Dodaj do ulubionych

karmienie piersia w naszej kulturze

26.03.08, 19:08
Wlasnie czytalam sobie archiwalne watki forum. Mam wrazenie, ze najczesciej
powtarzajacym sie problemem jest "walka" z otoczeniem, ciagle pytania o koniec
karmienia, docinki na temat dlugiego karmienia itd.
Zastanawia mnie skad bierze sie taka postawa, dlaczego cos co naturalne
wzbudza takie negatywne emocje, dlaczego inni nas pospieszaja, ze mamy juz
przestac karmic, dlaczego karmienie rocznika to zboczenie (jak ostatnio
uslyszalam), dlaczego mleko modyfikowane jest lepsze niz prawdziwe.
Ostatnio ogladalam program BBC o karmnieniu piersia. Byl emitowany chyba kolo
24.00 smile. W Anglii, jak wynikalo z filmu, karmienie w miejsciach publicznych
jest zabronione. Kobieta zostala zatrzymana przez policje za karmienie piersia
w parku! W ramach protestu kilka kobiet rozsiadlo sie w centrum handlowym z
dziecmi przy piersiach. Pytano ludzi o komentarz. Jednym z komentarzy bylo "ze
wlasnie dlatego szerzy sie pedofilia" (rece opadly mi zupelnie), praktycznie
wszytscy krytykowali, kobiety rowiez.
Napadla mnie dzis chwila mlecznej smile goryczy, stad moj post.
Pozdrawiam
PS. Bardzo ciesze sie, ze znalazlam to forum , bo zaczynalam sie czuc wyobcowana .
Obserwuj wątek
    • anqa_77 Re: karmienie piersia w naszej kulturze 26.03.08, 19:18
      Witaj, też bym chciała wiedzieć skąd to się bierze.... Jeśli w Anglii faktycznie
      tak jest, to nieprędko się tam wybiorę...
      Pozdrawiam

      długodystansowa smile
    • mruwa9 Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 08:03
      miszy_m napisała:

      Mam wrazenie, ze najczesciej
      > powtarzajacym sie problemem jest "walka" z otoczeniem, ciagle
      pytania o koniec
      > karmienia, docinki na temat dlugiego karmienia itd.


      IMHO jesli reakcja otoczenia jest najczestszym i najwiekszym
      problemem, to tylko pogratulowac braku innych, powazniejszych
      problemow.
      Moim zdaniem to nie jest zaden problem, sprawa jest najczesciej
      demonizowana i mocno przesadzona, w obie strony (mamy "butelkowe" z
      kolei propaguja koncepcje rzekomego terroru laktacyjnego).
      IMHo w macierzynstwie i rodzicielstwie silna konstrukcja psychiczna
      jest nie do przecenienia, a pod tym haslem rozumiem m.in. prawidlowa
      selekcje priorytetow, aby koncentrowac sie na tym, co istotne, a
      pomijac i olewac to, co zupelnie nieistotne. przejmowanie sie
      komentarzami otoczenia znajduje sie raczej w na samym koncu listy
      priorytertow.
      • jagandra Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 09:56
        > IMHo w macierzynstwie i rodzicielstwie silna konstrukcja psychiczna
        > jest nie do przecenienia, a pod tym haslem rozumiem m.in. prawidlowa
        > selekcje priorytetow, aby koncentrowac sie na tym, co istotne, a
        > pomijac i olewac to, co zupelnie nieistotne. przejmowanie sie
        > komentarzami otoczenia znajduje sie raczej w na samym koncu listy
        > priorytertow.

        To rada, co robić z pewnym faktem. A autorka wątku pyta, skąd się ten fakt bierze.
        Można się tym przejmować mniej, bardziej lub wcale, ale karmienie piersią dziecka powyżej roku jest dość często źle oceniane.
        • mruwa9 Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 10:07
          jagandra napisała:

          Można się tym przejmować mniej, bardziej lub wcale, ale karmienie
          piersią dziec
          > ka powyżej roku jest dość często źle oceniane.


          Naprawde? W sumie karmilam dobrze ponad 5 lat swojego zycia i nie
          zauwazylam, ze jest to zle oceniane. Fakt, raz pamietam- o ironio-
          pani pediatra, z oddzialu biegunkowego w szpitalu, przekonywala mnie
          o szkodliwosci karmienia piersia rocznego dziecka . Swiadectwo
          wystawila glownie sobie, no i zal mi tych matek karmiacych, mniej
          pewnych siebie i mniej przekonanych o slusznosci wlasnego
          postepowania, ktore trafia pod opieke owej pani doktor. Ale to byla
          jedyna taka sytuacja, ktora sobie przypominam. Czyzbysmy zyly w
          roznych spoleczenstwach? Jesli w moim otoczeniu pojawial sie temat
          mojego dlugiego karmienia piersia, raczej mial on charakter
          neutralny, nie odbieralam tego jako zarzut czy oburzenie. O, jeszcze
          moja wowczas 80-letnia babcia, tez bywala zgorszona (choc czasem
          odnosilam wrazenie, ze moze raczej zazdroscila? byla pelna
          podziwu?), widzac, jak karmie moje prawie 2-latki. pytala, jak dlugo
          zamierzam karmic, sama wowczas sie smialam, ze pewnie do samej
          matury dzieci, widzac, jak to lubia (rozwijajac wizje, jak to bedzie
          za pare lat: "dziecko, masz tu piers i idz, ale nie odchodz za
          daleko i wroc na kolacje").
          • jagandra Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 12:16
            Czyzbysmy zyly w
            > roznych spoleczenstwach?

            Być może wink
      • fizula Mrówa9 28.03.08, 22:51
        >jesli reakcja otoczenia jest najczestszym i najwiekszym
        > problemem, to tylko pogratulowac braku innych, powazniejszych
        > problemow.
        > Moim zdaniem to nie jest zaden problem, sprawa jest najczesciej
        > demonizowana i mocno przesadzona, w obie strony

        Tak, dla Ciebie to prawdopodobnie tak jak piszesz, nie był problem.
        Może nie zważasz, nie przejmujesz się wypowiedziami innych ludzi
        albo inni obawiają się szczerze wykładać kawę na ławę w Twojej
        obecności. Ale każdy ma inny stopień wrażliwości, nie każdy musi być
        podobny do Ciebie, pani Mrówko.
        Ale prawda jest taka, że większość mam karmiących spotyka się z
        przykrymi reakcjami otoczenia. I wiele z nich ma dużą wrażliwość,
        stąd bierze sobie do serca wypowiedzi innych osób.
        Tym bardziej, że tymi osobami mogą być nie tylko przypadkowo
        spotkani ludzie, ale mama, teściowa, teść, przyjaciółka, siostra, a
        więc osoby, z którymi przywykłyśmy w jakiś sposób się
        liczyć/dogadywać, bo są dla nas ważne. Zwłaszcza jesteśmy wrażliwe
        na wypowiedzi innych osób, gdy same nie jesteśmy zbyt pewne siebie,
        gdy to nasze pierwsze dziecko i nie czujemy się zbyt pewnie w roli
        matki jeszcze. I tej naszej wrażliwości nie warto się pozbywać
        doszczętnie, bo w ogóle to bywa czasem przydatna :o) Na przykład,
        żeby być dla siebie nawzajem miłym, żeby rozumieć i wysłuchiwać
        nasze dzieci :o)
    • jagandra Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 10:00
      Bo ja wiem?
      Może przez traktowanie piersi jako przeznaczonych tylko do życia seksualnego między dorosłymi, nieumiejętność widzenia ich drugiego "zastosowania".
      Może przez częste przekonanie, że dzieci powinny być jak najszybciej samodzielne + brak wiedzy o dziecinnej psychice?
      • mama_mak Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 17:44
        Z perspektywy Polki zagranicznej wyglada to tak :
        1. karmimy chetniej, nie stawiamy sobie pytan, dla nas jest to
        naturalne, niemalze jak misja, podczas, gdy tutaj (Fr.) jest wybor,
        mam wrazenie, ze my nie odbieramy karmienia w kategoraich wyboru.
        2.Karmimy dluzej, co tez jest dla nas naturalne i robimy to
        niewymuszeie, chetnie, spontanicznie.
        3.Niemniej jednak zdarza sie, ze czujemuy potrzebe tlumaczenia sie z
        karmienia (narzucona przez otoczenie) starszaka. Tutaj jesli juz
        jest taka odwazna, co karmi co jest rzadkie, to juz tak do bolu o
        tym przekonana, ze nie tlumaczy sie, cyc na wierzch i tyle.
        Ewentulana pogadanka o korzysciach lub nawet... prowokacja (troche w
        moim stylu wink )
        • majelka2 Re: karmienie piersia w naszej kulturze 27.03.08, 21:04
          Jednym z komentarzy bylo "ze
          wlasnie dlatego szerzy sie pedofilia"

          oj tak, za to 6-8 letnie brytyjskie dziewzynki z gołymi pepkami i w
          butach na obcasach wyglądaja bardzo niewinnie i na pewno nie
          pobudzaja chorej wyobrazni pedofila, tak samo 12- latki w full
          makijażu.
    • reyka gwoli scislosci:) 28.03.08, 21:55
      nie wiem, w jakim kontekscie piszesz anglia, bo jesli masz na mysli
      cale uk to sie troche mylisz. w szkocji karane jest zabronienie
      kobiecie karmienia np w restauracji. nikt nie ma prawa odmowic
      kobiecie publicznego karmienia malucha. co do reszty uk nie wiem. a
      program chyba kojarze,ale nie pamietam , bo dawno byl nadawany.
      • miszy_m Re: gwoli scislosci:) 29.03.08, 09:18
        Niestety nie pamietam w jakim to bylo miescie, wiec nie moge sprecyzowac czesci
        UK. Troche z przyzwyczajenia napisalam Anglia (z przyzwyczajenia nazywania
        Wielkiej Brytanii Anglia ). Moze kiedys bedzie powtorka smile
    • fizula Re: karmienie piersia w naszej kulturze 28.03.08, 22:27
      Mam wrazenie, ze najczesciej
      > powtarzajacym sie problemem jest "walka" z otoczeniem, ciagle
      pytania o koniec
      > karmienia, docinki na temat dlugiego karmienia itd.

      Niestety tak jest, jedna z najczęściej pojawiających się spraw.

      > Zastanawia mnie skad bierze sie taka postawa, dlaczego cos co
      naturalne
      > wzbudza takie negatywne emocje, dlaczego inni nas pospieszaja, ze
      mamy juz
      > przestac karmic, dlaczego karmienie rocznika to zboczenie (jak
      ostatnio
      > uslyszalam), dlaczego mleko modyfikowane jest lepsze niz prawdziwe.

      Jeszcze kilkanaście, dwadzieścia, trzydzieści lat temu wykarmienie
      tylko noworodka, nie mówiąc o niemowlaku to był wyczyn i raczej
      wyjątek potwierdzający regułę, że "za mało pokarmu, za chudy, za
      tłusty itd. więc trzeba przejść na krowie". Stąd zmiana mentalności
      nie nastąpi tak szybko. Skoro większości naszych mam nie udało/nie
      próbowało/nie chciało/nie zdołało w każdym bądź razie wykarmić nas
      nawet w niemowlęcym wieku, to cóż się dziwić ich zdziwieniu, że 2-
      letni człowiek jest piersiolubem. Ponadto reklama robi nam jednak
      wodę z mózgu. Dopiero co niedawno tu na forum oberwało mi się, bo
      napisałam, że modyfikowane jest kiepską imitacją kobiecego mleka
      (które w rzeczy samej jest żywą tkanką NIE-DO-PODROBIEBIA). Więc
      jedna z mam napisała (hehe), żebym "nie straszyła, że jest
      trucizną". Straszyć nie straszę, bo nie lubię. Ale nawet producenci
      tych mieszanek zauważyli, że mleko krowie nawet w 3-im roku życia ma
      właściwości nieodpowiednie dla dziecka w wieku poniemowlęcym (i w
      związku z tym warto na tym zarobić). Więc wymyślili mleko Junior,
      które jest jeszcze większym drogim bublem niż mieszanki nr 1 i 2 (im
      większy numer, tym mleka są mniej modyfikowane, bliższe krowiemu,
      tym mniej starannie wykonane). Ale reklamę mają niezłą :o) A reklamy
      karmienia np. 18-miesięczniaka czy 2-latka piersią nie widziałam
      jeszcze i nie sądzę, bym prędko zobaczyła niestety.
      Ponadto przez to, że przynajmniej jedno albo i dwa
      pokolenia "wypadły" z karmienia piersią, to tyle mitów narosło wokół
      niego, że szok.
      Stąd ludzie zwyczajnie nie wiedzą, że można CHCIEĆ długo karmić, że
      dziecko potrafi dorosnąć do zakończenia ssania i jest to wtedy
      piękny moment w życiu dziecka i mamy. Że to nie musi być problem
      matki, że sobie nie radzi z odstawieniem, tylko zwyczajnie może to
      być jej wybór.

      > dlaczego inni nas pospieszaja, ze mamy juz
      > przestac karmic,

      Bo nie rozumieją naszych dzieci, nie wiedzą, jakie to dla nich ważne
      dokończyć karmienie we własnym rytmie. Oj, ludzie w ogóle często są
      niecierpliwi. A na porodówkach ile przyspieszania kroplówką z
      oksytocyną, żeby szybciej się poród zakończył, żeby się wreszcie
      zaczął? Też mnóstwo.
      • stangy Re: karmienie piersia w naszej kulturze 29.03.08, 09:52
        najśmieszniejsze jest to, że w szpitalach na oddziałach
        noworodkowych panuje istny terror laktacyjny, jeśli masz kłopot z
        karmieniem piersią to możesz czuć się jak gorszy gatunek matki.
        Wiem, bo doświadczyłam, nie miałam mleka w drugiej dobie, dziecko
        darło się przez 24 godziny bez przerwy, a pielęgniarki ODMÓWIŁY mi
        podania butelki, już nie wspomnę o tym, że mogły mi podpowiedzieć
        jakiś inny sposób dokarmiania nie będący tak radykalnym rozwiązaniem
        jak butelka (np. zestaw medeli, ten z rurką), ale tego nie zrobiły.

        A potem, znienacka, front się zmienia i karmienie piersią starszych
        dzieci jest ... "nieapetyczne" wink Ciekawe gdzie przebiega linia
        demarkacyjna oddzielajaca dziecko w wieku odpowiednim do karmienia
        od dziecka STANOWCZO ZA DUŻEGO na ssanie cycka... I kto to ma
        ustalać (oczywiscie ci co nigdy nie karmili hehe)

        Mam to szczęście, że wokół mnie są ludzie, którzy odnoszą się do
        długiego karmienia piersią ze zrozumieniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka