ata99
08.01.09, 14:03
Sądziłam, że niewiele jest mnie w stanie zaskoczyć, aż tu nagle.. Byłam
wczoraj w zaprzyjaźnionej aptece, jest tam młoda farmaceutka, osoba
wykształcona, sama ma synka kilkulatka. Ponieważ kuruję się od 2 tyg. z powodu
infekcji gardłowej, trochę jeszcze pokasłuję zwłaszcza wchodząc z mrozu do
ciepła. Pani mgr. do mnie życzliwie, ale z naganą "powinna pani brać
antybiotyk, no tak, ale pani przecież jeszcze karmi (to już było z przekąsem),
robi pani krzywdę dziecku". To ja pytam dlaczego? " Bo wirusy przechodzą do
mleka i syn to pije. No tak matka potwor, dewiantka , karmi bo ja to kreci, a
dziecię cierpi. Pozdrawiam