Dodaj do ulubionych

krępujecie sie....

16.03.09, 17:51
karmic w miejscach bublicznych??ja raczej nie,bardziej krępuje mnie
widok skrepowanych tą sytuacją osóbsmile))
Obserwuj wątek
    • jutycha Re: krępujecie sie.... 16.03.09, 18:04
      jak moja Hanka skonczyla rok to staralam sie jej nie karmic w miejscach
      publicznych. Do zeszlego piatku, musialam. I cala jakas taka otoczka, bo dziecko
      jest juz duze, bo nie wypada, bo co inni pomysla z miejsca mi przeszla jak Mloda
      sie dossala. A co inni beda myslac to juz ich problem.

      Jak dziec byl malutki to bardzo czesto karmilysmy sie publicznie, bo inaczej bym
      z domu nie wyszla, taki z niej cycoholik.
    • jowitaiczterykoty Re: krępujecie sie.... 16.03.09, 18:44
      na pytanie "co pani robi w miejscu publicznym??" odpowiadałam, "a gdzie pani/pan
      się patrzy??"
      i wystarczało. smile
      no ale ja cyckowa faszystka jestem smile walcząca w dodatku smile
      • moofka Re: krępujecie sie.... 16.03.09, 19:29
        dobre z tym patrzeniem smile

        ja nie lubie, ale jak musze to wszedzie nakarmie
        ostatnio na lawce na srodku rynku, bo mi sie male rozwylo i nie moglam uciszyc
        przy czym ja zawsze po partyzancku to robie
        pod kocem, chusta, szalem, pielucha ostatecznie
        w kazdym razie nie widac nic
        wiec jak chca to niech sie gapia smile
      • agmani Re: krępujecie sie.... 16.03.09, 20:00
        Dobra odpowiedz, zapamietam sobie smile.
        Karmilam rowniez w miejscach publicznych dopoki mlody sie tego domagal. Teraz
        zdarza nam sie karmienie np. w odwiedzinach, u niani itd. Jakby maly zechcial w
        tzw. miejscu publicznym, to na pewno mu nie domowie tylko dlatego, ze komus
        wzrok siega dalej niz powinien.
    • mad_die ja jestem bezwstydna ;) 16.03.09, 20:13
      I karmiłam i karmię wszędzie (dosłownie - wszędzie - w ławce w kościele (pytałam księdza, powiedział, że Maryja też Jezusa karmiła big_grin), w poczekalni u lekarza, na ławce w parku, w sklepie między półkami, w mediamarkt dla idiotów z mega kolejką do obsługi klienta, just name it wink). Choć teraz dziecię me jest już większe, więc bidon z wodą podsunąć mogę, jak się bardzo pić chce. Ale czasami bidon to za mało wink Albo bidonu matka zapomni lub się do torebki nie mieści (częściej to drugie wink).
      Nikt mi nic niemiłego nigdy nie powiedział, conajwyżej coś tam do siebie szepczą przechodnie i "dyskretnie" pokazują nas palcem wink Ale zdecydowanie częstsze są miłe uśmiechy i podniesione kciuki big_grin
      • ann_a30 Re: ja jestem bezwstydna ;) 16.03.09, 20:41
        Trochę może i się krępuję, ale karmię. Zresztą, ja mogę z paragrafem wyjechać,
        jak ktoś będzie miał problem, bo w Szkocji nie wolno zabronićsmile Tam gdzie mogę
        legalnie przebywać z dzieckiem, tam mogę i karmić.
        Gorzej mi było ściągać laktatorem, jak synek był w szpitalu, a ja musiałam
        podróżować samochodem daleko. Pozasłaniałam na parkingu okna szalem, jakąś
        szmatą, ale mój mąż stwierdził, że dopiero teraz się ludzie patrzą, bo
        zastanawiają się, co my robimywink
        • bernimy Re: ja jestem bezwstydna ;) 16.03.09, 21:40
          to fakt z tym samochodem i szalem smile smile smile
          Ja akurat nigdy nie musiałam karmić publicznie i chyba nie "umiałam"
          a jak była konieczność (przy zakupach) to szłam do samochodu, ale
          bez zasłaniania szyb się obywało smile
          • ann_a30 Re: ja jestem bezwstydna ;) 16.03.09, 22:29
            No, w samochodzie karmię bez zasłaniania szybsmile Ale sam fakt machania pompą od
            laktatora na stacji serwisowej przy autostradzie...
            A mleczko się nie marnowało - pił je starszy syneksmile
            • akaef Re: ja jestem bezwstydna ;) 16.03.09, 23:17
              Nigdy się nie krępowałam, choć zawsze starałam się robić to jak
              najdyskretniej. W tym sensie, że starałam się, żeby piersi gołej nie
              było widać, ale raczej nie chowałam się po kątach, ani szczególnie
              nie odwracałam/zasłaniałam.
              Jak Franek był malutki (4 miesiące), spędziłam 3 tygodnie
              przyżeniona do obozu sportowego mich starszych synów. Często
              zdarzało mi się karmić np. na plaży wśród dzieciaków obu płci w
              wieku 10-17 lat. Ja to traktowałam normalnie i oni - o dziwo - też.
              Zupełnie jakbym małemu kanapkę dawała, nie pierś smile
              Teraz Franek ma prawie dwa latka i publicznie raczej się zdarza
              sporadycznie, ale się zdarza (np. w ostatnią sobotę w hali sportowej
              podczas zawodów szermierczych, a niedawno w krakowskiej kawiarni -
              przy stoliku).
              Nigdy w życiu nie spotkałam się z niechętną czy negatywną reakcją
              otoczenia. No a niechby się tylko ktoś odważył...
    • abiela Re: krępujecie sie.... 16.03.09, 21:39
      Nigdy nie miałam z tym problemu.
    • budzik11 Re: krępujecie sie.... 17.03.09, 08:58
      Tak, krępuję się, chociaż kiedy musiałam, to karmiłam, ale zawsze starałam się
      znaleźć jakieś maksymalnie ustronne i odosobnione miejsce, albo przynajmniej
      siąść tyłem do ew. widowni.
    • ciociacesia zasadniczo to nie 17.03.09, 09:07
      ale w praktyce jednak tak. bo mi nie przeszkadza ze ktos kawałek piersi mojej
      zobaczy, ale jak zaczynam sie wczuwac ze kogos to moze krepowac to mam opory. a
      dziecko mam przecie jeszcze malutkie i bezzebne - za tyzien 6 miesiecy dopiero.
      jakies pierwsze 3 miesiace po porodzie byłam na takim koktajlu hormonalnym ze
      nic mi nie było straszne smile i poród z entuzjazmem wspominałam, a teraz to nawet
      na forum o porodzie domowym nie wejde bo zaczynam rozpamietywac 'a co by było'
      'a moze lepiej by było' 'a dlaczego to, a tamto'
      karmiłam w autobusie, w pociagu, w supermarkecie na dziale dzieciecym, na ławce
      w parku i na schodach przed blokiem smile
    • fiamma75 Re: krępujecie sie.... 17.03.09, 10:35
      jak była mała, to nie.
      Ale od roku nie karmię w miejscach publicznych. Jest wystarczjąco
      duża, żeby wiedzieć, że karmienie jest tylko w domku smile
      • miszy_m Re: krępujecie sie.... 17.03.09, 15:19
        fiamma75 napisała:
        > jak była mała, to nie.
        > Ale od roku nie karmię w miejscach publicznych. Jest wystarczająco
        > duża, żeby wiedzieć, że karmienie jest tylko w domku smile

        U nas tak samo. Chociaż do kategorii "dom" wchodzą również domy znajomych (a do
        niedawna wszystkie pomieszczania z dachem wink
    • kasiek245 Re: krępujecie sie.... 20.03.09, 20:54
      Ja karmiłam swojego synka do momentu gdy skończył póltora
      roku,karmiła gdzie popadnie i miałam w nosie co kto
      pomyśli,pozdrawiam
      • moniaj77 Re: krępujecie sie.... 20.03.09, 21:56
        A ja karmiałam Izę wszędzie do czasu jak skończyła 2 lata, teraz za
        3 miesiące skończy 3 lata i karmię ją wyłącznie w domu jak się
        obudzi do drzemki i na dobranoc
    • zaisa Re: krępujecie sie.... 21.03.09, 01:13
      Glupio to mi bylo, jak synek w IC Krakow -W-wa odczepial sie nagle od piersi i
      cieszyl do faceta na przeciwko...
      Poza tym to nie. I nie spotkalam sie z negatywnymi reakcjami.
      Przed ostatnim latem (wtedy Mlody mial > 1,5 roku) karmilismy sie w domu i
      sytuacjach "okolomedycznych" - pod drzwiami gabinetu, do ktorego wejdziemy za 5
      lub 30 min. i wyciagaj tu sloiczki, sliniaczki, lyzeczki..., u terapeutki itp.
      Potem zaczelismy jezdzic po swiecie i no i niegdzie nie bylismy w domu. Wiec w
      Gorcach, Tatrach na szlaku, w pociagu, samolocie, Tunezji na plazy (ale tu w
      sumie dwa razy i w pustych miejscach - nie lubie byc turystka - swieta krowa, w
      miejscowym pociagu juz nie, mimo, ze stal nam ponad godzine miedzy stacjami i
      pozno sie robilo)... No i potem przez jakis czas ciezko bylo wrocic do karmien
      domowych.
      • evezu Re: krępujecie sie.... 23.03.09, 18:46
        póki dzięcię tylko na piersi było to karmiłam wszędzie gdy była potrzeba, z
        czasem wolałam podać coś innego do jedzenia
    • kejzi-mejzi Re: krępujecie sie.... 23.03.09, 22:11
      Ja się nie krępuję, w końcu dziecko karmię, jak ktoś ma z tym problem to jego
      sprawa smile
    • ata99 Re: krępujecie sie.... 25.03.09, 14:52
      Chusta jest niezastąpiona. Mój 2 latek schowany w niej, na to
      kamizelka, pod ręka kawałek czegoś do zakrycia się i można karmić
      nawet w tłumie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka