moje dziecko, które jeszcze niedawno wpędzało mnie w nerwicę nieumiejetnością zaśnięcia bez piersi w wieku 2,5 lat dziś zasnęlo na noc bez piersi!!!
wpływ na to ma zapewne moja ciąża (7-8 tydzień) i to, że przez ciazę czuję się tak paskudnie, ze karmić nie mam ochoty
ostatnio mała sama prawie zrezygnowala z karmień, zostało tylko wieczorne, w środku nocy i czasem nad ranem, jak jeszcze była śpiąca; często też narzekała ,że mleczka w jednej piersi wcale nie ma, albo jest go mało, może i jest mało, bo jak mała sie przysysa, to piersi bolą a ja bojąc się bólu spinam się, zaciskam zęby i pewnie wypływ jest z tego powodu też spowolniony
sprawdzałam i jak nacisnę, to pojawiają się krople białego tłustego mleka, ale mojej małej najwyraźniej coś nie pasuje
a dziś wydawało mi się, że koło 20 jest już tak zmęczona, więc ułozyłam ją jak do snu, sama zaproponowałam pierś, bo chciałam, żeby szybko zasneła (mdli mnie mocno, zwłaszcza jak czytam ksiazeczki

i nie nadążam z łykaniem śliny - taka moja ciążowa przypadłość)
ale ona stwierdziła, ze nie ma mleczka, że ona chce kaszkę, albo sinlac, albo najlepiej jakiś deserek

, poszła się pobawić do drugiego pokoju, tata dał jej coś do jedzenia, a potem jak ponownie kładlysmy sie spać, to poprosiła o pierś, ale powiedziałam, ze jeszcze opowiem jej historię (jak zwykle jej ulubione historie z cyklu: powiedz jak byłaś/byłam/tatuś_był mała/mały

no i za moment już spała

bez piersi
trochę szkoda, bo nie miałam zamiaru jej odstawiać z powodu ciąży (tymbardziej, ze trafiłam na fajną panią ginekolog, która nie ma nic przeciwko, o ile nie ma problemów z ciażą

), ale jakoś tak samo wychodzi, ja jestem zmęczona, piersi bolą, o córka najwyraźniej gotowa na zmiany, więc kto wie, co z tego wyniknie...