06.12.06, 22:08
Co powinnam zrobić, gdy kolega "przykleił" się do mnie i do mojej koleżanki, tzn:
- nie pozwala nikomu siadać koło nas (studiujemy razem), a jak my chcemy
siedzieć gdzie indziej to idzie za nami,
- na zajęciach gdy już obydwie zgłosimy się z zadaniem i dostaniemy plusy (on
zadań nie potrafi rozwiązać sam) to niemalże żąda, żebyśmy zrobiły kolejne
zadanie, a on pójdzie i przepisze je na tablicę i dostanie plusa,
- nie mam prawie okazji pogadać z kimś innym na osobności, bo się ciągle wtrąca,
- ostatnio usłyszałam tekst: "pójdę na tą specjalność, którą ty wybierzesz",
- itp.
Dodam, że próbowałam już różnych rzeczy, w tym przesiadania się, gdy on
podejdzie do mnie, kończy się to tak, że jestem usadzana na siłę (coś typu
blokowanie mi drogi wyjścia lub ciągnięcie za rękaw).

Proszę o rady.
Obserwuj wątek
    • jagodamela Re: Wyzysk? 06.12.06, 23:47
      Co za idiota, zastanów się czy chcesz się z nim zadawać. Możesz mu powiedzieć
      wprost że nie życzysz sobie jego dziwnych zachowań, ciągnięcie za rękaw - toż
      to prawie molestowanie jest! Jak nie dociera wypal żeby sie odwalił, albo
      traktuj jak powietrze przytakując jak jest upierdliwy ale nie reagując na nic :)
      • mozambique Re: Wyzysk? 07.12.06, 09:58
        a w ktorej klasie jesteście ?
        • to_fly Re: Wyzysk? 07.12.06, 11:19
          mozambique napisała:

          > a w ktorej klasie jesteście ?

          heh, wiem że to wygląda tak jakbyśmy byli dzieciakami z podstawówki, ale na
          prawdę studiujemy, a gościu ten ma 28 lat....
      • to_fly Re: Wyzysk? 07.12.06, 11:21
        jagodamela napisała:

        > Co za idiota, zastanów się czy chcesz się z nim zadawać. Możesz mu powiedzieć
        > wprost że nie życzysz sobie jego dziwnych zachowań, ciągnięcie za rękaw - toż
        > to prawie molestowanie jest! Jak nie dociera wypal żeby sie odwalił, albo
        > traktuj jak powietrze przytakując jak jest upierdliwy ale nie reagując na nic :
        > )

        Problem jest tego typu, że jest to nasz starosta roku i jeżeli go obrażę, to nie
        będzie to dla mnie zbyt dobre, bo wiele rzeczy może jedynie on załatwiać...
        • shachar Re: Wyzysk? 07.12.06, 12:27
          uwazaj, zebys nie skonczyla jak Aneta K. ,Lepper tez pewnie mogl duzo zalatwic..
          • to_fly Re: Wyzysk? 07.12.06, 19:16
            shachar napisała:

            > uwazaj, zebys nie skonczyla jak Aneta K. ,Lepper tez pewnie mogl duzo zalatwic.
            > .

            hehe, gościu sie niedawno ożenił, to pewnie jeszcze przez jakiś rok mi to nie
            grozi :D
    • bukacz Re: Wyzysk? 07.12.06, 22:45
      Lol, to nie on ma problem tylko Ty, Jestes przedewszystkim wolnym czlowiekiem i
      nikt nie moze ci niczego narzucac.
      Rada? stanowczosc i asertywnosc [czyli jak powiedziec NIE]
      wykretami, ucieczka i przesiadaniem sie nieczego nie wskurasz, liczy sie jasny
      komunikat
      a to ze jest starosta nie znaczy ze masz sie na wszystko zgadzac,
      ja piernicze ;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka