29.12.16, 19:29
3 lata i 2 miesiące karmienia. Po wielu prośbach o rade, kilku definitywnych postanowieniach, ze w końcu odstawiam, stało sie, odstawiłam. W Wigilie było ostatnie karmienie. Jeszcze czasem prosi rano, jest bunt na wiadomosc, ze juz nie bedzie, wczoraj wieczorem był płacz przed spaniem, ale był tez mocno przemęczony. Mnie tez łezka sie w oku zakręciła. Odkad urodziła sie córka, nie lubiłam karmić synka, ale bede tęskniła za ta bliskością.
Obserwuj wątek
    • bijout Re: Koniec 29.12.16, 22:59
      Jestem pelna podziwu ze tak dlugo wytrzymalas i to jeszcze przy maleńkiej córeczce. Szacun wielki. Ja dopiero co przekroczylam rok i napawam sie pierwszymi oznakami odbieranymi od synka ze to dla niego ważne. Tego mogą zaznac tylko mamy dlugo karmiace.
    • collin79 Re: Koniec 30.12.16, 12:27
      Gratuluję długiej mlecznej drogi smile. Coś się skończył o. Coś się nowego zaczyna. Takie jest życie: -).
    • ela.dzi Re: Koniec 30.12.16, 14:07
      Well done smile
    • ka-taa Re: Koniec 31.12.16, 21:11
      Gratulacje. Podziwiam karmienie w tandemie smile Mam córkę w tym samym wieky 3l 2 m jak na razie końca karmienia nie widać, generalnie je tylko do spania i w nocy. Jak zdecydowałaś zakończyć karmienie, definitywnie 1 dnia czy eliminowałaś powoli ?
      • biankao Re: Koniec 31.12.16, 22:34
        Pod koniec tez karmiłam do snu i 1-2 razy w nocy. W tydzien skończyłam z karmieniem w nocy a po kolejnym tygodniu z karmieniem w ogóle. Syn spał z tata, ktory ostatnimi czasy starał sie mnie nie wzywać w nocy i radzić sobie sam z synem. Sytuacja polepszyła sie odkad syn przestał zasypiac przy piersi. Karmiłam go krotko przed snem, ale zasypiał z tata. Odkad tak zaczęliśmy robic syn pomimo nocnych pobudek łatwiej akceptował to ze nie przychodzę do niego.
        • ka-taa Re: Koniec 01.01.17, 22:01
          Podziwiam konsekwencję i determinację. Ja mam nadzieję, że sama się odstawi niedługo, choć czasami mam już seredcznie dosyć, ale boję się że będzie histeria, bo mówi że bardzo lubi mleczko . Czasami zasypia sama w przedszkolu lub w aucie, ale generalnie przy mnie zawsze przy piersi. Nie jestem pewna czy chcę coś zmieniać ,a to najgorsze i córa to wyczuje.
          • biankao Re: Koniec 02.01.17, 12:59
            Rozumiem, gdyby nie to, ze mam drugie dziecko to moze tez bym jeszcze karmiła. Latwo nie było bo syn od urodzenia uwielbiał piers i była ona lekiem na całe zło, ale odkad urodziłam córkę prawie każde karmienie denerwowało mnie i czasem nie mogłam powstrzymać tego zniecierpliwienia, złości i wyładowywałem je na synku, wiec stwierdziłam, ze skoro ta moja niechęć jest taka duża to lepiej w ogóle nie karmić. Zreszta to był tylko problem przy usypianiu, bo nie jestem w stanie sie rozdwoic i usypiac dwójki dzieci na raz, bo córka tez zasypia przy piersi.
            • rulsanka Re: Koniec 02.01.17, 22:05
              Gratulacje, ja bym tyle nie wytrzymała w takich okolicznościach jak Ty. Jesteś naprawdę dzielna zarówno z tym karmieniem, jak i decyzją o odstawieniu.
            • ka-taa Re: Koniec 05.01.17, 14:24
              No mieć 2 na raz do usypiania przy piersi to musi być naprawdę ciężko. Ja czasami myślę dopiero o 2 dziecku, ale oboje z mężem jesteśmy jedynakami i nie wiemy jak to jest wychoywać się z rodzeństwem a do tego mój wiek (37) nie ułatwia mi podjęcia decyzji. A jaka jest różnica wieku między dziećmi? Dla mnie zasypianie przy piersi to wygoda, ale chyba muszę powoli ją zachęcić do innej formy zasypiania.
              • biankao Re: Koniec 05.01.17, 14:29
                Syn ma 3l2m, córka 8.5m. Ja tez jestem jedynaczka, wiec zawsze chciałam mieć co najmniej dwoje dzieci. W planach była trojka, ale po przejściach z pierworodnym stwierdziłam, ze nie ma mowywink
    • amiralka Re: Koniec 02.01.17, 23:21
      Gratulacje! Podziwiam i może wezmę przykład jak przyjdzie czaswink
      • biankao Re: Koniec 03.01.17, 08:42
        Rulsanka, amiralka dzieki za miłe słowa. Nie moge uwierzyć, ze jest juz po wszystkim. O dziwo od tego momentu kiedy popłakał wieczorem w trzeci dzien po odstawieniu juz nie ma tematu. Nie pocieszałam go, nie tłumaczyłam tylko pozwoliłam mu sie wypłakać (sama tez roniąc pare łez po ciemku) i chyba przeżył swoją żałobę. Mam wrażenie, ze znoszę to ciężej od niegowink tzn. Nie żałuje bynajmniej, ale nawet teraz jak pisze o rym to mam łzy w oczachwink ech, zwale to na hormonywink
        • rulsanka Re: Koniec 03.01.17, 08:49
          Ja płakałam, jak młodszy pierwszą noc przespał bez piersi. Choć potem ssał jeszcze przez 2 miesiące raz na kilka dni, więc to rozstanie okazało się w końcu łagodniejsze. Ryczałam jak bóbr sprzedając mandukę. Hmm, do tej pory mnie to doprowadza do łez.
          Tak to chyba jest, coś cudownego się kończy bezpowrotnie. Ale życie toczy się dalej, jest po prostu inaczej, co nie znaczy że gorzej.
          • ela.dzi Re: Koniec 03.01.17, 22:14
            Serio smile ? Ja się nie mogę doczekać przespanej całej nocy i pewnie bliżej pierwszych urodzin pomyślę o odstawieniu nocnych karmień.
            • rulsanka Re: Koniec 03.01.17, 22:23
              Nie płakałam za nieprzespanymi nocami, tylko za karmieniem w ogóle. U nas na koniec zostało karmienie do zaśnięcia i nad ranem i przeżyłam smutne chwile, gdy młody zasnął i obudził się bez piersi.
              • ela.dzi Re: Koniec 05.01.17, 22:04
                Ja bym była przeszczęśliwa wink Już widzę, że z młodszym będzie gorzej, bo on bardzo dużo mleka je i nie tak łatwo będzie go odstawić w nocy, a pewnie nawet jak się uda, to i tak będzie się budził. To typ kiepsko śpiący sad
                • rulsanka Re: Koniec 05.01.17, 23:49
                  Wszystko się okaże smile
        • ela.dzi Re: Koniec 03.01.17, 22:12
          Dzieci tak szybko rosną, a nam się wydaje, że to trwa wieki smile Szczerze podziwiam, ostatnio padam na pysk karmiąc co 2 h w nocy młodszego i gdybym jeszcze karmiła starszego, to lepiej nie mówić wink
          • biankao Re: Koniec 05.01.17, 08:52
            Ja ani troche nie żałuje odstawienia, ale łezka sie w oku kręci jak sobie przypomnę radość syna tuz przed przyssaniem sie, autentycznie miał błysk w oku i był podekscytowany. A potem wtulał sie we mnie i mógłby tak bez konca gdybym nie przerywała karmienia. Teraz nawet jak sie przytuli to tak w przelocie i na krotkouncertain
    • amiralka Re: Koniec 05.01.17, 09:26
      Biankao, jeśli wybaczysz, że się podepnę pod Twój wątek, ale potrzebuję Waszej pomocy i dorady: w ogóle, jak się ogarnia odstawione dziecko? wink W sensie np. sen, z piersią jest mi tak łatwo, inni usypiacze bardzo zazdroszczą. I czy noce u Was dziewczyny się polepszyły po odstawieniu? Za to noce się strasznie ostatnio popsuły, synek budzi się przed 23 już dwa razy, a potem w ogóle to takie spanie, jak nie spanie, bo od pewnego czasu mnie nocne ssanie denerwuje. Gdybym miała gwarancje, że moje dziecko 2l9 m-cy zacznie spać, to może bym się pokusiła o odstawianie. Odstawianie nocne u nas nie wchodzi w grę, bo próby kończyły się, że ja i tak przejmowałam wyjącego dziecko z żalem, usypiałam i uspokajałam bez piersi przez jakieś dzikie ilości czasu i następnego dnia cała nasza trójka była totalnie roztrojona. Poradźcie coś. A może odrobaczyć synka, może to by pomogło na spanie? Nie wiem co wymyślić, słodyczy prawie nie je, ekranów praktycznie nie ogląda.
      • rulsanka Re: Koniec 05.01.17, 11:58
        U nas karmienie do usypiania przeszło w czytanie książek i śpiewanie kołysanek. Co do jakości snu, to u moich się bardzo poprawiła przed odstawieniem. Był to początek samoodstawienia.
        25 miesięcy to może być akurat kwestia skoku rozwojowego. Jak u synka z mową?
      • biankao Re: Koniec 05.01.17, 14:37
        Ja zaczęłam odstawiać w momencie kiedy karmiłam juz tylko rano 5min, do zaśnięcia i ewentualnie w nocy, syn budził sie 1-2 razy i była straszna rozpacz, ze ja muszę przyjść. Coraz cześciej robiłam tak, ze pod koniec usypiania ze zniecierpliwienia zabierałam mu piers i on zasypiał przy mnie, ale nie ssał. Potem odstawiłam go rano a po tygodniu robiliśmy tak, ze ja karmiłam przed snem, ale syn usypiał z mężem. I to poprawiło nocne spanie o tyle, ze jak syn budził sie w nocy to juz nie było histerii, ze ja muszę przyjść, tylko zasypiał przy tacie. Teraz tez tak jest, wciaz sie czasem budzi, ale potrafi szybciej zasnac ponownie i zasypia z tata. Tak wiec myśle, ze u nas to pomogło. Zeby było przyjemniej zasypiac kupiliśmy mi odtwarzacz CD i bajki grajki, których słuchał z tata przed snem.
      • ela.dzi Re: Koniec 05.01.17, 21:59
        U nas nocne odstawienie to była niebywała ulga i o razu przespane noce. Usypianiem zawsze zajmował się mąż, wiec nie pomogę, ale pamiętam, że w momencie, gdy syn definitywnie się odstawił, to udało się go przekonać do zasypiania z nim na leżąco - miał kolo 2 lat. Obecnie na 3 lata, od około pół roku zawsze czytamy książeczki, przy których syn zasypiał,a od miesiąca czytamy, daję buziaka, przybijam piątkę i wychodzę z pokoju.
      • amiralka Re: Koniec 06.01.17, 09:13
        U nas to już bardziej 33 miesiące, nie wiem czy jakiś skok przewidzieli na ten czas? wink Nie wiem już jakie są normy na ten wiek, ale rozgadany jest ponadprzeciętnie i harmonijnie w dwóch językach. Mieliśmy taki okres, że kładliśmy go wieczorem, a potem maluch sam przychodził do nas ok czwartej, zadowolony, krótko ssał i budziliśmy się wszyscy rano. A do 23 budzi się jakieś 2,3 razy, jak wtedy kiedy miał 6- 15 miesięcy. A potem ssie co chwila, nerwowo, na dodatek rączką jeździ mi po brzuchu i czasem to nerwowe głaskanie bardziej mnie budzi niż ssanie. Nie umiem tego zinterpretować. Z tatą od zawsze bardziej lub mniej chętnie umiał zasypiać i tata go dosypiał przed nocnymi pobudkami, ale w nocy już ma być MLEEEECZKO! Dodam, że to takie typowo temperamentne dziecko o bardzo silnej woli. Dziś kiedy powiedziałam: nie, to usłyszałam: ale ja jestem głoooodny i coś atawistycznego się we mnie poruszyłowink
        Tata usypiać co wieczór nie może, bo niestety zazwyczaj wraca po zaśnięciu synka. Jak jeszcze długo zasypiał to też go uczyłam zasypiać bez ssania, ale teraz zasypia w pięć minut dosłownie. Co wieczór mu mówię, że w nocy ma się nie budzić i nie ssaćwink Poskutkowało o tyle, że oduczyłam go przełażenia przeze mnie na drugą stroną. I że jak mówię: ale krótko, a teraz już skończ, to się dostosowuje. Ech. Pozostaje mi tylko czekać. Kusi mnie nocne odstawienie, ale czuję, że u nas się to nie uda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka