Dodaj do ulubionych

Wychowanie religijne jest źrółem zła

06.08.04, 09:59
Zakładam ten wątek jako swego rodzaju notatnik, gdzie będę gromadził
stopniowo różne argumenty na poparcie tytułowej tezy. Mam zamiar posługiwać
się tylko argumentami aktualnymi i poważnymi, tzn. że np. nie będę
przypominał jakichś dawnych idei czy metod przez Kościół już potępionych, nie
będę opisywał błędów popełnianych przez kapłanów i katechetów, ani nie będę
prezentował jakichś odosobnionych poglądów sekciarskich. Także i was proszę o
oszczędzenie religiom takiej nieaktualnej krytyki. Takim negatywnym
przykładem jest np. seks między małżonkami.

Kiedyś Kościół uczył, że nie wolno uprawiać seksu dla samej tylko
przyjemności, ale mąż powinien kryć żonę tylko w celu jej zapłodnienia.
Dzisiaj Kościół w zasadzie zgadza się z tym, że takie wychowanie było złe i
że seks małżeński bez przyjemności, tylko dla rozmnażania, jest źródłem
nieszczęść i konfliktów w rodzinie. Nawet jeśli jakiś zidiociały katabas
jeszcze gdzieś w jakimś zaułku uczy na religii, że mąż i żona nie powinni
uprawiać seksu dla przyjemności, to takie nauczanie nie jest przedmiotem tego
wątku, gdyż jest ono w mojej ocenie nieaktualne i niereprezentatywne.

Natomiast nauka, że im więcej dzieci, tym lepiej, jest przykładem aktualnym.
Nadmiar dzieci w rodzinie jest najpoważniejszym na świecie źródłem zła i
nieszczęścia. To jest największe zło, jakie religie wyrządzają ludzkości,
zachęcając ludzi do posiadania dużej ilości dzieci. Nie będę tego argumentu
tutaj rozwijał, bo post ten zaplanowałem jako post wstępny. Każdy argumentowi
mam zamiar poświęcić odrębny post.

Mam zamiar skupić się na religii chrześcijańskiej, ponieważ w katolickiej
rodzinie się wychowałem i tę religię znam najlepiej. Moim celem jest
uświadomienie ludziom ile zła bierze się z samej wiary w Boga i z religijnego
wychowania wg najlepszych współczesnych wzorców wychowania religijnego.

Zaprawszam wszystkich do dyskusji i polemiki, także tych, którzy zechcą dla
przeciwwagi podawać argumenty, ile dobrego uczą religijni.
Obserwuj wątek
    • dokowski Zło największe - im więcej dzieci tym lepiej 06.08.04, 10:11
      Nadmiar dzieci w rodzinie jest najpoważniejszym na świecie źródłem zła i
      nieszczęścia. To jest największe zło, jakie religie wyrządzają ludzkości,
      zachęcając ludzi do posiadania dużej ilości dzieci.

      Zło ma tutaj dwa wymiary: rodzinny i ogólnoludzki.

      Wymiar rodzinny to głód, ciasnota, choroby i śmierć w dzieciństwie. Brak czasu
      i troski na wychowanie powoduje, że wiele z takich dzieci wychowuje ulica.
      Tylko ludzie bogaci są w stanie ustrzec się od zła jakim jest wielodzietność.

      Wymiar ogólnoludzki to przeludnienie, zanieczyszcze i eksploatowanie zasobów
      naszej planety szybciej niż się one odnawiają. Wycinane lasy nie nadążają z
      odrastaniem, pogarsza się jakość powietrza i wody. Coraz mniej wolnej
      przestrzeni i ziemi, coraz większa konkurencja o zasoby to najważniejsze źródło
      wojen.
      • atom_heart Zanim się zapędzisz... 06.08.04, 10:19
        ...zauważ, że akurat z tym tematem trafiłeś kulą w płot.
        Nigdzie oficjalnie w KK nie mówi się, że im więcej dzieci tym lepiej. Chyba że
        jakiś, jak się to wyraziłęś, katabas w zapadłej wiosce.Mówi się, że małżeństwo
        powinno mieć tyle dzieci, ile jest rozsądnie, ale każde, nawet nieplanowane
        przyjąć z miłością.
        Możesz mi powiedzieć, co w tym złego?
        Chyba jednak powinieneś poszukać innych twierdzeń do zwalczania.
        I Ty mówisz o naukowości? I ktoś to przeczyta i powie, och, skoto taki
        naukowiec to mówi to musi być prawda. Ja jako naukowiec też Ci powiem, że
        naukowo walczę z kościelnyum twierdzeniem, że ziemia jest płaska. I też pewnie
        kilku egzemplarzy w tym narodzie to kupi, jak znam życie.
        • ogolone_jajka Re: Zanim się zapędzisz... 06.08.04, 11:00
          Oficjalna gadka kościoła to jedno, a to co mówią księża z ambony i poza nią to drugie. Niemcy nam oficjalnie nie wypowiedziały wojny zanim zaatakowały - czy to znaczy, że wojna się nie rozpoczęła?
          • adzia_a Re: Zanim się zapędzisz... 06.08.04, 11:10
            No to w takim razie niech się szanowny Dokowski zdecyduje, czy walczy z
            przesądami, czy z oficjalnym stanowiskiem KK. Bo z pierwszego postu wynikało,
            że z oficjalnym, tymczasem wali w coś, co nie istnieje.
            • dokowski Naprawdę byłem przekonany, że to aktualne. 06.08.04, 17:19
              adzia_a napisała:

              > wali w coś, co nie istnieje.

              Tak o tym było niedawno głośno w mediach ...

              Jeśli się pomyliłem, to przepraszam i cieszę się, że Kościół zmienił zdanie na
              ten temat
              • ruda31 Re: Naprawdę byłem przekonany, że to aktualne. 11.08.04, 16:39
                a o demografii słyszałeś
                demografowie wręcz biją na alarm, ze niby mało się nas rodzi w europie
                oczywiście...
                • ogolone_jajka Re: Naprawdę byłem przekonany, że to aktualne. 11.08.04, 19:58
                  Tak, to prawda, Europa się starzeje. Ja tam swój obowiązek spełniłem - ma dwoje dzieci, a wy??
                • dokowski To są demografowie religijni 14.09.04, 15:02
                  ruda31 napisała:

                  > a o demografii słyszałeś
                  > demografowie wręcz biją na alarm, ze niby mało się nas rodzi w europie
                  > oczywiście...

                  Boją się przewagi liczebnej muzułmanów ze względów religijnych, wolą się mnożyć
                  na wyścigi jak króliki, wolą świat cierpienia i śmierci, byle tylko był to
                  świat chrześcijański - to największe zło współczesnego chrześcijaństwa
        • dokowski Dziękuję za tę uwagę 06.08.04, 17:16
          atom_heart napisała:

          > Nigdzie oficjalnie w KK nie mówi się, że im więcej dzieci tym lepiej.

          Tyle razy słyszałem to zalecenie z różnych kościelnych źródeł, żebyśny mieli
          więcej dzieci, że rodzi się za mało dzieci, że Bóg pragnie, abyśmy się mnożyli.
          Jestem zaskoczony tym Twoim stwierdzeniem, że ostatnio Kościół wycofał się z
          tej idei.

          Jestem tak zaskoczony, że podejdę na razie do Twojego stwierdzenia sceptycznie
          i popytam.
          • sion2 Re: poproszę o źródło 06.08.04, 17:41
            ciekawa jestem tych żródeł katolickich, z których słyszałeś że "im więcej
            dzieci tym lepiej"

            ja ze swej strony mogę ci podać cytaty z przeróżnych dokumentów gdzie wyraźnie
            jest mowa o PLANOWANIU rodziny (choć nie za pomocą środków antykoncepcyjnych)

            kolejna wpadka was-niewierzących
            nawet nie wiecie o czym mówicie, bo z kościłem nie macie NIC wspólnego - jak
            więc możecie uważać się za znawców jego nauki?!?!

            wychowanie religijne żródłem zła: co za bzdura!
            czy ci chłopcy, którzy niedawnpo zabili dziewczynę w pociągu z okazji urodzin
            jednego z nich postapiło tak daltego, że byli wychowani relgijnie czy dlatego,
            że ODRZUCILI WSZELKIE NORMY MORLANE?!?! czy dokonali tego czynu dlatego, że
            Boga mieli gdzieś (tak jak wy) czy dlatego, że byli wychowani w poszanowaniu
            dla ludzkiego życia?

            przeciez wychowanie religijne to wychowanie w szacunku dla ludzkiego życia, do
            altruizmu, empatii i wszelkim dobru moralnym

            nielogiczni jesteście bardzo

            życze ci pytania i szukania WE WŁASCIWYCH źródłach
            bo jak zapytasz Urbana jak jest kościelna nauka to juz wiem co ci odpowie...
            • ruda31 Re: poproszę o źródło 11.08.04, 16:42
              no ale zaraz zaraz
              to, iż akurat nie lubię KK to nie znaczy, że mam odrzucać normy moralne

              nie tylko wychowanie religijne szanuje ludzkie życie itp...
              • ogolone_jajka Re: poproszę o źródło 11.08.04, 19:57
                Sion nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że poza religią chrześcijańską istnieją normy moralne. One były pierwsze! Co nie zmienia faktu że chrześcijaństwo je promuje. Kiedyś wspomniałaś sion2, że to chrześcijaństwo wprowadziło normy moralne jeśli chodzi o traktowanie dzieci, bo przedtem je zabijano bez skrupułów (mogłem coś przekręcić). Pragnę jedynie zauważyć, że na całym świecie normy moralne są zbliżone (dziecko stanowi najwyższą wartość, jest symbolem niewinności), a chrześcijaństwo nie zniewoliło jeszcze całego świata!
                • ruda31 Re: poproszę o źródło 12.08.04, 09:48
                  chrześcijaństwo nie zniewoliło jeszcze całego świata!
                  >

                  jak to dobrze !!!!!!!!!!
                • sion2 Re: wypraszam sobie przekręcanie... 12.08.04, 14:52
                  ogolone_jajka napisał:

                  > Sion nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że poza religią chrześcijańską
                  is
                  > tnieją normy moralne.

                  wypraszam sobie przekręcanie moich wypowiedzi! nie będę rozmawiać jeżeli tak
                  będzie czynione z moimi wypowiedziami tu na forum, bo dialog zakłada, ze się
                  słucha co mówi druga strona, a nie z góry się wie lepiej co rozmówca chciał
                  powiedzieć

                  nigdzie nie napisałam, że "poza religią chrześcijańską nie ma norm moralnych"!
                  nikt nie jest w stanie obiektywnie udowodnić, że najpierw była religia
                  (jakakolwiek) a potem dopiero moralnośc albo na odwrót
                  Jednakże wszyscy wiemy, że świat starożytny cechował się mnogością wierzeń i
                  nikt nie wskaże cywilizacji starożytnej , która istniała BEZ RELIGII
                  nikt nie wskaże moralności starożytnej istniejącej bez żadnego związku z religią
                  nawet mity starożytne mają mnóstwo odniesień do moralności, choc nie mają jasno
                  sformułowanych zasad

                  w swoich wypowiedziach jasno rozróżniałam, że mogą być dwa źródła moralności
                  tj. prawo naturalne i Prawo Boże
                  nie pisałam natomiast, ze poza chrześcijaństwem nie ma zasad moralnych
                  a pisząc "religia" miałam na mysli czasami nie tylko chrześcijaństwo

                  ale na twoje usprawiedliwienie dodam, że zdaje sobie sprawę, że trochę nie
                  jasno pisałam, bo jeszcze mi się temat dobrze nie ułożył w głowie - powróce do
                  niego za jakis czas

                  One były pierwsze! Co nie zmienia faktu że chrześcijaństw
                  > o je promuje.

                  właśnie!
                  Dobkowski twierdzi, ze wychowanie religijne prowadzi do złego
                  moralność (bez wskazywania skąd się wzięła) jest częścią wychowania religijnego
                  więc przedstawiłam moralnośc chrześcijańską i poprosiłam o udowodnienie, że np.
                  przykazanie "nie zabijaj" jest szkodliwe społecznie


                  Kiedyś wspomniałaś sion2, że to chrześcijaństwo wprowadziło normy
                  > moralne jeśli chodzi o traktowanie dzieci, bo przedtem je zabijano bez
                  skrupuł
                  > ów (mogłem coś przekręcić).

                  to ja napisałam, ze chrześcijaństwo zmieniło stosunek do dzieci
                  chrześcijaństwo jest na calym świecie choć nie wszędzie jest najwazniejszą
                  religią
                  ale stosunek całego cywilizowanego świata do dzieci zapoczatkowany jest przez
                  chrześcijaństwo
                  poczytaj znawców kultury


                  Pragnę jedynie zauważyć, że na całym świecie normy
                  > moralne są zbliżone (dziecko stanowi najwyższą wartość, jest symbolem
                  niewinnoś
                  > ci), a chrześcijaństwo nie zniewoliło jeszcze całego świata!

                  "jest symbolem niewinności" - ciekawe skad to sie wzięło?
                  czyzby z chrześcijaństwa?
                  >
                • czarna_jagodka Chwila, chwila....... 04.09.04, 21:43
                  ....... dlaczego utożsamiasz katolicyzm z całym chrzescijaństwem?
                  • ogolone_jajka Re: Chwila, chwila....... 05.09.04, 17:34
                    A czy w mojej wypowiedzi, do której się odniosłaś utożsamiałem??
        • dokowski Każde nadmiarowe dziecko jest złem w biednej rodzi 14.09.04, 14:58
          atom_heart napisała:

          > każde, nawet nieplanowane przyjąć z miłością.
          > Możesz mi powiedzieć, co w tym złego?

          Argumenty są wyżej (więcej cierpienia i śmierci; wzrost przeludnienia).

          W takiej sytuacji aborcja jest czynem dobrym.
      • sion2 Re: Zło największe - im więcej dzieci tym lepiej 06.08.04, 17:52
        dokowski napisał:

        > Nadmiar dzieci w rodzinie jest najpoważniejszym na świecie źródłem zła i
        > nieszczęścia. To jest największe zło, jakie religie wyrządzają ludzkości,
        > zachęcając ludzi do posiadania dużej ilości dzieci.
        >
        porażające argumenty
        dzieci są przyczyną zła na świecie
        czy ty rozum zostawiłes w domu?


        > Zło ma tutaj dwa wymiary: rodzinny i ogólnoludzki.
        >
        > Wymiar rodzinny to głód, ciasnota, choroby i śmierć w dzieciństwie. Brak
        czasu
        > i troski na wychowanie powoduje, że wiele z takich dzieci wychowuje ulica.

        aha, a ja myslałam, że to małe zarobki ich rodziców/brak pracy w ogóle jest
        przyczyną biedy...
        czyli jak mamy rodzinę wielodzietną mieszkająca w jednym pomieszczeniu to
        należałoby się pozbyć wszystkich lub większości dzieci i od razu im się
        polepszy!!!
        ja bym na twoim miejscu natychmiast do premiera napisała w tej sprawie!


        > Tylko ludzie bogaci są w stanie ustrzec się od zła jakim jest wielodzietność.

        wielodzietność=zło

        mam znajomych, którzy mają 6 dzieci
        on ukończył 2 doktoraty z nauk ścisłych, ona nigdy nie pracowała
        mają dom 2 pietrowy z 2 sadami do uprawy
        ich dzieci (jak na razie troje) kończą studia
        nigdy nie głodowali, choc mieli czas gdy mieszkali z 3 dzieci w pokojach
        dzieci są zdrowe, kształca się
        pomagają rodzicom

        rozumiem, że sa ogromnym zagrożeniem społecznym...
        >
        > Wymiar ogólnoludzki to przeludnienie, zanieczyszcze i eksploatowanie zasobów
        > naszej planety szybciej niż się one odnawiają. Wycinane lasy nie nadążają z
        > odrastaniem, pogarsza się jakość powietrza i wody. Coraz mniej wolnej
        > przestrzeni i ziemi, coraz większa konkurencja o zasoby to najważniejsze
        źródło
        >
        > wojen.


        tak zwłaszcza z 0 przyrostem naturalnym w Polsce i ujemnym w Niemczech,
        Francji, Włochach i innych krajach rozwinietych
        Francja juz musiała przeprowdazic głębokie reformy systemu emerytalnego gdyż
        państwu groziła katastrofa finansowa z powodu zbyt dużej liczby emerytów, na
        których nie ma kto pracować


        eh - porażająca głupota przez ciebie przemawia
        • ogolone_jajka Re: Zło największe - im więcej dzieci tym lepiej 06.08.04, 18:42
          > eh - porażająca głupota przez ciebie przemawia

          Czy to aby po katolicku i chrześcijańsku tak obrażać bliźniego? Sion, miałem o Tobie dobre zdanie, ale ostatnio coś Ci chyba nerwy puszczają. Masz prawo się nie zgadzać, masz prawo twierdzić coś przeciwnego, ale nie powinnaś obrażać.
          • sion2 Re: Zło największe - im więcej dzieci tym lepiej 06.08.04, 20:49
            ogolone_jajka napisał:

            > > eh - porażająca głupota przez ciebie przemawia
            >
            > Czy to aby po katolicku i chrześcijańsku tak obrażać bliźniego? Sion, miałem
            o
            > Tobie dobre zdanie, ale ostatnio coś Ci chyba nerwy puszczają. Masz prawo się
            n
            > ie zgadzać, masz prawo twierdzić coś przeciwnego, ale nie powinnaś obrażać.



            nie zależy mi na twoim zdaniu o mnie więc nie kadź

            a pewne argumenty są po prostu porażającą głupotą

            jak będę twierdziła, że pieski powinny latać, bo byłoby więcej miejsca na ziemi
            i ktos mi powie że jestem głupia to się nie obrażę
            >
            • ogolone_jajka Re: Zło największe - im więcej dzieci tym lepiej 06.08.04, 22:19
              Ok. Dla mnie powalającą głupotą jest wiara w boga. Teraz się obrazisz i nie będziesz zabierac głosu na forum, bo bluzgam i bluźnię?

              P.S.

              Wolałbym się nie kłócić w ten sposób i prowadzić rzeczową dyskusję, ale prowokujesz.
        • dokowski Nadmiar dzieci jest złem (chamstwo też) 09.08.04, 09:30
          sion2 napisała:

          > dzieci są przyczyną zła na świecie
          > czy ty rozum zostawiłes w domu?

          Przyczyną zła są religijni rodzice, którzy mnożą się jak króliki. Dzieci są tu
          niewinne. Trezba być strasznym tępakiem, żeby tego nie rozumieć.

          > czyli jak mamy rodzinę wielodzietną mieszkająca w jednym pomieszczeniu to
          > należałoby się pozbyć wszystkich lub większości dzieci i od razu im się
          > polepszy!!!

          Takie myślenie to efekt tępoty, a taki styl argumentacji zdradza chamstwo i
          fanatyzm. Dlaczego ci religijni nie potrafią kulturalnie dyskutować? Czy to
          cecha wszystkich religijnych na tym forum? Z życia znam ludzi religijnych i
          jednocześnie kulturalnych, chociaz to dość rzadkie połączenie. Ten sion tutaj
          niestety kompromituje samą formą treści, których broni

          > ja bym na twoim miejscu natychmiast do premiera napisała w tej sprawie!

          Skoro na niego głosowałeś, to masz prawo się mu poskarżyć.

          > > Tylko ludzie bogaci są w stanie ustrzec się od zła jakim jest wielodzietn
          > ość.
          >
          > wielodzietność=zło

          Znów tępota nie pozwala ci zrozumieć skrótu myślowego. Masz więc kawa na ławę:

          "Tylko ludzie bogaci są w stanie ustrzec się od zła jakim jest wielodzietność u
          ludzi ubogich".

          > porażająca głupota przez ciebie przemawia

          Tak mocny argument z pewnością powali wszystkich
          • ogolone_jajka Re: Nadmiar dzieci jest złem (chamstwo też) 09.08.04, 12:05
            Sion zaczęła nieprzystojnie od tej porażającej głupoty, to fakt, ale dowaliłeś jej z duuużo grubszej rury - nie rób tak, bo stajesz się podobny do KATOKRZYKACZY.

            Nie, sion KATOKRZYKACZKĄ nie jest, chyba jej się niechcący wymsknęła ta głupota.
    • zupazdzika Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 06.08.04, 18:40
      Dokowski ma rację. W dokumentach kościoła nigdzie nie jest napisane wprost ile
      kto ma miec dzieci, ale artykuły w stylu:
      www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/wartomiecdzieci.html
      narzucają pewien sposób myślenia i nakłaniają do posiadania większej ilosci
      dzieci.
      • ogolone_jajka Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 06.08.04, 18:50
        To jest właśnie to o czym mówimy! Może to nie wynika z Biblii, czy z nauki KK, ale jest propagowane przez tzw. katolickie media.
        Niektóre przytoczone w artykule powody posiadania dzieci są absurdalne!!! Z niektórymi nie będę polemizował, bo mają jakieś uzasadnienie religijno-fundamentalno-chrześcijańskie, ale spójrzcie na poniższe uzasadnienia:

        4. Warto mieć kolejne dziecko, aby pomóc powstrzymać na świecie aborcję
        ??? Jak się ma rosnąca liczba dzieci do powstrzymywania aborcji??? Chyba odwrotnie?

        9. Warto mieć kolejne dziecko, aby przeciwdziałać światowemu wyludnieniu.
        ?????????????? Jakie wyludnienie? Światowe??? A ja cały czas myślałem, że ludzi na świecie przybywa, a nie ubywa??? Ktoś tu jest niedouczony.

        10. Warto mieć kolejne dziecko, aby pomóc zaludnić niebo.
        ??? To argument religijny, ale jakis taki dziwny. Zaludnić niebo. Tak jakby tam bardzo potrzebowali rąk do pracy.

        Przyznam, że kilka powodów jest jak najbardziej słusznych. Niemniej i tak poprzestanę na dwójce dzieci. Trzecie, jak wygram w totka.

        Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę ile kosztuje dziecko. Nie każdego po prostu stać na piątkę dzieci. A tego media katolickie zdają sie nie zauważać. Im się wydaje, że modlitwą nakarmią głodnego. A to tylko w bajkach tak może być.
        • sion2 Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 06.08.04, 21:00
          ogolone_jajka napisał:

          > To jest właśnie to o czym mówimy! Może to nie wynika z Biblii, czy z nauki
          KK,
          > ale jest propagowane przez tzw. katolickie media.
          > Niektóre przytoczone w artykule powody posiadania dzieci są absurdalne!!! Z
          nie
          > którymi nie będę polemizował, bo mają jakieś uzasadnienie religijno-
          fundamental
          > no-chrześcijańskie, ale spójrzcie na poniższe uzasadnienia:
          >
          > 4. Warto mieć kolejne dziecko, aby pomóc powstrzymać na świecie aborcję
          > ??? Jak się ma rosnąca liczba dzieci do powstrzymywania aborcji??? Chyba
          odwrot
          > nie?

          im więcej osób urodzi dziecko a nie je zabije to tym mniej będzie aborcji,
          jasne?


          > 9. Warto mieć kolejne dziecko, aby przeciwdziałać światowemu wyludnieniu.
          > ?????????????? Jakie wyludnienie? Światowe??? A ja cały czas myślałem, że
          ludzi
          > na świecie przybywa, a nie ubywa??? Ktoś tu jest niedouczony.

          większośc krajów europejskich ma ujemny przyrost naturalny
          natomiast w krajach biednych, jest tak duża smiertelność dzieci do lat 5, że
          gdyby kobiety rodziły po 2,3 to rasy niektóre byłyby w zaniku



          > 10. Warto mieć kolejne dziecko, aby pomóc zaludnić niebo.
          > ??? To argument religijny, ale jakis taki dziwny. Zaludnić niebo. Tak jakby
          tam
          > bardzo potrzebowali rąk do pracy.

          dziwne dla mnie także sformułowania

          >
          > Przyznam, że kilka powodów jest jak najbardziej słusznych. Niemniej i tak
          poprz
          > estanę na dwójce dzieci. Trzecie, jak wygram w totka.
          >
          > Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę ile kosztuje dziecko. Nie każdego po
          pros
          > tu stać na piątkę dzieci. A tego media katolickie zdają sie nie zauważać. Im
          si
          > ę wydaje, że modlitwą nakarmią głodnego. A to tylko w bajkach tak może być.
          >

          media katolickie mówią, że modlitwą wykarmią głodnych?!?!
          gdzie? kiedy? podaj fakty

          gdzie jest mowa o tym, że nalezy miec jak najwięcej dzieci bez względu na
          sytuację rodziny?
          bo jak czytałam "Humane vitae" to było napisane zupełnie coś innego....
          • ogolone_jajka Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 06.08.04, 22:18
            > im więcej osób urodzi dziecko a nie je zabije to tym mniej będzie aborcji,
            > jasne?

            Niby tak, jednakże rosnąca liczba ciąż może doprowadzić do większej liczby aborcji.

            > większośc krajów europejskich ma ujemny przyrost naturalny
            > natomiast w krajach biednych, jest tak duża smiertelność dzieci do lat 5, że
            > gdyby kobiety rodziły po 2,3 to rasy niektóre byłyby w zaniku

            W każdym razie światowe wyludnienie (jak to piszą w artykule) raczej nam nie grozi. Pomyślałaś co by było, gdyby tak Chińczycy masowo przeszli na chrześcijaństwo i mieli po 3-5 dzieci??????????????

            > gdzie jest mowa o tym, że nalezy miec jak najwięcej dzieci bez względu na
            > sytuację rodziny?

            Właśnie ten artykuł nawołuje do parzenia sie jak króliki. A tzw. wierzący czytają i, nie daj boże, się stosują.
            • aetas Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 27.08.04, 13:39
              ogolone_jajka napisał:

              > > im więcej osób urodzi dziecko a nie je zabije to tym mniej będzie aborcji
              > ,
              > > jasne?
              >
              > Niby tak, jednakże rosnąca liczba ciąż może doprowadzić do większej liczby
              abor
              > cji.
              >
              > > większośc krajów europejskich ma ujemny przyrost naturalny
              > > natomiast w krajach biednych, jest tak duża smiertelność dzieci do lat 5,
              > że
              > > gdyby kobiety rodziły po 2,3 to rasy niektóre byłyby w zaniku
              >
              > W każdym razie światowe wyludnienie (jak to piszą w artykule) raczej nam nie
              gr
              > ozi. Pomyślałaś co by było, gdyby tak Chińczycy masowo przeszli na
              chrześcijańs
              > two i mieli po 3-5 dzieci??????????????
              >
              > > gdzie jest mowa o tym, że nalezy miec jak najwięcej dzieci bez względu na
              >
              > > sytuację rodziny?
              >
              > Właśnie ten artykuł nawołuje do parzenia sie jak króliki. A tzw. wierzący
              czyta
              > ją i, nie daj boże, się stosują.


              I znowu nam statystycznie katolików przybywa, masakra!!!
              wink
      • sion2 Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 06.08.04, 20:55
        zupazdzika napisał:

        > Dokowski ma rację. W dokumentach kościoła nigdzie nie jest napisane wprost
        ile
        > kto ma miec dzieci, ale artykuły w stylu:
        > www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/wartomiecdzieci.html
        > narzucają pewien sposób myślenia i nakłaniają do posiadania większej ilosci
        > dzieci.

        Dobkowski nie ma racji
        posiadanie dzieci jest dobre

        zacytuj mi fragmenty, gdzie Kościół nakazuje posiadanie dużej ilości dzieci bez
        względu na warunki bytowe

        a prosty rachunek wykazuje, że aby naród przetrwał, nie wymierał to małżeństwa
        powinny mieć dwójkę dzieci
        a żeby się rozrastał to powinny miec trójkę

        proszę o wypowiedzi Koscioła o konkretnej liczbie dzieci bez względu na
        sytuacje rodziny

        jeżeli nie widzisz różnicy między postawą i nauczanie, że "warto miec dzieci" a
        postawą "trzeba miec dzieci jak najwięcej" to zbadaj sobie poziom IQ wink

        w zacytowanym przez ciebie artykule są wymieniane powody dla którycj wartop
        mieć (kolejne) dzieci a nie ma tam nakazywania posiadania ich jak najwięcej

      • dokowski Teraz i ja już wiem, że mam rację 14.09.04, 15:09
        zupazdzika napisał:

        > Dokowski ma rację...
        >... nakłaniają do posiadania większej ilosci dzieci.

        Wielu dyskutantów chciało mnie po prostu nabrać, z zaskoczenia mówiąc, że
        Kościół dzisiejszy już nie zachęca do kolejnych dzieci. Dałem się nabrać, ale
        dzisiaj już wiem, że miałem rację, sprawdziłem to w wielu miejscach i pytałem
        wielu ludzi. Prawie wszyscy są zgodni, Kościół nadal zachęca do mnożenia się.
    • antypo Kolejny zadymiony antyklerykał 06.08.04, 23:41
      Obecnie w Polsce KK jest jak dla mnie zbyt liberalny. Niby zabrania
      antykoncepcji, ale patrzy na tę ohydę przez palce. Nie rozumiem, jak w kraju
      rzekomo 95% katolickim można bez problemu dostać pigułki antykoncepcyjne, nie
      mówiąc o kondomach. Księża przy spowiedzi olewają problem, podobno często dają
      rozgrzeszenie bez problemu. "Zapominają" powiedzieć, że jest to poważne
      wykroczenie przeciwko naturze. Seks z użyciem jakichś chemicznych dodatków jest
      takim samym zboczeniem jak seks "wspomagany" np. torturowaniem partnera.
      Dlaczego księża z ambony nie grzmią przeciwko tym, którzy sprzedają truciznę
      antykoncepcyjną? Obawiam się, że to wynika z ich miałkości intelektualnej i
      pazerności na kasę. Za szmalec robią katolicki pogrzeb nawet ubekom i innym
      komuchom, za życia na nich plującym... Pecunia non olet
      • ogolone_jajka Re: Kolejny zadymiony antyklerykał 09.08.04, 12:07
        > Obawiam się, że to wynika z ich miałkości intelektualnej i
        > pazerności na kasę. Za szmalec robią katolicki pogrzeb nawet ubekom i innym
        > komuchom, za życia na nich plującym... Pecunia non olet

        Z tym się zgadzam! To co było napisane przedtem pominę milczeniem.
      • dokowski Kolejny jajarz 14.09.04, 15:13
        antypo napisał:

        > Niby zabrania antykoncepcji, ale patrzy na tę ohydę przez palce.

        Antykoncepcja to wynalazek, który najwięcej dobrego dał ludzkości. Gdyby nie
        antykoncepcja, to byśmy wszyscy gnili w przeludnionym świecie, umierając w
        wyniku ciągłych epidemii i zatrucia środowiska. To byłby oczywiście raj dla
        religijnych.
    • dokowski A oto inne źródło zła - chrześcijańska ... 09.08.04, 16:27
      ... miłości. Wychowanie religijne chrześcijan stawia Chrystusa pomiedzy matką a
      dzieckiem, pomiędzy żoną a mężem, pomiędzy bratem a bratem ...

      Doktryna chrześcijan mówi, że źródłem miłości jest Chrystus i miłość do osób,
      które kochamy czujemy tylko w takim stopniu, w jakim kochamy Chrystusa.
      Chrześcijańskie uczy się, że innych można kochać tylko poprzez Chrystusa, że
      nie istnieje w naturze ludzkiej skłonność do bezpośredniej miłości człowieka do
      człowieka.

      Naturalne uczucia miłości żywione przez młodzież wierzącą zostają więc
      stłumione do poziomu takiego, do jakiego zdolny jest człowiek wobec takiego
      nieziemskiego bytu, jakim jest Chrystus, natomiast inne aspekty swoich uczuć,
      które nie żywi wierzący wobec Chrystusa, wydają mu się nieczyste i grzeszne.
      Postawienie Chrystusa jako pośrednika w miłości między ludźmi osłabia tę
      miłość, której i tak jest za mało w świecie.

      Jest jeszcze drugi aspekt kierowania miłości ku Chrystusowi zamiast ku
      człowiekowi, a mianowicie lojalność. Wierzący przedkładają interes Boga i
      Kościoła ponad interes osoby kochanej, co jest źródłem wielu krzywd i
      niewdzięczności. Uważam, że okrucieństwo wobec dzieci jest tak częste w
      rodzinach religijnych, ponieważ dokonywane jest w imię "miłości" - tej miłości
      która w rzeczywistości skierowana jest do Chrystusa, a nie do dziecka

      Rodzice karzący okrutnie swoje dzieci nie czują sprzeczności pomiędzy miłością
      a okrucieństwem, ponieważ ich miłość jest wypaczona, chrześcijańska.

      Aspekt trzeci to chrześcijański nakaz miłości do każdego bliźniego, nawet do
      wroga. Dziecko, które zrozumie, że religia każe mu kochać nawet bandytę, który
      zamorduje mu mamusię, zaczyna mieszać pojęcia i może przestać odróżniać miłość
      od nienawiści. Dziecko myśli, że miłość to powściągana nienawiść, a
      nakaz "kochaj bliżniego swego" rozumie "udawaj, że go nie nienawidzisz". Z
      czasem młody człowiek uzna, że cała chrześcijańska nauka o miłości jest jedną
      wielką hipokryzją, że w rzeczywistości miłość nie istnieje.

      Za mało jest na świecie zwyczajnej miłości między ludźmi, która kierowałaby
      ludzkim życiemi, która byłaby podstawą przyjaźni i lojalności. Za dużo jest
      miłości do Boga, za dużo jest nienawiści i zdrady między "kochającymi" się
      ludźmi.
      • sion2 Re: nie wiem skąd ty się wziąłes 09.08.04, 17:51
        ale to co piszesz jest totalnym przeinaczeniem chrześcijańskiej nauki

        spierać się z tobą nie bedę, gdyż jest to tak wielkie przkręcanie
        chrześcijaństwa, że kompromituje się samo wobec każdego, kto poznał choć
        podstawowe prawdy chrzescijańskie

        a wiem co mówię, gdyz nie tylko wierzę w Boga i czytałam Biblię gdzie jest
        mnóstwo o miłości bliźniego aż do kategorycznego stwierdzenia, że kto nie
        miłuje bliźniego którego widzi nie może miłować Boga, którego nie widzi

        ale także studiowałam teologię moralną i po prostu twoje wywody są wynikiem
        kompletnego braku zrozumienia tematu (nie ma to jak niewierzący komentujący
        Biblię...)

        a tak nawiasem mówiąc sparafrazowany przez ciebie cytat z ewangelii o tym, ze
        Chrystus staje pomiędzy matką a córką itp. dotyczy TYLKO i wyłącznie sytuacji,
        kiedy matka namawia do niewiary czyli odrzucenia Chrystusa i zachęca do
        jakiegoś grzechu

        może słyszałeś o takiej postaci jak Maxymilian Kolbe?
        oddał życie dobrowolnie za człowieka, którego w ogóle nie znał, bo tem miał 5
        dzieci
        zmarł zagłodzony na smierć, dobity zastrzykiem z trucizną

        rzeczywiście cechował się kompletnym brakiem miłosci bliźniego

        z całym szacunkiem, ale na tym forum ciagle jestem zaskakiwana jak bardzo mozna
        wypaczać i przeinaczać chrześcijaństwo i jeszcze twierdzić, że ma się rację

        • dokowski Pustosłowie 10.08.04, 09:15
          sion2 napisała:

          > to co piszesz jest totalnym przeinaczeniem chrześcijańskiej nauki
          > ...
          > spierać się z tobą nie bedę
          >...
          > a wiem co mówię, gdyz nie tylko wierzę w Boga i czytałam Biblię gdzie jest
          > mnóstwo o miłości bliźniego aż do kategorycznego stwierdzenia, że kto nie
          > miłuje bliźniego którego widzi nie może miłować Boga, którego nie widzi

          Ludzie kochają się zwyczajnie, tak jak matka instynktownie kocha swoje dziecko,
          religia jest do tego niepotrzebna. Kto zaprzecza istnieniu miłości bez religii,
          ten wywiera bardzo szkodliwy wpływ wychowawczy polegający na wytłumieniu miłości

          > ale także studiowałam teologię moralną i po prostu twoje wywody są wynikiem
          > kompletnego braku zrozumienia tematu (nie ma to jak niewierzący komentujący
          > Biblię...)

          Puste słowa

          > może słyszałeś o takiej postaci jak Maxymilian Kolbe?

          Wielu ludziom, mimo religijnego wychowania, udaje się zachować naturalną
          wrażliwość.

          > rzeczywiście cechował się kompletnym brakiem miłosci bliźniego

          Zwyczajnie kochał ludzi, a nie tylko jakichś bliźnich.
          • sion2 Re: Pustosłowie 10.08.04, 10:26
            dokowski napisał:

            > sion2 napisała:
            >
            > > to co piszesz jest totalnym przeinaczeniem chrześcijańskiej nauki
            > > ...
            > > spierać się z tobą nie bedę
            > >...
            > > a wiem co mówię, gdyz nie tylko wierzę w Boga i czytałam Biblię gdzie jes
            > t
            > > mnóstwo o miłości bliźniego aż do kategorycznego stwierdzenia, że kto nie
            >
            > > miłuje bliźniego którego widzi nie może miłować Boga, którego nie widzi
            >

            > Ludzie kochają się zwyczajnie, tak jak matka instynktownie kocha swoje
            dziecko,
            >
            > religia jest do tego niepotrzebna. Kto zaprzecza istnieniu miłości bez
            religii,
            >
            > ten wywiera bardzo szkodliwy wpływ wychowawczy polegający na wytłumieniu
            miłośc
            > i

            cos się panu baaaardzo pomyliło
            chrześcijańska nauka o miłości NIGDY I NIGDZIE nie twierdziła, że nie istnieje
            miłość bez religii
            wymyśliłeś to sam lub przeczytałeś jakimś źródle ideologiczno-propagandowym

            >
            > > może słyszałeś o takiej postaci jak Maxymilian Kolbe?

            czyn Maxymiliana Kolbe przeczy wyłącznie naturalnej motywacji jego czynu, gdyż
            natura wyposażyła każdą żyjącą jednostkę w instynkt przetrwania, chronienia
            swojego życia za wszelką cenę
            dlatego oddanie życia swojego za życie drugiego, całkowicie obcego człowieka
            jest czymś wyjątkowym
            >
            > Wielu ludziom, mimo religijnego wychowania, udaje się zachować naturalną
            > wrażliwość.

            zadziwiasz mnie niesamowicie: a więc religia zabija naturę?!?!
            nawet inni niewierzący wiedzą, że coś pochrzaniłeś
            >
            > > rzeczywiście cechował się kompletnym brakiem miłosci bliźniego
            >
            > Zwyczajnie kochał ludzi, a nie tylko jakichś bliźnich.


            proponuję zajrzeć do Słownika Języka Polskiego na znaczenie słowa "bliźni"
            podpowiem: "każdy człowiek w stosunku do każdego"
            czyli każdy człowiek na świecie jest moim bliźnim
            nie można więć kochać bliźnich nie kochając ludzi!!!
            • dokowski Nie wymyśliłem tego 11.08.04, 15:01
              sion2 napisała:

              > chrześcijańska nauka o miłości NIGDY I NIGDZIE nie twierdziła, że nie
              > istnieje miłość bez religii wymyśliłeś to sam lub przeczytałeś jakimś
              > źródle ideologiczno-propagandowym

              Każda miłość ma swe źródło w Chrystusie, tego uczą wciąż na religii i w
              kościołach.

              > natura wyposażyła każdą żyjącą jednostkę w instynkt przetrwania, chronienia
              > swojego życia za wszelką cenę
              > dlatego oddanie życia swojego za życie drugiego, całkowicie obcego człowieka
              > jest czymś wyjątkowym

              To dawny rodzaj ignorancji wynikający z niewiedzy pierwszych darwinistów.
              Dzisiaj altruizm ma już swoje wyjaśnienie dzięki temu, że rozumiemy jak
              funkcjonują "samolubne" geny, o których Darwin nie miał pojęcia.

              Tak jak darwiniści nie rozumieli w jaki sposób altruizm jest wspierany przez
              dobór naturalny, tak samo matematycy z teorii gier nie rozumieli, dlaczego nie
              potrafią rozwiązać tzw. dylematu więźnia. Dopiero teoria samolubnych genów
              pozwoliła jednym ruchem rozwiązać oba problemy z różnych dziedzin (biologia i
              matematyka). Połączenie matematyki i neodarwinizmu dało odpowiedź:

              Altruizm jest instynktownym zachowaniem, zaprogramowanym przez "samolubne"
              geny. Bo to geny są "samolubne", ale nie ludzie. Także altruistycznie zachowują
              się te zwierzęta, które potrafią długo pamiętać swoich dobroczyńców.

              > proponuję zajrzeć do Słownika Języka Polskiego na znaczenie słowa "bliźni"
              > podpowiem: "każdy człowiek w stosunku do każdego"
              > czyli każdy człowiek na świecie jest moim bliźnim
              > nie można więć kochać bliźnich nie kochając ludzi!!!

              Jednak naturalną nieufność budzi nauczanie "miłości do bliźniego", zamiast po
              prostu miłości do ludzi. Dziecko, które nie zaczyna edukacji od czytania
              słowników, jako intuicyjnie oczywiste przyjmuje, że bliźni to nie jest każdy
              człowiek, ale jakiś rodzaj bliźniaka, czyli bratniej duszy. Jeżeli zainteresuje
              się bliżej tematem, to dowie się, że w Starym Testamencie bliźnim Żydzi
              nazywali tylko Żydów i że dopiero Chrystus rozszerzył znaczenie tego słowa na
              każdego człowieka. Kościół Katolicki później zawęził to znaczenie wzorem Żydów
              tylko do katolików i zabijał heretyków i pogan.

              Dzisiaj niby mówi się, że bliźni to jednak każdy człowiek, ale wątpliwość
              pozostaje: po co mówić o bliźnich, a nie zwyczajnie o ludziach?
              • sion2 Re: Nie wymyśliłem tego 11.08.04, 16:16
                przepraszam, ale uważam, ze dyskusja i rozmowa mają sens, gdy odbywają się na
                pewnym poziomie

                twoje wyobrażenia o chrześcijaństwie są tak spaczone, że po prostu nie ma jak z
                tobą rozmawiać, gdyż od uczenia abecadła są inni

                życzę ci, żebys kiedyś zechciał przynajmniej dowiedzieć się jakie jest
                chrześciajństwo i czego uczy - to prawdziwe, nie zinterpretowane przez wrogów i
                prześmiewców

                wszyscy, którzy ciebie czytają niech robia to na własną opowiedzialność, a ja
                jedynie poświadcze jako chrześcijanka i teolog, ze piszesz TOTALNE BZDURY
                • dokowski Teraz już wiem, że tylko mnie nabierałaś... 14.09.04, 15:18
                  sion2 napisała:

                  > poświadcze jako chrześcijanka i teolog, ze piszesz TOTALNE BZDURY

                  ... z pełną świadomością, że kłamiesz. Ludzie wiedzą czego Kościół ich uczy,
                  tak wygląda to nauczanie, a twoje zaprzeczanie jest z Księżyca
      • ogolone_jajka nawet mnie się nie chce w to wierzyć b/t 09.08.04, 18:57


        • dokowski Przeczytaj więc uważnie i zastanów się, jakiej ... 10.08.04, 09:18
          ... miłości uczą religijni.

          Ludzie kochaliby się o wiele więcej, gdyby nie religijna nauka miłości, gdyż
          taka jest natura ludzka, że ludzie się kochają, oczywiście nie każdy każdego,
          jak usiłuje wmawiać nam Kościół.
    • antypo Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 09.08.04, 19:02
      Na pewno wychowanie religijne uczące ślepej wiary w Hitlera, Stalina, Kim Ir
      Sena czy obłąkanego lidera jakiejś sekty jest złem...



      --------------------
      "Nie spoczniemy, nim nie wyrwiemy chrześcijaństwa z korzeniami" (Heinrich
      Himmler)
      • ogolone_jajka Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 09.08.04, 19:11
        > Na pewno wychowanie religijne uczące ślepej wiary w Hitlera, Stalina, Kim Ir
        > Sena czy obłąkanego lidera jakiejś sekty jest złem...

        Hmm, to ciekawe co piszesz...
        Wychowanie religijne w naszym kraju (i wielu innych) uczy ślepej wiary w Jezusa i jego rodziców oraz zastępcę boga na ziemi, czyli JP2. I to jest złe czy dobre?
    • dokowski Kolejne źródło zła - pogarda dla ciała i życia ... 12.08.04, 11:58
      ... doczesnego.

      Dla religinych ważniejsze jest życie wieczne niż życie doczene. Jeżeli mają
      wybrać zbawienie kosztem zdrowia, albo zdrowie kosztem zbawienia, wybierają
      zbawienie (a przynajmniej tego uczą i tak próbują wychowywać dzieci).

      Mimo że tortury i inne metody wypędzania Szatana już dawno odeszły w
      przeszłość, to jednak wychowanie religijne nadal dopuszcza okrucieństwo w
      karaniu, gdyż cel, jakim jest zbawienie duszy, uświęca środki.

      Wychowanie religijne powoduje, że ludzie religijni ograniczają pomoc wzajemną
      tylko do tego, co może duszy bliźniego osiągnąć zbawienie. Troska o ciało, o
      komfortowe życie doczesne, o zdrowie fizyczne itd. są grzechem, jeśli prowadzi
      do zaniedbania w dziedzinie duszy i jej zbawienia. Ludzie się modlą, chodzą do
      kościoła, budują świątynie itd., marnotrawiąc czas i energię, którą mogliby
      skierować na pomaganie innym ludziom.

      Religia odciąga ludzi od ludzi, a kieruje ich uwagę ku Bogu. Ludzie z winy
      religijnego wychowania mniej sobie pomagają i są dla siebie mniej życzliwi. Za
      to lubią osądzać innych i wtrącać się do ich życia pod pretekstem troski o
      zbawienie ich duszy. Zamiast życzliwości otrzymujemy potępienie i obłudną
      troskę w stylu: "będę się za ciebie modlić, abyś nie grzeszył więcej" - tak
      brzmi w ustach religijnego proste zdanie "gardzę tobą".

      A dzieci wychowywane religijnie to wszystko wyczuwają i uczą się, że religia to
      w rzeczywistości nauka obłudy i pogardy
    • dokowski Wiara w nieśmiertelność duszy to też źródło zła 27.08.04, 11:28
      Ludzie, którzy wierzą, że śmierć to nic strasznego, że to tylko śmierć ciała, a
      nieśmiertelna dusza zachowuje świadomość i żyje sobie nadal - ludzie którzy w
      to wierzą, mają mniejsze opory przed zabijaniem i nie uważają za ważne
      ratowanie czyjegoś życia, bo przecież temu, który umiera, nic strasznego się
      nie dzieje. Stąd zresztą przykazanie "nie zabijaj". Człowiek wierzący zabijałby
      bez oporów, gdyby nie to przykazanie poparte autorytetem Boga.

      Pamiętacie jak świeżo nawróceni poganie zabijali nie raz dobrych misjonarzy z
      wdzięczności za tę dobroć, gdyż rozumieli, że wyświadczają im przysługę,
      czyniąc z nich męczenników. Zdawali sobie sprawę, że grzeszą, łamiąc
      przykazanie, ale wdzięczność motywowała ich do takiego poświęcenia.

      Oczywiście, możemy się śmiać z głupoty dzikusów i losu, który zakpił sobie z
      misjonarzy, ale powinniśmy też zdawać sobie sprawę, że każda osoba wierząca w
      pewnym stopniu skażona jest takim podejściem do życia i śmierci. Religijnym
      zabijanie zawsze przychodzi łatwiej niż ateistom.
      • ogolone_jajka Re: Wiara w nieśmiertelność duszy to też źródło z 27.08.04, 11:56
        Interesująca teza. Logicznie spójna. Obawiam się jednak, że wierzący się z nią nie zgodzą. Bardzo na miejscu byłoby przytoczenie wyników jakichś badań na temat zabójstw i religijności zabójców. O ile takie istnieją.

        Faktycznie nie pomyślałęm nigdy, że świeżo nawróceni "poganie" zabijali misjonarzy by im zrobić dobrze! Zawsze byli oni przedstawiani jako dzicy niewdzięcznicy! A oni po prostu dobrze zrozumieli nauki!!!
        Swoją drogą wierzący mogliby się nawzajem powybijać i byłby spokój smile)
      • adzia_a Re: Wiara w nieśmiertelność duszy to też źródło z 27.08.04, 14:40
        dokowski napisał:

        > Ludzie, którzy wierzą, że śmierć to nic strasznego, że to tylko śmierć ciała,
        a
        >
        > nieśmiertelna dusza zachowuje świadomość i żyje sobie nadal - ludzie którzy w
        > to wierzą, mają mniejsze opory przed zabijaniem i nie uważają za ważne
        > ratowanie czyjegoś życia, bo przecież temu, który umiera, nic strasznego się
        > nie dzieje. Stąd zresztą przykazanie "nie zabijaj". Człowiek wierzący
        zabijałby
        >
        > bez oporów, gdyby nie to przykazanie poparte autorytetem Boga.

        Ale jaja smile))))))))))))))
      • lunana Re: Wiara w nieśmiertelność duszy to też źródło z 27.08.04, 22:28
        Wczoraj w do radyja M. zadzoniła schorowana kobieta, po kilku operacjach.
        Modliła się o jedno, zeby Bozia pozoliła jej trochę jeszcze pożyć. Wcale jej
        sie nie spieszy na tamten, lepszy świat. Nie chce spotkać się z Bozią i
        Jezuskiem tylko kurczowo trzyma tego jednego życia. A przeciez wierzy ze tam
        bedzie lepiej, jest bardzo wierząca, uczciwa, cierpiąca, ma wszystkie zadatki
        na pierwszy rząd w raju, a jednak nie, nie i nie.

        Jak słyszę takie wypowiedzi to się zastanawiam, czy wierzy czy tylko ma
        nadzieję ? Zdrowy rozsądek jednak jej podpowiada, ze lepszy wróbel w garści niż
        obicanki cacanki.
    • ataner37 Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 31.08.04, 16:48
      Przeczytałam sobie tą dyskusję i z przyjemnością stwierdzam, że argumenty
      przeciw wychowaniu religijnemu bronią się same, są błyskotliwe, trafiają w
      sedno, nie sposób się nad nimi nie zastanowić. Natomiast druga strona niezbyt
      sobie poradziła (jakby nie wszystko była w stanie zrozumieć). Ja wyznaczyłam
      sobie własną drogę, nie wierzę w wychowanie religijne ani w kościół natomiast
      wierzę w dobro, miłość, normy moralne. Widzę dużo hipokryzji i fałszu w osobach
      właśnie tych "wierzących i praktykujących". Dużo krzyczą, strofują, nie ma w
      nich tolerancji. I po co w takim razie ta gadka o "miłości bliżniego"?
      • leute Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 03.09.04, 20:28
        Wierzącym po prostu ręce opadają, kiedy czytają o tak wypaczonej wizji
        chrześcijaństwa. I nie chcą się mieszać w ten jałowy spór, aby nie marnotrawić
        czasu i energii, którą mogą skierować na pomaganie innym ludziom.
        • kubus_2004e Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 04.09.04, 21:48
          Wypaczona czy nie - takie JEST polskie chrześcijaństwo.
          • leute Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 05.09.04, 16:43
            Jeśli już, to polski katolicyzm, a i to na pewno nie we wszystkich kręgach. Ale
            fakt, ogólnie rzecz biorąc religijność w Polsce przyjmuje patologiczne formy.
    • leute Miłość bliźniego 03.09.04, 20:35
      Miłość bliźniego nie oznacza uczucia. Jest to postawa polegająca na pragnieniu
      dobra każdego człowieka.
      • dokowski To bardzo interesujące i bardzo niebezpieczne 10.09.04, 12:56
        leute napisała:

        > Miłość bliźniego nie oznacza uczucia. Jest to postawa polegająca na
        > pragnieniu dobra każdego człowieka.

        A więc z chrześcijaństwem jest gorzej niż myślałem.

        Mogę od biedy zaakceptować miłość bliźniego jako uczucie, gdyż jest w nas coś
        takiego, jakiś błysk zrozumienia, kiedy dostrzegamy, że za tym mięchem i
        zębami, które widzisz przed sobą, kryje się coś podobnego do ciebie. Jest w tym
        pewnien rodzaj naturalnej sympatii, może miłości, gdy dostrzegasz nagle, że z
        tym nawet człowiekiem możesz nawiązać nić porozumienia, że on też przeżywa
        uczucia podobne do twoich, i że on wie, że ty wiesz, że on je przeżywa, a ty
        wiesz, że on wie, że ty też jesteś człowiekiem. Kiedy nagle ten błysk
        zrozumienia nas połączy, to możemy pokochać każdego zbrodniara, choćby przez tę
        chwilę, gdy nas ten błysk oślepi.

        Ale żebym miał pragnąć dobra dla takiego zbrodniarza, to musiałbym mieć
        zupełnie spaczone rozumienie dobra i zła. Uczciwy człowiek zawsze pragnie dla
        takiego wszystkiego co najgorsze, nawet chrześcijanin jeśli jest uczciwy, to
        pociesza się nadzieją, że piekło go nie ominie.

        Na szczęście żaden chrześcijanin nie wierzy w zasadę nadstawiania drugiego
        policzka, na szczęście dzieci nie są uczone, jak dogadzać przestępcom, na
        szczęście wychowanie religijne nie czyni z nas owiec, które pragną dobrego dla
        złych. Wychowanie religijne uczy tylko tego, że kłamstwo i obłuda to rzecz
        normalna, szczególnie w ustach katabasa.
    • mydickisbig Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 05.09.04, 00:15
      na pewno wychowanie antyreligijne jest zrodlem zla, bo wtedy zamiast religii
      podstawia sie ateistyczne substytuty np komunizm i nazizm
      • ogolone_jajka Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 05.09.04, 00:17
        Nieprawda. Zamiast religii podstawia się logiczne myślenie, naukę oraz uniwersalną moralność.
        • leute Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 05.09.04, 17:05
          Chcesz powiedzieć, że przy wychowaniu w wierze nie ma miejsca na naukę i
          logiczne myślenie? Sądzę, że raczej uczy się ich równolegle. Przecież religia
          jest tylko jednym z elementów wychowania. A czy potrzebnym? Cóż, jeśli rodzice
          są wierzący, to mają prawo wychować dziecko tak jak chcą. Tak samo zresztą,
          jeśli są ateistami. Uważam natomiast, że niewłaściwe jest "nauczanie" religii w
          przedszkolach i szkołach. One zdecydowanie nie są od tego. Mogłoby ewentualnie
          być nauczanie o RELIGIACH świata - myślę, że to jest wiedza, którą powinien
          posiadać wykształcony człowiek. A od zgłębiania jednej konkretnej religii jest
          rodzina, kościół i już.
          • ogolone_jajka Re: Wychowanie religijne jest źrółem zła 05.09.04, 17:33
            Wiara nieco nie idzie w parze z logicznym myśleniem, ale można rozdzielić te dwie rzeczy. Wtedy do wiary nie przykłada się logiki, a do logiki wiary.

            Z resztą wypowiedzi się zgadzam. Religia precz ze szkół i przedszkoli.
      • dokowski Stalin i Castro odebrali najlepsze religijne ... 10.09.04, 13:02
        mydickisbig napisał:

        > na pewno wychowanie antyreligijne jest zrodlem zla, bo wtedy zamiast religii
        > podstawia sie ateistyczne substytuty np komunizm i nazizm

        ... wychowanie, które zatruło ich dusze i nauczyło pogardy dla życia.
        Antysemickie wychowanie Hitlera nie miało miejsca w rodzinie ateistycznej.

        Najwyraźniej nie rozumiesz nawet, o czym jest cały ten wątek. A jest on
        skutkach wychowania religijnego - pomyliłeś dzieci z rodzicami.
        • kubus_2004g Re: Stalin i Castro odebrali najlepsze religijne 11.09.04, 00:28
          Celna riposta. Porządnie uzasadniona. TO SIĘ NAZYWAJĄ ARGUMENTY, drodzu klerykalni fundamentaliści. Uczcie się.
    • dokowski Złem wielkim jest koncepcja grzechu pierworodnego 14.09.04, 14:52
      Zły wpływ na jakość duszy dziecka ma wmawianie mu, że człowiek jest tylko
      nędznym grzesznikiem, napiętnowanym przez grzech. Wychowywany w stałym poczuciu
      winy dzieciak jest łatwiejszym materiałem do manipulacji i zastraszania.
      Jednocześnie instytucja spowiedzi pokazuje, że kary można uniknąć, bo władza
      jest litościwa. W ten sposób rozwijają się ludzie w typie owiec, skromni i
      pokorni, bezwolni, bezbronni wobec takich zagrożeń jak władza totalitarna.

      Taki typ ponadto sam siebie nie szanuje. Brak poczucia własnej wartości odbiera
      mu zapał i energię, aby robić w życiu coś ważnego i pożytecznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka