To tak w ramach rozważań nad rozszerzaniem diety. Kiedyś mi tu koleżanki dowodziły, że warzywka z brytyjskich szklarni są ok- wiosną
zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/witaminy-z-trucizna,1,5219586,artykul.html
"niemal wszystkie winogrona sprzedawane w sklepach wielkopowierzchniowych zawierały liczne pestycydy: przeciętnie po osiem różnych substancji na jednej kiści."
Wniosek: Trzeba szukać po rodzinie, znajomych jedzenia z przydomowych ogródków + eko jakieś - przynajmniej dla maluchów