beata-28
26.01.10, 14:50
Witam
Nie wiem czy na dobry email pisze, ale poprostu musze komus sie
zwierzyc
a jednoczesnie prosze o pomoc w zrozumieniu zycia małżeńskiego. Otóż
jestem mężatką od 2 miesiecy, przed ślubem nie mieszkalismy razem a
glownie z mojego powodu poniewaz ja czulam sie odpowiedzialana z
pomoc
mojej samotnej mamie ktora opiekuje sie babcia, ale oczywiscie po
ślubie
wprowadzilam sie do męża, mieszkami sami w mieszkaniu męża, które
sobie
zakupił przed naszym ślubem, w narzeczeństwie do dnia ślubu byliśmy
12
miesięcy. Mój problem polega na tym iż nie potrafimy się chyba
zrozumieć
z mężem a mianowicie ja się zawsze bałam pwiedziec mężowi że
mamiałam
jakieś potrzeby że np:chciałam sobie coś kupić bałam się powiedzieć
bo
bałam się jego reakcji (mąz należy do oszczednych osób)i jego
odpowiedzi
że nie jest mi to teraz potrzebne dlatego to tłumiłam w sobie aż do
przedostatniej kłótni kiedy to w koncu zdobyłam się na odwagę i
powiedziałam że nie byłam wobec niego szczera i nie wszystko mu
mówiłam,podczas kłótni mąż zawsze mi wypominał moje niedociągnięcia
moje potyczki może zapominalstwo jednym słowem wyciągał stare brudy
oraz
niejednokrotnie powiedział mi że ja się nie interesuje naszym
domem....
bardzo mnie to bolało bo przecież zawsze piorę, gotuję, prasuję
chodzę
na zakupy... choć tak naprawde czasami jestem bardzo zmęczona i nie
mam
sił na te wszystkie rzeczy po całym dniu pracy w firmie po kłótni
ustaliliśmy że nie będę nic ukrywać i szczerze będę mu wszystko
mówić,
obecnie jesteśmy na etapie meblowania mieszkania mój mąż cały czas
szukał mebli mierzył szukał firm robiących meble ale nigdy nie
zapytał
mnie co ja o tym sąde w końcu znów się pokłóciliśmy i podczas tej
kłótni
ustaliliśmy że będzie mi zadawał pytanie pt: co ja o tym sądze? i
rzeczywiście usłyszałam je może 2razy...
Wczoraj znow jesteśmy po kłótni, wieczorem zwyczajnie męża zapytałam
gzrecznym tonem czy ja mogłabym wybrać piekarnik? na to on
wykrzyczał na
mnie że od tygodnia wybiera płyte ceramiczną i piekarnik a jak
zapytał
mnie co sądze o płycie indukcyjnej to mu nie odpowiedziałam... i
dopiero
w sklepie jak byliśmy i oglądaliśmy płyty i piekarniki to
powiedziałam
że jej nie chce!ale powiedziałam też dlaczego bo sprzedawca
poinformował
nas że muszą to być specjalne garnki do gotowania na takiej płycie
które
kosztują około 500 zł więc po takiej informacji powiedzaiłam
wyraznie że
nie chce takiej płyty bo to nie na naszą kieszań,muszę się przyznać
że
bardzo mnie zabolał sam fakt że ja grzecznie zapytałam męża a on
nakrzyczał, później to już była sama lawina wypominek z jego strony
np:
że obiecałam mu skrócić spodnie dresowe a nie zrobiłam, że każdy
temat u
mnie umiera że w końcu znów się niczym nie interesuje to słowo "nie
interesuje" tak bardzo mnie boli z jego ust że nie mogę nawet sobie
wyobrazic.Innym przykładem tego było to że mąż grał w zakładach
bukmacherskich nie podobało mi się to wiec kilka razy nakrzyczałam
na
niego żeby przestał i przestał grać,w sobotę 23 dostaliśmy darmowe
15 zł
na dobrowolny zakład bukmacherski, chciałam tylko spróbować jak się
w to
gra, powiedział że jego strasznie bolło to że ja nakrzyczałam kiedyś
na
niego że on gra a teraz sama go namówiłam do zagrania wiec moje
pytanie
na które nie znam odpowiedzi brzmi jak się ma to co mówił że
człowiek
powinin wszystkiego spróbować życiu ? Zawsze po każdej kłótni to ja
ulegałam to ja szłam i się przytulałam i wszystko mi się rozchodziło
po
kościach aż do wczoraj nie mogę znów iść i się przytulić po tym
wszystkim co usłyszałam od niego znów stare brudy znów się nie
interesuję domem itp. Boję się bardzo że tracę już zapał do naszego
małżeństwa do naszego wspólnego życia, bardzo proszę o pomoc w
wyjaśnieniu dlaczego tak się dzieje i co mogę dalej zrobić. Będę
wdzięczna za każdą odpowiedź.