ogz
19.12.12, 22:18
Koleżanka z pracy urodziła, już nie karmi a dziecko ma 5 tygodni, "musiała odstawić" z powodu zapalenia i zastojów. Dostała BRK i położna wymasowuje jej na siłę te zastoje strasząc że jest to jedyna alternatywa dla cięcia i sączków. Najstraszniejsze jest to, że takim profesjonalizmem wykazuje się personel medyczny w szpitalu klinicznym z najwyższym stopniem referencyjności w naszej stolicy. Kolejny ssak na butli, bo tym razem mama miała "za dużo" pokarmu.