kociak40
03.12.13, 00:21
Pierwszy raz spotykam się z pewną zmianą związaną z wizytą księdza - "po kolędzie".
Sam, od przeszło 15 lat, nie korzystam z pośredników w "drodze do nieba", ale mieszkając w dużym bloku mogę przeczytać informację o takich wizytach na tablicy ogłoszeniowej.
Zawsze taka wizyta była po Świętach Bożego Narodzenia czyli jak sama nazwa wskazuje - "po kolędzie", a te wyśpiewuje się dopiero w czasie świąt. Obecnie nastąpiła zmiana. Pojawiła się informacja, że taka wizyta odbędzie się już 05 grudnia i to w godzinach 20-21, w więc nie "po kolędzie" ale związana z "kolędą". Późne godziny, też mają swój sens. Nie tak łatwo wtedy udawać, że "nikogo nie ma w domu".
Jest to bardzo logiczne. Po świętach ludzie już wydatkowali swoje fundusze i w takim czasie utarg dla księdza jest dość słaby. Zawsze związane ze świętami są nieprzewidziane wydatki, a to pomniejsza pulę dla księdza. Dlaczego ksiądz ma na tym tracić? Co innego 05 grudnia, ludzie otrzymali wypłatę za pracę, emeryci i renciści swoje wypłaty z ZUS, do wydatków związanych ze świętami jest jeszcze czas, a więc sięgnięcie do portfela może być głębsze.
Nastały czasy, że każdy chce wyłudzić pieniądze od innych i tu czas odgrywa dużą rolę, ksiądz też myśli i dba o swoje. Lubię logiczne myślenie, nawet u księdza.