17m - mam dosc:-/

07.02.12, 17:16
Wspomozcie, poradzcie...
Karmie corke, ma 17 miesiecy. Uprzednio karmilam syna, dociagnelam do 20 mies, odstawilam z ponizszego powodu wink, bo wysiadam, mam dosc, karmienie od jakiegos czasu mnie wq...
Moge karmic "normalnie" jako jedzenie, ale totalnie wyprowadza mnie z rownowagi pociaganie po lyczku co 5 minut i zyczenia zeby co 5 sekund zmieniac piers. Jak nie dam albo nie zmienie, to wrzask. To chyba cos zwiazanego z wiekiem, skoro i u syna tak bylo, ze co chwilke chcial i wcale nie jadl. Strasznie mnie to deprymowalo, nic nie moglam zrobic, nigdzie isc, tylko normalnie caly czas z biustem w zasieguuncertain Nie wytrzymalam czegos takiego i powoli go wtedy zaczelam odstawiac, w kilka miesiecy bezproblemowo sie udalo.
Teraz mam podobnie z corka - i chyba zamiast oksytocyny zaczyna mi sie w trakcie karmienia wydzielac adrenalina wink
Dodatkowo dzieci po roku chyba jakos inaczej ssaja, niby dobrze chwyta itp, ale ja jakos nieprzyjemnie odczucia mam, tez mnie to dodatkowo drazni. Z synem tez tak bylo, wtedy doszlam do wniosku ze ssania u takiego duzego dziecka juz nie zmienie, wiec po prostu nie bede kontynuowac.
Teraz sie zastanawiam, bo z jednej strony mam dosc (tez praca, wieczne niewyspanie i karmienia nocami), ale z drugiej jakos niekoniecznie mam chec ingerowac w dlugosc karmienia. Dodatkowo corka jest alergikiem, wiec zaden nabial "w zastepstwie"nie moze byc.
Napiszcie cos, wspomozcie, pocieszcie, wesprzyjcie, wyjasnijcie.. Moze mi sie uda jakos to wszystko poukladac i zrozumiec - z jednej strony co z dzieckiem sie dzieje, a z drugiej ze mna, czemu ja tak reaguje?
    • asbu Re: 17m - mam dosc:-/ 07.02.12, 21:03
      Nie wiem dlaczego tak dzieci mają i nie wiem dlaczego tak reagujesz, ale ja miałam identycznie ! Chciałam skończyć karmienie gdy Synek miał 1,5 roku, bo strasznie mnie wkurzało i męczyło. Zaczęłam od odstawienia w nocy i co? Wyspanie czyni cuda! Albo dziecko urosło i już nie jęczy o mleko co 10 minut. Ale wszystko się unormowało i dziwię się, że rok temu miałam dosyć karmienia. wink
    • gosia_i_lenka Re: 17m - mam dosc:-/ 07.02.12, 22:38
      może ten teks pomoże
      mamwsparcie.pl/?p=421
      • mamajej Re: 17m - mam dosc:-/ 07.02.12, 23:18
        Właściwie mogłabym przekleić cały tekst Autorki wątku i podpisać swoim nickiem, Młoda ma prawie 19 miesięcy i dokładnie mamy te same problemy smile
        ale lepiej mi się zrobiło, gdy przeczytałam odpowiedzi, a zwłaszcza zalinkowany tekst - dziękuję Wam Dziewczynysmile
    • kosmosik Re: 17m - mam dosc:-/ 08.02.12, 11:14
      Miałam podobnie z Agą jak miała półtora roku i mnie przetrwać chyba najbardziej pomogła myśl, że ona tego nie robi złośliwie ani z wyrachowania tylko, że następuje u niej przełom, który powoduje jakiś niepokój, lęk- może to przebudzenie samoświadomości, własnej odrębności i wiedzy że trzeba sprawdzać bezustannie czy coś się nie zmieniło. Wraca do Ciebie po potwierdzenie że wszystko jest w porządku, że jest tak jak dawniej, ze jest coś stałego na świecie. W każdym bądź razie jakoś udało mi się to przetrwać może także dlatego że chodziłam na 5 godzin do pracy codziennie więc miałam chwilę odsapnięcia wink
      • duchamp123 Re: 17m - mam dosc:-/ 08.02.12, 12:08
        17m- też mam dość..bardzo staram się nie poddawać, ale nie sądziłam, że będzie aż tak ciężko. Pocieszam się, że to minie, jak okres noworodkowy, że przyszłe korzyści przewyższą moje aktualne zmęczenie i zdenerwowanie.
        Również obserwując syna widzę jakby skok rozwojowy- to przebudzenie samoświadomości, jak ładnie napisała kosmosik. Z jednej strony skok w samodzielność, z drugiej w lęki (ostatnio przed kąpielą- powód brzęczący wentylator.., łażenie za mną krok w krok).
        Duża irytację może budzić to, że nad tą odrębną istotą, która tak żywiołowo wyraża czego chce i nie, tracimy już pełnię matczynej mocy..z drugiej strony dziecko potrzebuje tej mamy jeszcze bardziej..
        Mnie bardziej niż nocne wielokrotne karmienia dołuje, że maż przeniósł się ze wspólnego łóżka na kanapę. Mały strasznie się kręci, robi sobie np. godzinne pobudki i próbuje prowokować nas do zabawy, co chwile woła o pierś..
    • aajjaa Re: 17m - mam dosc:-/ 08.02.12, 15:31
      Dzięki, zalinkowany tekst super, trochę pomaga wyjaśnić i zrozumieć. Ale i tak ciężko jest. Myślałam ze ze mną coś nie tak, ze tak reaguje, a tu widzę ze nie tylko ja tak mam,uffff, widać to taki wnerwiajacy okres. Dzięki. Piszcie dalej, to mi wytrzymałość i morale wzrośnie wink
      • sylvia1k Re: 17m - mam dosc:-/ 08.02.12, 21:25
        Stas ma 19 prawie i mammmm to samo... Wkurzona na maksa jestem... Jak odstawić w nocy?
    • myga82 Re: 17m - mam dosc:-/ 08.02.12, 21:43
      To ja wam powiem, że u nas trwa to od kiedy córka skończyła 13 miesięcy, a teraz dobija już do 16. Eh, przyzwyczaiłam się i nie wyobrażam sobie jak to będzie kiedy będę ją karmić co 3-4 godzinysmile
    • luliluli Re: 17m - mam dosc:-/ 09.02.12, 10:28
      Właśnie podbiłam swój "stary wątek"wink Żaliłam się na to samo i dziś postanowiłam dopisać ciąg dalszy.
      Mogę tylko powiedzieć, że to na pewno miniesmile
      Może to nie dość pocieszające, ale nie ma chyba innego wyjścia, jak starać się zrelaksować i przeczekać trudne chwile.
      Trzymam kciuki, żeby i u Was trwało to tylko kilka tygodnismile
      • aajjaa Re: 17m - mam dosc:-/ 09.02.12, 10:58
        Przejrzalam watek, normalnie to samo!
        Ja tu wymyslam u siebie jakies problemy, a to pospolity krysys wink
        • luliluli Re: 17m - mam dosc:-/ 09.02.12, 11:08
          big_grinD pospolity tylko "na papierze", bo jak się przydarzy, to się człowiekowi wydaje, że jakiś armagedon czy inny koniec świata, dziecko oszalało i już do końca życia będzie tym miałczącym tonem wołało "maamaaaaa aaaaam"wink ale nie - mówię z autopsji już - to się skończywink
          I najlepsze dla mojej psychiki było przyjąć do wiadomości, że tak jest i kropka, nie ma się co szarpać, tylko zrobić tak, żeby było łatwiej wytrzymać, czyli w moim przypadku: naspraszać sobie koleżanek z dziećmi najczęściej jak to możliwe, żeby się chwilę jakoś oderwać, wcześnie chodzić spać, dużo się relaksować i sprawdziło się też udawanie, że jestem w pracy dłużej niż naprawdęwink Radzik tylko podczas mojej pracy nie nawoływał mnie żałośnie, gdy z kimś został, więc po pracy jechałam do domu - tam dwie godziny się byczyłam i dopiero wtedy mąż przywoził go od babciwink myślę, że dzięki temu nie oszalałamtongue_out

          Życzę Ci wytrwałości i pomysłów na odreagowaniewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja