skarbnik01
31.03.15, 23:26
Chciałabym opisać Wam jak na moim przykładzie wyglądało pranie mózgu. Nie jest to żadna abstrakcja to dzieje się naprawdę, a ja tego doświadczyłam. Nie jest to też żadna magia…To po prostu nasza psychika. Ale to trudno opisać. Zatem do dzieła.
Psychomanipulacja Strażnicy
Sam byłem 25 lat członkiem społeczności świadków Jehowy i dobrze poznałem metody psychomanipulacji w tej społeczności: jw-ex.pl/wyzwoleni/zapobieganie-psychomanipulacji/
Odchodząc od tej organizacji zastanawiałem się jak to wygląda w innych niedużych społecznościach religijnych. Czy to tylko ja tak trafiłem?
Znalazłem opowieść rosemary o jej przeżyciach w sekcie Moona.
Pranie mózgu w sekcie Moona
Przede wszystkim pod wpływem rozmów z liderem i innymi zaczęłam powątpiewać w moje poglądy, powoli zastępowałam je nową sekciarską osobowością. Lider nigdy nie odpowiadał wprost na moje pytania. Czytałam Boską zasadę i zadawałam pytania, ale gdy były niewygodne to zawsze mówił, że później to zrozumiem. Moja matka duchowa nie potrafiła mi odpowiedzieć na pytania ponieważ jej angielski nie był rewelacyjny. Więc zawsze odsyłała do lidera. Bardzo szybko doznałam objawienia, że Bóg istnieje, wcześniej w niego nie wierzyłam. Pamiętam ten moment, pożegnałam się z Y. na przystanku, wsiadłam do autobusu do domu, jak bardzo mi było źle się z nią rozstawać! Chciałam zostać! A przecież jechałam do domu! I w załadowanym autobusie stojąc na jednej nodze doznałam iluminacji, tak Bóg istnieje, tak po prostu! To był znaczący krok, powiem więcej decydujący. Pierwszy najtrudniejszy krok został zrobiony. Powoli docierała do mnie „Prawda”. Dosłownie czułam jak moje poglądy dopasowują się do doktryny sekty pod wpływem oszałamiającej ilości informacji. Faktycznie, Boska Zasada to prawda, cóż z tego, że coś mi nie pasuje, pomyślę o tym jutro.
Więcej o przeżyciach rosemary: jw-ex.pl/sekty/sekta-moona/