Dodaj do ulubionych

kaszka na modyfikowanym....

03.08.08, 21:45
Witam Dziewczyny!
Jeszcze w ciąży podczytywałam to forum oraz forum "karmienie
piersią". Dzięki temy było mi dużo łatwiej i jakoś tak gładko to
wszystko szło i w zasadzie idzie dalej.

Mojemu Antosiowi zaczął się 11 m-c. Chciałabym karmić i ze 2 lata
(na siłę odstawiać nie będę - czas pokaże). MAły ma coraz bardziej
urozmaiconą dietę. Pierś jest kilka do kilkunastu razy na dobę w
zależności od humoru synka. Podaję mu warzywa, mięsko, owoce itp.
oraz rano kaszke: kukurydzianą alb jaglaną albo płatki ryżowe.
Dotychczas udało się bez modyfikowanego - nawet nie wiem dlaczego
tak się tego sztucznego mleka obawiam - ale czytam na moim
październikowym forum, że dziewczyny podają na wieczór jeszcze jedną
kaszkę- na modyfikowanym i złamałam się - kupiłam. Nie wiem,
podawać? Czy ta wieczorna kaszka musi wogóle być? Czy jak jej nie
podam to głodzę dzieciaka? Zawsze przed snem i w nocy cyc do oporu.
Co myślicie?
Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • miszy_m Re: kaszka na modyfikowanym.... 03.08.08, 21:57
      Dzien dobry,
      ja bym nie podawala, bo po co smile skoro je Twoje mleko.
      Jak czytam co je Twoj synek, to nie wydaje sie zeby glodowal wink
      Pozdrawiam
      M.
    • akaef Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 00:03
      Też bym nie dawała. Ja z kaszek czasem daję sinlac (z natury
      bezmleczny), albo bifidus 8 zbóż, ale na wodzie i zawsze z jakimś
      świeżym owocem, żeby złamać tę ohydną słodycz. Kaszki z
      modyfikowanym nie dałam nigdy, bo po co. Poza tym gotuję kaszę
      kukurydzieną/jaglaną/krakowską/gryczaną/płatki owsiane , ale zawsze
      na wodzie. Franek ma prawie 16 miesięcy.
    • abiela Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 00:04
      Magdo,

      nigdy nie podawałam kaszki na modyfikowanym. Raz taką kupiłam i moja córka
      wypluła na kilometr - to jest koszmarnie słodkie!
      Na wieczór robiłam kaszkę czy też poprawnie mówiąc kleik na wodzie z dodatkiem
      owoców. Robiłam różne kleiki orkiszowe, z prosa, pszenne. A potem w łóżku
      dostawła pierś - czyli to była taka kaszka na raty. Gdy miała ok. roku zaczęłam
      jej od czasu do czasu dawać kaszkę orkiszową na mleku krowim, normalnym z kartona.
    • mruwa9 Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 01:25
      Musi-nie musi. Ja bym taka zasadnicza, jak przemowczynie nie byla.
      Co prawda, moje dzieci wychowaly sie zuypelnie bezkaszkowo (bo nie
      lubily takiego ulepku, a ja ich tez nie probowalam przekonywac do
      polubienia tego ustrojstwa), ale nie sadze, jesli sie zdecydujesz,
      zeby w jakis sposob zaszkodzilo to dziecku czy laktacji. Zreszta
      mozesz kupic kaszke bezmleczna i przygotowywac na wodzie, na swoim
      pokarmie (mnie by sie akurat nie chcialo odciagac, zreszta trwaloby
      chyba miesiac, zanim odciagnelabym pokarm na jeden posilek), albo
      zaproponowac dziecku kolacje z zupelnie innej beczki (np. kanapka z
      pomidorem, jajkiem, czymkolwiek). Prawie roczniak moze juz taka
      kolacje dostac (ja kroilam kanapki w kostki). Konsystencja tez
      lepsza (zdrowsza) dla zebow i narzadu zucia, niz oblepiajaca kaszka.
      • monicus Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 09:50
        moj syn tego nie jadl. kiedys na wakacjach probowalam mu taka kolacje z przyczyn
        technicznych zrobic - nie chcial tego jesc. ja owszem - lubie smile ale ogolnie to
        jako posilek dla dziecka nie budza mojego zaufania.
        lepiej ugotowac (jak pisaly dziewczyny) owsianke, albo orkiszowa, na kilku
        rodzynkach, potem dociapac owocow - teraz jest ich duzo. nawet nie trzeba bedzie
        doprawiac. a jesli juz to np. melasa z trzciny albo slodem jeczmiennym.
    • magdalena.sz Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 10:59
      Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Nie podam tej kaszki. Jakoś tak
      tym wielkim koncernom nie ufam, mimo że nie wierzę w teorię spisku
      światowego wink
      Jeszcze raz wielkie dzięki. Dziś sama zrobię owsiankę i już.
      Pozdrawiam
      Magda
      • majelka2 Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 12:41
        ja etż bym nie podawała ani kaszki ani modyfikowanego, zwłaszcza
        takiemu maluchowi; kiedyś kupowałam sobie takie kaszki jak miałam
        ochotę na coś słodkiego, ale dziecku- nigdy w życiu. Lepiej czasem
        dac kawałek czekolady. Ja swojej dawałam na kolację owsiankę, czasem
        zjadała, zwykle nie; też się martwiłam, czy nie jest głodna a ona
        takie porządne śniadania i kolacje zaczęła jeśc teraz, jak ma dwa
        lata.
        • magdalena.sz Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 15:38
          No właśnie, staram mu się regulować posiłki inne niż cycowe, ale też
          nie wciskam w niego specjalnie. Jak nie chce to nie wmuszam. Synek
          koleżanki, który od 4 mca jest na modyfikowanym wciągał kilka m-cy
          temu obiadki po 190. Mój dziś czasem taką porcję zje, ale częsciej
          nie. Lubi jeść, nie grymasi, ale są to niewielkie porcje. Prawda, że
          piersi mu nie żałuję, ale chyba zaufać lepiej intuicji - mojej i
          jego.
    • basiak36 Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 17:58
      Rano kasza i na noc kasza? Strasznie duzo byloby tej kaszy...
      Na noc oprocz mleka juz nic nie powinno sie dawac.. ja daje malej (10 mcy)
      zwykla kolacje (np warzywno-ryzowa) okolo 17tej, spac chodzi o 19 i tuz przed
      snem karmie ja piersia, ale pilnuje zeby ostatni staly posilek dostawala min na
      2h przed snem.
      Rano dostaje np platki owsiane na wodzie z owocami.
      • monicus Re: kaszka na modyfikowanym.... 04.08.08, 21:24
        no i dla zebow zdrowiej jak cycek, a nie jakies mieszanki kosmiczne. slowo
        modyfikowane budzi u mnie podejrzenia.
        i jeszcze w karmieniu posluguje sie miarka, ze czlowiek (takze dziecko), ktory
        je normalnie a nie opycha sie - ma zoladek wielkosci wlasnej piesci. dlatego nie
        wciskam w moje dziecko wiecej jak nie chce. i ma 3 lata i swietnie wyglada i
        swietnie sie czuje
        • akaef Słowo o płatkach owsianych 04.08.08, 22:30
          Pamiętajcie, dziewczyny, że płatki owsiane odwapniają - dlatego
          tradycyjnie się je przygotowuje na mleku smile
          Nie można przesadzać z ilością płatków owsianych dla małego dziecka
          (konsultowałam z pediatrą i dietetykiem), zwłaszcza, jak są na
          wodzie. Ja nie podaję owsianki częściej, niż raz w tygodniu.
          • oda100 Re: Słowo o płatkach owsianych 04.08.08, 23:05
            moje dziecko tez bylo bezkaszkowe, chyba moda w Polsce jest na te
            kaszki, przeciez to glownie tuczy. Moja mama utuczyla mnie 30 lat
            temu w ciagu tygodnia kasza manna, na szczescie dala sobie szybko
            spokoj z takimi dodatkami.
          • basiak36 Re: Słowo o płatkach owsianych 04.08.08, 23:23
            Owsianke mozna przygotowywac z mlekiem badz z woda albo i woda i mlekiem.
            Przepis na opakowaniu ktore kupuje podaje 50ml mleka i 50ml wody.
            A co do odwapniania, to dotyczy np potraw bogatych w otreby, i spozywania duzych
            ilosci. Jesli odwapniaja to lepiej podac mleko po posilku z owsianka a nie w
            trakcie, bo odwapnianie dotyczy mleka ktore sie w tym czasie konsumuje.
            Przynajmniej ja z takim zaleceniem sie spotkalam.

            Ja mojej coreczce daje rozne zestawy rano:
            -Weetabix, czyli pelnoziarnista pszenica plus jeczmien
            -'platki owsiane' typ 1 czyli zestaw platkow owsianych, quinoa (komosa ryzowa?
            ), proso, pszenica orkisz, dodaje do tego owoce np jablko.
            -'platki owsiane' typ 2 czyli zestaw z quinoa, ryz pelnoziarnisty, proso,
            szarlat (amaranth).
            Po takim sniadaniu na wodzie dostaje do ssania piers.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka