Dodaj do ulubionych

9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D

08.10.06, 14:00
Dziewczyny drogie!
No bez jaj, ile razy można zaczynać!Chyba przeginamy!na żadnej diecie nie je
się tak smacznie...nie ma deserów - galaretek, bezcukroego ptasiego mleczka i
czekoladowych wiórków do ozdobienia deseru z ricotty...jesli ktos koniecznie
musi jesc deser!!!i innycxh takich wspanialosci - stek marynowany w czerwonym
winie (przepis z ksiazki SB) dozwolony w 1szej Fazie!!!no doprawdy niebo w
gębie i jeszcze jedno - mozna przypraiwac, dosalac, pieprzyc!!!Probowalyscie
przezyc na kopenhaskiej? czy probowalyscie zjesc niedoprawiony szpinak???ja
probowalam...smakuje jak trawa...albo tak sobie to przynajmniej wyobrazam i
od razu odechciewa sie jesc...no wiec jeszcze raz apeluje...NIE PRZESADZAJMY!
przeciez to dwa tygodnie jedzenia 6 posilkow dziennie, smacznych posilkow...z
malymi, malutenkimi ograniczeniami...bez cukru...ale mozna slodzik...bez
chleba, ale przez 2 tyg tylko...a reszta?w sumie same pyszne pysznosci...
No więc dlaczego KURNA nie chudniemy???big_grin Jestem juz poirytowana samą
sobą...w tej kwestiismileilez to pustych obietnic tu juz wypisalam?
No wiec zaczynam z WAMI MAM NADZIEJĘ jeszcze raz...a jak zgrzesze to wykopcie
mnie jako pierwsza z tego watku, forum, z plazy...i w ogole...bo to godzi w
poszanowanie wysilkow AAsmile
No dobrze: to teraz najwazniejsze! regulamin watku:
Niech kazda spisze codziennie co zjadla...wszystko jak na spowiedzi...kazdy
orzech, kazda dodatkową porcję...pore posilku...w koncu musi byc jakas
przyczyna nie chudnieciawink, moze miedzy pysznym eSBeckim sniadaniem a
eSBeckim obiadem ...jest potrojna przekaska orzeszkow!!!???
No to od jutra zaczynamY!!!!!!Gosiaczeczek..i Gaapa...trzymam Was za slowo!!!
jutro start i nie ma zmiluj się!big_grin
Obserwuj wątek
    • gosiaczaczek Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 15:30
      No Raszelika...w końcu baba z jajami się odezwałabig_grin

      Ja też już mam agresora na te moje obietnice. I masz rację..od jutro
      skrupulatnie spisuję WSZYSTKO...w sumie to tez jest plus tej diety - przy
      normalnym odżywianiu nie jestem w stanie zapamiętać co zjadłam...i to moze być
      powód tyciasmile

      W takim razie od 9 października do niedzieli 22 (do końca niedzieli czyli
      24.00smile) przestrzegamy wszystkich zasad diety. dobrze, że ten słodzik jest
      dozwolony...ale podobno on nie bardzo służy chudnięciu...ale mam nadzieję, że to
      tylko wredne i podstępne plotkismile

      Więc teraz część oficjalna:
      1. Ja Gosiaczaczek (w dalszej części nazywana "ja") zobowiazuję się do wierności
      diecie SB dopóki termin mnie zobowiazuje (9-22. 10. 2006r).
      2. Ja zobowiązuję się spisywać skrupulatnie na tym oto wątku WSZYSTKO co
      pochłonęłam w okresie wymienionym w pkt 1.
      3. Obiecuję nie szukać wymówek nadprogramowego dożywiania zwiazanych z:
      - mężczyznami
      - zespołem napięcie przedmiesiączkowego
      - życiem
      - ciekawym filmem, an którym pasuje coś przegryźćsmile

      I zobowiązuję się przyjmować i wykonywać wszelkie dobre rady Raszeliki, a także
      każdej życzliwej duszyczki, która będzie nas wspierać w tym wymienionym w pkt. 1
      okresie...

      Trwajmy siostrosmile
      • gaapa Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 17:04
        Dobra Raszelika,obiecuje ze bede Cie pilnowac.Ani mi sie waz zejsc z
        plazy!koniec juz ustepowania sobie i zajadania smutkow!to tylko 2 tygodnie.mina
        bezbolesnie,zobaczysz.dogadzaj sobie wszystkim tylko nie niedozwolonym
        jedzeniem.kup sobie super balsam,albo zel do kapieli albo cokolwiek tam dziala
        na Twoje zmysly i nagradzaj sie za tracone kilogramy.
        ja dzis 3 dzien,na pobiad jadlam watrobki drobiowe w sphinxie.tak a propos mam
        nadzieje ze takie rzeczy z grilla ze sphinxa,poza oczywiscie pieczywem,sosami i
        innymi dodatkami sa dozwolone?ja mam wrazenie ze nawet gdy jem jakies tlustsze
        mieso czy parowki czasem to i tak chudne.
        najzabawniejsze jest to,ze na poczatku trace tyle wody, ze gubie 1-2 kg
        doslownie w ciagu dwoch dni!ale to tylko wodasadRaszelika, Gosiaczek trzymacie sie!
        • 1dycha Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 20:10
          Ja też chcę...
        • gosiaczaczek Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 20:36
          U mnie z zajadaniem smutków jest właśnie największy problem...I akurat "tylko"
          dwa tygodnie w tym wypadku niewiele dobrego mi mówismile Mam nadzieję, że jeszcze
          nie wyrobiłam sobie blokady wagi przez to zwielokrotnione zaczynanie. Boję się,
          że jeden grzech załamie u mnie całą dietę. Jeżeli mi się nie uda...to pozostaje
          mi tylko pokochać siebie taka jaka jestem...no dobra, musi się udaćbig_grin
        • raszelika Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 23:56
          smile))))
          no mam nadzieję, ze z takim wsparciem to predzej umrę (tj.zejde) niz zejde z
          plazysmile!!!
          Ja nawet tak bardzo nie grzesze...poza tym jednym sloikiem konfitur...ale
          problem w tym, ze generalnie nie chudnę po 2 tyg za wiele...i wtedy zaczynam
          watpic czy SB jest dla mnie... ale probuje jeszcze raz!smile
          jutro się zwaze...wyglada na to, ze po 2 tyg I fazy ubyl tylko kilogram...tyle
          to w sumie ubywa po jednodniowej glodowcesmile Jeszcze sie nie poddaję...wierze,
          ze nowa Faza przyniesie nowe ksztaltysmile)))
          A te 1-2 kilo po 3ech dniach, to niekoniecznie woda...powinnas to czuc po
          ubraniach. Powodzenia!
          gaapa napisała:

          > Dobra Raszelika,obiecuje ze bede Cie pilnowac.Ani mi sie waz zejsc z
          > plazy!koniec juz ustepowania sobie i zajadania smutkow!to tylko 2
          tygodnie.mina
          > bezbolesnie,zobaczysz.dogadzaj sobie wszystkim tylko nie niedozwolonym
          > jedzeniem.kup sobie super balsam,albo zel do kapieli albo cokolwiek tam dziala
          > na Twoje zmysly i nagradzaj sie za tracone kilogramy.
          > ja dzis 3 dzien,na pobiad jadlam watrobki drobiowe w sphinxie.tak a propos mam
          > nadzieje ze takie rzeczy z grilla ze sphinxa,poza oczywiscie pieczywem,sosami
          i
          > innymi dodatkami sa dozwolone?ja mam wrazenie ze nawet gdy jem jakies tlustsze
          > mieso czy parowki czasem to i tak chudne.
          > najzabawniejsze jest to,ze na poczatku trace tyle wody, ze gubie 1-2 kg
          > doslownie w ciagu dwoch dni!ale to tylko wodasadRaszelika, Gosiaczek trzymacie
          s
          > ie!
      • raszelika Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 23:48
        Gosiaczaczek!
        Rozbroilas mnie "czescią oficjalną"smile umowy terminowejsmile
        chociaz nie wiem czy nie bardziej uradowalo mnie posiadanie jajsmile podejrzewam,
        że to one ciążą w mom ciele najbardziejwink i ze to tram odlozyl się ten zbędny
        tluszcz tongue_out
        No nic, zobaczymy co nam z tego jutro wyjdzie...i przez najblizsze dwa
        tygodniesmile
        Z dosiwadczenia wiem, ze jak zapisuje wszystko co zjadam, to dopiero wtedy
        widze ile zbednych pokus pogryzania czegos dla samego pogryzania czycha...!
        wiem tez ze zbytnie myslenie o diecie i o tym co by tu mozna jeszcze zjesc tez
        nie sprzyja...
        dla mnie ta dieta to kolejna proba nauczenia sie jesc normalnie...czyli w
        okreslonych porach, po ludzku...a nie kawa na sniadanie i syndrom odkurzacza w
        nglych napadach glodusmile
        Co do sennosci...moze to jest mysl z tym magnezemsmile Wyprobujęsmile!!!Dziekismile
    • gosiaczaczek Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 20:49
      I jeszcze jedno - właśnie zauważyłam, że w jednym poście wspomniałaś coś o
      senności - też miałam z tym problem i jedynym skutecznym rozwiązaniem dla mnie
      jest magnez. Przy okazji pozbyłam się skurczów mięśni w nocy. Może Ty też masz
      jego niedobór? W moim przypadku, ani sen, ani kawa nie były w stanie mnie
      otrzeźwić, ale odkąd biorę Mg (podójną zalecana dawkę) wszystko jest ok. Polecamsmile
    • chalsea Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 08.10.06, 21:35
      no widze w koncu ktos dal nam kopniaka w d... i potrzebnego powera, ej no 14 dni to malo na prawde, damy rade od jutra kochane trzymajmy sie razem w nas cala sila... wink)))
      • nervusmama ja tez dzis zaczelam !!! 09.10.06, 19:08
        witam was kobiety jak narazie widze ze duzo gadania a nic konkretnego nie
        robicie smile))
        wiec ja zaczne robilam juz kiedys ta diete ale nie tak dokładnie bo bylam sama i
        ciezko tak samemu sie pilnowac ale schudlam i bylo ok
        ok powiem co dzis zjadlam
        na sniadanie kawa niestety nie mialam slodzika wiec z odrobina cukru i mlekiem
        light sorry ale innej nie moge, potem jadlam serek wiejski light z papryka jako
        przekaske serki light trójkąciki śmieszki na obiad zielona fasolke z miesem jako
        przekaske serki 2x śmieszki na kolacje zjem omleta z serkiem wiejskim light
        mysle ze to ok jak na pierwszy dzien napiszcie co zjadłyscie dzisiaj
        jutro napewno zrobie sobie galaretke drobiowa i bede ja jadla z octem uwielbiam
        ja wiec kilka posilkow mam z glowy i nie musze wymyslac nic nowego
        pozdrawiam i fajnie ze jestescie smile
    • gaapa Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 09.10.06, 19:38
      hej Raszelika i jak tam dzisiejsze menu?ja jutro napisze swoje bo dzis wlosy by
      Wam stanely deba.ale wierze ze Wy sie dzielnie trzymacie!
      • gosiaczaczek Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 09.10.06, 20:16
        No więc u mnie jadłospis gdzies w granicach normy...

        Na śniadanie (6.00)
        - kawa z mlekiem(o,5%) i słodzikiem
        - ser zółty z wędliną

        "Obiad" (16.00)
        - 3 jajka na miękko
        - śledź z ogórkami (chodziło to za mną od ranasmile)
        - 10 orzechów włoskich
        - jogurt naturalny, słodzik, olejek rumowy i do tego skruszone orzeczhy (tez
        ok.10...)

        a potem jeszcze zrobiłam sobie kilka plastrów sera zółtego z wędliną...a potem
        roztopiłam go - to też za mną chodziło do ranasmile i do tego pomidorek - substytut
        ketchupusmile

        aha - i jeszcze w międzyczasie kawa z mlekiem i herbata z cytryną ... no i ze
        słodzikiem smile

        hmm...no i odrobinę bigosu...ale takiego bezmięsnego i prawie wersja "light"smile

        Staje mi wszystko co stanąć u mnie może...big_grin Dlatego gaapa - Twoje włosy nie
        robią na mnie wrażeniasmile

        Cokolwiek jestem z siebie dumna, że nie uległam ochocie na:
        9.oo - rogalik
        10.30 - 3bit
        ok. 12 - princessa ... i wiele, wiele innych pokussmile Niestety wafelki to mój
        słaby punkt. A - i jabłuszka i gruszki też nie dotknęłam...smile Taaaak...to był
        udany dzieńbig_grin

        Moje plany na jutro ograniczaja się do fety z wędliną albo pomidorkiem. Nie jest
        to finezja Raszeliki...ale u mnie rozbudzanie smaku źle się kończybig_grin
        Rano gdy spojrzałam w lustro to miałam nadzieję, że spuchłam z niewyspania...i
        dalej nadzieją, żyjęsmile

        Jeszcze raz - Raszeliko, dzięki za motywacjęsmile
        • raszelika Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 09.10.06, 20:40
          Gosiaczaczeksmile Bravo!
          Jadlospis rzeczywiscie wzorcowysmile)) i za walke z pokusami tez nalezą się slowa
          uznaniasmile O wiele latwiej jest, gdy nie ma sie batoników i innych zapychaczy w
          zasięgu wzroku..a co innego jesli jestes na to taką pokusę wystawiona!!!
          co do slodkosci...i pokus na batoniki...zawsze mozna jakies kakao ze
          slodzikiem...doslodzic jogurt, serek... a poza tym to tylko 2 tygodnie i bedą
          dozwolone owocesmile
          Trzymaj się dzielnie!smileDo jutra!
      • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 09.10.06, 20:34

        -
        Waga wyjsciowa na dzis 66,0
        10:00 kawa z mlekiem
        11-14 2 zielone herbaty
        14;30 wedzony losos (50gr)
        15;00 serek wiejski + plaster szynki
        15:45: kawalek indyka + salata z winegretem + pomidor
        17:00 seler naciowy (laska) i plaster szynki
        19:00 wysuszone baklazanysmile mialy byc grillowane, ale zostawilam je w
        piekarniku i zajelam sie praca...i totalnie o nich zapomnialam..az zrobilam sie
        glodnasmile Wyszly jak baklazanowe chpisywink troche gumowate, ale zjadliwesmile))
        dolozylam do tego resztkę lososia wedzonego i to by bylo na tylesmile

        dzis troche pozno zaczelam jesc i to troszke zgubne jest bo nie wiem czy
        posilek o 14tej to sniadanie czy obiad jestwink a glodna bylam jak wilk!
        Dzis praca mnie troszkę zajela...nie mialam czasu na jedzenie i nawet myslenie
        o jedzeniusmile ale jutro sie poprawie w kwestii regularnosci posilkow...mam
        nadziejesmile




        -
        RASZELIKA
        • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 09.10.06, 21:16
          Raszelika naprawde podziwiam - kiedy Ty masz czas na układanie jadłospisu?smile
          Ja doslownie robię tylko selekcję w lodówce - całe szczęście, że jeszcze mam na
          tyle wytrwałości, zeby coś odrzucićbig_grin
          U mnie z regularnością posiłków jest tragicznie - Na tygodniu od 8 do 15 mam
          dziurę żywieniową...ale co moje to zjem późniejsmile A już na weekendzie to
          odsypiam, jem itd.smile Ale co jest najważniejsze - pierwszy dzień za namismile

          Gaapa, Chalsea - czekamy na raporty, towarzyszkismile
          • chalsea Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 09.10.06, 22:08
            sniadanie ok godz 8;0 jajecznica z 1jajka z szynka, kawa z mlekiem, w ciagu dnia do 15 guma orbit bo nie mialam czasu ani na jedzenie ani na zakupy, obiad o 15 1 golabek ale bez miesa wiec sama kapucha, potem kalafiorek, no i wrocilam do domu przed chwila wiec nie wypada jesc na nocm, wypilam wielki kubek mleka 0% i jakos mi sie nie chce jesc, zobaczymy jak jutro bedzie... mam nadzieje ze znajde czas na jedzenie... milej nocki
            • danske Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 09.10.06, 23:44
              miałam dziś wrócić do 1 fazy...ale mi nie wyszłosad(((((za każdym razem
              musze "dorosnąć" do decyzji wrrrrrrrrrrrrr..jeszcze dorastam, może
              jutro?????????
              • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 10.10.06, 07:59
                Moje słowa, moje słowasmile Ale nam jak Raszelika dowaliła z motywacją, pojechała
                po ambicji i na końcu rozsunęła przed nami fantazję cudownie szczupłych
                ciał...To te dwa tygodnie mijają niczym ...no dobra, drugi dzięń to mi się
                wlecze, ale nie jest ciężko i to jest najważniejsze.
                Danske ustal jeden porządny termin, zanotuj go w każdym możliwym
                kalendarzu...ale z właśnego doświadczenia wiem, że lepiej zacząć za 3 dni niż
                jutro. Jeżeli się wewnętrzenie przygotuję (co nie ma nic wspólnego z
                "odkurzaczowaniem", żeby zrobić zapasy na cieżkie czasy) to jakoś trwam. W sumie
                to dopiero drugi dzień...ale mam za sobą pierwszą fazę sprzed ponad miesiąca
                przeprowadzoną naprawdę rygorystycznie. I ciągle żyję wspomnieniamismile

                Ale trzymam kciuki za wszystkie zmagające się z pokusami dziewczyny.....i za te
                przyszłe teżsmile
              • raszelika Danske...jak powrót?udalo się dzis? 10.10.06, 15:00
                nie dzis to jutro, nie jutro to pojutrze...ale dolaczysz, prawda?smile)))
                • danske Re: Danske...jak powrót?udalo się dzis? 11.10.06, 11:16
                  tak, tak....rozpoczęłam wczoraj, zobaczymy czy sie nie załamię ale mam
                  nadzieję, że nie.
        • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 10.10.06, 20:43
          No i dzień drugi...produkty mniej więcej z listy dozwolonych...ale kalorii to
          dzisiaj na pewno nie liczyłam. Spędziłam cały dzięń w domu, więc na podsumowanie
          lecim:
          - kawa z mlekiem
          - 2 x jajecznico-omlet + 2 x pomidor
          - śledzik z ogórkiemsmile
          - kilka herbat z cytryną i kilka razy woda z cytryna
          - pierś z kurczaka - gotowana z warzywami
          - kalafior - kilka bukiecikówsmile
          - 20 orzechów włsokich (był deserek...do gorącego mleka wrzuciąłam pokruszone
          orzechy i dodałam kakao i słodzik - powiedzmy, ze kakao było mniej niż 75kcalsmile)
          - kilka razy wędlina z serem żółtym - to też moja wyraxna słabośćsmile
          hmm...i chyba tyle. Godzin kompletnie nie pamiętam, bo schodziłam do kuchni na
          przegryzki i tak zostawałamsmile

          Z odmówionych pokus: dodatkowe orzechy i taki pyszne kruche ciasteczka kakaowe...
          Ale nie uległamsmile
          a przede mną dzień 3. - ok. 5. podam swoją wagęsmile

          Pozdrawiam
          • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 10.10.06, 21:07
            dzis rano waga pokazala -1
            moj dzien znow w biegu...wiec nie bylo czasu na omletysmile ale pracuje nad tymsmile
            9:00 3 plastry szynki
            10:00 kawa biala by BP...+ lyk czarnej przeslodzonej kompletnie - przez pomylke
            pasazera, ktory rzekomo podawal mi - kierowcy - moją kawkę ...
            10-14 duzo herbatki zielonej...
            14:30 orzechy nerkowca...kupilam na wage tylko 100gr...mialo byc na kilka
            przekasek. ale zjadlo się polowe...
            15:00 zaczelam przygotowywac w piekarniku lososia i salate...ale zjesc go
            moglam dopiero o 17ej...dopadla mnie praca! ach ta praca! w miedzyczasie
            dokonvczylam nerkowce...czyli poszlo dzis cale 100gr
            19:serek wiejski z salatą i pistacje...100gr..ale duzo bylo pustych lupin..no i
            te lupinki tez wazą...smile
            to by bylo na tyle...


            Gosiaczaczek...jadlospis Twoj calkiem calkiemsmile no nie wiem ile razy bylo :
            szynka z serem...no ale cicho sza...waga leci w dólsmile dobrze wiem jak to jest
            vide: moje nerkowcesmile
            • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 10.10.06, 22:27
              Przyznam się, że kiedyś sprawdzałam wagę skorupeksmile Tak...to były czasybig_grin
              Co do szynki z serem 2 czy 3 razy - nawet nie ma o czym wspominacsmile Ale ten
              pomysł ze spisywaniem jadłospisu całkiem mi się podoba - miałam wrażenie, że
              cały dzień jestem na "spasaniu", a tu się okazuje, że i tak jem znacznie mniej
              niż na tradycyjnym żywieniu.

              A i co do kupowania na zapas (szczególnie orzeszków) - nie róbcie tego!smile
              Jeszcze nigdy nie udało mi się odłożyć paczki, w której coś zostało.

              Do jutra!
              • chalsea Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 11.10.06, 16:04
                ups... troche mi sie grzeszkow nazbieralo, zjadlam bulke bo byla swiezutka i tak ladnie pachniala.... ajjj oj trudno zyje sie dalej, ja dzis na sniadanie omlecik, potem kawa, kalafiorek i miesko z solatka z pomidorow i rzodkiewki, ale tak mi sie chce czegos slodkiego ajjjjj... hmm gratuluje Raszeklinka -1kg mi to stoi ta waga juz od ladnych paru tyg i nie chce sie cofnac;/ i po ubraniach tez nic nie czuje.. moze moj przypadek jest jakis special io nie da rady tego zmienic;| trzymajcie sie laski;*
                • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 11.10.06, 16:57
                  Od początku diety mam ok. 1 kg mniej - ale dziwnie puchnę na twarzysmile

                  Uj...ja mam dzisiaj dzionek w kuchnismile Znaczy w domu, ale to u mnie na jedno
                  wychodzismile Więc od rana (dzisiaj też bez godzinsmile)
                  - 2 kawy z mlekiem i woda z cytryną (+słodzik)
                  - 2 serki naturalne homogenizowane (3%) i dwa twarożki (chyba 0,2%)( z odrobiną
                  jogurtu naturalnego o,1%) i to poszło ze słodzikiem, olejkiem albo...kakaosmile Oj
                  tak - dzisiaj z cała pewnością te 75 kalorii poszłobig_grin
                  - i tradycyjnie śledzik z ogórkiem - nie wiem dlaczego tak to lubięsmile
                  - troszkę makreli wędzonej
                  - 30 orzechów włoskich ... to przez te wspomnienia ze skorupkamismile
                  - kilka bukiecików kalafioru
                  - 2 plasterki szynki z serem zółtym - 4 plastrami (light)smile
                  - i czeka na mnie kurczak z warzywami - ale to naprawdę ilość symbolicznasmile

                  no o to wszystko - i tak tego całkiem sporosmile Chyba ten pomysł, żeby wierzyć w
                  "nie ma potrzeby liczenia kalorii" nie był najlepszy - ale ważne jest moje
                  cuuudowne samopoczuciebig_grin
                  Ale odmówiłam sobie dzisiaj herbatników, ciasteczek, czekoladek z alkoholem -
                  moich ulubionychsmile Ogólnie wbrew pozorom czegoś się wyrzekam na tej dieciesmile
                  Może następny tydzień będzie bardziej rygorystyczny - do listopada muszę zejść.
                  Jak czekoladę kochambig_grin

                  Co do magnezu, o którym wcześniej wspominałam - u mnie tu tkwił problem. Miałam
                  niedobór i to moim zdaniem, dość znaczny - ale po wzieciu 10 "dziennych dawek" w
                  3 dni i teraz normalnej dziennej dawce wszystko wróciło do normy...a przede
                  wszystkim - potrafię się skupić, nie jestem przemęczona i krańcowo rozdrażniona,
                  już nie wspominając o skurczach mięśni.
                  Tylko ten problem wypadajacych włosów...poradzimysmile

                  I mam jeszcze jedno pytanie - czy w trakcie stosowania diety nie rozregulowywał
                  się wasz cykl? Dotychczas miałam regularny, ale odkąd zaczęłam się odchudzać
                  (czyli od początku wakacji, a SB od września) mam dość znaczne opóźnienia (do 3
                  tygodni). Być może to wina stresu, którego na szczęście już nie zajadam.

                  Mam ok. 70 kg przy wzroście 172-173 cm - czyli mam z czego schudnąćsmile
                  A może u was też pojawiły sie jakieś skutki uboczne?

                  No nic - trzymać się laski - trwamysmile
                  • emkaa3 Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 12.10.06, 07:23
                    Gosiaczek, temat cyklu przerobiłam dokładnie, więc z tego co mi wiadomo to
                    dieta działa odwrotnie, czyli powoduje przywrócenie regularnych miesiączek tym
                    kobitkom co niestety borykają się z nieregularnością; Twoje nieregularności
                    moim zdaniem nie mogą wynikać z diety a ze STRESU raczej. Nieregularne
                    miesiączki pojawiają się przy odchudzniu rygorystycznym np. głodówce,
                    kopenhaskiej, DC itd. A dietka SB reguluje poziom insuliny, a insulina jest
                    przyczyną nieregulanych cykli, więc to nie SB jest przyczyną. Ja borykam się z
                    policystycznymi jajnikami i nieregularnością wilele lat a okazało się, że
                    dłuższe stosowanie diety może być lekarstwem a nie prochy, których wcinałam
                    wiadrami. Pozdrawiam cieplutko.
                    • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 12.10.06, 22:40
                      Dziękuję za uspokojeniesmile Ale prędko stres mi nie odpuści...i dzisiaj niestety
                      za pocieszenie posłużyło mi pudełko czekoladek z koniakiem. NAwet ni ebardzo
                      miałam na nie ochotę...sprawa beznadzijnacrying Ale kto powiedział, że to koniec
                      diety?big_grin
                • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 11.10.06, 17:05
                  Chalsea - to chyba nie jest odosobniony przypadek, bo ze mna akurat w tym
                  momencie jest podobnie - waga nie bardzo chce schodzić.

                  A jeżeli masz ochotę na coś słodkiego - w wątku obok jest pewna propozycja -
                  gorzka czekolada min. 66% kakao czy coś takieg. Ale ja osobiście polecam takie
                  budyniaste cośsmile Dzisiaj to skombinowałam - jest zjadliwe i zaspokaja potrzebę -
                  słodzik (akurat u mnie sporo schodzi...), dwie łyżki jogurtu naturalnego (0,1%),
                  dwie łyżeczki twarogu chudego i do tego kakao ( a żeby było te 66%smile)dobrze
                  wymieszaj - u mnie wyszło pulchniutkie, słodkie i w konsystencji zbliżone do
                  budyniu, którego ostatni tak bardzo mi brakowało (zaryzykowałabym nawet
                  stweirdzeniem, ze smak lepszysmile) - na raz zjadłam połowę, druga czeka w lodówce
                  - pewnie do wieczorasmile

                  I najważniejsze, że jedna wpadka Cię nie załamała - za to podziw, szacunek i
                  klucze do miasta.

                  Pozdrawiam,
                  Gośka
                  • danske Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 13.10.06, 00:25
                    ufff....za mną terzeci dzień 1szej fazy....muszę przyznać, że te powroty są
                    coraz trudniejsze (psychika), to jest mój drugi powrót nie licząc samego
                    początku...
                    co do słodkości, to gorzka czekolada min. 70% tak piszą podręczniki.....można
                    też galaretkę bez cukru i dodać słodzik, można alpenliebe (czy jakoś tam)
                    cukiereczki bez cukru...na samym początku właśnie na tych cukiereczkach
                    leciałam...no to do jutra
    • margo25 Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 13.10.06, 21:36
      Ja zaczynam od jutra!
      Od poczatku maja schudlam 15kg, ale ostatnio 3 przytylam i czuje sie bardzo
      bardzo zlesad Ciezko mi jakos... A to dlatego, ze sie opychalam chlebem i
      slodkosciamisad Oj glupia koza!

      Dziewczyny, co mi sie rzuca w oczy to to, ze WY naprawde BARDZO MALO jecie!
      Ja wspominam swoj pobyt na plazy bardzo milo, wcale sie nie katowalam i ani
      chleb ani slodycze nie snily mi sie po nocach. Bardzo wazne jest to, zeby jesc
      5 posilkow dziennie! Sniadanie jest najwazniejsze, nawet gdy jest sie na
      diecie, dlatego najlepsze na sniadanie jest jajko (mozna je sobie ugotowac
      dzien wczesniej, chociaz zimne nie jest juz takie smaczne), bo dluzej zostaje w
      zoladku. Jesli nie zjecie czegos konkretniejszego rano, to pozniej bedzie Wam
      trudniej opanowac swoj glod i kazda mysl o tym, co byscie zjadly bedzie
      katorga. Po sniadaniu musi byc przekaska, potem obiad, przekaska i kolacja.
      Jesli sie robi przerwy 10-godzinne w jedzeniu (sniadanie o 6 i obiad o 16) to
      prowadzi to do niezlego rozregulowania organizmu, bo on zamiast spalac bedzie
      chcial odkladac... Jesli pracujecie, to przygotowujcie sobie jedzonko dzien
      wczesniej (polecam soczewice, ale moze to byc chociazby jogurt), wkladajcie do
      pudelka i palaszujcie w pracy. Nie mozecie chodzic non-stop glodne, bo nie na
      tym rzecz polega!
      Moje hity, po ktorych jestem najedzona jak bak (a ktore nie maja wielu kalorii)
      to:
      bigos z kabaczka (1 cebula podsmazona na lyzeczke oliwy z oliwek+ 1 zabek
      czosnku+ 2 kabaczki + ugotowana wczesniej i pokrojona piers z kurczaka+3
      pomidory)
      salatka z soczewicy
      cukinia pokrojona w kostke, podsmazona na lyzeczce oliwy, jak juz zmieknie to
      wbijam jajko i czasem jeszcze klade plaster sera
      salatka grecka
      • raszelika Dzien piąty 13.10.06, 22:38
        Hej Dziewczyny!
        miałam spisywac swój jadlospis...ale niestety padl mi ostatecznie ruter i
        zostalam bez sieci...ale tak sie stesknilam za forumsmile i za Wami ( to prawie
        jak ssanie n glodzietongue_out) że wreszcie znalazlam kafejkęsmile))zeby poczytac popisac
        i pochwalic sie ze u mnie po 5 dniach - 2big_grin
        no i poza tym to chcialam zobaczyc czy Gosiaczaczek dlaej się trzyma dzielnie
        na plazy i nie grzeszywink I jak widac...Gosiaczaczek plazuje dalej i
        chudnie!!!!smile
        Mi te 5 dni przeszlo bardzo szybko...jadlam malo, bo nie mialam kiedy...mimo
        szczerych checi...boleje nad chwilowym brakiem sieci, ale jak tylko sie to
        zmieni, bede wypisywac moj menu dalej...
        Margo! Twoje przepisy rozbudzily moją wyobraznie i kubki smakowesmile))
        Trzymajcie się cieplo i szczuplo!smile
        RASZELIKA
        • raszelika Re: Dzien siodmy 15.10.06, 23:39
          witajcie...
          ja wciaz bez sieci, co powoduje u mnie lekkie rozdraznieniesad((
          waga podskoczyla +1 ale ciuchy luzniejsze...wiec na razie, poki przede mna
          kolejny tydzien to nie panikuje....dzis pozwolilam sobie na czekolade 85%
          kakao...reszta w normie...probowalam tez kupic sobie spodnie...i to jest
          frustrujace...bo wciaz nie wchodze w zadne....przmierzylam mnostwo par...ze
          30ci i nic!!!wszystkie leza koszmarnie...czy nie bede juz szyc spodni z
          podwyzszonym stanem? czy jestesmy skazane na biodrowki, ktore przy moim
          brzuszku sa komplrtną porazka???moge kupowac sobie spodnice na peczki...ale
          kurna! potrzebuje spodniesad(( Mieszcze sie w swoje dzinsy sprzed lat, miszcze
          tez i w zeszloroczne modele...ale potrzebuje jakies nowe nie sprane i nie
          wyswiechtane spodniesad(( nic to...chyba jednak musze schudnac!!
          a moj jadlospis:
          omlet
          serek wiejski
          obiad: poledwica, salatka z oliwą pomidorki
          ricotta + czekolada 2 kostki
          kawa
          dzis czuje sie potwornie najedzona
          smile)))) popijam wode i zieloną herbate...
          choelrnie sie boje drugiego tygodnia...u mnie to jakos to plazowanie dziwnie
          wyglada...zazwyczaj gubie 2 kilo w pierwszych dniach..pozniej kilogram wraca i
          waga staje albo wraca do punktu wyjscia...nie narzekam bo sie nie glodze ale z
          chudnieciem to nie ma wiele wspolnego???smilezobaczymy jak bedzie teraz...moze po
          prostu musze przejsc na 2ga faze i cierpliwie przeczekac czas zastoju?
          maz nie zauwaza, zebym chudla, ale on nie zauwaza tez gdy jestem na plusie tj.
          +2...-2 to dla niego niwielka roznica - bo rozklada sie proporcjonalnie...
          ale mam znajomego, ktory twierdzi od kilku dni, ze schudlam...i dzis stwierdzil
          to samo...jednakze to moim zdaniem jest akurat optyczne zludzeniesmile bo co jak
          co, znajomy nie stwierdza tego organoleptyczniesmile))) Podkreslilam dzis rozem
          policzki...najwidoczniej tak umiejetnie, ze zamiast je podkreslic to mi sie
          zapadlysmile)))) moze z reszta kraglosci tez tak zrobie i bedzie po sprawie???big_grin
          Powodzenia w nowym tygodniu!
          Gosiaczaczek co z Toba? Chudniesz????!!!!!
    • madziabisqp Re: 9 PAŹDZIERNIK: WIELKI START! :D 20.10.06, 00:46
      ja tez zaczelam 9.10 ale od samego poczatku oszukiwalamsad i to prawie
      codziennie. a to marchewka, a to ryz, a to batonik czekoladowy. no i w efekcie
      po 8 dniach diety ubylo mi raptem 0.8kg. mam do zrzucenia tylko okolo 5-6kg
      wiec 0.8kg to zawsze cos, no ale wiadomo, ze w fazie I mozna duzo wiecej.
      Oczywiscie bylam na siebie wsciekla za te oszustwa, bo wiem , ze dieta jest
      skuteczna (moja mama i siostra sa na to przykladem). dlatego wczoraj
      postanowilam, ze 2 tyg to w koncu nie tak dlugo i ze wytrzymam jak tylko troche
      sie postaram. no i wczoraj zaczelam restrykcyjnie przestrzegac diety. i jestem
      pewna ze tym razem bedzie oksmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka