Dodaj do ulubionych

Coś mi się zrobiło na palcu...

07.02.13, 12:37
Najpierw był to mały pęcherzyk, z czasem - czyli od początku stycznia - powiększał się.
Teraz jest to taka wysypka pęcherzyków układających się w owalny kształt, taki pierścień, w środku pęcherzyków brak. Małe ranki, pęknięcia naskórka. Swędzenie, lekkie, da się żyć wink
No ale dobra, niefajnie to wygląda, więc poszłam do lekarza, tutaj oczywiście. Czyli oczywiście pani spojrzała na mojego palca i orzekła: egzema - czyli wysypka. O jeja, no to to wiem....
- Z czego? - pytam
- Od przesuszonej skóry.
- No tak, ale jak się pozbyć przesuszonej skóry?
- Smarować tłustymi maściami, nie używać detergentów, ograniczać kontakt z wodą.
"Mam się nie myć?" myślę....
- Ok, co mi pomoże?
- Maść z hormonami.
- Ok, dawaj.
- No tak, ale pani karmi (spojrzała z niedowierzaniem w komputer...)
- No tak, karmię, ale mało, więc dawaj tę maść.
Pani spojrzała na opis leku i na głos mi przeczytała:
"Podczas karmienia używać na małych powierzchniach i przez krótki okres czasu".
- Ok - mówię - to jest mała powierzchnia i będę leku krótko używała.
- Dobrze, dwa tygodnie i tylko w tym miejscu, ewentualnie jeszcze te suche palce może pani smarować (bo mam takie palce jak na tarce pocięte.... sad)

Dobra, mam lek. Jakoś zaleczę tego palca.
Ale nadal nie wiem, co to jest, bo lekarz mi nie wytłumaczyła, co to, skąd, i dlaczego...
Pewnie jak przestanę używać leku, to wróci...

Spotkałyście się z czymś takim? Co to może być? Ten mój palec i bąbelki? I ta sucha skóra? Chętnym wyślę zdjęcie na maila big_grin

P.S. Moja osobista teoria jest taka, że to tutejsza woda plus stres... i jakieś braki witamin pewnie. Ale alergii nie wykluczam, bo tata ma problemy skórne czasami, jego ojciec miał, moja sis też miała (miała, bo znalazła przyczynę - uczulenie na czosnek).
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 15:40
      A na pewno nie grzybica?
      • agus7 Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 15:44
        Mad_die, dasz wiare ze ja tez mam TO na palcu??
        Pojawilo mi sie pierwszy raz jakos pare (ze 2-3) miesiecy po porodzie. Smialam sie ze syn mnie AZS zarazil wink "TO" pojawia sie, rozrasta, swedzi, potem zanika, przyczaja sie, potem wedruje wyzej albo nizej, a teraz ostatnio zagoilo mi sie na tym glownym palcu (po epizodzie z peknieta do zywego skora, brrr) na palec sasiedni. Smaruje od czasu do czasu slabym sterydem podebranym synowi. Czasem odkazam woda utleniona. Widzial to dermatolog i powiedzial mi mniej wiecej tyle co Tobie.
    • froobek Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 15:48
      Kiedy będziesz w Polsce? Idź tu do kogoś smile

      Byłam wczoraj u dermatologa z czymś może nawet trochę podobnym wink na karku, nawet mi nie przyszło do głowy informować pani o karmieniu 14-miesięcznego dziecka, gdy chodzi o maść na 2 cm kwadratowe skóry! 4-latka nie mam pojęcia czy karmie big_grin więc tym mniej.

      U mnie to się zaczęło od poparzenia słonecznego latem, jesienią się podgoiło do stanu delikatnego strupka, którego nawet nie widziałam, a potem zimą się rozjątrzyło, zaczęłam przy tym dłubać... U mnie to jest pośrodku gładziutki obszar takiej delikatnej "młodej" skóry otoczony strupkami i może krostkami, nie widzę dobrze. Raz przysycha i wtedy swędzi, a raz się jątrzy i wtedy jest czerwone i boli. Podobno stan zapalny o charakterze częściowo atopowym, częściowo łojotokowym, dwa tygodnie sterydu, potem mocznik 10%.

      Pomogłam? wink
      • mad_die Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 16:25
        Dzięki za odzew big_grin

        Grzybica to to nie jest, bo smarowałam miconazolem i nic się nie działo, zresztą nawet jak lekarzowi wspomniałam, że "może to grzybica?" to się na mnie popatrzyła jak wszechwiedząca i orzekła "egzema, nie grzybica"...

        Ja też wiem, że tym sterydem mogę sobie posmarować, bo przecież młody już je raz czy dwa na dobę, takie skondensowane mleko wink więc mu nie zaszkodzi, ale czy mi pomoże? Zobaczymy... Idę zaraz leki odebrać.

        U mnie to coś ma średnicę około 1cm, obręcz bąbelkowata z tendencją do pękania i wysychania, środek "normalny", z mniejszą ilością bąbli/zmian lub wcale.
        Wcześniej niż takiego nigdy w życiu nie miałam, dopiero w ciąży z młodym zaczęły mi strrrrrrrrasznie ręce wysychać, ale maksymalnie, i pękać opuszki palców, nawet do krwi, kciuk i wskazujący u prawej ręki mam takie, jakbym nimi po tarce tarła...

        Muszę odnaleźć taki artykuł w necie, co robić na takie "przypadłości", jakie witaminy i minerały uzupełnić i się też na tym skupić, bo powiem szczerze, że niby mam paczkę witaminy B kompleks, ale do niej nie zaglądam. Teraz łykam olej z wiesiołka i wit. na włosy (nie pomnę jakiej firmy...)

        Moja mama znowu też miała takie suche dłonie, wyczytała gdzieś, że to może być od płatków owsianych, co je jadła miskę codziennie na śniadanie. Przestała jeść płatki - ręce się jej przestały wysuszać...

        No nic, będę szukać co to za dziadostwo....
        • gkoz Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 20:25
          Ja mam też takie egzemy przechodzi i wraca, u mnie np źle działają na skórę rąk płyny do mycia naczyń nieraz robią się nawet rany od drapania
        • gosc123qw Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 21:50
          Ja proponuje w takim przypadku wybrac sie na badanie do kliniki volla i sprawdzic sobie za niewielkie pieniadze wszystkie grzyby, wirusy, bakterie itp jakie mamy w organizmie. W Krakowie jest taki osrodek. Nie lecza, ale usuwaja wszystkie przyczyny chorob i dolegliwosci. Probowalam i jestem bardzo zadowolona
          • unhappy Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 13:42
            gosc123qw napisał(a):

            > Ja proponuje w takim przypadku wybrac sie na badanie do kliniki volla i sprawdz
            > ic sobie za niewielkie pieniadze wszystkie grzyby, wirusy, bakterie itp jakie m
            > amy w organizmie. W Krakowie jest taki osrodek. Nie lecza, ale usuwaja wszystki
            > e przyczyny chorob i dolegliwosci. Probowalam i jestem bardzo zadowolona

            Jakim trzeba być typem bez sumienia, żeby wyszukiwać po forach posty ludzi, którzy mają jakiś problem i odpowiadać spamem z reklamą jakiejś szemranej cud-terapii?

            Kasa ci przesłoniła cały świat?

            Jedyne twoje posty to reklama tej pseudoterpii.
    • misanka Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 07.02.13, 20:52
      miałam coś takiego ale nie na palcach tylko na brzuchu lub biodrze - wysypka po zjedzeniu za dużej ilości jajek (np z okazji Wielkanocy dostawałam czegoś takiego), posmarowanie mascią ze sterydem zawsze pomagało od razu, jak nie to trwało długo zanim zniknęło

      a co do opisu dłoni to myślałam, ze ja jedna na świecie mam takie wink
      wiem, ze jak się zima skończy to będzie lepiej, na razie smaruję kremem z maslem kakaowym na noc - pomaga, ale w dzień się odnawiasad (a to małej pupe trzeba umyć, a to pieluchy piorę, a to ręce myje) - za dnia nie ma kiedy smarować sad
      • mad_die Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 12:12
        Dłonie mam niefajne.... suche jak wiór i popękane palce... Smaruję na noc wazeliną i gliceryną, za dnia wcieram (kiedy mogę) krem z mocznikiem, no i wczoraj po raz pierwszy sterydem posmarowałam - trochę szczypało, więc jak dziś poszczypie, to pójdę po feriach do baby i jej w twarz ten "lek" rzucę!
        Najśmieszniejsze jest to, że w ulotce hydrokortyzonu jak wół stoi - nie zaleca się podawać bez wcześniejszego usunięcia innych przyczyn egzemy, czyli grzybów, bakterii, pasożytów itp.
        A moja alfa i omega lekarka oczywiście wszystko wie najlepiej, i oczywiście to co mam na palcach to na pewno nie jest nic z tego, zwykła egzema...
        Gupia baba....
        • froobek Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 15:21
          Dziewczyny, to są przecież zwykłe ręce od roboty... Nie mówię, żeby lekceważyć, no ale... mamy po dwoje dzieci, jesteśmy z nimi w domu, fakt czasem nie ma kiedy posmarować, jak jeden głodny, a drugi woła kupę... Ręce spracowanej baby wink Też je mam.

          Od jakiegoś czasu bardzo sobie chwalę 100%-owe naturalne tłuszcze - do wszystkiego.
          Polecam masło shea, oleje, masło kakaowe, nawet oliwę z oliwek.
          No i moja przyjaciółka robi w domu genialną maść nagietkową na olejach, ale tylko dla bliskich wink

          I jeszcze patent z rozstawieniem po całym domu tubek z jakimiś dobrodziejstwami - gdziekolwiek jestem, mam szansę się posmarować.
    • aniaoam Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 14:04
      Masz zmywarkę czy myjesz naczynia ręcznie? używasz rękawiczek do prac domowych? Jeżeli odpowiedź brzmi 2 razy nie - może pomyśl nad tym?
      Ja od kilku lat zimą, najczęściej w okolicach Bożego Narodzenia, miewałam popękaną do krwi skórę na zewnętrznej stronie dłoni. Raz byłam u dermatologa - powiedziała że to uczulenie na chemię w środkach czystości. Pomagała mi maść witaminowa gojąca, branie jakichś suplementów, używanie rękawiczek do prac domowych i olewanie sprzątania : )
      Zmywarki jakoś nie mogę się dorobić .....
      • mad_die Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 15:29
        Mam zmywarkę i staram się używać rękawiczek do zmywania (lub męża tongue_out), a do sprzątania to mus.
        Ja mam takie dłonie przez cały rok, nie tylko zimą. Może zimą są najbrzydsze, ale latem - niewiele lepsze...
        I zrobiło mi się to po pierwszej ciąży, a jak byłam już w drugiej, to rajstop (grubych!80-100DEN...) nie mogłam ubrać bez pozaciągania ich moimi super ostrymi i popękanymi paluchami....
        Nauczyłam się z tym żyć, ale cholera, co to jest???

        Zobaczymy jak pomoże mi steryd. Swoją drogą, na ulotce napisane, że jednym ze skutków ubocznych jest zwiększenie ciśnienia gałki oka, a mój młody dziś ma pęknięte naczynko w lewym oczku... wiązać to ze sobą?
        • froobek Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 15:54
          > na ulotce napisane, że jednym ze s
          > kutków ubocznych jest zwiększenie ciśnienia gałki oka, a mój młody dziś ma pękn
          > ięte naczynko w lewym oczku... wiązać to ze sobą?

          Chwilowo temat działań niepożądanych u dziecka po lekach matki mnie dobija ;-P
          Ale to mi się w tym wypadku wydaje nieprawdopodobne...
          Jaka powierzchnię smarowałaś, ile razy?
          • agasobczak Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 18:59
            mad die - ja polecam masci kremy z mocznikiem - syn ma rybia luske i chwakimy sobie - nie luske a te masci oczywiscie
          • mad_die Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 22:21
            hehe wiem
            smarowałam raz, 1x1 cm big_grin
            czyli to nie steryd?
            • froobek Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 08.02.13, 22:29
              A karmiłaś od tego czasu? wink
              Ty wiela karmisz?

              Słuchaj, widzę potencjał w forumce Francuska, z niej to jeszcze mama rb będzie, a może i dkp wink Szybko się połapała smile
    • alfaxx Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 10.02.13, 17:55
      ja tez mam takie ręce i po drugim porodzie dostałam piekącej wysypki, najpierw kilka krostek potem więcej. w sumie olałam bo miałam inne sprawy na głowie, leczyłam się sama...hehe. smarowałam maścią mojej mamy, zrobioną w aptece specjalnie dla niej na potnicę na dłoniach i przeszło. teraz po 3 porodzie wróciło, myslę że to wzmaga osłabienie i stres i przy okazji wizyty u dermatologa z synkiem na azs pokazałam pani doktor i ta dała mi steryd, bo stwierdziła że to też azs... i a kuku. nic a nic nie przechodzisad kurczę a ani mama ani ja nie wiemy co to była za jej cudowna maśc. kicha. ale smaruję często suche dłonie kremem barierowym z emolium sobie i dziecka i jest świetny. może spróbuj. pozdrawiam
    • kaixa Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 10.02.13, 21:27
      Moje rece tez bywaja biedne, ale w tym sezonie obywa sie bez szczegolnych atrakcji. Za to w zeszlym roku tez mialam swedzace krostki, ktora podobno pojawiaja sie z przesuszenia. Polecam dobre kremy (ja mam Polaar, ale nie wiem, czy w Pl mozna dostac) lub maslo shea, grubo na noc i na to bawelniane rekawiczki z apteki. I koniecznie nawilzacz w pomieszczeniu, w ktorym spedzacie najwiecej czasu - u nas teraz chodzi non stop w salonie, inaczej bysmy wyschli na wiorki.
    • mama2903 Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 13.02.13, 22:05
      Mad_die ja mam takie ręce również cały rok... ja mam stwierdzone AZS i też mam na to maść sterydową... zaczęło się u mnie też od takiego placka i suchości skóry... kremy nawilżające i unikanie drazniacych czynnikow pomaga (detergenty, gorąca woda, nadmierne mycie rąk, jakieś pranie ręczne)... co zauważyłam że stres tez powoduje nasilenie... ja już się przyzwyczaiłam że nic złego tym nie zrobię... jakiś czas jest spokój a potem znowu coś wyskakuje...
      • mad_die Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 24.02.13, 13:33
        heh
        steryd nie pomaga, mam dziwne wrażenie ze sie nie wchłania, lub te krosty od niego woda podchodzą...
        kurcze....
        smaruje kremami z mocznikiem, 10% zwykle
        mam maść wazelinowa-glicerynowa, super nawilża i daje poślizg wink
        ale to nie zmienia faktu, że mój "pierścień" sie powiększył, teraz ma średnicę 1.5-2cm... i szczypie i swędzi sad
        dam mu jeszcze trochę czasu i potem ide wymusić na domowej wizytę u dermatologa - w końcu płace to cholerne ubezpieczenie!

        p.s. stres, detergenty, ciepła woda nie pomagają, to już wiem wink
        p.s.2. pęknięte naczynko w oku młodego było z przeziębienia...
    • krupczatka.online Re: Coś mi się zrobiło na palcu... 24.02.13, 23:26
      Takie cos masz?
      hardinmd.lib.uiowa.edu/Dermnet/eczema29.html
      Jak tak to pewnie babsko ma racje.

      Zawsze mozesz te zdjecia na priva poslac chlopa lekarza mam a i w szpitalu pracuje i co nieco widzialam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka