Dodaj do ulubionych

chyba jestem nienormalna

25.06.06, 19:20
cholera, nie wiem ile to tygodni pilnowania jedzenia, planowania czy
truskawki na kolację czy na śniadanie, liczenie węgli itp.; umawianie się na
lody bez-jedzenia-lodów; na imprezach jedyna-ta-co-nie-je-tortu; "nie, nie
zjem z tobą kolacji, bo jestem na diecie", "przykro mi, nie spróbuję ciasta,
wiem, że robiłaś je specjalnie dla mnie" itd...

I cholera po 8miu tygodniach jak mi odbiło to po całości; po jakimś
antydietowym weekendzie masakra: śledzie w oleju, lody waniliowe i browar.
Już się boję jakie jutro będę miała pomysły i czy w tym upale gdzieś mi się
cała motywacja nie rozmyła...

Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć po co mi to wszystko, na urlop na razie
się nie zanosi, a do pracy i tak muszę chodzić poubierana jak muzułmanka,
więc i tak nikt nie zauważy nawet jakbym z dnia na dzień schudła/przytyła
dychę...

Dobrze że jesteście, bo może mnie za uszy wyciągniecie z tego doła..
Obserwuj wątek
    • katty_w Re: chyba jestem nienormalna 25.06.06, 20:08
      Ja tez przesadziłam. Wczoraj były moje urodziny. Zrobiłam sobie z moim
      loverboyem kolacyjke we dwoje. Był piekny prezent, ja zrobiłam cukinie
      nadziewaną mieskiem mielonym, niestety posypałam to tłustym żółtym serem, do
      tego wypiłam duuuuuużo win czerwonego połwytrwanego. Wyrzuty sumienia miałam,
      ale troche mniejsze jak dzisiaj, bo wczoraj wieczorem/w nocy załatwiliśmy sobie
      niezłe "zpalanie" we dwoje wink ale dzisiaj dopiero zaczęła się moja klęska.
      zjadłam 1/4 tortownicy tortu Oetkera jogurtowego (taki z torebki z mlekiem
      0%)... do tego piersi kurczaka, fasolke w mega ilosciach i normalnie padam.
      Jestem wściekła na siebie, bo tak ładnie wytrzymałam ten tydzień na 1 fazie, a
      tu taka ryfa. Na moje usprawiedliwienie mogę dodać, że dzisiaj miesiączka się
      zjawiła i to przez nią dostałam pędu na żarcie. Ranyy... ale fajnie, że nie
      wczoraj mi się przytrafiła wink

      No nic dyszka... Ja tez przesadziłam i nie dobrze mi z tym. Też mam już dosyć
      bycia na diecie, to ciągłe odmawianie, myślenie o tym co się jje, o tym co
      można czego nie mozna, wkurza mnie to!!! Gruba jestem i może tak już powinno
      być. Tylko, że ja nie chce zeby tak było. Lepiej się czuje szczuplejsza, ale to
      wymaga ciągłej walki! Wiem, że i Waszej też, chociaż to ja pewnie mam więcej do
      zrzucenia niż Wy.

      Wytrwałości "z pewną dozą nieśmiałości to napisałam, jakbym to ja była
      wytrwała..." ;-(
      • margit.b Re: chyba jestem nienormalna 25.06.06, 20:45
        dziewczyny wiecej wytrwałosci i determinacji ja jak co tydzien w niedziele sie
        wazyłam i widziałąm 1,5 kg mniej to taka mnie mobilizacja ogarniała ze ciagle
        sobie mowiłam byle do przodu i tak mineło 8 tygodni i 9 kg mniej-a naprawde po
        2tyg nie ma sie ochoty ani na chlebus ani na ziemniaki tym bardziej na
        slodyczeWIECEJ WIARY WSIEBIE NAPRAWDE WTEDY SIE UDA
    • kiddo Re: chyba jestem nienormalna 26.06.06, 08:06
      łeee tam, nie przebiejcie mnie ;P ja w sobotę w nocy miałam taką dziwną
      gastrofazę że zjadłam (po tylu tygodniach szczypania się z każdym
      węglowodanem! big_grin )prawie calą (na szczęście tę mniejszą) bombonierkę Merci...
      Akurat była cholercia w domu no i stało sie :\ i co w związku z tym? nic! nie
      ma co sie łamać! Wazne że wracam z powrotem na właściwą ścieżkę i że dzięki DSB
      mam już chyba na zawsze zakodowane odpowiednie nawyki żywieniowe! i taki wybryk
      raz na jakiś czas tego nie zmieni!!
      Hm, inna rzecz, że mi głównego powera daje jednak sport a nie dieta - biegam od
      lat, ostatnio bardziej intensywnie, tak 6-7 km dziennie - i co najważniejsze -
      biegam, bo to daje mi radość, a nie po to, żeby sie odchudzać.. I tak samo
      wydaje mi się powinno być z dietą (no może z tą radością to przesada) - ale
      uważam, że powinno się w niej znaleźć upodobanie, lubić po prostu taki sposób
      odżywiania, znaleźć sobie swoje ulubione dania, łakocie (tak, tak - można! mój
      łakoć na przykład to serek Turka figura z kakao i słodzikiemwink i przestać
      traktować DSB jak katorgę, tylko jak styl życia - inaczej nie widzę szans na
      powodzenie.. I nie łamać się pojedynczymi wpadkami, bo o ile w I fazie może nie
      powinno ich być wcale, o tyle później - nie mają aż takiego znaczenia! Ważne
      żeby sie nie podłamywać i nie wkraczać na równię pochyłą...
      pozdrawiam niestety poniedziałkowo smile
      • 1dycha Re: chyba jestem nienormalna 26.06.06, 10:39
        Dziewczyny kochane jesteście,

        Ja nawet nie załamałam się tak tymi śledziami z lodami (i tym że na wadze in
        plus;/).. bardziej tym że zapomniałam po co mi to wszystko i jakoś z tym
        śledziem to wyparowała mi cała motywacja..

        Margit, jak zobaczyłam twojego posta, to stwierdziłam że muszę cię
        przegonićsmile)) Bo zdaje się że zaczynałyśmy w tak samo, a ja jestem 2kg do
        tyłusmile)) Margit dziekismile)

        Kiddo, strasznie ci tego biegania zazdroszczę - wiem jak to jest bo kiedyś też
        biegałam, teraz niestety ze sportów został mi brydż i mecze w TVsmile))

        Mam nadzieję, że nie będziecie miały nic przeciwko, jak sobie jeszcze trochę
        pojęczę, bo oprócz was, nikt z moich znajomych w realu nie rozumie o co mi
        chodzismile))))))))))))
    • raszelika Re: chyba jestem nienormalna 26.06.06, 11:17
      Oj Dyszka, Dyszka...Wielki A. grzechy dopuszczasmile A Ty tylko popracuj nad tym,
      Zeby nie dopuszczac poczucia winysmile
      Walczysz dzielnie od kilku tygodni i efekty są doskonałe...wiec czy nie mozesz
      sobie pozwolić czasem na śledzie???smileJa to w ogóle myślałam, że śledzie sią
      dozwolonesmile)) a lody? Lody tez nie taki grzechsmile A. nawet pozwala od czasu do
      czasu...
      Pamietasz moje mascaropne...wiesz ile mascarpone ma tluszczu???80%smile))))))))
      Nie chcę się licytowac...ale na pewno Twoje rozpasanie nie bylo takie straszne
      jak te 80% tluszczu w czystej masiesmile
      ja w weekend pochlonelam ambasadora tesciowej....na wczorajszych imieninach
      bylam twardsza i poprosilam o owoce...i tylko lodów liznełam od męża...ale
      lakomczuch ze mnie jest i moze za tydzien sobie nie odmowie????Moze czasem
      potrzebna nam swiadomosc ze my nie jestesmy na diecie? BY z checią do niej
      wraqcac? Bo to w sumie nie dieta a styl zycia jestsmile
      U mnie tak duszno ze jesc sie nie chce, tylko pic, pic, pic.........


      dzis sobie zrob poweeekendowy odwyk
    • gaapa Re: chyba jestem nienormalna 26.06.06, 15:01
      hej Dyszka no cos Ty,gdyby czlowiek byl cale zycie na diecie to by
      zwariowal.jestem zdania ze trzeba sluchac swojego oraganizmu.jelsi ma szalona
      chec na czekolade czy makaron to zjedz.problem tylko w iloscismileja bedac na
      diecie mam potem napady wilczego glodu.takze sadze ze wszystko jest dla ludzi i
      diety i normalne jedzenie.jak czuje ze troche sie poprawilam to wracam na
      plaze.a tak normalnie staram sie jakos tam trzymac,jedzac to co inni.szkoda mi
      zycia bo co to za przyjemnosc isc na piwo ze znajoymi i go nie pic?
      wiec mysle ze na spokojnie.Dyszka dlugo juz bardzo stosujesz diete!i tak Cie
      podziwiam.serio serio.
      poza tym wydaje mi sie ze bledem jest bycie na 1 fazie zbyt dlugo lub jesc male
      ilosci dozwolonych rzeczy.efekt jest na pewno szybszy ale krotszy.ja mam tak,ze
      w 1szych dniach chyba z leku ze sie bede czula glodna jem bardzo duzo,a po kilku
      dniach juz tyle ile potrzebuje.sam fakt bycia na diecie budzi moj niepokoj...
      a potem gdy juz troche sschudne jem prawie normalnie,nio dobra moze troche
      bardziej dwufazowo.jednak dieta uzalezniasmile
      powodzenia trzymam kcuki.i nie miej wyrzutow sumienia.
      • lenka666 Re: chyba jestem nienormalna 26.06.06, 15:54
        eee, co tam sie bedziesz śledziem przejmować? dla pocieszenia powiem że jak
        przypomniało mi się jak piwo smakuje to do tej pory codziennie nic tylko żłopię
        (noga na nogę ma sie rozumieć)... mnie się wydaje, że dieta to niezły
        sprawdzian dla umysłu i ciała - wyrzekasz się niepotrzebnych pokus których w
        tych czasach tak wiele... a przy tym kilogramy w dół lecą i na forum
        przytulniesmile
        • 1dycha Re: chyba jestem nienormalna 27.06.06, 10:41
          O tym śledziu to już zapomniałam - ale wczoraj znowu zjadłam lody (zamiast
          obiadusmile W taki upał po prostu nie mogę patrzeć na rozciapane truskawki, sery
          wydają mi się spleśniałe, i wszystko bee..

          Ale z tego co widzę na forum, to w noc świętojańską każdego poniosło i nikt nie
          wytrzymałsmile))

          Skończy się upał i wracam na plażę - wg prognoz w czwartek. Na razie idę się
          wychłodzić w cieniu browarusmile))))))
          • czupiradlo1 Re: chyba jestem nienormalna 27.06.06, 20:05
            No i wlasnie chyba dla wszustkich to byl przeklety weekendsmile Bylam na 3 dniowym
            weselu i jadlam wszystko co mi wpadlo w rece,najczesciej ciasta zamiast
            normalnych posilkow. Dzisiaj juz mega skrucha i pokora,ale ze wystepuje u
            mnie "syndrom dnia nastepnego" jeszcze nie wracam do 1 fazy. od jutra bo w 3
            dni 3 kg to juz lekkie przegieciesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka