstad z 1/3 camemberta light d: jedna kromeczka schulstad z pastą jajeczną (eSBecką już się pogodziłam z myślą, że przez MŚ nie schudnę.. Byle utrzymać wagę Odpowiedz Link
1dycha F2 sobotoniedziela / drrammaat 18.06.06, 17:38 ale mi się nie chce. no po prostu załamka. nie wiem po co mi to, na co mi to. menu dramatyczne i w ogóle. s: vasa+pasta jajeczna o: vasa+pasta jajeczna Czechy-Ghana - filet z indyka (z serem i ananasem'/), zielsko, browary Włochy-USA - szprycerki+koreczki z sera17%,czosnku i oliwek Rano +1kg((( s: grapefruit, kawałek serka 17% o: pół BUŁKI z MASŁEM, serem 17 i z jajkiem na twardo i ogórkiem, vasa k: serek 0% z kakao myślę, że to może być koniec na dzis, bo lodówka pusta tak mi się jakoś nie chce, że jakoś nawet nie myślę co będzie jutro. niech to szlag. Odpowiedz Link
sonkaka Re: F2 sobotoniedziela / drrammaat 19.06.06, 09:10 Nie przejmuj sie dycha, u mnie podobnie no moze nie aż tak rozpustnie ale jednak. Winko było i nawet parę "after eight" na wadze w niedzielę + 0,5 a;e teraz wróciło do wyjściowej piątkowej spadnie po 2 dniach, tylko więcej bez takich szaleństw Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 sobotoniedziela / drrammaat 19.06.06, 11:59 A u mnie cud - dzisiaj rano waga -0,5kg, tj 1,5kg mniej w stosunku do wczoraj. Ciągle chodzę przejedzona i jak w tym stanie schudnę, to chyba postawię pomnik! Odpowiedz Link
1dycha F2 poniedziałek 19.06.06, 19:50 No i kolejny dzień plaży. Mam doła i nie będę miała dostępu do kompa, więc najwyżej jutro uzupełnię s: 2 vasy, jajko, kawałek ogórka o: 5dag sera 17% Hit z Ryk, garść nerkowców k: 25 dag truskawek, pół jogurtu. Odpowiedz Link
1dycha Re: F2 poniedziałek 20.06.06, 18:14 cd: wczoraj: świeży ogórek z dwoma plastrami żółtego sera. Prawie jak kanapka - super wtorek: s: serek 3% (kakao, słodzik) o: zielsko z vinegretem k: serek 3%, kilka truskawek. pewnie jak wrócę do domu to jeszcze coś zjem Odpowiedz Link
1dycha F2 środa 22.06.06, 12:21 cd. wtorku - 2 kromeczki schulstad z serem (niestety full fat) i św. ogórkiem środa: s: jak wyżej (nic innego w domu nie było o: zielsko z parmezanem i szynką k: 5 orzechów, plaster sera i dużo za dużo browarów Odpowiedz Link
1dycha F2 czwartek 22.06.06, 21:55 Oj, najadłam się dzisiaj jak bąk.. s: 2xschulstad, ser (nieplażowy) o: filet z tuńczyka, sałata k: tatar, pomidor d: jogurt nat. z kako, słodzik Ledwo się ruszam. Odpowiedz Link
1dycha F ZERO - nieplanowana przerwa;/ 25.06.06, 12:24 Chyba nie ma sensu wypisywać co jadłam, bo to była taka mieszanka i takie ilości, że zabraknie miejsca na serwerze;/ Jadłam owszem, plażowo, ale straasznie dużo + grzeszki: tłuściutka karkóweczka, tłuściutkie wędlinki i, kilka plastrów sera i browary, browary.. Niby mam usprawiedliwienie, ale to nie ma co się usprawiedliwiać, tylko brać się za nadrobienie strat. I to TERAZ. Problem polega na tym, że ciągle chce mi się jeść( Odpowiedz Link
raszelika Re: F ZERO - nieplanowana przerwa;/ 25.06.06, 17:00 E tam nic na pewno sie tak od razu nie stalo...od poniedzialku znow nowa Faza..ja tez grzesze...choc mi sie akurat nie bardzo chce jesc dzis i wczoraj...i wage chyba utrzymalam, wlasnie brakim apetytu albo czasu na jedzenie...od wczoraj wciaZ 66 na mojej wadze...czyli odkad jestem na SB w sumie zadnych plusow ale plazuje dalej Odpowiedz Link
spragnienie Re: _____Nasze menu - reaktywacja 27.04.06, 23:41 Sniadanko - jajko na twardo, 3 cienkie plasterki szynki, pomidor, kawalek zielonej papryki. przegryzka - (nie potrafie unikanc orzechow;-() - 30 pistacjii - Mniam Obiad - salatka z kawalka fety, szynki, kawalka zielonego ogorka, papryki zielonej + KOLEJNE PLASTERKI SZYNKI, BYLO ICH SPORO Z 30 DAG!!!!!!!!!;-( Kolacja - kawalek kalafiora, dwie pieczarki, kawlaek zielonej papryki (poszla dzis jedna) + plasterek sera-to wszystko zapiekane, z dodatkiem tabasco!!! Odpowiedz Link
klakierka Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 07:54 Dziewczyny a ja założe wątki na każdy rodzaj dania co wy na to ? Myśle ze każdej z nas bedzie łatwiej szukać czegoś w śniadaniach obiadach i kolacjach Odpowiedz Link
klakierka Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 07:54 Dziewczyny a ja założe wątki na każdy rodzaj dania co wy na to ? Myśle ze każdej z nas bedzie łatwiej szukać czegoś w śniadaniach obiadach i kolacjach Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 12:03 Klakierka, bardzo dobry pomysł! Tyle że ze mnie żadna kucharka, więc chyba nic nowego nie wniosę Ale zachęcam do dzielenia się swoim menu też tutaj - mnie przynajmniej pomaga, że z każdego grzeszku muszę się spowiadać przed całym forum))))))))) Na razie moje śniadanko jest iście kopenhaskie (kawa, gazeta), ale zaraz zjem wczorajszy twarożek)) Czekam na Raszelikę i wszystkie dziewczyny, które dzisiaj przychodzą na plażę!!! Odpowiedz Link
raszelika Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 22:42 Witajcie! Ja dziś dośc przepisowo wg ksiażki Agatstona Dieta South Beach S: sok pomidorowy Tymbark + 2 babeczki quiche (uchowaly sie w zamrazalniku jeszcze z poprzedniego plażowania+ czarna kawa (z kofeiną...podobno 2 dziennie dopuszczalne) Na przekąskę czasu nie mialam..bo to pozne sniadanie Lunch: Koperkowa sałatka z krewetek Galaretka ze slodzikiem ( zrobilam sobie hurtem...dwukolorowe galaretki na 3 dni do przodu ladne, cieszą oko i smaczne nawet Dr Oetker przekąska : seler naciowy nadziewany serkiem topionym Obiad: Losoś z zielonym pieprzem i cytryną, szparagi, saltka (salata, ogorek, papryka, pomidory+ oliwa i ocet balsamiczny, pieprz, sól) Deser: troszke serka ricotta Wszystko smaczne...nie czuje się głodna...a mąż z zachwytem stwierdza, że lubi gdy jestem na SB bo wreszcie jem pelne normalne posilki...a on je na obiad to co ja i bardzo mu smakuje Moja waga wyjsciowa dziś rano: 68 kilo...straszne!!!wszystko wciąż na mnie ciasne...więc jestem zdeterminowana! Pozdrowienia dla 1dycha!Co to znaczy, że się łamiesz? a te 3 kilo w dół?)) Trzymam kciuki za kolejne! Odpowiedz Link
gabbana20 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 01.05.06, 22:59 Hej dziewczyny, ja mam jutro 7 dzień, waga po całym dniu to 63, rano było 61-2, życzę powodzenia i wytrwałości zaczynającym, warto!! Odpowiedz Link
raszelika Re: _____Nasze menu - reaktywacja 02.05.06, 11:20 Gratuluję!!!To ile dokladnie spadlo z Ciebie po 7 dniach? gabbana20 napisała: > Hej dziewczyny, ja mam jutro 7 dzień, waga po całym dniu to 63, rano było 61- 2, > > życzę powodzenia i wytrwałości zaczynającym, warto!! Odpowiedz Link
gabbana20 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 02.05.06, 13:11 Ja startowałam z wag 65, rano na wadze 61-2, ale waże się też wieczorami, tak żeby się jeszcze zmotywować,pozdrawiam życzę wytrwałości(dla was i siebie:]) Odpowiedz Link
olgalew1 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 03.07.06, 08:30 Ale chyba dołożę jeszcze jogurcik naturalny! Odpowiedz Link
czupiradlo1 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 04.05.06, 22:46 Ale macie fajnie,ja jestem wlasnie w drugim tygodniu I fazy i szczerze mowiac łapie dołaz 3 kg mi zleciało ale teraz stoji waga w miejscu.A nie zmieniłam jakos nawykow jedzenieowych wrecz przeciwnie staram sie bardziej uwazac zwlaszcza na orzechy ktore sa moja zmoraZrobilam sobie dzisiaj galaretke,z 0,5 litra wody, i nie wiem czy moge ja zjesc cala czy mam ja jesc przez tydzien! Wkurza mnie to!Mozzarelii nawet nie ruszam, caly czas serek biały chudy,serek 3% wiejski i jogurty naturalne,mieso z warzywami, jajka z warzywami,prawie wogole nie jem wedlin, duzo soku pomidorowego...a waga nie spada.Nie wiem co sie ze mna dzieje. Odpowiedz Link
piaget11 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 05.05.06, 08:52 nic się nie martw, takie zastoje się zdarzają i mogą potrwać nawet do 4 tygodni. wiem, to demotywujące, ale pomyśl, że powoli gubisz, powoli (jeśli w ogóle!) będą wracać ) nie załamuj się, przetrzymaj, w końcu to Ty tu rządzisz ) a organizm musi się dostosować Odpowiedz Link
czupiradlo1 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 05.05.06, 10:59 dzieki za wsparciemoze to dlatego ze jestem przed okresem i czuje sie jak balon.Dzisiaj zjadlam maly serek wiejski 3% i szklanka soku pomidorowego a czuje sie jak balon,az mnie brzuch boli!Ma nadzieje,ze to tylko chwilowe. Odpowiedz Link
piaget11 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 04.05.06, 09:11 nie ma sensu zaśmiecać forum. chyba. wszystko, o czym mówisz znajduje się tu i jest ślicznie poukładane free4web.pl/3/0,104875,default.html;jsessionid=B49273843966D690F6149FAE Odpowiedz Link
kasiat196 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 22.05.06, 09:55 Witam wszystkie panie!!! Wczoraj dowiedziełam się o tej diecie i otym jaka jest rewelacyjna(bez efektów jojo a przy rym mozna jeść dużo(ale wiadomo odpowiednie rzeczy) I ru właśnie mam prośbę Czy mogła by mi któraś z dziewczyn poświęcić chwilę i przysłać troche przepisów na I etap diety.Bardzo proszę!! Mój adres na Gazecie pl. ---kasiat196@gazeta.pl ODPOWIEDZCIE --Proszę Odpowiedz Link
czupiradlo1 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 06.05.06, 15:16 Wlasnie jestem po pysznym obiadku i az sie nie moge opanowac zeby nie podac wam przepisu. Kotlety mielone z soczewicy: 1.Niepełna szklanka ugotowanej soczewicy (na opakowaniu jest napisane jak sie ja gotuje) 2.Jedna pieczarka 3.Jedno całe jajko Posiekac drobno pieczarke,dolozyc soczewice -dobrze rozgniesc zeby bylo jak najmniej ziaren.Wbic jajko ,dobrze wymieszac i na patelnie w małe placki.Koniecszybko a jak pozywnie!Wygladaja jak mielone w panierce i tak samo smakuja,a sa zgodne z zasadami SB. Dla mnie bomba P.S.Ja sobie do tego zrobilam salatke z bialej rzodkiewki i lyzki jogurtu naturalnego bez cukru Odpowiedz Link
czarindia Re: _____Nasze menu - reaktywacja 14.05.06, 16:46 Tak czytam Wasze menu no i postanowiłam też opisać swoje-razem będzie nam raźniej Ś-serek light turek p-15 migdałów 0-mintaj na oliwie z oliwek,sałatka z tuńczyka,papryki,fety i jogurtu light (ochyda,ale miałam doła i nie miałam nastroju na gotownie i wymyślanie sałatek ) p-galaretka ze słodzikiem i łyzeczka jogurtu na górę k-chyba będzie resztka rybki na oliwie z warzywami I to tyle na dzisiejszy dzionek Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 14.05.06, 22:37 wygląda obiecująco, czekamy na następny odcinek plażowego serialu! Odpowiedz Link
gaapa Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 14:46 hej pierwszy raz napisze co i ile jam,pewnie wlos mi sie zjezy na glowie1dycha,jak Ty malutko jesz!jak Ty to robisz.moge wiedziec ile juz schudlas na SB?tak przejrzalam Twoj jadlospis,podziwiam S: jajko na miekko i bialko z jajka z serkiem tartare figura(zamist majonezupomidor. 2s:serek wiejski o: jajecznica na oliwce z 2 jajek i mnostwo piersi z kurczaka pieczonej do tego,pomidor,troche posypane serem zoltym.przede mna jeszcze duuzo dnia wiec na pewno bedzie i przeksaka i kolacja.chcialalbym sschudnac jeszcze z 2 kilogramy ale jakos juz mi sie waga zatrzymala a 1sza faza konczy sie juz w niedziele.boje sie tylko ze rzuce sie na jedzenie zakazane gdy przejde do drugiej fazy.ale mam zamiar stsowoac sie zalecen diety dlugofalowo wiec moze sie uda... good luck! Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 16:16 gaapa, wiesz co, to wygląda że mało, ale... tak naprawdę odechciało mi się w ogóle jeść! głodna chodziłam tylko na początku. Nauczyłam się jeść zanim będę głodna - i to chyba najlepszy trik z możliwych) Poza tym ja jestem szalenie mięsożerna - z moim bojfrendem całego kurczaka zjadamy na dwa razy) (oczywiście ja chude części, a on udka A moje wyniki ogłaszam regularnie - teraz jest to 5kg. I uważam że duży sukces, bo po 10 latach przerywanej walki z kiloskami, zrobiłam się hmm... "dietoodporna") A co do przejść na 2 fazę - postanowiłam metodycznie włączać sobie węgle (żeby potem mieć co odjąć przy ponownej jedynce), ale jakoś mi to nie wychodzi))) (ja nie potrafię zjeść więcej niż mam w lodówce - więc kupuję małe porcje Odpowiedz Link
gaapa Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 17:38 Dyszka, a moge wiedziec ile wazysz i ile masz wzrostu?chyba ze to zbyt osobiste pytaniesadze ze sztuka nie jest sch8dnac ale utrzymac wage...takze zazdroszcze Ci bo swietnie Ci idzie.wiesz,ja mam troche inny problem,chorowalam na bulimie i troche sie boje zejscia z 1szej fazy...ake mysle ze bedzie dobrze,najwazniejsze ze mozna sobie potem juz pozwalac na rozne grzeszki...to jest raczej sposob odzywiania a nie dieta.trzeba ja polubic.dobrze ze lubie czerwone winko bo alkoholu bardzo mi braktroche na tej diecie czuje sie dziwnie bo jakby nie slucham swego organizmu,nie wiem w zasadzie na co mam ochote,jam to co jest dozowolone,i byc moze dlatego w takiej ilosci wiekszej zeby nie zstanawiac sie nad tym co mnie naprawde kusi ale pogmatwalam Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 19:49 Wiesz co, ja się wyspowiadam z tego ile ważę jak jeszcze trochę schudnę bo na razie mi głupio) A co do przejścia faz - to ja się boję czegoś innego- że jak się zbyt przyzwyczaję do pierwszofazowego jedzonka, to po pierwsze przestanę chudnąć, a po drugie to jedzenie mi się znudzi. Zresztą już raz tak miałam - (nie znałam wtedy plaży, ale na podobnej zasadzie się odchudzałam) i po trzech miesiącach jadłam już samą sałatę i nie chudłam) Dlatego tak się ekscytuję włączaniem węgli - trochę to traktuję jak eksperymentowanie na samej sobie. A jak się boisz że za bardzo sobie w dwójce pofolgujesz - to kupuj malutkie porcje. Myślę że nie tylko ja nie potrafię zjeść więcej niż mam w lodówce)) ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
gaapa Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 20:26 Dyszka,juz schudlas duzo prawde mowiac 5 kg to wynik bylby optymalny dla mnie.i jeszcze gdybym go zdolala utrzymac co do zawartosci lodowki to masz racjewkrotce przeprowadzam sie do mego faceta,to tez sprawi ze na pewno nie bede mogla miec zadnych atakow i wyjadac chocby czesci zawartosci lodowki,nie wspominajac o calej. chyba ze szron ze scianek a co do przejscia do drugiej fazy to w zasadzie ja i tak juz od dawna nie jem makaronow,ryzu,pieczywa bialego.na chrupkim jestem juz od jakiegos pol roku i bardzo mi to odpowiada.niestety,te slodycze...zgubne.licze ze dietka mnie wyleczy choc troche z nalogu.w koncu skoro sie do czegos przyzwyczailam to moge sie przyzwyczaic do czegos innego.np do warzyw.pomidory sa pyszne w zasadzie teraz zaczelam odkrywac nowe smaki pozdrawiam Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 16.05.06, 20:51 Naprawdę DA SIĘ na stałe odzwyczaić od słodyczy. Mi to się udało i to kilka lat temu, więc tobie też się uda!!!! ------------- Musi się udać Odpowiedz Link
raszelika Do dyszki i forum_ zmienianie faz-co robic????? 18.05.06, 11:12 Ostatnio troszkę mnie znuzylo wypisywanie tego co jem, bo nie mialam czasu zjesc ani spamietac co w siebie wrzucilam A oto moja przydluga historia Odkad jestem na SB (czasem pseudoSB) to jeden jest plus...Staram się zjesc cos rano (dawniej nie jadlam sniadan) i jak podjadam to oscyluję wokól produktów dozwolonych... wiec jesli slodycze to TYLKO gorzka czekolada.... a jesli przekaska nagla to SELER naciowy, i takie tam... zostala mi awersja do sokow osowcowych gotowych...jak poczytalam ile tam chemii, rowniez jogurty owocowe stracily w moich oczach i jak zaczne wprowadzac owoce to sama będe robic chyba jogurty owocowe...mam tylko problem z obrzydliwym slodzikiem.... ale galaretki bez cukru bez slodzika nie są do zjedzenia.... Dzis jest 18ty dzień jak jestem na I Fazowej SB....od 1 maja nie zjadlam chleba, owocow ani nic mącznego...Waga stoi, ale to pewnie dlatego, ze jadam w nocy i ostatnio niekontrolowanie...ale czytając o zmianie faz i jedzeniu samej salaty a mimo to nie chudnięciu....zaczynam się niepokoić.... 2,5 kilo ktore spadlo po pierwszytm tygodniu...i ktore czasem podskakuje o 0,5 schudlabym nie stosujac SB tylko ograniczjaac chleb i slodycze...wiem to z doswiadczenia. wiec efekty (marne) trudno przypisac tu cudownemu dzialaniu SB na moją tuszę. Mam za to (w bagazu doswiadczen)za sobą 2 tygodnie I fazy, ktore wowczas wytrzymlam zgodnie z zaleceniami ksiazki ( nic nie robilam prawie tylko studiowalam jadlospis i gotowalam pysznosci i kupowlaam jedzeniejak w wielkiej ksiazce napisano, odliczajac pol szklanki szatkowanej cebuli i te inne chore miarki Po tych 2 tygodniach zaczelam 2 ga faze, ale potem sie to rozjechało troszkę bo niekontorlowanie (juz bez ksiazki) Wyjechałam i po prostu nie mialam czasu gotowac , ale w miare pilnowalam tego co jem....byla kawa (czasem criossant ale nie chleb) glownie ryby, owoce i wprowadizlam alkohol....Choc musze sie przyznac, ze w jeden dzien byly slodycze....kruche ciasto z masą kajmakową...ale sam MISTRZ A mowil, ze grzechy się zdarezają....trzeba umiec wrocic tylko na wlasciwą drogę Wtedy przeszlam na SB po raz pierwszy bo wazylam 66 kilo i chcialam schudnac 4. -2,5 byly wiec zadowalajace..Jadlam i czulam się świetnie i zrzucialm to co szpecilo.....i wtedy jakis dramat..waga po 10 dniach od skonczenia 1 fazy zaczela rosnac i czulam ze nie jedzac jakos nadmierine wiecej po porstu puchnę...a waga skoczyla najpierw do 66 (czyli wrocilo co spadlo) a potem 67, 68....i nawet więcej....Pewnie, ze temu pomoglam, bo patrzac na te liczby troszkę sie podlamalam i poszla np. paczka piernikow...ale jak zyje na tym swiecie i grzesze, waga nie skacze o 2 kilo po paczce piernikow..... Wiec zawzielam się ponownie i postanowilam wrocic na SB...trafilam na forum i poczytalam, ze nie trzeba trzymac sie kurczowo ksiazki...poczytalam co jecie i kiedy chudniecie.......i wystartowalam 1 maja tylko, ze moja waga od 10 dni znow stoi...a brzuszek, ktory mial się plaszczyc jest pękaty(( Nie glodze sie, nie narzekam na jedzenie, ale czy brak węglowodanów może miec wlasnie taki wplyw, ze nie chudnę??? Odzwyczailam się od slodyczy...ale niezupelnie...u mnie jedzenie to troche psychologia - swiadomosc ze czegos nie moge dziala na mnie okropnie i wlasnie mam ochotę to zjesc!!! lae na sb przeciez wszystko prawie mozna...a prztnjamniej pozornie wszystko; mogę sie nawet obejsc bez chleba..brakowalo mi owocow, ale teraz tez jakos przywyklam... NO ALE W WIELKIEJ KSIAZCE napisano - schudniesz od 4-6 kilo jedzac smacznie...i ze nie ma przeciwskazan do przedluzrenia pierwszej fazy o tydzien , dwa jesli chce sie chudnac szybciej a 1 faza nie jest uciazliwa..... mam ciagle poczucie, ze moze jadlam za duze porcje, ale bylo tez napisane, ze mam nie liczyc kalorii jesc tyle by sie nasycic...nie czuje, zebym bardzo przeginala.... Co robic?zaczac druga faze? Czy moge wciaz ciagnac pierwsza? bo mi bycie na 1 ni przeszkadza....i ciagle mysle, ze moze powinnam zrobic wreszcie te ksiazkowe modelowqe 2 tyg, bo moze cos po drodze knoce a jak będzie wg ksiazki to nie bede mogla winic siebie za brak spadku ???? W dodatku zaczelam cwiczyc...ostatnie dni jednak bez brzuszkow ale w pon byla joga, wczoraj basen....dzis bedzie joga...wiec 4 razy w tygodniu ruszam sie intensywnie lub statecznie (vide joga...a brzuchy i ciwczenia fizyczne wciaz w planie....regularnie, z mniejszym lub wiekszym zapalem... No ale cwiczylam tez przed dietą...wiec to akurat moze nie miec wplywu... Problem ze podlamuje się, ze nie schudnę....a boje sie robic jakis ruch zeby nie bylo deja vu...i nie przytyc jak ostatnio((( Ja od kilku miesiecy mialam stałą wagę...64 kilo...troszkę przytylam - owo 66...wiec gdy zobaczylam 68/69 jako efekt proby powrotu do 64 i zrzucenia przed latem jeszcze 2 kilo...moze zrozumiecie moją frustrację...4 KILO W GORE ZAMIAST W DOL!!!! bedac na diecie....jest się czym zloscic Przypomina mi się kolezanka, ktora jeszcze w moich studenckich czasach przeszla na dietę owocową...miala trwac 2 dni i spowodowac spadek 2 kilo....Byla zachwycona...najadla sie przez 2 dni pyszniutkich owocow...exprerymentowala..i przybrala 2 kilo..no ale moze w kolorowej gazecie sie pomylili wtedy moze to bylo dla tych co chcą przytyc??? no ale nie podejrzewalabym o pomyłki A Tylko ze moze jednak to co innym sluzy, mi nie sluzy???(( Czy ktos mial podobnie???? Odpowiedz Link
cichoszanka Re: Do dyszki i forum_ zmienianie faz-co robic??? 29.05.06, 21:34 hejka,ja jestem 6dni na diecie i powiem szczerze ze nie ma powalających efektów jakos....jak przeszłam na diete wg własnego rozumu-pieczywko wasa,jedzenie co 3 godz maks,normalny obiad,lżejsza kolacja,unikanie słodyczy to efekty były takie same jak teraz,jest mi poprostu niedobrze juz od tego bialka,mam wrażenie ze to nic nie da,boje sie ze bedzie tylko gorzej,ze bede jeszcze bardziej podatna na przytycie,skoro odzwyczajam organizm od wegli,to pozniej jak cos zjem to mi pojdzie podwojnie...nie wiem chyba nie ma diety cud,trzeba troszke myslec nad tym co sie je i w jakich ilosciach... Odpowiedz Link
1dycha Re: Do dyszki i forum_ zmienianie faz-co robic??? 29.05.06, 22:12 No właśnie cała sztuka w tym, żeby mądrze sobie węgle wprowadzać. Ja jestem na "zdroworozsądkowej" diecie przez większość życia a i tak nigdy nie ważyłam tyle ile powinnam. I przy mojej "dietoodporności" efekt 5kg po pierwszej fazie uważam i tak za spektakularny. Zrobiłam błąd, że zaczęłam od węgli w pp chlebku a nie np. od owoców co drugi dzień i teraz waga mi stoi. I nie wiem czy wracać na jedynkę czy ograniczyć te węgle, które sobie dopuściłam Ale swoją opinię na temat drugiej fazy wyrażę po okresie, jak go do jasnej cholery dostanę;/, bo jestem znowu "napuchnięta". cichoszanka napisała: > same jak teraz,jest mi poprostu niedobrze juz od tego bialka,mam wrażenie ze no bo za dużo białka podtruwa, to stwierdzone. Ale na dsb nie przekraczałam dziennych norm, mimo tego, że żywię się głównie mięchem. > nic nie da,boje sie ze bedzie tylko gorzej,ze bede jeszcze bardziej podatna na > przytycie,skoro odzwyczajam organizm od wegli,to pozniej jak cos zjem to mi > pojdzie podwojnie... jak się powoli przyzwyczaisz, to wrócisz do węgli w ilościach które lubisz i waga ci nie wróci (o tym już pisałam w innym wątku) nie wiem chyba nie ma diety cud,trzeba troszke myslec nad > tym co sie je i w jakich ilosciach... Mi "troszkę myśleć" nie wystarcza. A jak tobie wystarcza - to jesteś szczęściarą. A jak cichoszanka chudniesz Odpowiedz Link
milkybar Re: _____Nasze menu - reaktywacja 17.05.06, 12:44 to i ja sie dopisze. to moja PIERWSZA DIETA W ZYCIU, bardziej traktuje ja jako uporzadkowanie skandalicznego sposobu odzywiania, ale jesli ten waleczek z talii mi zginie, to nie bede plakac trzymam sie glownie ksiazki, jak sie mocniej wgryze w forum to zaczne korzystac tez z innych przepisow. dzis dzien 2 fazy 1 s: eee, "substytut jajka" zbil mnie z tropu, wiec poprzestalam na kawie i soku warzywnym (cholera, nie sprawdzilam, czy ma w sobie buraka) p: roladka salatowo-indykowo-pomidorowo-paprykowa. bez majonezu, bo wyszedl. te roladki to super pomysl. o: mam zapakowana salate z tunczykiem, pomidorem i ogorkiem, ale bez awokado, bo wyszlo p: serek topiony light (konfuzja przy nadziewanym nim selerze, jakos nie moge sobie tego wyobrazic, wiec sam serek) k: jesli dobrze pamietam, to bedzie albo tunczyk albo kurczak z grila i salata jakas. d: pewnie wtranzole ricotte z czyms. wczoraj nie chcialo mi sie mierzyc, ile to jest pol szklanki ricotyy, wiec poszla cala oj... miala byc dzis salatka z krewetkami, ale nie chcialo mi sie stac nad nia (gotowanie w winie i inne bajery, za bardzo czasochlonne) odkrywam mozliwosci slodzika - nigdy wczesniej nie stosowalam (brr, chemia) niemozliwe jest dla mnie przerzucenie sie na chude mleko do kawy, bo nie ma smaku. poza tym dieta b.mi sie podoba! mb Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 17.05.06, 22:22 bardzo dobre podejście, che che, doskonale rozumiem niechęć do gotowania,trzymaj tak dalej Odpowiedz Link
milkybar Re: _____Nasze menu - reaktywacja 18.05.06, 16:21 ee, gotowac to ja w sumie lubie, ale TYLE gotowania dla efektu krewetki z koperkiem...? e. dzis: s: niedobry omlet z pieczarkami i szparagami p: roladki z szynka o: kura z grilla na salacie p: trojkacik serka topionego k: bedzie na kolacje jakis kawal wolowiny. zgrzeszylam 3 plastrami sera "hit z ryk" (boska nazwa, uwielbiam ten ser) w wersji light. oraz 2 kawami z mleczkiem zageszczonym... generalnie zarzucam przepisu z ksiazki, bo sa be. dwa razy sie nacielam. basta bede czerpac z forum. Odpowiedz Link
milkybar Re: _____Nasze menu - reaktywacja 18.05.06, 23:06 odpowiemsama sobie i sama sie ochrzanie 2 KAWALKI (nie kostki, wieksze kawalki, bo to nie tabliczka) czekolady... (gorzka, z migdalmi, bossska) 2 lyki wina to wszystko przez mojego M., ktory zostawil mi pelen kieliszek i calujac "przekazal" kawalek czekolady... namawia do grzechu... cholera jedna o, 3 lyk. jak pojde spac, to nie bede jesc. dobranoc... Odpowiedz Link
pyziulka Re: _____Nasze menu - reaktywacja 20.05.06, 16:45 Oto moje prawie 2 tyg menu jak wam się podoba?? Wiem wiem troszkę nagrzeszyłam ale nei jest najgorzej Czwartek piatek i dziś są gorsze To dlatego iż spowodu choroby strasznie bola mnie stawy - nie mogę chodzić tak mnie kostka boli Pocieszam sie i tłumie ból podjadaniem wiem wiem straszna jestem Ale mimo wszystko staram się abybyły to rzeczy jak najbardziej plazowe - w lodóce czeka galaretka, postaram isę też zrobić jogurtowe lody i ptasie mleczko z jogurtu NIestety w ogórkowej dziś zjadłam jednego ziemniaka - mój organizm chyba już nie może bez weglowodanów img294.imageshack.us/my.php?image=dieta7me.jpg Odpowiedz Link
1dycha Do pyziulki 21.05.06, 11:55 Pyziulka,ale podniosłaś mnie na duchu! Widzę w tobie pokrewną duszę - też muszę sobie wszystko metodycznie analizować - zresztą to najlepsza metoda na to,żeby wykryć kiedy zaczyna się samego siebie oszukiwać) Miałam wczoraj małą załamkę ale po takim wrażeniu jakie na mnie zrobiłaś, mam motywację znowu stawać w konkursie na najładniejszy plażowy jadłospis))) Bydź dzielna! Odpowiedz Link
pyziulka Re: Do pyziulki 21.05.06, 12:34 Ja mam manie zapisywania wszystkiego w tabelkach bądź ewentualnie wypunktowania dokładnie Dlatego jadłospis mam w wordzie Okazało się jednak że po tygodniu takiej diety mój organizm zaczyna błagac o weglowodany Wczoraj jak na złośc babcia upiekła moje ulubione cisto z rabarbarem. Tojuz było za duzo - aż taka silna to ja nie jestem No ale 5kg mniej to i tak niezły wynik za jakieś 2-3 tyg znów pierwsza faza jednak teraz czuję iż musze być conajmniej na 2 - chlebek razowy, makaronik razowy, jakiś owoc, małe ciasteczko Niestety bateria w wadze sie wyczerpała więc szybko zakupię nową ażeby kontrolowac i nie odzyskac wagi Odpowiedz Link
1dycha Re: Do pyziulki 21.05.06, 13:35 No to masz taki plan jak ja. Tyle że wstrzymuję się z powrotem do jedynki aż do czerwca, bo na koniec maja czeka mnie za dużo imprez)) Odpowiedz Link
kasiat196 Re: Do pyziulki 22.05.06, 10:06 -------------------------------------------------------------------------------- Witam!!! Wczoraj dowiedziełam się o tej diecie i otym jaka jest rewelacyjna(bez efektów jojo a przy rym mozna jeść dużo(ale wiadomo odpowiednie rzeczy) I ru właśnie mam prośbę Czy mogła by mi któraś z dziewczyn poświęcić chwilę i przysłać troche przepisów na I etap diety.Bardzo proszę!! Mój adres na Gazecie pl. ---kasiat196@gazeta.pl ODPOWIEDZCIE --Proszę (Jeszcze nawet nie wiem jak poprawnie korzystać z forum--ale mam nadzieje że albo Ty albo któras dziewczyna pomoze Odpowiedz Link
1dycha kasiat196 22.05.06, 22:31 wyszukiwarka jest w lewym górnym rogu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20960&w=13907347 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20960&w=41731062&a=41854470 Odpowiedz Link
kasiat196 Re: kasiat196 22.05.06, 22:56 Dzięki za odpowiedź --wielka buźka Mam nadzieję że mi się uda szybko a przede wszystkim skutecznie zrzucić swoje wałeczki POZDRAWIAM Odpowiedz Link
kasiat196 Re: Do pyziulki 22.05.06, 23:06 Dzięki za odpowiedź --wielka buźka Mam nadzieję że mi się uda szybko a przede wszystkim skutecznie zrzucić swoje wałeczki POZDRAWIAM Odpowiedz Link
alicja1616 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 26.05.06, 18:36 ja zaczynam od jutra i chociaż poczytałam co jadłyście to i tak boję się ze mi się wszystko pochrzani i będe jeść zupełnie inne posiłki a do zrzucenia mam 10 kilo też będę wpisywała co jadłam ale bardzo się boję że nic z tego nie wyjdzie i jeszcze przytyje Próbowałam już z kopenhaską ale czwartego dnia byłam tak słaba, rozkojarzona że zrezyggnowałam z niej a 2 miesiące temy próbowałam z kapuścianą ale tak mnię wzdymało i do tego zypa ochydna że ja też przerwałam i teraz cała nadzieja w DSB Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 27.05.06, 01:29 No to alicja zapraszamy! Nie ma co się pochrzanić, ta dieta jest strasznie prosta A jak pochrzanisz to też dobrze - chrzan dozwolony Czekamy na relacje i efekty - ja też mam "dyszkę" do zgubienia Odpowiedz Link
raszelika Ale ja Ci zazdroszczę:)))i gratuluję:)))) 09.06.06, 19:37 jestes dla mnie wzorem samodyscypliny (pomijajac te borwary))))bo jesz malo, i tylko po 10 orzeszkow i chudniesz wzorowo)) Moja waga nie spada...schudlam znow -2,5 tylko w pierwszej Fazie i w dodatku mam wrazenie, ze kilogram podskoczyl...nawet sie nie waze...ale to dolujace.... nic to)))kazdy dolek jest po to by z niego sie wygrzebac 3:2 dla Niemcow (czyzby ta Kostaryka byla taka mocna???) przenosze sie zaraz do pubu...bedzie browar i to nie jeden.... to moj pierwszy browar od miesiacawiec chyba sie upije))ale baze orzeszkową od miesiaca przygotowuje więc mam co zalewać)) hehehe nic to...od poniedzialku jednak przechodze na 2ga faze... i w ogole to mam dosc warzyw...i to chyba blad - bo czesciej siegam po serek wiejski i orzeszki... JESZCZE RAZ GRATULUJE to -7 jest imponujace))) i dodaje otuchy Odpowiedz Link
hika2 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 15.06.06, 19:03 Ja dopiero zaczynam ale dzięki waszemu wsparciu jestem pełna optymizmu....Z mną pierwszy dzionek nie było tak zle. S;omlet z 2 jaj z pomidorkami,sok wielowarzywny i bezkofeinowa kawa Przekąska;migdałki(nie za dużo) O;kotlecik z wieprzowiny z grilla i troszke warzyw Co o tym sądzicie może być jak na początek....??? Odpowiedz Link
1dycha Re: _____Nasze menu - reaktywacja 15.06.06, 20:54 bardzo ładne! hika, czekamy na dalsze relacje i.. rezultaty Odpowiedz Link
gosiula9 Re: _____Nasze menu - reaktywacja 17.06.06, 14:58 Jak na poczatek to bardzo dobrze Hika a ile masz do zrzucenia? Odpowiedz Link
yahoo79 dzien 1 faza 1 20.06.06, 01:53 sn-kawa z mlekiem II sn-ogorek zielony,5 plasterkow sera zoltego,kilka ziaren bialej fasoli z cebula lunch-kilka ziaren ciecietrzycy z puszki, przegryzka-20 mieszanych orzechow obiad-pieczona piers z kurczaka kolacja-plaster sera feta z salsa, szklanka soku pomidorowego Odpowiedz Link
yahoo79 Re: przepis na salse dla dychy i nie tylko 20.06.06, 23:38 potzrebujesz czerwona papryke, zielona, czerwona cebule, biala, pomidory, papryczke chili, sol, pieprz, oliwe i ocet(bardzo malo), ja daje jeszcze czosnek. smaku nadaje jeszcze kolendra swieza(chyba takie jest tlumaczenie w stanach to cilantro- w kazdym razie wyglada jak pietruszka)Wszystkie warzywa kroisz w bardzo drobna kosteczke i zalewasz oliwa z odrobina octu i przyprawami. najlepsza jest za kilka dni jak sie "przeżre".proporcje sama dobierasz w zaleznosci jak lubisz ale uwaga na papryczke, bo moze nawet skore sparzyc... Odpowiedz Link
1dycha Re: przepis na salse dla dychy i nie tylko 22.06.06, 12:18 Oj musi to być dobre, dzięki yahoo, ciekawe czy w moim warzywniaku mają papryczki chili)))))))) Odpowiedz Link
olgalew1 Re: _____Nasze menu - reaktywacja POMOCYYYYYYYYY 03.07.06, 08:28 Oj, zaczęłam dziś na śniadanie zjadłam jajko, plasterki szynki (3) i pomidorka, na obiad chce zjeść kotlecika (ale bez panierki, bo takie smaczniejsze i zdrowsze)i na kolacje ... JAJKO! Ale proszę o pomoc, olgalew1@op.pl Odpowiedz Link