29.11.15, 16:54
Nagle poczułam, że ta mleczna droga od 19 miesięcy trochę mnie zmęczyła. A raczej, że końca nie widać. Deprymujące trochę. Że chciałabym mieć jeszcze kiedyś drugie dziecko, ale musiałabym wcześniej odstawić to pierwsze, odpocząć trochę, wysłać go do babci, czy gdziekolwiek, wyjść na całą noc. Czyli ile to jeszcze lat? Niestety nie młodnieję z każdym rokiem.
Niby wszystko jest fajnie, ale ile można ssać? Przychodzi weekend, chcę tylko odpocząć, "wykorzystać" tatę malucha, a tu niemazmiłujsię - "titi" "titi" - cały dzień. Chyba że wyjdą gdzieś. Spokojnie w domu nie da się posiedzieć.
Titi,titi - najlepiej do zaśnięcia (choć na szczęście przynajmniej tata usypia z sukcesem), najlepiej przy każdej pobudce, rano po obudzeniu czasem zejdzie nam 30-40 minut na ssaniu zanim się można ruszyć.
Skąd czerpać siły?
Obserwuj wątek
    • vangie Re: znużenie 30.11.15, 08:28
      oj, no to jest trudny czas... ale mija
      dzieci sa rozne, roznie reaguja tez na brak mamy w nocy- moj z tata plakal rzewnie w wieku ok. 20 miesiecy, ale sobie poradzili; to nie jest tak, ze bez mleka poltoraroczniak zginie;
      wiec jesli masz z kim dziecko zostawic, to zostaw i jesli dla wlasnego "zdrowia psychicznego" to calonocne wyjscie ci potrzebne, to idz
      • amiralka Re: znużenie 30.11.15, 10:51
        Właśnie problem jest taki, że zostawiam czasem malucha z tatą, na całą noc to może potrzeby nie było, ale do późnych godzin nocnych, sobie radzą, jakoś. Ale z tatą. Nie za bardzo możemy wyjść razem! Nie mamy nikogo innego do pomocy. Miałam przyjaciółkę, która była dorywczą nianią malucha więc byli mocno związani ale wyjechała. Teraz nikogo takiego na horyzoncie.
        A może to jest tak, że karmienie jest takim "chłopcem do bicia"? Kiedy coś innego nie działa, najłatwiej powiedzieć "mam dość karmienia"?
        • vangie Re: znużenie 30.11.15, 11:47
          oczywiscie, ze tak, ale na to naklada sie jeszcze ten fizjologiczny wzrost zapotrzebowanie na ssanie u poltoraroczniakow i tym bardziej sie zwala na karmienie smile trzymaj sie dzielnie, niedlugo juz bedzie lepiej smile
    • aannagr Re: znużenie 30.11.15, 13:22
      Będzie lepiej. Będzie.
      Jeszcze trochę i Maluch urośnie i wtedy będzie Starszakiem... smile

      I to chyba rzeczywiście nie o samo karmienie chodzi - moje koleżanki, które karmiły krócej też mają ten problem...

      A w perspektywie kilku lat zupełnie inaczej się patrzy na ten okres smile Wiem, że to na chwilę obecną może być mało pocieszające - bo jednak swoje przeżyć trzeba smile
      Moja najstarsza ma 7 lat. Jak miała tak z półtora roku byłam wykończona. Brakowało mi wyjść z mężem, z koleżankami, samej (przed ciążą chodziłam na tańce i bardzo mi brakowało takiej aktywności)... Ale jakoś wszystko się poukładało. Z mężem raz czy drugi udało się wyjść w godzinach wcześniejszych - wtedy Młodą było łatwiej zostawić, koleżanki zaprosiłam do siebie - męża wysłałam na piwo z kolegami - też był zadowolony smile Młoda spała a my mogłyśmy pogadać (niektóre też były z Maluchami)...
      Potem pojawiła się kolejna Latorośl (nie przestałam karmić Pierwszej), zaczęłam chodzić do klubu dla Mam... I jakoś zleciało...
      Teraz Trzecia ma 15 miesięcy - i z perspektywy 7 lat Najstarszej inaczej patrzę na ten okres - choć też mam czasem dość tryliona nocnych pobudek, niemożności spokojnego odpoczynku w ciągu dnia - jak tylko usiądę zaraz ktoś się zjawia na mleko smile Ale wiem, że to się zaraz skończy... Te kilka czy kilkanaście miesięcy zleci jak mgnienie oka i zaraz Trzecia też będzie chodzić do szkoły i pyskować - jak Najstarsza smile

      Cierpliwości życzę!
      I szukaj możliwości odskoczni - może coś się znajdzie? Może jakaś nowa opiekunka też okaże się fajna? Może gdzieś da się wyjść we Trójkę? Albo zrobić kino w domu, jak Maluch śpi? Takie z popcornem i przytulaniem się po ciemku... Może niech mąż coś wymyśli? Albo Ty wymyśl a jemu zleć realizację?
      Ja właśnie czekam na urodzinowy prezent w postaci kina domowego smile znaczy nie sprzętu tylko seansu smile
      • amiralka Re: znużenie 01.12.15, 23:51
        Taak! Takie kino uprawiamy! Projektor, biała ściana i nawet popcornu nie trzeba. Tylko lekki stres, że nie usłyszę małegowink
    • jehanette Re: znużenie 30.11.15, 13:54
      Mi pomagało myślenie, że brak KP pewnie nic by nie zmienił. I tak dziecko z potrzebą bliuskości z mamą (a 19 miesięcy to ten wiek) domagałoby się bycia blisko, tylko narzędzia by się zmieniły. I że to minie, wszystko minie...
      • amiralka Re: znużenie 01.12.15, 23:53
        Masz rację. Przecież nie wyeliminuję książeczek - narzędzie przemocy fizycznej wobec matki i nie pozbawię siebie kolan - po których można skakać nawet bez ssania. Ech, jak będzie wielkim osiemnastolatkiem to już na tych kolanach nie usiądzie, masz racje.
    • fizula Re: znużenie 01.12.15, 22:59
      Popatrz na karmienie piersią jak na dobrą pracę. Czy ktokolwiek rozsądny tylko dlatego, że jesteś po pracy zmęczona radziłby Ci: rzuć pracę!?
      Te półtorej roku jest naprawdę męczące- nie dziwię Ci się. Mi jeszcze miesiąc temu wydawało się, że mój dwulatek ssie jak gdyby nigdy nie miał przestać, jakby był niemowlęciem. Ale w przeciągu miesiąca zrobił tak wielki postęp, że w dzień oprócz drzemki przestało go ssanie interesować w ogóle. Zabawa jest ciekawsza smile Także czasem kilka miesięcy nawet robi wielką różnicę.
      Na przemęczenie sprawdź sobie też morfologię- czy nie masz za niskiej hemoglobiny. W naszej szerokości geograficznej to o tej porze roku warto też pić lub łykać jakiś tran, jeść więcej kiełków, itd.
      Cała moja piąteczka w okolicy półtorej roku miała apogeum ssania. Jak masz potrzebę wyjść, to wyjdź- a potem z większą radością karm dalej. Ten czas, kiedy dziecko tak intensywnie Cię potrzebuje mija bezpowrotnie.
    • amiralka Re: znużenie 01.12.15, 23:49
      Dzięki, dzięki, dzięki! Dziewczyny! Tego potrzebowałam. Perspektywy, ale też pożałowania mnie i zrozumienia, no i Waszych historii. Dobrze jest komuś móc powiedzieć "mam dość" i nie usłyszeć "bo już czas odstawiać", albo "och, ja bym tak nie mogła/nie chciała". (choć jeszcze w mężu mam też wsparcie).
      U mnie to jest tak, że ostatnio dużo rzeczy dookoła nie jest takich jak bym chciała, stąd dostało się karmieniu. A prawda jest taka, że jestem raczej zmęczona trochę macierzyństwem, dużo bardziej niż karmieniem. I chyba faktycznie zrobię tę morfologię, albo coś skiełkuję wink
      Cóż, macie racje - kp jest jak wartościowa praca, ale i jednocześnie też idealne "narzędzie" matki. Zapytałam się też siebie czy jest coś jeszcze co kp przynosi tylko mi egoistycznie, jakaś wartość dodana? Uświadomiłam sobie (jako wyrodna matka, która długim karmieniem zaspokaja jedynie główniewink, że dzięki karmieniu mam póki co idealny, wymarzony biust oraz niesamowicie gładką cerę, jak nigdy przedtem. Ha! Czyli warto karmić mimo znużenia i cieszyć się chwilą wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka