Dodaj do ulubionych

Był u mnie akwizytor

06.11.09, 11:59
Znaczy się... ksiądz. Dzwonił i dzwonił do drzwi więc otworzyłem. Pewnie
wiedział, ma taką kartotekę szpiegowską całego osiedla, że nic o mnie nie wie.
Bo ja religii nie atakuję, gdy ona mnie nie napada.

Nie byłem sam. Drugi domownik dał się oczarować miłym uśmieszkom, lukrowi
gadki i wziął - ZA DARMO! - opłatek. Bo to tradycja. A, niech tam będzie. Może
rzeczywiście w święta, gdy się spotkam z resztą rodziny podlegającej tej
tradycji, użyjemy tego kawałka pieczywa.

Piąta kolumna. W niemal każdym domu jest ktoś, kto popiera taką "tradycję",
tradycję podlegania religii. I jak tu być zdeklarowanym, konsekwentnym
ateistą? Jak odbierać innym to, co lubią?
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Był u mnie akwizytor 06.11.09, 12:20
      O, ja nie mam takich domowników.
      Dzrwi bym pewnie otworzyła i podziękowała, po czym dała opłatek
      komuś, kto używa.

      Jak być zdeklarowanym i konsekwentnym ateistą?
      Ja się staram.
      Ciężko być nonkomformistą.

      Niestety, niedawno zdałam sobie sprawę, że w pewnej szczególnej
      sytuacji, nie broniłabym za nic w świecie moich racjonalnych
      poglądów, wyparłabym się ich w żywe oczy.
    • kociak40 Re: Był u mnie akwizytor 06.11.09, 22:47

      Tekst bardzo poważny, pełen ubolewania. Tylko współczuć.
      W innym poście życzyłem Ci więcej poczucia humoru, a teraz dam
      przykład sytuacyjny, który wydarzył się autentycznie w takich samych
      okolicznościach i co ja zrobiłem. Tu muszę zaznaczyć, że wynikł on w
      czasie otwierania drzwi. Było to ~5-6 lat temu, może nawet ciut
      więcej. Nie wiedziałem, że w tym dniu ksiądz chodzi po tz. kolędzie.
      Tak jak Ty siedzę sobie i nagle dzwonek u drzwi. Otwieram, a tu sam
      proboszcz w uroczystej szacie i głosem donośnym oznajmia - "Ksiądz
      katolicki, szczęść boże!!!". Pomysł mi przyszedł jak jeszcze nie
      skończył. Udaje wielkie zdziwienie i mówię - "Co drugi raz? Już dwa
      dni temu był tu też w takiej szacie ksiądz z posługą!!!". "Był
      ksiądz? dziwi się, a jak wyglądał i co robił?". "Taki młody, święcił
      mieszkanie i to całe, bo 200 zł mu dałem!!! Strasznie był zdziwiony
      i poszedł sobie. Oczywiscie skłamałem ale on zapewne uwierzył i
      wikarych będzie podejrzewał, będą się tłumaczyli czy któryś tych 200
      zł nie wziął bez jego wiedzy. ta wizyta mnie nie zdenerwowała tak
      jak Ciebie, nie zestresowała tylko rozśmieszyła.
      • broceliande Re: Był u mnie akwizytor 06.11.09, 23:37
        kociak40 napisał:

        Oczywiscie skłamałem ale on zapewne uwierzył i
        > wikarych będzie podejrzewał, będą się tłumaczyli czy któryś tych
        200
        > zł nie wziął bez jego wiedzy.

        Jednak szokuje mnie, jak kłamstwo jest oczywiste dla niektórych.


        ta wizyta mnie nie zdenerwowała tak
        > jak Ciebie, nie zestresowała tylko rozśmieszyła.

        Boki zrywać normalnie.

      • grgkh Czy koty są wredne? ;) 07.11.09, 07:51
        A czy ja pisałem, że mnie wizyta księdza zdenerwowała? smile Nie
        pisałem tego. Może masz zawirusowany komputer i gadzina zmienia Ci
        treść postów? Zaproś wnuka sąsiada, to Ci go doprowadzi do porządku.

        A Twój "żart" w stosunku do księdza nie jest śmieszny. Nie pierwszy
        raz opowiadasz, jak okłamujesz ludzi, napuszczasz jednych na
        drugich, a potem cieszysz się z tego. Skutek jest taki, że ktoś
        niewinny cierpi. Masz strasznie prymitywną naturę.

        Niektórzy księża są całkiem porządnymi ludźmi. A ten co u mnie był,
        nie zachowywał się agresywnie i zostawił opłatek za darmo. W końcu
        ksiądz to też człowiek i nie widzę potrzeby znęcania się nad nim bez
        uzasdnionego powodu.
        • billy.the.kid Re: Czy koty są wredne? ;) 07.11.09, 10:46
          jeśli mamy do czynienia z KATABASEM to na pe NIEWINNIE NIE cierpi.
          czarne łobuzy zawsze mają coś na sumieniu.
          • grgkh Re: Czy koty są wredne? ;) 07.11.09, 11:44
            Co do ogólnej zasady masz rację. smile

            Ale nie wolno stosować odpowiedzialnosci zbiorowej, bo to prowadzi
            do podobnych do holocaustu ideologii. Poza tym wszyscy jesteśmy
            ludźmi i ja nie dopuszczam dl siebie, żebym miał DLA WŁASNEJ
            PRZYJEMNOŚCI, z jakichś niskich pobudek, dlatego że miałbym uraz do
            organizacji - żeby przysrywać człowiekowi i czerpać z tego radość
            taką, jak tu okazuje kociak. Dla mnie jest to jakieś przyziemne,
            prymitywne, niehumanitarne.

            Oszukał księdza - ok, ale cieszyć się z tego że jacyś tam inni
            ludzie bedą mieli przy okazji kłopoty? Nie brać pod uwagę
            konsekwencji DLA BOGU DUCHA WINNYCH.

            Może jestem głupi, naiwny itp, ale moja empatia nie pozwala mi na
            takie traktowanie ludzi.

            Kociak już opisywał kiedyś podobnie "humorystyczną" sytuację, nie
            pamiętam szczegółów, ale też zrobił na szaro jakiegoś człowieka. Bez
            potrzeby. Po to tylko, żeby samemu sobie prymitywnie porechotać.
            Takie zachowanie kojarzy mi się z wyśmiewania się z
            niepełnosprawnego, bo ma krzywe zęby i garba. Dno.

            Zreszta jego zachowanie wobec mnie na tym forum jest analogiczne.
            Mnie to nie rusza, ale wywołuje odruch obrzydzenia w stosunku do
            niego. Facet jest ogólnie debilowaty jeśli chodzi o logiczne
            myślenie. Co gorsza nie akceptuje logiki jako podstawy naszej
            świadomości. Ale przychodzi tutaj zeby wyśmiewać to czego nie
            rozumie, czego nie umie. Popatrz, co za sens - wysmiewa to, czego
            nie rozumie. smile Samo założenie jest jakieś absurdalne, z kosmosu.
            Niby - mówi - nie wierzy w boga, ale będzie go bronił do upadłości.
            Znów jakaś absurdalna nielogiczność.

            To jest... ech, daruję sobie epitety.

            Świat jest popierniczony nie dlatego że ta czy inna ideologia
            rządzi, ale dlatego że niektórzy ludzie myślą w ten ciasny,
            ograniczony sposób. Niechby jeszcze z tym zostawali "u siebie", ale
            oni "zabierają głos publicznie". Czują się w obowiązku wpieprzać te
            swoje idiotyzmy w publiczną dyskusję. Chcą zaistnieć.

            I istnieją.

            Idioci, którzy chcą udowodnić, że nimi nie są.

            Kociak wyskoczył tu jak filip z konopi z tym debilnym zakładem
            pascala, a gdy mu wykazałem na czym polega jego błąd, to zamiast
            zareagować jak normalny dyskutant, w innym miejscu pluje na mnie.
            Tak jakby to potrafiło obronić jego tezę i wygłup, którym się tu
            zbłaźnił. Przywaliłem mu, aż się nakrył łapami. smile Kretyn. wink
            Niektóre koty są bardzo wredne.

            Olewam to. I robię swoje. smile
        • kociak40 Re: Czy koty są wredne? ;) 08.11.09, 04:17

          "Niektórzy księża są całkiem porządnymi ludźmi. A ten co u mnie był,
          nie zachowywał się agresywnie i zostawił opłatek za darmo. W końcu
          ksiądz to też człowiek i nie widzę potrzeby znęcania się nad nim bez
          uzasdnionego powodu." - grgkh

          Oo! jaka zmiana nastąpiła u Ciebie w stosunku do księży i to za
          sprawą jednej wizyty jednego księdza. Już stwierdziłeś, że są
          całkiem porządnymi ludzmi. Podejrzewam, że po drugiej takiej wizycie
          dodasz do tej oceny - i logicznymi. Przy trzeciej sam pognasz
          pielgrzymką do Częstochowy. Lekarze nie mogą Ci pomóc, to może wiara
          pomoże.
          • grgkh Re: Czy koty są wredne? ;) 08.11.09, 07:34
            Kociak, dla mnie istnieją przede wszystkim ludzie. Nikogo nie będę
            niszczył tylko dlatego, bo należy do organizacji. I zawsze trzeba
            liczyć na to, że ktoś się zmieni na lepsze. Trzeba próbować.

            Tutaj, na forum występuję przeciwko organizacjom religijnym i ich
            programam. Mówię, jakie one są.

            A Ty, choć nie jesteś księdzem, jesteś gorszy niż niejeden z nich.
            Bronisz religijnej doktryny i występujesz przeciwko tym, którzy
            mówią o niej prawdę. Jesteś zaślepionym jej orędownikiem.
            • kociak40 Re: Czy koty są wredne? ;) 08.11.09, 13:01

              Nienawiść Cię zaślepia, odbira rozsądek myslenia.
              To jest tan sam ksiądz probosz (prałat) na temat, ktorego
              TY SAM i to własnoręcznie przesłałeś mi artykuł z "Fatkty i Mity"
              o tym, jak okradł on i pozbawił staruszkę całego majątku.
              Jako przykład księdza kanalii. Nie pamiętasz? Może zmyslam?
              Zaprzeczysz? Własnie próbowałem go zmienić tak jak zalecasz.
              Ja nie występuję przeciwko tym, ktorzy mowią prawdę, tylko takim
              gnidom jak Ty, co stroją sie nie w swoje pióra.
      • varna771 Re: Był u mnie akwizytor 07.11.09, 20:09
        Ale Ty kociak jesteś niemoralny... poczytaj może Kanta... Wiadomo
        nie od dziś, iż wszyscy ludzie podlegają prawu moralnemu. Owe
        prawo moralne jest określone, mianem imperatywu kategorycznego, a
        imperatyw kategoryczny jest określony przez " złotą
        zasadę" ,czyli : 'Postępuj wobec innych tak, jak chciałbyś, by oni
        postępowali wobec Ciebie'...
        • kociak40 Re: Był u mnie akwizytor 08.11.09, 04:30

          "Postępuj wobec innych tak, jak chciałbyś, by oni
          postępowali wobec Ciebie'..." - cytat przytoczony varna771

          Ściśle przestrzegam takiej reguły tylko nie raz w odwrotnej
          kolejności - Jak oni ze mną, tak ja z nimi.

          Przez ponad 10 lat ten proboszcz szantażował mnie jak tylko mogł, że
          za małe płace datki, za mało w kopercie jest przy tz. kolędzie, że
          stałych opodatkowań nie robię, a to na nowy kościół, a to na jakieś
          figury, na drogi krzyżowe itd. Nawet posuwał się do tego, że pukał w
          kopertę z datkiem (nie wiedział ile jest, zakłdał słusznie, że zbyt
          mało) i mówił lekceważąco pukając palcem w nią - "No, inzynierku,
          zaraz zajrzę do niej i sprawdzę twoją wiarę". On niemoralnie to i
          ja, co w tym dziwnego.
    • johnny_mielony uległy? 09.11.09, 23:03
      Prawda jest taka, że się zaprzedałeś i tak naprawdę zachowałeś się jak każdy
      potulny. W internecie taki pewny siebie, taki konserwatysta ateistyczny, a w
      realu smile A czemu nie wykorzystałeś okazji by wygarnąć klesze? Czyżby obawy o to,
      co ksiądz może powiedzieć sąsiadom?
      • grgkh Re: uległy? 12.11.09, 01:36
        johnny_mielony napisał:

        > Prawda jest taka, że się zaprzedałeś i tak naprawdę
        > zachowałeś się jak każdy potulny. W internecie taki
        > pewny siebie, taki konserwatysta ateistyczny, a w
        > realu smile A czemu nie wykorzystałeś okazji by wygarnąć
        > klesze?

        Przecież wygarnąłem. wink

        Klesze powiedziałem, co o tym myślę. Nawet go przez próg nie wpuściłem. Ale na
        kobiecie mojego życia nie zamierzam dokonywać w takich sytuacjach gwałtów. A
        poza tym jestem tolerancyjny i każdemu wolno mieć swoje poglądy, choćby były
        całkowicie odmienne od moich. smile

        > Czyżby obawy o to, co ksiądz może powiedzieć sąsiadom?

        A co powie ksiądz sąsiadom? Jego sprawa. I tak może im nakłamać.
        • johnny_mielony Re: uległy? 12.11.09, 23:46
          Z twojej pierwszej wypowiedzi wcale to nie wynika wink
          • grgkh Re: uległy? 13.11.09, 18:56
            Tak jakoś wyszło. Chodziło mi bardziej o akcent humorystyczny tego zdarzenia (co
            nieco mnie rozbawiło) niż o pokazywanie tutaj jak mu przywaliłem.

            Wolałbym go posadzić naprzeciwko siebie i przygwoździć jakimiś solidnymi
            argumentami. O, wtedy to miałbym okazję do zdobycia dla siebie prawdziwej
            satysfakcji. A on niechby poczuł bezradność swojej argumentacji i miernotę
            towaru, którym handluje.

            smile
            • johnny_mielony Re: uległy? 13.11.09, 19:03
              wink stary, daj spokój. Już pokazałeś na co Cię stać... wykorzystałeś swój moment,
              a raczej go zmarnowałeś, no ale twoja konkubina widocznie ma troszkę inne
              poglądy. Ciekawe też, czy ze względu na nią pójdziesz przed ołtarzyk, a może
              nawet jak zaliczysz wpadkę z dzieckiem to czy dasz ochrzcić. Pisząc o tym, jaki
              jesteś parniak, jak to byś zagiął księdza możesz włożyć między baje, bo teraz to
              tylko brzmisz jak zwykły smarkacz na czacie, co się wygraża, że ma taaaakiego
              wielkiego wink
              • kociak40 Re: uległy? 22.11.09, 17:49

                Powtórzmy to jeszcze raz, tą tak szlachetną opinię grgkh:

                "Niektórzy księża są całkiem porządnymi ludźmi. A ten co u mnie był,
                nie zachowywał się agresywnie i zostawił opłatek za darmo. W końcu
                ksiądz to też człowiek i nie widzę potrzeby znęcania się nad nim bez
                uzasdnionego powodu." - grgkh

                "opłatek za darmo" i "ksiądz to też człowiek" są tak szlachetne i
                rozbrajające, że zachwyt grgkh wydaje się być uzasadniony.
                Podejrzewam, że pisał to pode mnie - ja kanalia, on szlachetny i
                jaki logiczny.
                • grgkh Re: uległy? 23.11.09, 17:50
                  A czy Ty uważasz, że każdego człowieka trzeba z założenia traktować jak kanalię?
                  I represjonować "na wszelki wypadek", bo się go identyfikuje z jakąś grupą lub ideą?

                  Jesteś zły. Siejesz nienawiść, kociak. Jesteś pamiętliwy i mściwy, jak twój bóg,
                  twój wzorzec, i gdybyś mógł, to utopiłbyś mnie w łyżce wody. wink Świat wypełniony
                  kociakami40 byłby koszmarem. smile A przecież nie z Tobą rozmawiam. Nie zaczepiam
                  Cię, ale Ty nie odpuścisz żadnej okazji, żeby wylać tu swoją żółć. Mielonego, po
                  zmieleniu, porzuciłem i zrezygnowałem z komentowania jego chamstwa. Niech se
                  pisze. To jego styl, nim się tu prezentuje i nie muszę dawać się sprowadzać na
                  ten poziom. Ale Ty jesteś taki sam.
                  • kociak40 Re: uległy? 24.11.09, 20:56

                    "Jesteś zły. Siejesz nienawiść, kociak. Jesteś pamiętliwy i mściwy,
                    jak twój bóg, twój wzorzec, i gdybyś mógł, to utopiłbyś mnie w łyżce
                    wody... Świat wypełniony kocikami40 byłby koszmarem." - grgkh

                    Przerazajace rzeczy piszesz o mnie, ja miałbym Cie topić w łyżce
                    wody? Ty jeden trzymasz mnie na tym forum, tylko Ciebie czytam i na
                    ogół odpowiadam i nagle "topić w łyzce wody?".
                    Tak mnie przeraziłes tym, że nie mogę przyjść do siebie. Chodzę
                    teraz z miną przerazoną i wyrózniając się z tłumu (ze wzgledu na
                    wzrost) taka mina powoduje, ze faktycznie jest to koszmarem dla
                    innych (jak stwierdzasz).
                    Obiecuję, że natychmiast, według czasu zegara atomowego z Monachium,
                    o 18:32, jutro, udaje się na wizytę do lekarza pewnej wstydliwej
                    specjalizacji aby pomógł mi to zmienić, abym nie był koszmarem. Może
                    to cos pomoze? Sam nie wiem co robić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka