dagmama
18.10.05, 23:20
Na "Wychowaniu" są dwa wątki na temat półtoraroczniaków. Że to trudny wiek,
nie można nad nimi zapanować, nie słuchają, złoszczą się, biją, nie robi na
nich wrażenia stawianie do kąta. Jedna osoba zaleca klapsy...
"Myślę, że parę klapsów na tyłek półtoraroczniaka czy dwu-trzy latka sprawi to,
że nie będzie trzeba potem bić siedmiolatka czy dziesięciolatka."
Czy ja mam idealne dziecko?
Hm, nie.
Właśnie sobie gratuluję dojrzałego podejścia do mojego maluszka, cierpliwości
i szacunku. Marek jest pogodny, spokojny, chociaż potrafi zaszaleć.
Czy to zasługa bliskości, którą daje karmienie piersią?
Jakie są, były Wasze półtoraroczniaki?
Czy wymagały "klapsów"?!