uwa5 28.08.06, 06:39 cześć, od dziś czyli 28.08.2006 postanowiłyśmy z siostrą Was odwiedzić. Mamy nadzieję, że wizyta będzie owocna dla obu stron. Trzymajcie kciuki, bo zaczynamy po raz pierwszy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
masato Re: przyjmiecie nas na plażę? 28.08.06, 07:36 Nie powiem, że witam was chlebem i solą, bo chleba nie wolno Ale mogę jajkiem powitać - trzymam kciuki, meldujcie jak Wam idzie. Pozdrowienia M. Odpowiedz Link
madzeska1 Re: przyjmiecie nas na plażę? 28.08.06, 09:20 Witam serdecznie i życzę powodzenia Odpowiedz Link
uwa5 dziękujemy za serdeczne powitanie! 28.08.06, 10:40 od razu się cieplej na sercu robi Odpowiedz Link
kot9930 Re: przyjmiecie nas na plażę? 28.08.06, 10:52 Cześć, cześć ja też witam!!!!!!!!!!!!! Napewno wytrwacie, gdybyście potrzebowały rad -walcie jak w dym do nas !!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
monikinda Re: przyjmiecie nas na plażę? 28.08.06, 10:55 wpiszcie sie na liste obecnosci zatem: watek: ile nas jest Odpowiedz Link
uwa5 Re: przyjmiecie nas na plażę? 28.08.06, 14:46 coś bym zjadła, a już za mną lunch. chce mi sie coś słodkiego, szkoda że nie mam migdałów ale się trzymamy twardo pozdrawiamy Odpowiedz Link
ceres9 Re: przyjmiecie nas na plażę? 28.08.06, 22:48 najwazniejsze byc twardym;]witma i trzymam kciuki za sukcesy Odpowiedz Link
uwa5 ale się cieszę!!! 29.08.06, 09:26 myślałam, że nic nie zgubię przez jeden dzień, atu taka niespodzianka! ja 0,9kg w dół a siora 1,4. niezła motywacja na potem. Odpowiedz Link
kot9930 Re: ale się cieszę!!! 29.08.06, 10:40 To niesamowite !!!!!!!!! Takie efekty przez jaden dzień. Co Wy jecie w takim razie ?????????????????? Odpowiedz Link
uwa5 Re: ale się cieszę!!! 01.09.06, 06:56 Pierwszy dzień miałam ciężki i jadłam sporo, ale myślę,że to się wiąże z tym, ile kto ma do zrzucenia. Ja mam 30 kg. A dzisiaj po ważeniu już 2 kg mniej! Odpowiedz Link
kot9930 Re: ale się cieszę!!! 01.09.06, 07:29 Tak żeczywiście masz rację, jeśli jest więcej do zrzucenia to i pierwsze efekty są większe. Cieszę się, że do nas dołączyłaś(z siostrą jak dobrze pamiętam).Postawiłaś sobie spore wyzwanie, ale napewno dopniesz swego. Tutaj jest bardzo przyjazna atmosfera i można liczyć na nasze rady. PA Odpowiedz Link
alonny Re: ale się cieszę!!! 01.09.06, 07:34 kocie to ja proszę żeby ktoś w końcu wypowiedział się na temat maojego jogurtu i orzechów z wątku pytania o przedmiot..... dzięki Odpowiedz Link
uwa5 już jest lepiej 02.09.06, 09:27 muszę Wam powiedzieć, że na początku strasznie się chciało jeść jak dawniej, a i teraz tak po południu nachodzi mnie straszna ochota na coś słodkiego :o) ale twarda jestem! natomiast moja kochana siostra podżera więc ją wykreślam z plaży. ważę się codziennie i chyba niepotrzebnie bo dziś zanotowałam przyrost o 300g, a to trochę zniechęca, ale czuję luz w ubraniu więc to mnie motywuje. pozdrawiam Odpowiedz Link
masato Re: już jest lepiej 02.09.06, 10:54 Uwa, ze słodkim już tak niestety jest - że jesteśmy (a przynajmniej większośc z nas) uzależniani w dzieciństwie. Każda ciocia i babcia wciska dzieciaczkowi czekoladki i ciasteczka w prezencie, jestesmy słodyczami nagradzani - jak cos tam zrobisz, to mamusia ci da czekoladkę. Ja jestem np. przypadkiem wychowanym w jednym domu z babcią, która gniewała się, jak coś zostawało na talerzu i trzeba było zjadać wszystko. Niestety kiedy byłam dzieckiem wszystko się smażyło na smalczyku, a zupki gotowało na kościach, więc nigdy nie byłam chudym dzieckiem. Zawsze byłam taka w normie z lekkim przechyłem w górę wagi. Ale oczywiscie nikomu do głowy by nmie przyszło, zeby dziecku odmówić kawałka ciasta, zwłąszcza że babcia piekła rewelacyjnie. I ja nie odmawiałam, kiedys z siostrą (juz byłysmy dorosłe) na imieninach babci zjadłyśmy pół szarlotki same. Aha, siostra miała takie same kłopoty z waga jak ja, była nawet tłustsza... ale jak poszła na studia, to wychudła na wiór, do dziś uważa na to co je i ćwiczy. I mimo dwójki dzieci ma figurę nastolatki, której nie miała będąc nastolatką. A z apetytem na słodkie wiem jak walczyć - ale sama w tej walce polegam. Bo to jest tak - jesli przez 2 tygodnie nie zjesz nic ale to nic słodkiego, nawet grama cukru, słodziku czy miodu - to Twój organizm przestaje produkować coś tam (nie pamiętam, nie jestem typem naukowca, czytałam o tym 3 lata temu). Jak to przestaje produkować - to Tobie się przestaje chciec słodkiego. Tylko weź wytrzymaj te dwa tygodnie, co? 3 lata temu, kiedy to odchudzałam się dietą własnego pomysłu wytrwałam te dwa tyg. i wiesz, to było tak, ze potem piekłam ciasto rodzinie i ono mi śmierdziało! Ale cudne uczucie ) Niestety teraz nie potrafię - nie umiem wypić nieposłodzonej kawy, sypię więc słodzik i ciągle mi się chce słodkiego. A jak się chce słodkiego to robię serek ze słodzikiem i kółko się zamyka. A kawę piję mimo zakazu w diecie - bo mam tak niskie cisnienie, ze lekarz kazał albo rano wypijać koniaczek albo kawę. Wolę kawę ) i rzecz ostatnia - to że Ci przybyło 300 g to nic - moze wczoraj więcej wypiłaś i zjadłaś i to jeszce leży gdzies w jelitach. Po prostu. Oprócz ważenia - rób sobie raz w tygodniu pomiary w newralgicznych punktach ciała - i nawet jak Ci waga lekko pojdzie w góre, a w obwodach będzie to samo - to będziesz wiedziała, ze wszystko ok. Pozdrawiam i trzymam kciuki. M. Odpowiedz Link
igge Re: już jest lepiej 02.09.06, 13:08 to chyba prawda co masato pisze o tych 2 tygodniach. Ja nie jem nic słodkiego od trzech tygodni i nie ciągnie mnie specjalnie do czekolady, a potrafiłam przed dietą zjeść słoiczek nutelli prawie sama. Odpowiedz Link
uwa5 Re: już jest lepiej 03.09.06, 13:00 no i znowu nie wytrzymałam i było ważenie, ale ... 2,6 mniej! cieszy mnie to strasznie! masato, kupiłam wczoraj cukierki bez cukru, bo wyczytałam w książce, że można no i niestety to coś pewnie się znowu produkuje dzięki za wyjaśnienia :o) Odpowiedz Link
uwa5 grzeszyło, się oj grzeszyło! 12.09.06, 10:05 i to przez cały weekend! na szczęście wróciłam i jest dobrze. Chyba stresy zajadałam, bo co nieco ich miałam i do chlebka tęskniłam, ale spróbowałam i tłumaczę sobie, że nie jest taki dobry coby z niego nie mozna było zrezygnować. A wiecie co kusi najbardziej- mam pyszne sliwki węgierki, taka stara odmiana i taką sliweczkę bym...mniam Odpowiedz Link
masato Re: grzeszyło, się oj grzeszyło! 12.09.06, 17:15 Uwa - zjedz tę sliwkę, ja Ci pozwalam Nawet mozesz zjesc 2. Przejdzie Ci troche ochota, a mózg odnotuje, że dostał tę śliwę. Miałam to samo - około miesiąca temu, leżały w kuchni i pachniały i robiły smaka. Zjadłam dwie i się uspokoiłam. Ale pamiętaj - dwie, a nie pół kilo! Buźka Odpowiedz Link