Dodaj do ulubionych

Nie namalowany ludzką ręką

17.08.05, 12:26

Nie namalowany ludzką ręką
Podobnie jak pośmiertne odbicie ciała Jezusa na Całunie Turyńskim, cudowny
obraz Matki Bożej z Guadalupe jest dla współczesnej nauki niewytłumaczalną
zagadką. Kroniki mówią, że podczas objawień w 1531 r. Matka Boża zostawiła
swoje odbicie na tilmie Indianina Juana Diego.
Tilma jest wierzchnim odzieniem Indian, rodzajem obszernego płaszcza utkanego
z grubych i szorstkich włókien agawy (kaktusa ayate). Kolorem przypomina
surowe płótno lniane. Materiał utkany z tych włókien po 20 latach ulega
całkowitemu rozpadowi, a z powodu szorstkiej i nierównej powierzchni oraz
rzadkich splotów absolutnie nie udałoby się na nim namalować żadnego obrazu.
Naukowe badania płótna, na którym znajduje się obraz Matki Bożej z Guadalupe,
przeprowadzone w 1976 r. potwierdziły, że jest to materiał utkany z włókien
agawy. Fakt, że na tej "kaktusowej" tkaninie znajduje się obraz, który jest
prawdziwym arcydziełem, i że sama tkanina przetrwała w idealnym stanie przez
470 lat, nie wykazując choćby najmniejszych znaków rozpadu, zdumiewa
wszystkich, a szczególnie świat nauki.Zadziwiająca jest ciągła świeżość barw
tego niesamowitego obrazu oraz brak na nim zanieczyszczeń pomimo faktu, że
przez ponad 100 lat wisiał nie zabezpieczony żadnym szkłem, wystawiony na
bezpośrednie działanie różnych destruktywnych czynników, między innymi dymu
kadzideł, palonych perfum, sadzy i spalającego się wosku z niezliczonych
wotywnych świec. Słynny meksykański malarz Miguel Cabrera pisze, że w 1753 r.
widział, jak przez dwie godziny, około 500 razy, pielgrzymi dotykali obrazu
różnego rodzaju przedmiotami, które mieli ze sobą. Każdy inny obraz, który by
się znajdował w podobnych warunkach, szybko uległby zniszczeniu, zaczernieniu
i stałby się nierozpoznawalny. Natomiast obraz z Guadalupe nie jest w ogóle
zniszczony. Badania naukowe wykazały, że z niewyjaśnionych przyczyn materiał,
na którym odbity jest obraz Matki Bożej, w ogóle nie przyjmuje kurzu, odpycha
insekty, bakterie i grzyby.
Profesor Philip Callahan z Uniwersytetu na Florydzie, który badał obraz z
Guadalupe w 1979 r., w swoim raporcie napisał, że z jednej palącej się
wotywnej świecy jest emitowanych ponad 600 mikrowatów. W zamkniętym
pomieszczeniu przy setkach palących się świec i tysiącach pielgrzymów
powstaje tak wielkie zanieczyszczenie, że w krótkim czasie powinno nastąpić
całkowite wyblaknięcie kolorów i zniszczenie samego obrazu. Święty obraz
Matki Bożej z Guadalupe wydaje się jednak całkowicie uodporniony na
wszelkiego rodzaju niszczące oddziaływania.
Fakt doskonałego zachowania płótna oraz delikatnych kolorów, w całym ich
bogactwie i świeżości, wprawia w prawdziwe zdumienie wszystkich ekspertów i
znawców sztuki. Wielu sceptyków i racjonalistów w konfrontacji z faktami,
które odkryli, badając święty obraz, odrzuciło swój sceptycyzm i niewiarę,
klękając przed tajemnicą niewidzialnego Boga. I tak na przykład słynny
meksykański architekt Ramirez Vasguez, któremu w 1975 r. powierzono
zaprojektowanie nowej bazyliki w Guadalupe, otrzymał pozwolenie na dokładne
zbadanie obrazu Matki Bożej. Wyniki tych badań były dla niego tak wielkim
intelektualnym i duchowym wstrząsem, że porzucił swój agnostycyzm i stał się
gorliwym katolikiem.
O nadprzyrodzonym pochodzeniu obrazu Matki Bożej z Guadalupe świadczy również
jego cudowne zachowanie przed zniszczeniem podczas różnych nieszczęśliwych
okoliczności i wypadków w ciągu jego wielowiekowej historii. I tak na
przykład: w 1791 r. robotnikowi czyszczącemu srebrną ramę przypadkowo wylała
się na powierzchnię obrazu cała butelka kwasu azotowego. Ku wielkiemu
zdziwieniu i ogromnej radości pracownika wylany kwas nie zostawił
najmniejszego śladu. Podczas krwawych prześladowań Kościoła w latach 20.
ubiegłego wieku, za rządów Plutarco Callesa, za sprawowanie posługi
kapłańskiej tysiące księży skazano na karę śmierci. Ateistyczno-masoński
reżim zamknął wszystkie kościoły w Meksyku, nie odważył się jednak zamknąć
Bazyliki w Guadalupe. Wrogowie Kościoła uciekli się jednak do diabolicznego
planu zniszczenia obrazu Matki Bożej i zabicia większości hierarchów. 14
listopada 1921 r. agenci rządowi ukryli w wazonie na kwiaty bardzo silną
bombę zegarową i podłożyli pod cudownym obrazem. Bomba wybuchła o godz. 10.30
w czasie odprawiania pontyfikalnej Mszy św. Potężny wybuch wstrząsnął całą
Bazyliką, niszcząc posadzkę, marmurowy ołtarz i witraże w oknach, cudem nikt
nie został zabity, tylko niektórzy odnieśli lekkie rany. Kiedy po wybuchu
opadł kurz, okazało się, że obraz jest nienaruszony, przed zniszczeniem
uchronił go duży metalowy krucyfiks, który wygiął się na skutek eksplozji.
W ciągu wielowiekowej historii obraz z Guadalupe wielokrotnie poddawano
bardzo szczegółowym badaniom. Różni naukowcy i eksperci w dziedzinie
malarstwa chcieli stwierdzić, czy rzeczywiście jest możliwe wytłumaczenie
jego powstania na drodze naturalnej. Wszystkie badania wykonywane za pomocą
mikroskopów, promieniowania podczerwienią i innych najnowocześniejszych metod
wskazują, że obraz nie został namalowany ludzką ręką.
Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, niemiecki profesor Richard Kuhn z
Heidelbergu, w 1936 r. poddał bardzo szczegółowym badaniom włókna wzięte z
materiału, na którym znajduje się obraz Matki Bożej z Guadalupe. Naukowiec
ten stwierdził, że barwniki, które zostały użyte do wyrażenia kolorów na
obrazie, w ogóle nie są znane nauce. Nie są pochodzenia ani zwierzęcego, ani
roślinnego, ani mineralnego. Użycie syntetycznych kolorów zostało również
wykluczone. Badania mikroskopowe obrazu w 1946 r. wykazały że w ogóle nie ma
na nim śladów pędzla, wstępnego szkicu czy podpisu artysty. To samo
potwierdziły badania w 1954 r. i 1966 r. innej grupy naukowców pod
przewodnictwem prof. F. Camps Ribera. Znawcy problematyki są zgodni, że obraz
Matki Bożej z Guadalupe jest dziełem, którego nie byłby w stanie namalować
żaden nawet najgenialniejszy malarz.
Już w 1929 r. profesjonalny fotograf Alfonso Gonzales, po wielokrotnym
powiększeniu twarzy Matki Bożej odkrył, że w Jej oczach widać wyraźnie odbitą
twarz człowieka z brodą. To odkrycie sprowokowało całą serię szczegółowych
badań oczu Matki Bożej, przeprowadzonych w latach 50., 60., 70. i 80. XX
wieku. Wszyscy badacze są zgodni, że oczy Maryi wyglądają jak oczy żywej
osoby i posiadają nadzwyczajną głębię. Widoczne jest w nich zjawisko
refleksu, występujące tylko u żywych ludzi, którego nie można odtworzyć przy
pomocy nawet najdoskonalszych technik malarskich. Naukowcy dokonali
powiększeń oczu Maryi aż 2500 razy. Pozwoliło to im odkryć w oczach Matki
Bożej odbicie postaci 12 osób. Została utrwalona w nich scena spotkania Juana
Diego z arcybiskupem Zumarragą i osobami mu towarzyszącymi, w czasie którego
dokonał się cud powstania wizerunku Niepokalanej na tilmie Indianina. Odbicie
tej sceny w oczach Maryi jest tak perfekcyjne, że widać nawet takie
szczegóły, jak np. łzy wzruszenia, kolczyki, sznurowadła indiańskich
sandałów, łysego człowieka z białą brodą, Indianina z orlim nosem, brodą i
wąsami przylegającymi do policzków itd. Ta precyzyjna doskonałość
mikroskopijnego obrazu wyklucza możliwość namalowania go przez człowieka.
Naukowcy są zgodni, że podobnego zjawiska nigdy nie udało się zaobserwować na
żadnym obrazie ani fotografii. Badania te przeprowadzili najwybitniejsi
naukowcy w dziedzinie optyki i okulistyki: prof. Charles Wahling, prof.
Francis T. Avignone, prof. H.G. Noyes z Columbia University, New York, Edward
Gebhardt - telewizyjny inżynier i fotograf z National Broadcasting Company,
prof. Alexander Wahling - chirurg oczu, prof. Italo Mannelli z Uniwersytetu w
Pizie i inni.
Szczegółowe badania obrazu Matki Bożej z Guadalupe wskazują na tajemnicze
źródło jego pochodzenia, niedostępne wszelkim naukowym dociekaniom. Tylko
wiara może nam powiedzieć, ż
Obserwuj wątek
    • lizaxo Re: Nie namalowany ludzką ręką 17.08.05, 12:27
      Nie namalowany ludzką ręką
      Podobnie jak pośmiertne odbicie ciała Jezusa na Całunie Turyńskim, cudowny
      obraz Matki Bożej z Guadalupe jest dla współczesnej nauki niewytłumaczalną
      zagadką. Kroniki mówią, że podczas objawień w 1531 r. Matka Boża zostawiła
      swoje odbicie na tilmie Indianina Juana Diego.
      Tilma jest wierzchnim odzieniem Indian, rodzajem obszernego płaszcza utkanego z
      grubych i szorstkich włókien agawy (kaktusa ayate). Kolorem przypomina surowe
      płótno lniane. Materiał utkany z tych włókien po 20 latach ulega całkowitemu
      rozpadowi, a z powodu szorstkiej i nierównej powierzchni oraz rzadkich splotów
      absolutnie nie udałoby się na nim namalować żadnego obrazu. Naukowe badania
      płótna, na którym znajduje się obraz Matki Bożej z Guadalupe, przeprowadzone w
      1976 r. potwierdziły, że jest to materiał utkany z włókien agawy. Fakt, że na
      tej "kaktusowej" tkaninie znajduje się obraz, który jest prawdziwym
      arcydziełem, i że sama tkanina przetrwała w idealnym stanie przez 470 lat, nie
      wykazując choćby najmniejszych znaków rozpadu, zdumiewa wszystkich, a
      szczególnie świat nauki.
      Zadziwiająca jest ciągła świeżość barw tego niesamowitego obrazu oraz brak na
      nim zanieczyszczeń pomimo faktu, że przez ponad 100 lat wisiał nie
      zabezpieczony żadnym szkłem, wystawiony na bezpośrednie działanie różnych
      destruktywnych czynników, między innymi dymu kadzideł, palonych perfum, sadzy i
      spalającego się wosku z niezliczonych wotywnych świec. Słynny meksykański
      malarz Miguel Cabrera pisze, że w 1753 r. widział, jak przez dwie godziny,
      około 500 razy, pielgrzymi dotykali obrazu różnego rodzaju przedmiotami, które
      mieli ze sobą. Każdy inny obraz, który by się znajdował w podobnych warunkach,
      szybko uległby zniszczeniu, zaczernieniu i stałby się nierozpoznawalny.
      Natomiast obraz z Guadalupe nie jest w ogóle zniszczony. Badania naukowe
      wykazały, że z niewyjaśnionych przyczyn materiał, na którym odbity jest obraz
      Matki Bożej, w ogóle nie przyjmuje kurzu, odpycha insekty, bakterie i grzyby.
      Profesor Philip Callahan z Uniwersytetu na Florydzie, który badał obraz z
      Guadalupe w 1979 r., w swoim raporcie napisał, że z jednej palącej się wotywnej
      świecy jest emitowanych ponad 600 mikrowatów. W zamkniętym pomieszczeniu przy
      setkach palących się świec i tysiącach pielgrzymów powstaje tak wielkie
      zanieczyszczenie, że w krótkim czasie powinno nastąpić całkowite wyblaknięcie
      kolorów i zniszczenie samego obrazu. Święty obraz Matki Bożej z Guadalupe
      wydaje się jednak całkowicie uodporniony na wszelkiego rodzaju niszczące
      oddziaływania.
      Fakt doskonałego zachowania płótna oraz delikatnych kolorów, w całym ich
      bogactwie i świeżości, wprawia w prawdziwe zdumienie wszystkich ekspertów i
      znawców sztuki. Wielu sceptyków i racjonalistów w konfrontacji z faktami, które
      odkryli, badając święty obraz, odrzuciło swój sceptycyzm i niewiarę, klękając
      przed tajemnicą niewidzialnego Boga. I tak na przykład słynny meksykański
      architekt Ramirez Vasguez, któremu w 1975 r. powierzono zaprojektowanie nowej
      bazyliki w Guadalupe, otrzymał pozwolenie na dokładne zbadanie obrazu Matki
      Bożej. Wyniki tych badań były dla niego tak wielkim intelektualnym i duchowym
      wstrząsem, że porzucił swój agnostycyzm i stał się gorliwym katolikiem.
      O nadprzyrodzonym pochodzeniu obrazu Matki Bożej z Guadalupe świadczy również
      jego cudowne zachowanie przed zniszczeniem podczas różnych nieszczęśliwych
      okoliczności i wypadków w ciągu jego wielowiekowej historii. I tak na przykład:
      w 1791 r. robotnikowi czyszczącemu srebrną ramę przypadkowo wylała się na
      powierzchnię obrazu cała butelka kwasu azotowego. Ku wielkiemu zdziwieniu i
      ogromnej radości pracownika wylany kwas nie zostawił najmniejszego śladu.
      Podczas krwawych prześladowań Kościoła w latach 20. ubiegłego wieku, za rządów
      Plutarco Callesa, za sprawowanie posługi kapłańskiej tysiące księży skazano na
      karę śmierci. Ateistyczno-masoński reżim zamknął wszystkie kościoły w Meksyku,
      nie odważył się jednak zamknąć Bazyliki w Guadalupe. Wrogowie Kościoła uciekli
      się jednak do diabolicznego planu zniszczenia obrazu Matki Bożej i zabicia
      większości hierarchów. 14 listopada 1921 r. agenci rządowi ukryli w wazonie na
      kwiaty bardzo silną bombę zegarową i podłożyli pod cudownym obrazem. Bomba
      wybuchła o godz. 10.30 w czasie odprawiania pontyfikalnej Mszy św. Potężny
      wybuch wstrząsnął całą Bazyliką, niszcząc posadzkę, marmurowy ołtarz i witraże
      w oknach, cudem nikt nie został zabity, tylko niektórzy odnieśli lekkie rany.
      Kiedy po wybuchu opadł kurz, okazało się, że obraz jest nienaruszony, przed
      zniszczeniem uchronił go duży metalowy krucyfiks, który wygiął się na skutek
      eksplozji.
      W ciągu wielowiekowej historii obraz z Guadalupe wielokrotnie poddawano bardzo
      szczegółowym badaniom. Różni naukowcy i eksperci w dziedzinie malarstwa chcieli
      stwierdzić, czy rzeczywiście jest możliwe wytłumaczenie jego powstania na
      drodze naturalnej. Wszystkie badania wykonywane za pomocą mikroskopów,
      promieniowania podczerwienią i innych najnowocześniejszych metod wskazują, że
      obraz nie został namalowany ludzką ręką.
      Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, niemiecki profesor Richard Kuhn z
      Heidelbergu, w 1936 r. poddał bardzo szczegółowym badaniom włókna wzięte z
      materiału, na którym znajduje się obraz Matki Bożej z Guadalupe. Naukowiec ten
      stwierdził, że barwniki, które zostały użyte do wyrażenia kolorów na obrazie, w
      ogóle nie są znane nauce. Nie są pochodzenia ani zwierzęcego, ani roślinnego,
      ani mineralnego. Użycie syntetycznych kolorów zostało również wykluczone.
      Badania mikroskopowe obrazu w 1946 r. wykazały że w ogóle nie ma na nim śladów
      pędzla, wstępnego szkicu czy podpisu artysty. To samo potwierdziły badania w
      1954 r. i 1966 r. innej grupy naukowców pod przewodnictwem prof. F. Camps
      Ribera. Znawcy problematyki są zgodni, że obraz Matki Bożej z Guadalupe jest
      dziełem, którego nie byłby w stanie namalować żaden nawet najgenialniejszy
      malarz.
      Już w 1929 r. profesjonalny fotograf Alfonso Gonzales, po wielokrotnym
      powiększeniu twarzy Matki Bożej odkrył, że w Jej oczach widać wyraźnie odbitą
      twarz człowieka z brodą. To odkrycie sprowokowało całą serię szczegółowych
      badań oczu Matki Bożej, przeprowadzonych w latach 50., 60., 70. i 80. XX wieku.
      Wszyscy badacze są zgodni, że oczy Maryi wyglądają jak oczy żywej osoby i
      posiadają nadzwyczajną głębię. Widoczne jest w nich zjawisko refleksu,
      występujące tylko u żywych ludzi, którego nie można odtworzyć przy pomocy nawet
      najdoskonalszych technik malarskich. Naukowcy dokonali powiększeń oczu Maryi aż
      2500 razy. Pozwoliło to im odkryć w oczach Matki Bożej odbicie postaci 12 osób.
      Została utrwalona w nich scena spotkania Juana Diego z arcybiskupem Zumarragą i
      osobami mu towarzyszącymi, w czasie którego dokonał się cud powstania wizerunku
      Niepokalanej na tilmie Indianina. Odbicie tej sceny w oczach Maryi jest tak
      perfekcyjne, że widać nawet takie szczegóły, jak np. łzy wzruszenia, kolczyki,
      sznurowadła indiańskich sandałów, łysego człowieka z białą brodą, Indianina z
      orlim nosem, brodą i wąsami przylegającymi do policzków itd. Ta precyzyjna
      doskonałość mikroskopijnego obrazu wyklucza możliwość namalowania go przez
      człowieka. Naukowcy są zgodni, że podobnego zjawiska nigdy nie udało się
      zaobserwować na żadnym obrazie ani fotografii. Badania te przeprowadzili
      najwybitniejsi naukowcy w dziedzinie optyki i okulistyki: prof. Charles
      Wahling, prof. Francis T. Avignone, prof. H.G. Noyes z Columbia University, New
      York, Edward Gebhardt - telewizyjny inżynier i fotograf z National Broadcasting
      Company, prof. Alexander Wahling - chirurg oczu, prof. Italo Mannelli z
      Uniwersytetu w Pizie i inni.
      Szczegółowe badania obrazu Matki Bożej z Guadalupe wskazują na tajemnicze
      źródło jego pochodzenia, niedostępne wszelkim naukowym dociekaniom. Tylko wiara
      może nam powiedzieć, że jedy
    • lizaxo Re: Nie namalowany ludzką ręką 17.08.05, 12:28
      sory powtórnie mi się wcisnęło
    • lizaxo Re: Nie namalowany ludzką ręką 17.08.05, 12:28
      Tylko wiara może nam powiedzieć, że jedynym autorem tego obrazu jest sam Pan
      Bóg. Obraz Niepokalanej Dziewicy z Guadalupe jest znakiem wzywającym wszystkich
      ludzi do nawrócenia, aby każdego dnia przez modlitwę i pracę, podejmowali trud
      życia według wymagań Ewangelii. Patrząc na cudowny obraz z Guadalupe,
      namacalnie doświadczamy macierzyńskiej miłości Matki Zbawiciela i naszej Matki,
      zatroskanej o wieczne zbawienie wszystkich swoich dzieci. To właśnie Ona
      pragnie rozbudzić w nas wiarę i dlatego daje nam nadzwyczajne znaki, abyśmy
      zrozumieli, że szczęście prawdziwe jest tylko w Bogu.
      MP
      • wanda43 Klania sia II przykazanie 17.08.05, 13:10


        Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i
        na ziemi w dole,
        i tego co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, i nie będziesz
        im służył,
        gdyż ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach
        do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a okazuje łaskę
        do tysiącznego
        pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. 2 Mojż. 20:4-6
        • dupekzoledny Re: Klania sia II przykazanie 17.08.05, 17:29
          w czasie e -technologii mogłaby bozia jkoś nowoczesniej się pokazuywać.
          a zreszta-biedna ta m.b.tylu tam świetych i innych a oni wszędzie tę biedną
          kobitke wysyłąją. ato do guadelupe,to do fatimy,a to do cz-chowy.
          • wanda43 Re: Klania sia II przykazanie 17.08.05, 17:41
            Zaczelam liczyc i wyszlo mi 13, ale to napewno nie wszystkie.Juz nie wiadomo,
            ktora z nich jest prostą Marią szwaczką, matką Jezusa.
        • lizaxo Re: Klania sia II przykazanie 17.08.05, 21:18
          Wandziu zanim walniesz jakąś frachę, grubo się zastanów. Jeśli już ,to nie
          drugie a pierwsze przykazanie. I właściwie o czym tu dyskutować skoro Ty nawet
          tego nie wiesz ,to jak mam odpowiadać na inne Twoje zarzuty skoro i tak ich nie
          pojmiesz. To tak jakby ślepemu pokazywać kolorowe obrazki. Jednak wysile się na
          kilka zdań ,otóż moja droga nikt nie czci obrazów. Obrazy to rzeczy
          symbolizujące, przypominające nam.Matka Boża jest wywyższana przez samego
          Boga. Równiez obrazki z wizerunkiem Chrystusa to nic sprzecznego z tym co jest
          w drugim przykazaniu. Otóż nikt nie ma innych Bogów, a każdy tylko czci osobę
          z obrazu. I tak jak nie modlimy sie do obrazu z Chrustusem tylko do Chrystusa,
          bo modlić można się wszędzie w każdym miejscu i bez obrazów, tak samo można
          modlić się do Maryji bo według Boga ona poprzez siebie otwiera nam drogę do
          Boga.Zapamietajcie wszyscy starający się wykazac , że my katolicy modlimy się
          do figurek i obrazów ,. Nie przeczymy pierwszemu przykazaniu w rzaden
          sposób.Wierzymy w Boga a nie w obraz z jego wizerunkiem.
          • wanda43 Re: Klania sia II przykazanie 17.08.05, 21:33
            .Matka Boża jest wywyższana przez samego
            Boga.

            Czytając Biblie jakos tego nie zauwazylam.
            • lizaxo Re: Klania sia II przykazanie 17.08.05, 23:05
              musiałaś tak czytać jak znasz przykazania, wybacz ale trudno wyjaśniać cos
              komuś,kto nie wierzy
              • tingel-tangel Re: Klania sia II przykazanie 17.08.05, 23:41
                Ale Wanda nie mówiła o wierze w innych bogów. Zastanawiała się tylko nad tym do
                czego w liturgii katolickiej służą te wszystkie podobizny - obrazy, medaliki,
                krzyże itp. To są przecież podobizny "tego co w niebie". Rozumiem, że ludzie te
                podobizny rzeczywiście tworzą, ale czci nikt nie oddaje podobiznom, tylko Bogu,
                ale jeśli ktoś się modli do Boga, to chyba podobizny mu do modlitwy nie są
                potrzebne. Dlaczego osoba modląca się klękać musi przed ołtażem, rzeźbą,
                krzyżem, obrazem czy innym rękodziełem? Na religii mi wbijano do głowy, że Bóg
                jest wszędzie.
                • wanda43 Do tingel-tangel 18.08.05, 07:49
                  O to mi wlasnie chodzilo.Dzieki.
                  Lizaxo stosuje wyprobowaną metode - najlepsza linią obrony jest atak.
                  Wielokrotnie widzialam klęczących i modlących się do obrazkow i
                  figurek,całujących je,strojących im ołtarzyki.Najlepszym przykladem
                  koscioly,kapliczki czy kaplice.
                • lizaxo Do tingel 18.08.05, 08:37
                  Wanda podała 1 przykazanie,aby nie czcić innych bogów.Dokładnie miała na
                  myśli , że w wiara w takie rzeczy niby przeczy temu przkazaniu.Natomiast jeśli
                  chodzi obrazy i krzyże, to powtarzam to tylko symbole przypominające nam. A
                  masz rację Bóg jest wszędzie i modlić nie musisz się przed obrazem , możesz
                  modlić się wszędzie, tak jak uczyli cię na religii
                  • wanda43 żadne niby 18.08.05, 13:45
                    żadne "niby przeczy".Modlenie sie i otaczanie kultem figurek i obrazow jest
                    sprzeczne z przykazaniem Boga i jest bałwochwalstwem.Podobnie jak nazywanie
                    papieza ojcem.Zakazal tego Jezus.Skoro katolicy sa wyznawcami Jezusa,powinni
                    stosowac sie do jego nauk.
                    • lizaxo do wanda 18.08.05, 19:58
                      Ależ Ty bzdury Wanda opowiadasz , nikt sie nie modli do figurek i obrazów tylko
                      do Boga czy Ty rozumiesz co ja mówię.Przykazanie mówi aby nie mieć innych
                      Bogów , a czy ja modląc się do Boga patrząc na obraz czczę innego Boga? Nie
                      tego samego Boga do którego mogę również modlić się na łące. Zrozum to
                      wreszcie. Ty bedziesz mówić co jest zgodne a co sprzeczne z przykazaniami jak
                      raz nie wierzysz w Boga a dwa nie znasz nawet przykazań. Czego dowiodłaś
                      wczęsniej
                      • wanda43 Re: do wanda 18.08.05, 22:01
                        lizaxo nie odwracaj kota ogonem,doskonale wiesz co mam na mysli.
                        Odmawiając rozaniec modlisz sie do matki boskiej.Dziwne to,bo Bog nie ma
                        poczatku i konca, a wiec nie moze miec matki. Nabozenstwa majowe i czerwcowe sa
                        odprawiane dla niej i modly zanoszone do niej.I to jest m.innymi balwochwalstwo.
                        • lizaxo Re: do wanda 18.08.05, 22:22
                          Znowu wypowiadasz się na temat , którego nie rozumiesz. Aby zrozumieć trzeba
                          wierzyc. A zadam ci pytanie , W czym właściwie przeszkadza Ci modlitwa
                          katolików do Matki Boskiej?I czemu się tak bardzo tego czepiasz? Co obchodzi
                          Cię czy my wypełniamy przykazania czy też nie?A modlitwy do Matki Boskiej nie
                          są bałwochwalstwem gdyz wierzymy w jedynego Boga. Matka Boska jest pośrednikiem
                          w drodze do Boga. To poprzez nią zbliżamy się do Niego i otrzymujemy łaski.
                          Skoro to służy dobremu to jak może być złem. Co innego gdybym modliła się do
                          Matki Boskiej a nie wierzyła w Boga. A dla mnie Bóg jest jeden. Jeśli na
                          świecie jest dziecko geniusz to czy zapominamy o kobiecie , która go urodziła?
                          Nigdy ,jest ona dla nas bardzo ważna i tak samo oddajemy jej jakąś cześć. Może
                          to zły przykład , ale już niewiem jak tłumaczyc niewierzącemu wiarę. Tylko
                          wierzący jest w stanie zrozumieć zagłebiajac się.Ty nigdy tego nie zrozumiesz.
                          Żal mi Ciebie.A swoją drogą to może Ty należysz do świadków Jehowy? Oni tak
                          bardzo przyczepiaja sie do Matki Boskiej i Ojca Świętego, że jest nazywany
                          świętym
                          • wanda43 do lizaxo 18.08.05, 22:27
                            rozbawilas mnie.Dobranoc i kolorowych snow.
    • marcinlet Re: Nie namalowany ludzką ręką 18.08.05, 19:37
      Wszystko byłoby pięknie gdyby nie jeden szczegół. Czemu ta "Maryja" nie ma
      semickich rysów twarzy?
      Podobnie z Całunem Turyńskim.
      • 0golone_jajka Re: Nie namalowany ludzką ręką 18.08.05, 22:06
        To proste. Jezus i Maryja byli tak naprawdę przybyszami z innej planety, a więc nie mogli mieć semickich rysów smile)
        • lizaxo Re: Nie namalowany ludzką ręką 18.08.05, 22:24
          jajco rzestan robić sobie jajca smile) Bądź poważny
          • kociak40 Re: Nie namalowany ludzką ręką 18.08.05, 23:10
            Pani Lizaxo!

            W całej ewangelii jest chyba tylko 2 krotny opis bezpośredniego stosunku między
            Jezusem a NMP. W Kanie Galilejskiej, gdzie na jej prośbę, że zabrakło wina,
            Jezus powiedział - "nie twoja to sprawa niewiasto" (nie nazwał ją matką, raczej
            wypowiedziane to było jak do osoby postronnej). Stała NMP przy krzyżu na ktorym
            konał Jezus. Nie powiedział do niej żadnego słowa, nie żegnał się, nie zrobił
            żadnego gestu w jej kierunku (jakby była zwykłą postronną osobą). Natomiast
            mówił do Łotra itd. Kult MNP został wprowadzony dużo, dużo później, przez
            papieża, bo zdano sobie sprawę, że calość religii jest oparta na męskiej części,
            więc wymyślono jakby "boga kobietę". NMP była tylko czlowiekiem, może odbierać
            nasze poszanowanie, podziw itd. ale wyłącznie jako człowiek.
            Religie inne też chrześcijańskie (np. protestantyzm) jako bardziej już
            przestrzegające zapisu ewangelicznego, usunęły tz. kult NMP.
            Pielgrzymowanie do obrazu na Jasnej Górze, to oddawanie czci martwemu obrazowi,
            ktory jest namalowany ręką ludzką i jest zaprzeczeniem kultu jednego Boga.
            tak ja uważam chociaż mogę powiedzieć, że jestem wierzący.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka