Dodaj do ulubionych

co go ugryzło?

06.01.09, 12:41
zawsze dawal sie po najedzneiu odłozyc do łóżeczka, w dzien czy w nocy - na
spiaco.
a tu nagle, ma prawie 15 mies, w nocy nie ma problemu, w dzien syrena jak
tylko go rusze. musze z nim siedziec zeby spal (lezenie nei wchodzi w gre,
zlosci sie i tez nei spi)

Mama Krzysia, 17.10.2007, godz.1.30
www.abcrodzica.info
www.jjankowski.lua.pl
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: co go ugryzło? 06.01.09, 13:22
      moje w tym mniej więcej czasie przestawały spać w dzień,usypianie trwało
      ok.półtorej godziny a dzieć spał 10 min.można było zwariować.ale było to na
      korzyść nocy-zasypiali ok.19 i spali po 12,13 godz.starsza córka tak miała i
      syn.najmłodsza nie wiem,w ogóle jest nieprzewidywalna.może też tak będziesz
      miała?pozdrawiam.
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 06.01.09, 14:51
        wlasnie dzis ku mojemu zdziwieniu spal od 19 do 7 z 2 przerwami na karmienie
        przedtem zwykle budzil sie w nocy czesciej spal od 20 do 6, rzadko do 7
        • mama.rozy Re: co go ugryzło? 06.01.09, 14:55
          no to może to jest to samo.sama zobaczysz za jakiś czas.pozdrawiam
    • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 11:04
      buuu, dzis to samo. padl mi na plechach w chuscie, nakarmilam, odlozylam do
      lozka, po 5 min ryk, a teraz sie bawi sadsad koniec drzemek w dzien? sad
    • fizula Re: co go ugryzło? 07.01.09, 11:13
      Kukulko, nie wiem, co "ugryzło" Twojego synia. Wiem natomiast, że
      cała trójka moich dzieci miała od urodzenia fabrycznie
      zamontowany "czujnik na odkładanie", także od urodzenia były
      takie "ugryzione" ;O) Można się zastanawiać, jak możesz pomóc
      swojemu synkowi zrozumieć, że leżenie przed pójściem spać jest
      dobre, że niekoniecznie zasypia się siedząc w objęciach mamy.
      Kilka przynajmniej widzę możliwych rozwiązań:
      *metoda małych kroczków: kilka stopni trzeba wymyślić do polubienia
      leżenia w łóżku, np. chwila leżenia na czytająco bez spania, kiedy
      dziecko jest wypoczęte- chwila leżenia przed spaniem z czymś co
      dziecko lubi (np. opowiadanie: misio śpi i leży w swoim łóżeczku,
      słonecko śpi w swoim łóżeczku, dzieci śpią w łóżeczkach itd.)-
      proponowanie usypiania w łóżku tyle, ile dziecko da radę czasu-
      usypianie w łóżku (czyli nakarmienie piersią przed zaśnięciem,
      niedajemy zasnąć podczas ssania); spróbuj sama obmyślić i wypisać
      sobie takie małe kroczki od łatwych do zaakceptowania przez dziecko
      aż do coraz trudniejszych;
      *metoda jednorazowa- można sobie wyobrazić to powyższe skumulowane
      w czasie; może dla niektórych dzieci być łatwiejsze do
      zaakceptowania, gdy cały czas nowego prostego rytuału zaczniesz się
      trzymać stosując dużo "ułatwiaczy";
      *jeśli chcesz nadal usypiać podczas karmienia- można małe kroczki
      wymyślić do nauki karmienia na leżąco zaczynając od karmienia na
      leżąco, kiedy dziecko jest zadowolone w ciągu dnia;
      moim zdaniem, Twój maluch jest całkiem spory, może mu nie przyjść
      łatwo zrozumienie, że usypia się leżąc, dlatego dużo wyrozumialości
      potrzebujesz dla niego, ale tez dla siebie (bo może być trudne
      przyjęcie uczuć dziecka).
      Podziwiam Cię, że tyle wytrzymałaś miesięcy przesiadując i karmiąc w
      nocy, ale wydaje mi się, ze do własnej granicy doszliście i na 100%
      trzeba coś z tym zrobić.
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 11:29
        fizula napisała:

        > Kukulko, nie wiem, co "ugryzło" Twojego synia. Wiem natomiast, że
        > cała trójka moich dzieci miała od urodzenia fabrycznie
        > zamontowany "czujnik na odkładanie", także od urodzenia były
        > takie "ugryzione" ;O)
        a moj wlasnie nieuncertain
        wieczorem do dzis daje sie odlozyc bez problemu, a do tej pory i w dzien poza
        okresami zabkowania itp problemu nie bylo
        spac mu sie chce ok 10 i 17 (ziewa itd), ale jak sie rozkreci to sie bawi caly
        dzien, to ja juz nei wiem, czy potrezbuje drzemki czy nie.
        natomiast inna sprawa, z e mnie by sie jego drzemka przydala wink
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 11:31
        fizula napisała:

        > kilka stopni trzeba wymyślić do polubienia
        > leżenia w łóżku, np. chwila leżenia na czytająco bez spania, kiedy
        > dziecko jest wypoczęte- chwila leżenia przed spaniem z czymś co
        > dziecko lubi (np. opowiadanie: misio śpi i leży w swoim łóżeczku,
        > słonecko śpi w swoim łóżeczku, dzieci śpią w łóżeczkach itd.)-
        > proponowanie usypiania w łóżku tyle, ile dziecko da radę czasu-
        > usypianie w łóżku (czyli nakarmienie piersią przed zaśnięciem,
        > niedajemy zasnąć podczas ssania); spróbuj sama obmyślić i wypisać
        > sobie takie małe kroczki od łatwych do zaakceptowania przez dziecko
        > aż do coraz trudniejszych;
        > *metoda jednorazowa- można sobie wyobrazić to powyższe skumulowane
        > w czasie; może dla niektórych dzieci być łatwiejsze do
        > zaakceptowania, gdy cały czas nowego prostego rytuału zaczniesz się
        > trzymać stosując dużo "ułatwiaczy";
        > *jeśli chcesz nadal usypiać podczas karmienia- można małe kroczki
        > wymyślić do nauki karmienia na leżąco zaczynając od karmienia na
        > leżąco, kiedy dziecko jest zadowolone w ciągu dnia;
        >
        nie przejdzie, bo
        1/ on nawet sekundy nie usiedzi, o ulezeniu mowy nie ma, przewijanie nawet to
        powod do histerii
        2. jak jest zadowolony to w ogole nie ssie mleka (ucieka zwiedzac swiat). on
        ssie tylko jak jest zmeczony sadsad

        m pojecia nie mam co zrobic z tym fantem
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 11:46
        aha, jesli on nie zasnie podczas ssania, to
        w dzien ucieka jak tylko zaspokoi pierwszy glod, leci na mieskznaie, staje ma
        wersalce, ciagnie za firanke itp, chocby nie wiem jak spac mu sie chcialo
        wieczorem wtuli policzek w moja piers i zasnie. wtedy odlozony sie obudzi, zeby
        tak nie bylo, jak juz zasnie przytulony, musz emu na spiocha wcisnac piers i
        wtedy odlatuje, ewentualnie na polspiaco odlozony zasnie sam, ale toi tylko
        wieczorem po kapieli.
        taki system nei przechodzi ani w srodku nocy, ani w dzien (nawet gdy w dzien
        cisza, rytual przedrzemkowy, zaslonieta roleta itd itp
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 12:12
        aha, sposobem na wyciszenie przed snem w dzien jest ok 1,5 chusty (tylko to
        dziala), wieczorem wystaczy kapiel i ciemnosc
        ale coz z tego, jak twardo spiacy po wyjeciu z chusty (robie to tak, ze wyjmuje
        z chusty, on sie troche budzi, jest polprzytomny, wtedy ja mu mleko, on odlatuje
        i ja go odkladam) - budzi sie po 5 min
        wlasnie chodzi za mna i marudzi, oczy czerwone, taki spiacy, ale co ja mu poradze?
        i tak wiem, ze do wieczor anei zasnie. zaczynam sie wsciekac na niego.
        • edytadk Re: co go ugryzło? 07.01.09, 13:11
          > i ja go odkladam) - budzi sie po 5 min
          > wlasnie chodzi za mna i marudzi, oczy czerwone, taki spiacy, ale co ja mu pora
          > dze?
          > i tak wiem, ze do wieczor anei zasnie. zaczynam sie wsciekac na niego.

          Faktycznie twardy zawodnik... Mój synek (prawie 16 mies.) też się ostatnio "popsuł", jeśli chodzi o spanie. Wcześniej bez większych problemów podsypiał przy piersi i odłożony do łóżeczka kontynuował przygodę z Morfeuszem - zarówno wieczorem, jak i w czasie dziennej drzemki.

          Od czasu Świąt odstawia różne jazdy, zwykle przy próbach położenia spać w dzień. Zwalam to częściowo na infekcję, którą wtedy podłapał i dalej jest doleczana (przeszła w anginęsad ), oraz świąteczną zmianę rozkładu jazdy (w domu z rodzicami, zamiast u babci w dzień).

          Podobnie jak u Ciebie, gdy już się zaczną zmagania pod tytułem "Ach śpij kochanie", a dzieć zamiast utulić się grzecznie, rozkręca się coraz bardziej, pomaga tylko chusta. Tyle że spacyfikowanego w chuście człowieczka zwykle bezproblemowo udaje mi się odłożyć do łóżeczka, gdzie śpi sobie cudowne 2 godziny. Gdyby nie te dwie godziny snu (czyli jednak mu potrzeba), uznałabym pewnie, że już nie potrzebuje dziennej drzemki. Ale Twój po 5 minutach już na nogach, więc może faktycznie się przestawia na niespanie w dzień (jeśli tak, wyrazy współczucia...wink) Z drugiej strony, piszesz, że dzieć na nogach się słania - tak jakby coś mu w tym śnie przeszkadzało. Może te osławione zęby? Może jakaś, odpukać w niemalowane, infekcja się szykuje?

          A jak wiążesz młodego w chuście przy próbach usypiania? U mnie świetnie działa wiązanie na biodrze z pętelką - chustę można rozmontować praktycznie do końca bez ruszania dziecka, a potem tylko siup do łóżeczka...
          • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 14:04
            wiaze na plecach. na biuodrze albo z przodu ma za duzo atrakcji typu moj nos i
            nas spanie nei ma szans.
            \ wlasnie przyszlismy ze spaceru. on juz przed ledwie zywy, po spacerze wrzask.
            dalam od razu piers. 2 lyki wstaje sie bawic. ja go na podloge, otwarte drzwi w
            pokju i wychodze. jak chce, niech przyjdzie do mnie. ryk
            mam dosc normalnie. nawet poerzadnie mleka nie laskaw zjesc. a spac mu sie chce
            jak nie wiem.
            noi9e sadze, ze to zeby. jak zeby, to on w nocy tez nie spi.
            oszaleje zaraz
    • rudzik.2 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 14:19
      Moja w tym samym wieku i też zaczęły się problemy z usypianiem. Do niedawna
      pierś była niezawodna. Leżałyśmy obie na wyrku, cycek w paszczy i w ciągu 20
      minut mała odpływała. Ja spokojnie wstawałam i się ulatniałam do innego pokoju.
      W dzień spała 1.5 godz. Teraz... cycek owszem, chętnie i często ale tak na 5
      minut maksymalnie. Za absolutnie każdym razem zanim wypuści pierś z buzi funduje
      mi mały szczękościsk. Niezależnie czy akurat ząbkuje czy nie. A potem zabawa w
      najlepsze. Nie ma mowy o spaniu. Wieczorem rozwiązałam to tak: 20.00 kąpiel,
      potem karmienie na łóżku wspólnym i pieszczoty ze mną przez 20 minut. Następnie
      (nieco pogryziona i podrapana) oddaję pałeczkę tacie. I tu cud. Zero płaczu za
      mną, uśmiech od ucha do ucha i po 15 minutach dziecko śpi błogo. W dzień
      gorzej... tata w pracy sad((
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 15:20
        5 min piersi to i tak duzo.
        moj gora 10 sekund
        wlasnie przed chwila cud. stoje w miejscu, obieram ziemniaki, maly na plecach
        (bez mojego chodzenia, a zawsze sie w miejscu dzre) zasnal. wyciagnelam go,
        cwiercprzytomnemu dlalm piers i do wyrka. na razie 15 minut. zobaczymy co dalej
        ja juz nic nie wiem
        • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 15:41
          tjaaaaaaaa, i po pol godz ryk jakby go ze skory obdzierali! ziewanie. nie no masakra
          • edytadk Re: co go ugryzło? 07.01.09, 16:25
            Naprawdę twardy zawodnik... Że nawet na spacerze nie usnął... Może faktycznie to
            jakiś etap przejściowy na drodze pozbywania się drzemki dziennej?

            Pozostaje w takim razie odetchnąć głęboko, policzyć do 10 (100??) i mieć na
            uwadze błogi wieczór, kiedy to zasypia i śpi w miarę bezproblemowo... Trzymam
            kciuki za cierpliwość.
            • kukulka11 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 17:37
              na spacerze nie spi od kiedy skonczyl 6 mies. za ciekawie jest na dworze
              a ja juz jestem tak psychicznie zmeczona dzis , ze naprawde wysiadam. zero
              oddechu, non stop musze myslec o dziecku, maz w pracy do wieczora
              gdyby po pol godz sie budzil zadowolony tobym nic nie mowila, bo widac
              niekonieczna ta drzemka. ale tak?masakra. niewyspany robi sie jeszcze bardziej
              pobudzony.
              wysiadam psychicznie juz dzis. od kilku dni taka jazda
              • edytadk Re: co go ugryzło? 07.01.09, 21:22
                Życzę, żeby jutro było lepiejsad. I doskonale rozumiem frustrację. Ja spędzam
                całe dzionki z obywatelem tylko w weekendy, a i tak czekam wspomnianej
                2-godzinnej drzemki, jak kania dżdżu. A wyspane i zadowolone dziecko "po" też
                nie od rzeczy...
                • rudzik.2 Re: co go ugryzło? 07.01.09, 22:42
                  Oj, ja też cały dzień sama z małą. Jak nie śpi, to jest strasznie. Dzisiaj dosyć
                  szybko zasnęła w dzień, ale tylko na pół godziny i potem jęczała rozpaczliwie.
                  Wszystko nie tak, nic nie pasuje. I jeszcze to wściekłe gryzienie i szczypanie
                  drugiej piersi w trakcie ssania.
                  Zauważyłam, że moja najlepiej zasypia kiedy najmniej mi na tym zależy. Czasem po
                  spacerze wydaje mi się, że jeszcze nie gotowa do drzemki i że tylko na chwilę
                  dam jej pierś, żeby sobie podjadła, a ona myk... i już śpi. A z kolei jak uznam,
                  że to już czas, wyłączę domofon, ułożę wygodne legowisko dla nas obu i obmyślam,
                  co zrobię za chwilę, kiedy mała zaśnie...porażka na całej linii. Poje sobie i
                  rusza do zabawy. Mija godzina, dwie, trzy... i nic.
              • fizula Re: co go ugryzło? 08.01.09, 00:10
                Kukulko, jak dla mnie jesteś baaaardzo dzielną mamą. Ale nie bądź
                zbyt dzielną. Non stop o dziecku nie da się myśleć- oszalałabym. Ten
                drugi rok życia jak dla mnie też okropnie ciężki bywał, dlatego
                niczemu się nie dziwię.
                Jak się da i nie musisz usypiać, karmić, to jednak próbuj wtedy
                poświęcić trochę czasu sobie, tak żeby trochę odetchnąć od trudów
                macierzyństwa. Maluch niech pójdzie zwiedzać świat- Wasz dom.
                Koncentrowanie się na dziecku- tak!, ale tylko w zakresie
                akceptowalnym przez nasze zdolności psycho-fizyczne.
                Mam wrażenie, że swoje zdolności przekroczyłaś. To jest trudno
                wyczuć, maluch też pewnie nie będzie zadowolony, skoro jest
                przyzwyczajony, że cały czas się skupia na nim. Mi się wydaje, że
                jednak warto żebyś próbowała uśpić synia w dzień choć raz, ale bez
                poczucia porażki, gdy się nie uda. Każdemu się czasem nie udaje. Mi
                się też czasem nie udaje, choć zazwyczaj dobrze wyczuwam potrzeby
                dziecka i dobrze mi się z nim dogaduje. A jednak! Znam takie coraz
                bardziej pobudzone egzemplarze- takiemu człowiekowi potrzebna jest
                nawet nasza próba usypiania, wtedy trochę wyhamuje. Więc nie
                rezygnuj tak łatwo.
                Ja zazwyczaj usypiam i usypiałam każde z dzieci najpierw leżąc razem
                i czytając książeczki. A Twój maluch lubi leżeć i słuchać bajek albo
                leżeć i być masowany? Co lubi robić na leżąco albo co dałby się
                namówić robić na leżąco? Np. zabawa misiem na leżąco w teatrzyk, jak
                miś się przygotowuje do spania, mama go nosi w chuście, karmi,
                przytula, układa do łóżeczka, jak śpi, itd. Ja bym jednak próbowała
                podprowadzać tego typu zabawami do pożądanych przez Ciebie sposobów,
                etapów doroślejszego zasypiania, do polubienia leżenia i usypiania.
                Może początkowo to będzie tylko minutka leżenia, ale stopniowo coraz
                dłużej i dłużej. Oczywiście nie rezygnując od razu z tych sposobów,
                które do tej pory uspokajały czyli noszenia, ssania. Opieka nad
                dzieckiem to niezła harówa może być, moim zdaniem, jeśli baaaardzo
                się w to angażujesz, to potrzebujesz tym bardziej się zdystansować
                czasem. Może wyjść gdzieś? Zrobić coś dla siebie? Spotkać się z kimś?
                Nie wiem, trudna jest Wasza sytuacja, ale miną te trudności, pociesz
                się :o) Potem już tylko będą większe trudności, a więc z górki ;o)
                Ja np. "uwielbiam" szkolne perypetie mojej córy. Na szczęście mąż
                się sam wysyła na zebrania rodzicielskie. Ja jakoś nie trawię
                nauczycielki mojej córy, ale to już tylko pół roku zostało.
                Możesz się pocieszyć, że to właśnie drugi rok życia taki najbardziej
                niesforny do usypiania, a potem już zazwyczaj łatwiej (wystarczy nie
                obrzydzić dziecku tej pory usypiania).
                • kukulka11 Re: co go ugryzło? 08.01.09, 00:15
                  dzieki smile on zwiedza swiat sam.
                  ja tylko go pinkuje, a u nas duzo roznosci - gratow srednio bezpiecznych (maz
                  elektryk), stad to moje zmeczenie
                • kukulka11 Re: co go ugryzło? 08.01.09, 00:17
                  na lezenie niestety nic nie pomaga, tylko cods co moze wziac w raczki i jest
                  nowe atrakcyjne do ogladania, widziane pierwszy raz, ale tak wytrzymuje gora
                  minute. od zawsze takin łazęga jest wink
                • kukulka11 Re: co go ugryzło? 08.01.09, 09:11
                  a dzis z rana zadowolony przez ok 45 min, po czym nie dal sie odczpeic na 10 cm
                  od mojego rekawa. nawet lozka nie moglam zlozyc.
                  lek separacyjny moze mu sie nasila. moze o to chodzi? ale w tym wieku?
                  on zawsze odwazny, tlumy ludzi, on mi ucieka, nie boi sie, w ogole towarzystwo
                  innych uwielbia, a tu takie cos. no glupia jestem. a moze on sobie rekompensuje
                  ten miesiac (pierwszy swojego zycia) gdy musial byc samiusienki w szpitalu przez
                  3 tyg? ale zeby teraz? tak pozno?
                  znow biega po mieszkaniu jakby nigdy nic. momentami to sie zachowuje jakby mi
                  go ktos podmienil
                  a ja za to zlapalam dola - ze cos ze mna nie tak, zem matka do niczego, ze zle
                  go wychowuje itd itp.
                  pochlastac sie mozna
                  pomijajac juz, ze jak on nie spi w dzien to zero czasu na prace (porywa mysz od
                  kompa itd)i co dzien chodze spac o 1, bo pracuje po prostu nocami.
                  pol biedy, gdyby nie spal, bo by nie potrzebowal. ale on potrzebuje,a nie spi.
                  tzn spi, ale jak widac od razu sie budzi
    • kukulka11 Re: co go ugryzło? 13.01.09, 06:52
      dziewczyny, to jest jakas tragedia! normalnie koszmar, ja juz ledwo zyje. od
      kilku nocy, moze od tygodnia: spi po kaszce i piersi ok4h, potem budzi sie co
      godzine, dwie i tak do rana.
      wczoraj dla odmiany spal najpierw 3h, dzis juz tylko 2h i jazda. wczoraj od
      6.30 koniec spania, dzis juz po 5 koniec
      nakarmic i odlozyc - budzi sie i ryczy co godz wlasnie (bywa, z ei co 10 min)
      probowac wziac do siebie - wstaje i sie bawi
      polozyc sie z nim u niego w pokoju na duzej wersalce - to samo, nawet jelsi
      przy piersi przysypial
      w dzien spi 1h, czasem pol, czasem 10 min, z reguly budiz sie neiszczesliwy i
      beczy' w lozeczku beczy i sam tam za nic w swiecie nie zostanie (tak ma od
      zawsze)- nie ma szans, by nie spiac bylw lozeczku
      ja skutkiem tego wszytskiego spie suma sumarum jakies 2-3h na dobe
      jest zdrowy, slina cieknie mu do pasa ostatnio, daje apap - nic, czopek, nic.
      moze to byc lek separacyjny? ksztaltowanie sie poczuci stalosci? (dziec ma 15 mies)
      co mam zrobic zanim oszaleje? bo tak sie nie da zyc.
      jaka ja bylam durna, ze nie nauczylam go jesc na lezaco jak byl maly i spac na
      lezaco przy mamie sad
      pomozcie, bo naprawde - tak sie nie da zyc. meczymy sie oboje.
      • kukulka11 Re: co go ugryzło? 13.01.09, 10:07
        wlasnie sie ucieszylam,ze zasnal przed 10, a ten spal.. 10 min sad
        po nocce 19-5.30 z przerwami jak wyzej.
        ja juz nic nie wiem.
        przeciez nawet jakby w nocy byl glodny, to chyba nie az tak? co?
        ja padam. on nie sad
        • edytadk Re: co go ugryzło? 14.01.09, 13:09
          Z braku innych pomysłów spróbowałabym ibuprofen (np. ibum)... Paracetamol jest
          słabszy i może zwyczajnie nie dawać rady.
          • kukulka11 Re: co go ugryzło? 14.01.09, 14:47
            tak zrobilam wczoraj. i spal. czyli jednak zeby
            • kukulka11 Re: co go ugryzło? 15.01.09, 15:04
              bylam dzis u pediatry - ostre zapalenie gardla, zachodzace prawie na krtan sad
              dlatego pomagal tylko doustny ibum sad
              • edytadk Re: co go ugryzło? 15.01.09, 18:16
                Uuu, to gardełko tak obywatela męczyłosad. Ale przynajmniej się wyjaśniło i
                leczenie rozpoczęte. Na pewno po będzie już ok.

                Mój synek dopiero co zakończył leczenie anginy i przed, o dziwo, zupełnie nie
                sygnalizował zachowaniem, że coś się dzieje - zero marudzenia czy problemów ze
                snem (a przynajmniej takich, których nie byłoby normalniewink). Lekarzem został
                potraktowany dopiero, jak gorączka rozłożyła go na dobre, a my ze zdziwieniem
                usłyszeliśmy o ropnych wykwitach na migdałkachsad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka