Poszłam wczoraj z anginą do lekarza i mówię dość leciwej pani
doktor, że karmię, więc żeby to miała na względzie przy zapisywaniu
leków.
- Ile ma dziecko? - pyta pani doktor.
- 14 miesięcy.
- I jeszcze chce ssać???
- No chce.
- A to paskuda - podsumowała lekarka.
Podczas badania, zlustrowawszy mój biust, a właściwie jego niemal
brak:
- No, ale czym pani karmi, z takimi piersiami???
- Leci mleko, to karmię.
- No coś takiego, niemożliwe!
Się uśmiałam w duszy, a potem z mężem w domu