Franek skończył dzisiaj 3 lata.
Nadal ssie pierś 2 razy na dobę i nie wygląda na to, że ma
jakikolwiek zamiar z niej rezygnować. Jeśli o mnie chodzi to
właściwie nie miałabym nic przeciwko, żeby zrezygnował, ale ponieważ
ostatnio jakoś wyjątkowo mu to ssanie jest potrzebne (czasem aż się
rzuca na tę pierś jak pelikan na pstrąga

), to uprzejmie czekam na
dzień, kiedy nie obudzi mnie "Mamo daj mi mleko. Mleeeekooo!"
Rozwija się kapitalnie, gada, śpiewa, liczy, tańczy, rozrabia, ale
też ładnie się skupia, jednym słowem normalny, żywy, roztropny 3-
latek. Przedszkolak od września - dzisiaj z dumą częstował kolegów
galaretkami w czekoladzie i radośnie przyjmował życzenia oraz
kolorowane serduszka

No i dzisiaj też dostał wymarzony zielony rower, na którym dzielnie,
z niewielką pomocą matki swej, wrócił do domu ze sklepu - od połowy
trasy nawet pedałując i hamując. Baaaardzo jestem dumna z mojego
małego cyklisty.
Teraz słodko śpi, po tym jak zjadł mleko i drugie mleko

, odwrócił
się do mnie plecami (oczywiście w moim łóżku) i sapnął z
zadowoleniem. Mam trzy latka, a teraz śpimy, ja z tobą razem

Kocham go jak wariatka!