Dodaj do ulubionych

różnice między kościołem a sektą

07.09.04, 10:26
no właśnie jakie są różnice. tak się kiedyś intensywnie zastanawiałam, tu i
tu jest jakiś bóg, jest mentor/nauczyciel/ksiądz, zbiera się pieniądze itp itd
patrząc na rodzine radia maryja która przecież nie jest odłamem kościoła i
nie jest sektą tylko jest częścią kościoła katolickiego to przeciez te
nawiedzone stare babcie oddadzą ostatnie pieniądze, nie kupią leków, bedą
jadły chleb z wodą tylko po to żeby dać na ojca redahtora i siostrę bożenkę.
identyko jak w sekcie.
Obserwuj wątek
    • pereop Re: różnice między kościołem a sektą 07.09.04, 10:49
      patriszia napisał:

      > no właśnie jakie są różnice. tak się kiedyś intensywnie zastanawiałam, tu i
      > tu jest jakiś bóg, jest mentor/nauczyciel/ksiądz, zbiera się pieniądze itp itd
      > patrząc na rodzine radia maryja która przecież nie jest odłamem kościoła i
      > nie jest sektą tylko jest częścią kościoła katolickiego to przeciez te
      > nawiedzone stare babcie oddadzą ostatnie pieniądze, nie kupią leków, bedą
      > jadły chleb z wodą tylko po to żeby dać na ojca redahtora i siostrę bożenkę.

      dawanie na RM świadczy że kościół jest sektą hihi wink) - a skąd wiesz że żyją o
      chlebie i wodzie? a skąd wiesz że nie biorą leków? czy umierają masowo ze
      względu na poświęcenie i oddawanie wszelkich pieniędzy dla RM? skad bierzesz
      swoje informacje?

      ========================================
      "The bridges are burnt behind us and there's waiting guns ahead
      Into the valley of death rode the brave hundreds"
      • patriszia głeboka przenośnia 07.09.04, 11:24
        słuchaczami RM są: emeryci, renciści i osoby z najniższym wykrztałceniem, więc
        za dużo pieniędzy nie mają. ile razy słyszało się płacz emerytów i rencistów że
        za mało dostają. moja babcia przychodzi czasami z ploteczek i opowiada o taki
        właśnie nawiedzonych, że ledwo co na leki i na życie mają ale nie kupia czasami
        czegoś bo wolą na Rydzyka dać.
        • pereop nie głeboka przenośnia 07.09.04, 13:01
          patriszia napisał:

          > słuchaczami RM są: emeryci, renciści i osoby z najniższym wykrztałceniem,

          jest też spora liczba osób nie pasują do tego wizerunku - i to one stanowią
          może nie najliczniejszą ale najbardziej wygadaną grupę słuchaczów radia


          więc
          > za dużo pieniędzy nie mają. ile razy słyszało się płacz emerytów i rencistów
          że
          >
          > za mało dostają.

          większość emerytów i rencistów za mało dostaje


          moja babcia przychodzi czasami z ploteczek
          ach te ploteczki

          i opowiada o taki
          > właśnie nawiedzonych, że ledwo co na leki i na życie mają ale nie kupia
          czasami
          >
          > czegoś bo wolą na Rydzyka dać.

          mają swój rozum i wiedzą co robią - oczywiście dla ciebie wszystko jest jasne i
          klarowne wink
          • patriszia Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 13:17
            pereop napisał:

            > jest też spora liczba osób nie pasują do tego wizerunku - i to one stanowią
            > może nie najliczniejszą ale najbardziej wygadaną grupę słuchaczów radia

            serio? są tacy? poznaj mnie z jakimś bo ja znam samych nawiedzonych?


            > mają swój rozum i wiedzą co robią - oczywiście dla ciebie wszystko jest jasne
            i klarowne wink

            oczywiście że jest klarowne, bo jak Cię widzą tak Cię piszą a widzi się
            większość.
            • pereop Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 13:25
              patriszia napisał:

              > serio? są tacy? poznaj mnie z jakimś bo ja znam samych nawiedzonych?

              a wybierz się z ciekawości na spotkanie organizowane przez RM - najbardziej
              wygadani byli panowie około 50 (czyli daleko im do emerytury) - posłuchaj też
              RM i dzwoniących tam radiosłuchaczy (szczególnie do rozmów niedokończonych )-
              dzwoniące emerytki generalnie niewiele mają do powiedzenia poza ogólnymi
              hasłami zbliżonymi do haseł o. Rydzyka - co innego panowie -
              szczególnie "podobają" mi się poglądy licznej kolonii słuchaczy z Kanady bądź
              USA - (patrz emigracja po stanie wojennym - wiekową nie pasują jescze do
              stereotypu emeryta)

              >
              >
              > > mają swój rozum i wiedzą co robią - oczywiście dla ciebie wszystko jest j
              > asne
              > i klarowne wink
              >
              > oczywiście że jest klarowne, bo jak Cię widzą tak Cię piszą a widzi się
              > większość.


              widzisz większość i na jej podstawie budujesz swój "idealny obraz słuchacza i
              zwolennika" smile

              ========================================
              "The bridges are burnt behind us and there's waiting guns ahead
              Into the valley of death rode the brave hundreds"
              • patriszia Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 13:44
                wybacz ale chyba nie mam ochoty na spotkania. nie daleko pada jabłko od
                jabłoni, a tyle co się nasłuchałam wystarczy mi na ukształtowanie sobie poglądu
                nasłuchaczy RM. jakoś nigdy nie slyszalam żeby ktos sie niezgodził z
                ogólna "polityką" RM, a ona mi sie ani trochę nie podoba.

                pereop napisał:

                > a wybierz się z ciekawości na spotkanie organizowane przez RM - najbardziej
                > wygadani byli panowie około 50 (czyli daleko im do emerytury) - posłuchaj też
                > RM i dzwoniących tam radiosłuchaczy (szczególnie do rozmów niedokończonych )-
                > dzwoniące emerytki generalnie niewiele mają do powiedzenia poza ogólnymi
                > hasłami zbliżonymi do haseł o. Rydzyka - co innego panowie -
                > szczególnie "podobają" mi się poglądy licznej kolonii słuchaczy z Kanady bądź
                > USA - (patrz emigracja po stanie wojennym - wiekową nie pasują jescze do
                > stereotypu emeryta)

                może i masz rację, wiem że wyjatek potwierdza regułe ale żadnego wyjątku
                jeszcze nie spotkałam.

                > widzisz większość i na jej podstawie budujesz swój "idealny obraz słuchacza i
                > zwolennika" smile
                • pereop Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 13:48
                  patriszia napisał:

                  > wybacz ale chyba nie mam ochoty na spotkania. nie daleko pada jabłko od
                  > jabłoni, a tyle co się nasłuchałam wystarczy mi na ukształtowanie sobie
                  poglądu
                  >
                  > nasłuchaczy RM. jakoś nigdy nie slyszalam żeby ktos sie niezgodził z
                  > ogólna "polityką" RM, a ona mi sie ani trochę nie podoba.

                  kto się nie zgodził z polityką RM - jego słuchacze?
                  • patriszia Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 14:04
                    no trochę nie jasno mi się napisało, chodziło mi o to że readaktor prowadzący
                    powie że białe jest czarne a słuchacze zaraz dzwonią i mówią że to białe jest
                    takie czarne że aż strach. nikt się stwierdzeniu księdza nie sprzeciwia. może
                    poprostu na takie audycje i takich dzwoniących trafiałam, co wcale nie oznacza
                    że będe siedziala i szukała wyjątku.
                    • pereop Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 14:21
                      patriszia napisał:

                      > no trochę nie jasno mi się napisało, chodziło mi o to że readaktor prowadzący
                      > powie że białe jest czarne a słuchacze zaraz dzwonią i mówią że to białe jest
                      > takie czarne że aż strach. nikt się stwierdzeniu księdza nie sprzeciwia. może
                      > poprostu na takie audycje i takich dzwoniących trafiałam, co wcale nie
                      oznacza
                      > że będe siedziala i szukała wyjątku.


                      ci co słuchają regularnie RM niby z jakiego powodu mają się sprzeciwiać
                      księdzu. Przecież wierzą mu. Wierzą RM. Swoją drogą spróbuj mieć zupełnie
                      odmienną krytykującą opinie np. w stosunku do GW - na forum usuną ci tą
                      informację - zadzwonisz do redakcji z krytyką i prośbą o wydrukowanie opinii -
                      oleją cię - wskaż mi jakiekolwiek przedstawiciela mediów który na swojej
                      antenie pozwala na jawną krytykę swojej stacji telewizyjnej radiowej czy
                      prasowej - swoich poglądów - co innego pokazywanie i krytykowanie innych - tu
                      ograniczeń nie ma żadnych - tak działają wszystkie media i RM nie jest
                      wyjatkiem - ani żadnym nowum


                      ========================================
                      "The bridges are burnt behind us and there's waiting guns ahead
                      Into the valley of death rode the brave hundreds"
                      • patriszia Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 14:35
                        czyli nie jest to dyskusja mająca na celu wymianę poglądów tylko
                        przyklaskiwanie księdzu. i tylko po to żeby nie zdjął ich z linii?

                        pereop napisał:

                        > ci co słuchają regularnie RM niby z jakiego powodu mają się sprzeciwiać
                        > księdzu.
                        • pereop Re: nie głeboka przenośnia 07.09.04, 14:53
                          patriszia napisał:

                          > czyli nie jest to dyskusja mająca na celu wymianę poglądów tylko
                          > przyklaskiwanie księdzu. i tylko po to żeby nie zdjął ich z linii?
                          >

                          a przeczytałaś moj poprzedni post? - a gdzie masz taką wspaniałą radosną
                          wymianę zdań - w której stacji radiowej telewizji czy gazecie? wskaż mi taką
                          gdzie nikt nie cenzuruję wypowiedzi i nie usuwa niewygodnych dla siebie? w
                          jakim ty świecie żyjesz. tak działają MEDIA! - taka jest mentalność ludzi nikt
                          nie chce być krytykowany - każdy jest najmądrzejszy . RM nie jest żadnym
                          wyjątkiem - ale że jest bardzo wyraziste więc od razu łatwo wszystko uprościć i
                          przedstawiać że na RM nie ma innych głosów - głosów sprzeciwu



                          ========================================
                          "The bridges are burnt behind us and there's waiting guns ahead
                          Into the valley of death rode the brave hundreds"
    • tom1111 Re: różnice między kościołem a sektą 07.09.04, 12:30
      Różnica między kościołem a sektą jest przeważnie tylko jedna- a mianowicie ilość
      wyznawców.Załóżmy że jakaś sekta "xyz" pozyska zdecydowaną większość
      społeczeństwa jakiegoś kraju (jako wyznawców) to zostanie uznana jako religia w
      w/w kraju (a co za tym idzie powstanie kościół wyznawców "xyz").
      Myślę również że wspomniana sekta "xyz" (jeśli oczywiście uda jej się omamić
      swych wyznawców -a tak niestety się dzieje najczęściej) może uznawać zupełnie
      odmienne wartości i zasady moralne.
      Wniosek nasuwa mi się tylko jeden - od sekty do kościoła (i odwrotnie)jest
      bardzo blisko.
      • patriszia sposobem na życie? 07.09.04, 13:00
        sposobem na zarabianie. widzałeś kiedyś księdza objeżdżającego swoją parafie na
        rowerze albo maluchem, bo ja nie. jeżdżą tylko drogimi samochodami.

        masz "immunitet" przyznany przez społeczeństwo, wynika to z dziejów
        historycznych, zawsze ksiądz był kimś, wcześniej dla tego bo umiał czytać i
        pisać, znał łacinę, z czasem to stało się standardem. Jednak nigdy się nie
        mówiło o księżach źle, w dzisiejszych czasach nikt nie powie złego słowa na
        księdza bo takowi trzymają "władzę". często zdaża się tak w małych parafiach
        gdzie nei ma cmentarz miejskiego tylko jest parafialny, gdzie wszyscy biorą
        ślub kościelny itp itd. ludzie czują się zastraszeni.

        młodzi ludzie przyzwyczaili lub zostali tak wychowani się że trzeba wierzyć,
        ale że nie mogą patrzeć na panoszenie się księzy szukają czegoś innego, ksiądz
        z ambony często opluwał inne religie więc gdzie pójdą .. do sekty. i tam
        przywódca duchowy robi za księdza, też mu daje się pieniądze, też jest
        najmądrzejszy, też nie można mu się przeciwstawić itp itd
        • pereop Re: sposobem na życie? 07.09.04, 13:19
          patriszia napisał:

          > sposobem na zarabianie. widzałeś kiedyś księdza objeżdżającego swoją parafie
          na
          >
          > rowerze albo maluchem, bo ja nie.

          a ja tak wink

          jeżdżą tylko drogimi samochodami.

          skoda felicia drogim samochodem hmmmmm ciekawe wink




          >
          > masz "immunitet" przyznany przez społeczeństwo, wynika to z dziejów
          > historycznych, zawsze ksiądz był kimś, wcześniej dla tego bo umiał czytać i
          > pisać, znał łacinę, z czasem to stało się standardem. Jednak nigdy się nie
          > mówiło o księżach źle,
          mówiło się mówiło

          w dzisiejszych czasach nikt nie powie złego słowa na
          > księdza bo takowi trzymają "władzę".

          no przecież mówi się!!! jest wolność słowa i wypowiedzi są antyklerykalne
          gazety fora internetowa - są przedstawiciele władzy którzy otwarcie krytykują
          kościół....w jakim ty wyimaginowanym świecie żyjesz

          często zdaża się tak w małych parafiach
          > gdzie nei ma cmentarz miejskiego tylko jest parafialny, gdzie wszyscy biorą
          > ślub kościelny itp itd. ludzie czują się zastraszeni.

          no tak wszystko jasne
          >
          > młodzi ludzie przyzwyczaili lub zostali tak wychowani się że trzeba wierzyć,
          > ale że nie mogą patrzeć na panoszenie się księzy szukają czegoś innego,

          no widzisz wpływ księży nie jest aż tak wielki wink)

          ksiądz
          > z ambony często opluwał inne religie więc gdzie pójdą ..

          chodziłem regularnie do kościoła do 15 roku życia - i nigdy ksiądz z ambony nie
          opluł żadnej religii

          do sekty.

          kubus nie trafił do sekty - ja też nie...ty chyba też - rozumiem że jak kościół
          się nie spodoba to jedynym wyjściem jest sekta....brawo

          i tam
          > przywódca duchowy robi za księdza, też mu daje się pieniądze, też jest
          > najmądrzejszy, też nie można mu się przeciwstawić itp itd

          chodząc do kościoła dawałem pieniądze albo nie - przymusu nie było. Pamiętam
          sytuację jak szedłem do bierzmowania - proboszcz na przygotowaniach wywalił
          jednego chłopaka bo coś mu się tam nie spodobało - chłopak wrócił z rodzicami
          których proboszcz też odesłał z kwitkiem (dyplomatycznie to ujmę) - wydawało
          się że chłopak ma bierzmowanie z głowy - jednak na następne spotkaniu pojawił
          się i normalnie przygotowywał się - jak się potem okazało rodzice chłopca
          poskarżyli się gdzieś na "górze" i proboszcz został przywołany do
          porządku...okropna ta sekta nawet przeciwstawić się można wink
          • patriszia Re: sposobem na życie? 07.09.04, 14:00
            moze drogim i nie jest ale to faktu nie zmienia że Jest to samochód a ludzi w
            Polsce nie stać na jedzenie, a z tego co mi się zdaje księża powinni się
            takowymi opiekować, dawać przykład, albo przynajniej nie denerwować
            społeczeństwa. inna sprawa że słysze pierwszy raz żeby ksiądz jeździł tak tanim
            samochodem

            pereop napisał:
            > a ja tak wink
            > jeżdżą tylko drogimi samochodami.
            > skoda felicia drogim samochodem hmmmmm ciekawe wink
            >

            pisałam w kontekście malych miasteczek i wsi
            {do części twojej wypowiedzi}

            chodzi o tych "poszukujacych"
            > się nie spodoba to jedynym wyjściem jest sekta....brawo

            jak by rąk nie mieli i nie potrafili na siebie sami zarobić
            > chodząc do kościoła dawałem pieniądze albo nie - przymusu nie było.

            jasne ja też lubie jak ktoś z góry do mnie przychodzi, najlepiej jak to jest
            Władek Jagiełło smile
            jak się potem okazało rodzice chłopca
            > poskarżyli się gdzieś na "górze" i proboszcz został przywołany do
            > porządku...okropna ta sekta nawet przeciwstawić się można wink
            • pereop Re: sposobem na życie? 07.09.04, 14:13
              patriszia napisał:

              > moze drogim i nie jest ale to faktu nie zmienia że Jest to samochód a ludzi w
              > Polsce nie stać na jedzenie, a z tego co mi się zdaje księża powinni się
              > takowymi opiekować, dawać przykład, albo przynajniej nie denerwować
              > społeczeństwa. inna sprawa że słysze pierwszy raz żeby ksiądz jeździł tak
              tanim
              >
              > samochodem

              polska być duży kraj wink





              > jak by rąk nie mieli i nie potrafili na siebie sami zarobić

              ależ zarabiają - dobrym słowem smile

              >
              > jasne ja też lubie jak ktoś z góry do mnie przychodzi, najlepiej jak to jest
              > Władek Jagiełło smile

              czy na pewno u ciebie wszystko w porządku? bo mam wątpliwości czytając taką
              odpowiedź
    • mr_pope Re: różnice między kościołem a sektą 07.09.04, 16:34
      Pytanie bardzo dobre, z gustu: jaka jest różnica między totalitaryzmem i
      demokracją jeśli w obu występują podobne mechanizmy?

      Ale potraktuję je poważniej niż to wyżej postawione. W moim mniemaniu przykład z
      RM (poza tym, że świadczy o kolejnym antyklerykale-ateiście na forum), jest jak
      zwykle nietrafiony. Na RM wpłaca część spośród ponad 700 milionów ochrzczonych w
      obrządku katolickim, tak więc nie widze powodów aby miał świadczyć o tym, że KrK
      to sekta. Poszukaj lepszych przykładów.
    • bez_senna Re: różnice między kościołem a sektą 07.09.04, 21:55
      W znaczeniu słownikowym (żeby mnie mr_pope nie uprzedził wink) sektą nazywa się
      każde wyznanie ,,niezarejestrowane'', bez oficjalnego kościoła. Jednak wiadomo,
      co słowo sekta znaczy potocznie. W tym drugim znaczeniu trudno zaprzeczyć, że
      KK to sekta wink) Może trochę dyskretniej działa...
      • mr_pope Re: różnice między kościołem a sektą 08.09.04, 03:03
        A mnie dziwi niekonsekwencja antyklerykałów. Gdy Kościół dostaje pieniądze od
        państwa oburzają się, że nie chcą łożyć z podatków na sektę. A kiedy jakaś
        organizacja kościelna utrzymuje się z datków publicznych to narzekają, że
        Kościół okrada wiernych. Czy w takim razie Kościół ma się utrzymywać całkowicie
        za nic?
        • pereop Re: różnice między kościołem a sektą 08.09.04, 08:07
          mr_pope napisał:

          > A mnie dziwi niekonsekwencja antyklerykałów. Gdy Kościół dostaje pieniądze od
          > państwa oburzają się, że nie chcą łożyć z podatków na sektę. A kiedy jakaś
          > organizacja kościelna utrzymuje się z datków publicznych to narzekają, że
          > Kościół okrada wiernych. Czy w takim razie Kościół ma się utrzymywać
          całkowicie
          > za nic?

          dobre pytaniesmile
        • patriszia odp 08.09.04, 08:22
          wystarczy się zabrać do roboty a nie żebrać gdzie się tylko da. jakoś mimo
          bezrobocia jakie mamy narazie w kraju nie widzę przeciwskazań żeby
          księża "skalali" swoje delikatne rączki pracą tak jak inni obywatele.
          • bez_senna Re: odp 08.09.04, 16:25
            Otóż to. Każdy chciałby zarabiać bez pracy, a jak to inaczej nazwać?

            Poza tym, co innego by było, gdyby datki były takie rzeczywiście dobrowolne,
            gdyby sobie stała skrzynka gdzieś w kościele i każdy dawał, kiedy chce i ile. A
            takie łażenie w tacą po kościele to już jest presja (niech ktoś spróbuje iść do
            kościoła, nie dać nic na tacę i popatrzeć księdzu w oczy... ja z ciekawości
            spróbowałam tongue_out). No i takie podwójne źródło utrzymania to absurd - powinno być
            ustalone, że albo KK utrzymuje rząd, albo parafianie.
            A o utrzymanie księży proszę się nie martwić - prowadzą tryb życia, jakiego by
            im pozazdrościła połowa Polaków.
            • mr_pope Re: odp 08.09.04, 17:56
              > Otóż to. Każdy chciałby zarabiać bez pracy, a jak to inaczej nazwać?

              Owszem, to jak z psychologami. Tylko sobie rozmawiają z pacjentami a gromadza
              kupę szmalu za to, że ktoś poczuje się lepiej.

              > Poza tym, co innego by było, gdyby datki były takie rzeczywiście dobrowolne,
              > gdyby sobie stała skrzynka gdzieś w kościele i każdy dawał, kiedy chce i ile.
              > A takie łażenie w tacą po kościele to już jest presja (niech ktoś spróbuje iść
              > do kościoła, nie dać nic na tacę i popatrzeć księdzu w oczy... ja z ciekawości
              > spróbowałam tongue_out).

              Mieszkasz na wsi, że to taka presja? Ja czasem sobie zawitam do kościoła na
              mszę, ale pieniędzy nie daję. I jakoś nikt na mnie dziwnie nie patrzy, ani
              ksiądz, ani 'dewotki' stojące obok. O wiele większa presja jest gdy przychodzi
              do płacenia podatków, zresztą wtedy trudno odmówić urzędowi skarbowemu czy
              ewentualnie składowi sędziowskiemu, nie mówiąc już o służbie więziennej.

              > No i takie podwójne źródło utrzymania to absurd - powinno być ustalone, że
              > albo KK utrzymuje rząd, albo parafianie.

              Ano owszem, absurd i kretynizm, podobnie jak wszystko w naszym kraju. Na
              przykład taka sfera budżetowa: otrzymuje pensje z budżetu państwa a następnie
              część ze swojej pensji znów oddaje do budżetu, by otrzymać pensję. Wracając do
              księży najlepiej będzie aby się parafie utrzymywały z dobrowolnych datków
              parafian. I naprawdę uwierz, człowiek powinien mieć swobodę przy dysponowaniu
              własnymi zasobami materialnymi i powinien mieć możliwość rozdzielenia ich wg
              własnej opinii. Jesli będzie chciał wydawać na kogoś, kto się nie utrzymuje w
              inny sposób jak właśnie z darowizn, to jest to tylko i wyłącznie jego sprawa.

              • bez_senna Re: odp 08.09.04, 18:08
                Nie mieszkam na wsi, a presja dotyczy raczej osób wierzących. Ostatnio pół roku
                ponad chodziłam do kościoła regularnie (bierzmowanie...) i lubiłam sobie
                demonstracyjnie dać na tacę dwa gorsze uśmiechając się przy tym do księdza smile A
                on się do mnie wtedy raczej nie uśmiechał, za to tym, którzy dawali banknoty
                lubił pokazywać swoje jedynki...
                Piszę, bo się często spotykałam z takim przypadkiem, że ktoś ze znajomych
                popadł w panikę (co to będzie), kiedy sobie w kościele uświadomił, że zapomniał
                portfela wink Nie ma presji?...
          • mr_pope Re: odp 08.09.04, 17:41
            > wystarczy się zabrać do roboty a nie żebrać gdzie się tylko da. jakoś mimo
            > bezrobocia jakie mamy narazie w kraju nie widzę przeciwskazań żeby
            > księża "skalali" swoje delikatne rączki pracą tak jak inni obywatele

            dobre sobie

            to może wysłać do pracy dokładnie wszystkich ludzi, łącznie z emerytami i
            rencistami? Dlaczego staruchy mają się utrzymywać z moich pieniędzy?

            Fundacje? Super, polikwidować. Utrzymują się w duże mierze z darowizn, a prezes
            takiej fundacji mógłby ruszyć swoje dupsko do roboty a nie się żalić, że
            darczyńców mało.

            Ale Twoja teoria i tak leży. Mogę się założyć, że gdybyś trafiła na księdza,
            który wziąłby się do pracy i na przykład zainwestował pieniądze (jak
            kapitalista) i tak byś narzekała, że czerpie zyski z działalności.
            • bez_senna Re: odp 08.09.04, 17:58
              > to może wysłać do pracy dokładnie wszystkich ludzi, łącznie z emerytami i
              > rencistami? Dlaczego staruchy mają się utrzymywać z moich pieniędzy?

              Dlatego, że ,,staruchy'' często nie są fizycznie ani psychicznie zdolni do
              pracy, poza tym człowiek zasługuje na odpoczynek po kilkudziesięciu latach
              pracy. Poza tym, porównaj jakość życia księżów i emerytów.

              > Fundacje? Super, polikwidować. Utrzymują się w duże mierze z darowizn, a
              prezes
              > takiej fundacji mógłby ruszyć swoje dupsko do roboty a nie się żalić, że
              > darczyńców mało.

              Fundacje pomagają ludziom potrzebującym, nie sobie. Poza tym, katolicy mogliby
              równie dobrze spotykać się w wynajętych salach (jak np. Świadkowie Jehowy), a
              nie w kościołach poobwieszanych złotem. A i księża mogliby prowadzić żywot
              bardziej zbliżony do przeciętnego.

    • edico Re: różnice między kościołem a sektą 07.10.21, 16:28
      Najistotniejszą cechą każdej sekty jest to, że uzależnia ludzi i nie sposób się z niej wydostać. Im trudniej tym silniejsza sekta i bardziej destrukcyjna. Manipulacja uczuciami negatywnymi oraz manipulacja miłością i jednością jest nadzwyczaj wydajna. Współcześnie spotykamy się na każdym kroku z psychomanipulacją, choćby np. we wzruszających reklamach fundacji charytatywnych. A te do sekty jest trudno je zaliczyć. Chrześcijanie - wywodzący się najprawdopodobniej z sekty esseńskiej - byli sektą tak między Żydami, jaki później między politeizmem rzymskim.
      Co było następstwem?
      To z chrześcijaństwa wywodzą się raz po raz kolejne sekty i odłamy.
      Można też posłużyć się typologię Maxa Webera i Ernsta Troeltscha. Ale i tak to nie zmienia postaci rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka