niemeczetom.pl

23.03.10, 00:24
niemeczetom.pl/
Czy powinniśmy się przeciwstawić próbom wprowadzenia akcentów islamskich w naszym kraju? Czy to pogorszy sytuację osób niewierzących czy też ją polepszy (na zasadzie wróg mojego wroga jest moim przyjacielem)? Jak to widzicie?
    • aeki Re: niemeczetom.pl 23.03.10, 08:41
      Niech budują.
      Budują za swoje a nie za moje ( Świątynia opatrzności )
      Doda to trochę zróżnicowania i folkloru.
    • grgkh Religiom NIE! 23.03.10, 11:48
      Wszystkim religiom mówmy NIE! Religie walczą o strefy wpływów, o władzę. Musicie
      zrozumieć, że to jest jedyne i prawdziwe zadanie religii. Prędzej czy później,
      raz uwolniony z butelki dżin upomni się o swoje "prawa". Bo religiom wydaje się,
      że na takie prawa zasługują.

      Nasz świat to świat walczących ze sobą memów i mempleksów. To bezwzględna walka,
      w której my jesteśmy tylko statystami. Tam, gdzie można zapobiegać, tam trzeba
      to robić.

      Odmawianie religiom niby to "należnych" im praw to nasz obowiązek.

      Przecież w właśnie w tej chwili muzułmanie powołują się na coś, co im się
      należy. A nieprawda, bo lokują swoja obecność W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ! ŻĄDAJĄ
      tego. A my mamy prawo zapobiegać, bo nie życzymy sobie KONSEKWENCJI - agresji
      religii w tej przestrzeni, a także potencjalnej agresji między religiami. To
      nieprawda,. że religie współistnieją pokojowo.

      Religie to narzędzie do zdobywania armii wyznawców, a potem używania tej armii
      jako narzędzia narzucania władzy, jak to widać w Polsce, gdzie politycy trzęsą
      gaciami na widok biskupów. Religia to wyłącznie WŁADZA. Konflikt pomiędzy
      religiami to konflikt w walce o władzę.

      Niestety, ale religia nie jest sprawa prywatną, nigdy taka nie była i nigdy nie
      będzie. I nie dajcie się oszukiwać, że jest inaczej.
      • broceliande Zdecydowanie NIE. 23.03.10, 12:48
        Jeśli ateizm polega na nienawiści do jednej religii i gotów się
        sprzymierzyć z inną religią przeciwko niej, to jest jakoś bez sensu.
        Rozumiem, że Kościół i jego sprawy finansowe budzą największe emoce,
        ale to dlatego, że tu mieszkamy.
        Tolerancja dla religii nie może być odwrotnie proporcjonalna do
        odległości.
        Bądźmy ateistami, nie antykatolikami!
        • grgkh Re: Zdecydowanie NIE. 23.03.10, 19:41
          A co ma zrobić ateista, który nie życzy sobie religii wpływającej na jego życie?
          Każda próba reakcji na ten stan rzeczy jest traktowana jako atak. Nie obrona,
          ale atak... I to jest fakt. W przestrzeni publicznej niemożliwe jest sprzeczne
          uprzywilejowanie jednych i drugich jednocześnie. Ponieważ tych przywilejów
          religia ma zbyt dużo, więc musi je ograniczyć. I stąd ten płacz.

          Religia rządzi światem i tej władzy nie chce wypuścić z brudnych łap.
      • roy.miro Re: Religiom NIE! 23.03.10, 15:10
        > Religia to wyłącznie WŁADZA.

        Nie ma to jak wyważona opinia. Czy czasem starasz się stanąć obok, popatrzeć na coś z innej strony? Dostrzec odcienie a nie tylko czerń i biel? To, że religia może służyć do wywierania wpływu nie oznacza, że jest to jej podstawowe i jedyne zadanie. Nawet, gdyby inne efekty działania religii były wyłącznie skutkami ubocznymi to obowiązkiem obiektywnego obserwatora byłoby o tym wspomnieć. Ty niestety jesteś ateistycznym fundamentalistą, który buduje swoje tezy w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości, tylko po to by udowodnić swoją rację bądź zabłysnąć błyskotliwym wywodem.
        Zwróć jednakże uwagę, że sprowadzenie do absurdu ma tę wadę, że rozumowania nie da się przeprowadzić w drugą stronę.

        • grgkh Re: Religiom NIE! 23.03.10, 19:37
          roy.miro napisał:

          > > Religia to wyłącznie WŁADZA.
          >
          > Nie ma to jak wyważona opinia.

          To nie miała być wyważona opinia. To jest moja opinia w pigułce, nie
          wielostronicowe opracowanie na temat, ale koncentrat wiedzy o religiach. Poza
          tym to jest MOJA opinia i mogę chyba taką mieć, prawda. Odnoszę wrażenie, że
          Tobie bardziej prz3eszkadza, że w ogóle o tym aspekcie religii wspomniałem, niż
          że nie wspomniałem o reszcie. Tak, nie powinienem krytykować, bo świętości się
          nie kala. Czyż Twoja odpowiedź to nie jest to głos dogmatyka (tylko jedna racja,
          inna jest niemożliwa)?

          Aha, czy znasz przysłowie o garnku i kotle?

          > Czy czasem starasz się stanąć obok, popatrzeć na
          > coś z innej strony?

          Ja WYŁĄCZNIE stoję z boku. A patrzę ze wszystkich stron. Ty patrzysz tylko z
          punktu widzenia interesu religii, którego nie należy zbytnio naruszyć.

          > Dostrzec odcienie a nie tylko czerń i biel?

          Przecież mówiłem, że religia to narkotyk. Cofnij się parę postów do tyłu. A
          narkotyk "robi dobrze". Religia ma takie samo działanie, ma pozytywny wpływ, bo
          ludzie pod jej wpływem są na haju.

          > To, że religia może służyć do wywierania wpływu nie oznacza,
          > że jest to jej podstawowe i jedyne zadanie.

          A powiedziałem tak? Nie.

          > Nawet, gdyby inne efekty działania religii były wyłącznie
          > skutkami ubocznymi to obowiązkiem obiektywnego obserwatora
          > byłoby o tym wspomnieć.

          Nie interesuje to, że nie mam wpływu na efekty uboczne działania religii na
          mnie. I jako wolny człowiek domagam się, by ten system przestał się "wpieprzać"
          w moje osobiste życie.

          > Ty niestety jesteś ateistycznym fundamentalistą,

          O, boże, czy Ty wiesz, co mówisz? Kolego...

          Ateizm jest brakiem religii. Ateistów na świecie jest znikomo mało. Od
          prehistorii ludzie są pod działaniem jak nie jednej to drugiej religii. Nie
          zaskutkowało to dotąd ogólnoświatowym pokojem. Wprost przeciwnie. Niemal każda
          większa wojna ma gdzieś w tle bogów, a wojen nazywanych religijnymi jest znaczny
          procent. To dla bogów, to w komitywie z nimi, dokonuje się najazdów, rzezi,
          masakr, wynarodowień, gwałtów i wszelkiego innego zła. I w tych incydentach nie
          ma braku religii, czyli ateizmu, ale jest sama religia. Rządzi światem ludzi od
          zawsze i od zawsze tylko obiecuje i mami, a omamione tłumy uczestniczą w tych
          igrzyskach. Nie widzieć tego i kierować do niezmotywowanych ateistów zarzuty
          to... nie chcę Cię obrażać, ale sobie coś tu wymyśl.

          Kolego...

          Ateizm nie motywuje w tym miejscu, gdzie istnieje motywacja religijna. Motywuje
          władza, walka o nią i dobra, które można przez tę władzę zdobyć. Masz braki
          wiedzy szkolnej. Jesteś wiernym i biernym odtwórcą religijnego bełkotu.

          Znacznie częściej wojują ze sobą same religie niż jakikolwiek ateista zdążyłby
          zorganizować jakąś krucjatę przeciwko religii. To są miliony ofiar - czy mam Ci
          poszukać w podręczniku historii, czy sobie sam znajdziesz? A jak znajdziesz
          (ostatnie 100 lat) to poproszę Cię byś tu przytoczył fakty. Ciekawe, czy zdołasz
          to zrobić...

          Ateista nie może być fundamentalistą, bo nie ma do czego się odnosić. Tacy jak
          ja, aktywniejsi, chcą w końcu odetchnąć świeżym powietrzem i wyłącznie z OPORU
          wobec zalewu religii bierze się moja determinacja. Poza tym jest ona WYŁĄCZNIE
          wypowiadaniem na forum prawdy.

          Czy mówienie prawdy o fundamentalizmie religijnym jest zabronione? Zakazujesz mi
          pod groźba oczerniania mnie? Wszystko Ci się pokałapućkało od nadmiaru kontaktu
          z teologią. Studiuj ją bezkrytycznie dalej, to będziesz jeszcze zajadlej walczył
          o następne przywileje dla tego badziewia, a takim jak ja zamkniesz mo9rdy, bo
          mają śmiałość coś powiedzieć. To Ty jesteś fundamentalistą.

          > który buduje swoje tezy w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości,

          Nie ja. To Ty żyjesz bogiem, który nie istnieje. To w Twojej głowie powstają
          głosy od nadistoty, która do Ciebie przemawia. To Ty żyjesz w świecie urojonym,
          nie ja.

          > tylko po to by udowodnić swoją rację bądź zabłysnąć
          > błyskotliwym wywodem.

          O, pierwsza pochwała mojej twórczości. Doceniłeś. Dziękuję. Ale moim celem jest
          przeciwstawianie się religii, a nie czytanie peanów od Ciebie. Nie interesują mnie.

          > Zwróć jednakże uwagę, że sprowadzenie do absurdu ma tę wadę,
          > że rozumowania nie da się przeprowadzić w drugą stronę.

          Czyli...? Czekam, co następnego, absurdalnego wymyślisz. Na razie nie popisujesz
          się zbyt genialnymi myślami.

          Obrona religijnego szamba to walka na straconej pozycji. Jestem spokojny o jej
          wynik.
          • roy.miro Re: Religiom NIE! 24.03.10, 14:31
            Jeden komentarz - generalnie widzę dwa pod-tematy na które mniej-więcej toczy się dyskusja (nie tylko w tym wątku), ale Ty je jakoś mieszasz:

            1. Istnienie/nieistnienie Boga i sens/bezsens wiary
            2. zło (lub inne aspekty) religii.

            To, że uważasz samą wiarę za bezsens (jako nieuzasadnioną według Ciebie logicznie) jestem w stanie zaakceptować.
            Nie rozumiem natomiast Twojego maniakalnego przekonania o tym, że religia (jakakolwiek) jest tylko i wyłącznie złem - bo tego chyba nawet sobie samemu nie jesteś w stanie udowodnić.
            • grgkh Re: Religiom NIE! 24.03.10, 23:34
              roy.miro napisał:

              > Jeden komentarz - generalnie widzę dwa pod-tematy

              Temat jest jeden - religia.

              Ale religia opiera się na dogmatycznym stylu myślenia. To właśnie religia
              promuje ten styl, uczy dzieci od małego, że istnieje magia, że należy zakładać
              pewność gdy nie ma dowodu (wierzyć), po prostu tresuje ludzi do funkcjonowania
              jako niewolników oraz do walki tak wytresowanych ludzi z resztą świata o
              wprowadzenie totalitaryzmu takiego myślenia.

              Ludzie muszą wątpić. Muszą szukać. ktoś, kto wie na pewno i nie jest gotów do
              konfrontacji z argumentami, kto oczernia i zwalcza oponentów nie dyskutując z
              nimi jest najgorszym zagrożeniem dla ludzi.

              Religia opiera się na kłamstwie, na obronie tego kłamstwa dla władzy, a mnie żal
              wszystkich ofiar tego procederu. I oczywiście trudno mi jest pogodzić się z
              wtrącaniem się religii w moje życie osobiste.

              Niech odejdzie do strefy prywatnej, to i ja przestanę się nią zajmować.

              > Nie rozumiem natomiast Twojego maniakalnego przekonania o tym,
              > że religia (jakakolwiek) jest tylko i wyłącznie złem - bo tego
              > chyba nawet sobie samemu nie jesteś w stanie udowodnić.

              Tak, jest złem. Jako system. Jako zbiór kłamstw. Jako z założenia uzależnianie
              od siebie. Jeśli komuś daje ukojenie to jest to jak upijanie dzieci alkoholem.
              Pewnie, że te dzieci odczuwają rozkosz upojenia, ale to jest szkodliwe
              globalnie, dla nich i ich otoczenia.

              A co jest dobrego w religii, czego człowiek nie może mieć bez niej? Znajdź mi
              coś takiego. Ja to mówię - religia nie daje nam niczego dobrego, czego nie można
              mieć bez niej. Tymczasem ona sama twierdzi coś odwrotnego. Zauważyłeś to?
              Dyskutuję z tym fałszywym, odwrotnym poglądem. Ponadto nie chcę, żeby mnie, jako
              ateistę, oczerniano. A to religia też robi. Przedstawia w negatywnym świetle nie
              tylko inne religie, ale przede wszystkim tych, którzy jej nie ulegli, widząc w
              tym zagrożenie dla opinii o sobie. Nie dając niczego dobrego WYŁĄCZNIE daje to,
              co wyłącznie daje ona - dogmatyzm, zakłamanie, uzależnienie itp. A ludzie
              powinni być wolni w myśleniu, samodzielni, krytyczni wobec wszystkiego, także i
              religii. A nie są.

              Ateistów religia obwinia o najgorsze zło - zapytaj dowolnego księdza, a to
              potwierdzi (może poza bardzo nielicznymi wyjątkami). A ateizm jest tylko brakiem
              religii, a więc jako brak czegoś nie ma motywacji religijnych lub przeciwnych.

              Mój opór wobec religii jest traktowany jako nieuzasadniony atak. Tymczasem moje
              "wojowanie" z religią jest dyskusją na forum o prawdzie o religii. Czy któryś z
              księży kiedyś powiedział choćby słowo z tego, z tej prawdy, o której ja tu
              piszę? Nigdy. Ta prawda jest skrzętnie ukrywana, fałszowana, a kiedyś mówiący
              takie rzeczy narażali się na tortury i stos. Od religii, jako represje w jej
              dążeniu do jedynowładztwa.

              Nie mówię, że ludzie wierzący są źli. Twierdzę, że zdarza się, że ich religia w
              ten sposób motywuje. Dużo jest religiantów na świecie, więc skutki tego są
              proporcjonalne do "masy" wierzących.
              • roy.miro Re: Religiom NIE! 25.03.10, 14:28
                > Ateistów religia obwinia o najgorsze zło - zapytaj dowolnego księdza, a to
                > potwierdzi (może poza bardzo nielicznymi wyjątkami).

                Rozmawiałem z kilkoma, kilku słuchałem przy różnych okazjach. Żaden z nich nie powiedział tego, co tu piszesz. KK raczej współczuje ateistom, ale nie uważa ich za złych - często nawet słyszałem opinie, że 'dobrze' żyjący ateista jest bliżej Boga niż źle żyjący katolik. Jeśli słuchasz oszołomów (choć poza RM nie wiem gdzie ich spotykasz) to może stąd masz takie opinie. Porozmawiaj z normalnymi.
                • smarek12 Re: Religiom NIE! 25.03.10, 15:49
                  "KK raczej współczuje ateistom"
                  Raczej nie masz racji.
                  Obserwujac i sluchajac ludzi kosciola (nie zaliczam do tej grupy
                  swieckich katolikow, ktorzy jako integralna czesc kosciola nie maja
                  absolutnie zadnego wplywu na jego ksztalt ani struktury, co najwyzej
                  na wielkosc tacy)
                  juz dawno zauwazylem, ze jedynymi uczuciami jakie ich cechuja sa te
                  religijne, ktore i tak wychodza z nich jedynie wtedy, kiedy ich
                  wlasciciel uzna ze je "obrazono".
                  Tak na marginesie to skad sie w tobie bierze tyle determinacji i
                  samozaparcia, ktore marnujesz na dzielna obrone kosciola rzymsko-
                  pedofilskiego?
                  • roy.miro Re: Religiom NIE! 25.03.10, 16:31
                    > juz dawno zauwazylem, ze jedynymi uczuciami jakie ich cechuja sa te
                    > religijne, ktore i tak wychodza z nich jedynie wtedy, kiedy ich
                    > wlasciciel uzna ze je "obrazono".

                    Jest takich pewnie cała masa. Ale ponieważ oficjalnie katolików w Polsce jest coś koło 90% to też 90% sk****synów też jest katolikami. A większość dlatego, że się nimi urodziła (katolikami).

                    > Tak na marginesie to skad sie w tobie bierze tyle determinacji i
                    > samozaparcia, ktore marnujesz na dzielna obrone kosciola rzymsko-
                    > pedofilskiego?

                    Może po prostu dlatego, że znam wielu takich, którzy nijak nie pasują do waszych opisów. Są zupełnie normalnymi ludźmi.
                    • smarek12 Re: Religiom NIE! 26.03.10, 14:18
                      A większość dlatego, że
                      > się nimi urodziła (katolikami).[]

                      Nie mozna sie urodzic katolikiem, tak samo jak nie mozna sie urodzic
                      luteranem, kierowca autobusu czy tez palaczem CO.
                      Istote ludzka w momencie przyjscia na swiat, mozna slusznie okreslic
                      jako homo sapiens i tak to zostawmy aby uniknac niepotrzebnego
                      balaganu.
                      Chociaz po namysle, postawilbym teze ze mozna powiedziec ateista o
                      noworodku.
                      Moze sie myle, ale jedno jest pewne: brak wiary w jakiekolwiek bostwa
                      na pewno cechuje wszystkie noworodki, bez wzgledu na to z jakich
                      kregow kulturowych i geograficznych pochodza.
                      • roy.miro Re: Religiom NIE! 26.03.10, 15:48
                        > A większość dlatego, że
                        > > się nimi urodziła (katolikami).[]
                        >
                        > Nie mozna sie urodzic katolikiem, tak samo jak nie mozna sie urodzic
                        > luteranem, kierowca autobusu czy tez palaczem CO.

                        Chodziło o fakt, że urodzili się w rodzinach katolickich, zaraz potem zostali ochrzczeni i wychowani w tej wierze. Jest to prawie automat. Bardzo niewielu z tej wiary rezygnuje. Z tego też wynika po części problem KK - w kraju, gdzie wymagana jest odwaga, determinacja do wyznawania religii zostają przy niej z reguły ludzie, którzy na prawdę w to wierzą a nie tacy, którzy nawet przez chwilę się nie zastanawiają na czym to polega.
                    • smarek12 Re: Religiom NIE! 26.03.10, 14:29
                      Są zupełnie normalnymi ludźmi.

                      Jak na ichnie standardy normalnosci to pewnie nie odbiegaja od normy.
                      Ja bym sie jednak do kilku szczegolow przyczepil.
                      Poped seksualny jest bardzo silnym instynktem. Nie mozna go w sobie
                      stlumic tak jak i nie mozna np. przestac oddychac.
                      Osobnik ktory dobrowolnie zamyka sie w "wiezieniu", tlumiac swoje
                      naturalne odruchy w imie ideologii katolickiej, nigdy nie bedzie
                      normalna osoba w moich oczach.
                      Patrzac na ten problem w kontekscie ostatnich skandali seksualnych w
                      kosciele, musisz sam przyznac ze cos jest na rzeczy.
                      • roy.miro Re: Religiom NIE! 26.03.10, 15:54
                        Popęd seksualny trudno jest wygasić, ale jeśli go nie podsycasz to pewnie się da (pewnie, bo nie próbowałem).
                        Ale z racji na tę trudność podziwiam tych, którym się udaje (podobnie jak tym, którzy są w stanie ponosić inne wyrzeczenia).
                        A co do skandali - znowu (jak w poście wyżej) wydaje mi się, że to kwestia skali - bycie duchownym jeszcze do niedawna (nie wiem jak jest teraz, pewnie w niektórych miejscach nadal) było sprawą prestiżową i pewnie dlatego też traktowaną czasem jak zawód a nie powołanie.
                        • smarek12 Re: Religiom NIE! 26.03.10, 16:23
                          Absolutnie sie z toba nie zgadzam.
                          Popedu seksualnego nie mozna wygasic. Mozna zmniejszyc napiecie, ale
                          tylko poprzez zaspokojenie seksualne. Osoby ktore twierdza ze nie
                          odczuwaja zadnego popedu albo zwyczajnie klamia, albo sa zdrowo
                          porabane.
                          Kazdy seksuolog ci powie ze tlumienie popedu seksualnego nie jest
                          zdrowe dla zainteresowanego poniewaz nieuchronnie prowadzi do nerwic
                          oraz zaburzen osobowosci.
                          • roy.miro Re: Religiom NIE! 26.03.10, 16:32
                            Zauważ, że działa to w obie strony - im częściej to robisz tym częściej tego potrzebujesz (i odwrotnie - choć zgadzam się - całkiem tego nie zgasisz). Zwróć też uwagę, że są ludzie z różnymi temperamentami - jeden/jedna potrzebuje 3 razy dziennie, innym wystarczy raz w miesiącu.
                            • smarek12 Re: Religiom NIE! 26.03.10, 16:50
                              Tak zgadzam sie ale jak slusznie zauwazyles, istnieja osoby z roznymi
                              temperamentami, nie zaobserwowano natomiast osob pozbawionych owego
                              temperamentu (jak sam zauwazyles- tez jak najbardziej slusznie).
                              Proponuje wiec wysunac wspolny wniosek (skoro obaj sie rozumiemy co
                              do poruszanych wyzej kwestii): twoj podziw dla duchownych ktorym to
                              jakoby udaje sie utrzymywac swoje zadze na wodzy jest calkowicie
                              nieuzasadniony.
                              Moze warto by bylo zweryfikowac rowniez inne opinie na temat ludzi
                              kosciola poniewaz, jak sie okazuje moga one byc mylne.
              • roy.miro Re: Religiom NIE! 26.03.10, 23:56
                > A co jest dobrego w religii, czego człowiek nie może mieć bez niej? Znajdź mi
                > coś takiego. Ja to mówię - religia nie daje nam niczego dobrego, czego nie możn
                > a
                > mieć bez niej.

                W przypadku chrześcijaństwa (pomińmy tu wypaczenia) masz np. wymuszony rozwój duchowy - powinieneś analizować swoje uczynki, pracować nad sobą. Masz też do dyspozycji kogoś, kto może Ci w tym pomóc. Oczywiście możesz to robić samemu, ale jak pewnie zdajesz sobie sprawę, wielu ludzi w sytuacji gdy nikt ich nie zachęca poświęci na to dużo mniej czasu (lub wcale). To tak trochę jakbyś zrobił szkołę bez nauczycieli i sprawdzianów. Pewnie 5-10% ludzi sama by się zorganizowała, żeby wiedzę zdobyć, ale reszta nauczyłaby się dużo mniej.
                • smarek12 Re: Religiom NIE! 27.03.10, 10:24
                  "wymuszony rozwój duchowy" - troche groznie to brzmi.
                  Az boje sie pomyslec co bedzie gdy do tego przymusowego rozwoju, dodamy
                  nieodlaczne w przenajswietszym kosciele "wypaczenia", o ktorych
                  wspomniales wyzej.
                  Miales pokazac dobre strony religii, a nie straszyc ludzi.
                • smarek12 Re: Religiom NIE! 27.03.10, 10:35
                  Nalezy tez pamietac o tym ze duchowosc jest pojeciem jak do tej pory
                  niezdefiniowanym. Rozwijanie na sile jakiejkolwiek abstrakcji nie moze
                  sie dobrze skonczyc.
    • grgkh Re: niemeczetom.pl 23.03.10, 19:56
      Tak sobie myślę, że mogłem mój protest napisać nieco inaczej. Niechby było np. tak:

      Mówię NIE wszystkim świątyniom.

      Ale w przypadku islamu możliwy jest jeszcze mój opór. W przypadku religii
      panującej, już nie. Co więcej, mogę liczyć na ciche poparcie w tym proteście
      religii panującej, której, w końcu jako konkurencji, islam może kiedyś
      przeszkadzać. Obie są agresywne i obie walczą o strefy wpływów. Podobna sytuacja
      jest na terenie byłego ZSRR w jego części europejskiej, gdzie ksiądz katolicki
      jest domyślnie pierwszym i głównym wrogiem popa.

      Trzeba przewidywać. Raz danego przywileju nie udaje się łatwo odebrać. Tak było
      z religią w szkole, z ocenami na świadectwie, z sukienkowymi w służbie zdrowia i
      instytucjach państwowych, z ekspansją RM w eterze... Czy islam może być kiedyś w
      Polsce znaczącą siłą? Czy mamy pozwalać, by zbliżył się do granicy, poza którą
      już mu nie będziemy mogli odmówić, gdy o coś "poprosi"? Jeszcze jest czas,
      jeszcze nie jest za późno... Tak samo wydawało się z religią w Polsce, gdy
      zdobywała kolejne przyczółki, a my olewaliśmy to, bo każdy krok z osobna nie był
      taki groźny jak cała władza, którą KK w sumie tych kroków dostał.
      • vitmik popatrzcie ateiści na ten problem tak: 24.03.10, 22:00
        w kościele można robić fotki ładnym freskom, rzeźbom i witrażom - w meczenie nie
        w kościele grają organy, śpiewają chóry - w meczecie organów ani chórów nie ma
        w kościele pachnie kadzidłem - w meczecie co najwyżej starymi skarpetkami bo oni
        muszą ściągać w środku buciory
        w kościele można spokojnie zasnąć nawet na ślubie albo chrzcie wink - w meczecie
        musisz robić skłony i ruszać głową góra-dół
        z kościoła biją dzwony, w niedzielę częściej niż w tygodniu - w meczecie jadą z
        koksem 5-razy codziennie
        przed kościołami chlapią wodą samochody, koszyczki,rzucają kwiatki - już widzę
        jak na Woli szlachtują barany i krew tryska po ulicy w czasie święta (święto Ofiar)

        prawie to samo ale to prawie robi różnicę
        • 0golone_jajka Re: popatrzcie ateiści na ten problem tak: 26.03.10, 15:02
          Bezsprzecznie meczety są gorsze niż kścioły, ale to i tak wybór pomiędzy złym a gorszym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja