mona.blue 10.12.16, 17:59 Myślę, że nawet w udanym związku czasem czujemy się samotni. Jak sobie z tą samotnoscia radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
345tr Re: Samotnosc 10.12.16, 20:44 samotność to zwykle przejściowy stan - i warto ten czas spędzić właśnie samotnie - zwłaszcza jak się ma taką możliwość, korzystaj, pobądź sama ze sobą Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Samotnosc 10.12.16, 23:45 Jakie pozytywy samotności masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Samotnosc 10.12.16, 23:19 Czasem mi doskwiera, tak jak dziś. Ale na ogół lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Samotnosc 10.12.16, 23:40 To w czym problem. Ludziom owsianka czasem nie smakuje choc generalnie lubia. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Samotnosc 11.12.16, 00:00 To inaczej brzmi :) Pisalam o poczuciu samotności. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Samotnosc 11.12.16, 00:04 Ciezko czuc sie samotnym majac zywe relacje z innymi. Poza tym, ciekawe co u Ciebie to oznacza. Odpowiedz Link Zgłoś
hatroha Re: Samotnosc 11.12.16, 01:07 To nie jest możliwe, gdy ja i ona wpadamy w przygnębienie, po prostu czujemy samotność ale będąc wtuleni w siebie po prostu odpoczywamy, ładujemy baterie, nic nie mówimy. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: Samotnosc 11.12.16, 12:56 Twoje pytania Mona, przynajmniej niektóre, uważam za dość osobiste, jakbyś chciała zajrzeć do naszego intymnego życia. Chciałbym jednak podzielić się moimi przemyśleniami i doświadczeniami, w nadziei że może komuś gdzieś kiedyś pomogą znaleźć kolejne, trafniejsze i pomogą szczęśliwiej żyć. Zauważam (po sobie i innych), że im bardziej pobudzony układ współczulny (bardziej prawa półkula, stres), im bardziej człowiek jest ekstrawertyczny, tym bardziej człowiek potrzebuje wokół siebie kogoś. Im bardziej jest pobudzony układ przywspółczulny (lewa półkula), im bardziej człowiek introwertyczny, tym bardziej potrzebuje spokoju i tym lepiej jest będąc samemu. Więc samotność bywa - czasem dla niektórych - wybawieniem, dla innych lub tych samych ale w innych okolicznościach życiowych - piekłem. Np. w więzieniach, na zdrowy rozsądek, są częściej ludzie agresywni, z dużym pobudzeniem układu współczulnego. Karcer, czyli izolacja od innych, jest i formą kary (tak się zwykle na to patrzy) i formą uspokojenia pobudzonych ludzi, dania im czasu do namysłu. Święci ludzie, przynajmniej ci o których reliigia mówi jako o świętych, co medytowali miesiącami na pustkowiu, raczej byli introwertyczni i samotność dla nich była przyjemna, myślę. W samotności można skupić się głęboko w myślach. Na co dzień w stresie relacji międzyludzkich zwykle reagujemy na to co się dzieje. W samotności i spokoju, możemy spojrzeć na wiele kwestii... z większym obiektywizmem. Jeśli ktoś czuję się samotny w zwiazku, to może potrzebuje pewnej dawki prawdziwej samotności. Choćby kilkudniowa rozłąka może pomóc obu stronom, daje okazje zatęsknić i docenić. Odpowiedz Link Zgłoś
mozliwosc.celu Re: Samotnosc 11.12.16, 22:15 W udanym zwiazku komunikacja jest na wysokim poziomie i nie produkuje problemow, tylko rozwiazania. Sugrujesz partnerowi, ze cos wisi w powietrzu i on zaspokaja twoje potrzeby, pyta, nie bojac sie odpowiedzi, ktore go zrania. W zwiazku skazanym na straty, czuje sie nieswojo gdy pojawia sie problem, bo moze on jest tym problemem i zaczyna sie bronic, stosujac przerozne manipulacje. Zazwyczaj sa one zaprzeczeniem twojego problemu i poczatkiem walki o pietruszkę. Zakomleksione osoby tak maja, udawadniaja wszystkim i wszystko, wiec twoj problem wynika z tego, ze jestes slabsza. Potrzebujesz samotnosci czyli jestes w dolku, mozna teraz to wykorzystac do jakis celow. Odpowiedz Link Zgłoś
martaa327 Re: Samotnosc 14.12.16, 19:35 jasne, że to zależy, czy samotność nam przeszkadza... Ja np. nie radziłam sobie z samotnością i nie wiedziałam w czym problem dopóki nie porozmawiałam z psychologiem. W Instytucie INVERSA jest kilku świetnych specjalistów, serio... nie ma czego się wstydzić, ani bać. Odpowiedz Link Zgłoś