Dodaj do ulubionych

Do vitmika i lizaxo

19.08.05, 10:33
nelsonek napisał:

> cos mi sie wydaje drogi vitmiku, ze kiedys w boga nie wierzyles. jednak cos w p
> rzeszlosci stalo sie zlego, traktowano Cie z przemoca albo cos/lub kogos straci
> les. i dlatego wymysliles sobioe boga bo tak latwiej zyc. mam racje?
>

Dokladnie. Dziwna argumentacja, vitmik. Moi przyjaciele to ateisci bez
wyjatku, i wiekszosc z nich miala wspaniale dziecinstwa, teraz maja
ekonomiczna wolnosc, sa szczesliwi.... i tez nie wierza... Faktycznie to ich
powody braku wiary nie roznia sie od moich. Dziwne. Jednak sa to w wiekszosci
akademicy z przedmiotow scislych, ludzie ktorzy mysla logicznie, i mysle ze
mozna z tego faktu wyciagnac pewne wnioski.

Mam jeszcze pytanie dla wierzacych, moze szczegolnie dla lizaxo i vitmika. W
Grecji spadl samolot. Dla mojego przerazenia przeczytalem wczoraj ze
katastrofe przezylo szescioletnie dziecko, ktore jednak zmarlo kilka godzin
pozniej przez zatrucie dymem lezac same na ziemi, nie bedac znajdzione przez
ekipe ratownicza. Teraz wytlumaczcie mi co to za miloserny bog, ktory zostawia
dziecko na pastwe losu, polamane, poparzone, przerazone, umierajace, lezac na
ziemi po takiej katastrofie. Jezeli twierdzicie ze wasz wszechmogacy bog ma
wplyw na to czy lizaxo zda egzamin z jazdy czy ze vitmik ma kilkamiesieczne
powodzenie w zyciu, to co robi wasz bog kiedy takie dziecko walczy o swoje
zycie? Spi? Zajmuje sie egzaminami z jazdy? Gdzie sa cuda, tak jak np.
placzace krwia rzezby bozi? Moze koncentruje sie nad rzezbami i zapomina o
umierajacych z glodu dzieciach? Gdzie byl w Bieslanie? Czy Nigeryjskie dzieci
maja innego boga, czy maja cierpiec masowo bo sa zle, czy moze nieswiadome o
jego istnieniu? A moze go wogole nie ma? Wasza wiara jest podloscia.
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 11:03
      Jak się wydarzy coś dobrego, to sprawcą tego Bóg, a za zło odpowiedziada Szatan.
      Proste i jednoznaczne wytłumaczenie. Jak ktoś taką filozofię życiową wyznaje i
      jest mu z tym wygodnie, to dobrze.

      A ja myślę, że vitmik był raczej ortodoksyjnym katolikiem, tylko nie mogąc
      zrozumieć tych wszystkich dogmatów zaczął trochę heretyzować, a widząc że polski
      kościół (nie jako wspólnota wiernych, a instytucja zrzeszająca osoby duchovne)
      to bagno stał się trochę antyklerykalny, a przynajmniej sceptyczny.

      Nie rozumiem jak można w dorosłym życiu być ateistą i się nawrócić, albo wierzyć
      w Boga i nagle zwątpić. Co innego, jeśli ktoś wierzył jako dziecko np. w to że
      święty Mikołaj osobiście przyjeżdża saniami z Laponii (dlaczego akurat z
      Laponii?) i przynosi prezenty. Rodzice tak dzieciaka okłamują, bo wierzą, że tak
      będzie wygodniej. A dzieciak dorośnie i w bajki wierzyć przestanie.
      • bloodysunday99 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 11:10
        Dobra. Jezeli bog jest wszechmogacy, to dlaczego nie pomogl? Widocznie
        wszechmogacy nie jest, albo go nie ma. Dzieciak przezyl, jednak nikt go nie
        znalazl. Ten rzekomo wszechmogacy bog mial mnostwo czasu by pomoc, wyslac kogos...
      • vitmik Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 14:32
        vitmik nigdy nie byl ortodoksyjnym katolikiem, bedac dzieckiem podwazal dogmaty
        i nugdy w nie nie wierzyl, gdy zaczal uczyc sie biologii stwierdzil ze nie
        mozna urodzic dziecka i poczac go zostajac dziewica co sklonilo go
        przesledzenia chrzescijanskiej historii, liturgii i zasadd.
        vitmik stal sie cynikiem,sceptykiem,przez pare tygodni ateistą,troche dłuzej
        agnostykiem,poganinem nawet muzulmaninem. potem postanowil poszukac
        uniwersalnej koncepcji parareligijnej,pozwalajacej byc zarowno twardo
        stapajacym po ziemi racjonalista jak i uduchowiona istota wierzaca ze homo
        sapiens nie istnieja tylko po to zeby sie plodzic,jesc i oddawac kał.
        • tingel-tangel Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 14:55
          Och, dziękuję za tak szczegółowe wyjaśnienia. Moja - i nie tylko - ciekawość
          została zapokojona.
    • serhamesar Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 12:11
      Czesc
      Jak to mówią katolicy " Bóg tak chciał", "jego zamiary sa nieprzeniknione", "to
      był przejaw jego madrosci którego nie rozumiemy bo jestesmy za maluczcy". I po
      sprawie. Załatwione. Jak wsztsko czego nie mozna logicznie wytłumaczyć w
      religii (każdej, nie mysle akurat o panujacej w Polsce).

      Od strony prawa karmicznego ma to już sens. Nabroiło w poprzednim życiu i teraz
      to do niego wraca. Przyczyna i skutek.
      Od strony ateistycznej też. Po prostu przypadek
      Od strony religijnej nie moge sie jakos dopatrzyć.
      No ale ja jestem prosty inżynier, pewnie zaraz mnie ktoś oświeci wink

      pozdra
    • kociak40 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 12:48
      Człowiek, jako część świata przyrody, tak samo jak wszystko co żyje na tej
      ziemi, podlega tym samym prawom, a one są okrutne, walka o byt, silny zwycięża,
      słaby ginie, tygrys dla przykładu jak nie rozszarpie antylopy to sam zdechnie
      itd. Jako najwyższy twór tej przyrody, czlowiek, obdarzony uczuciami wyższymi
      i inteligencją ma do "dyspozycji" religie, która niejako ma łagodzić te okrutne
      prawa przyrody. Według mnie, rola religii jest dwojaka i powiązana w tej swojej
      roli. Ma dać czlowiekowi własny pewien konfort psychiczny, pewne zadowolenie
      duchowe oraz sprawić, że ma być lepszy niż wynikałoby to z instynktu
      zachowawczego, do innych ludzi. Każda religia jest "prawidłowa" jeśli spełnia
      tą rolę. Każda inna rola wykorzystywania jej, dla pieniędzy, polityki, własnej
      pozycji kastowej itd. jest nieprawiłowa. W Polsce podobno jest 95% katolików i
      co? Powinniśmy jako naród być przykładem prawości, dobroci, uczciwości itd. a
      dlaczego tak nie jest? To właśnie sami kapłani ją zdeprawowali, ktoś dla
      przykladu ukradnie, pójdzie do spowiedzi "usznej", ksiądz "odpuka" i towar
      nasz. Skrzywdziliśmy sąsiada, idziemy na pielgrzymkę i jesteśmy już czyści "jak
      łza" itd. itd. itd.
      • josarna Re: Do vitmika i lizaxo 25.08.05, 13:42
        kociak40 napisał:
        "ktoś dla przykladu ukradnie, pójdzie do spowiedzi "usznej", ksiądz "odpuka" i
        towar nasz. Skrzywdziliśmy sąsiada, idziemy na pielgrzymkę i jesteśmy już czyści
        "jak łza" itd. itd. itd."

        Za takie stwierdzenie wywalono mnie z forum "Kosciół, religia" - a wyraziłam
        to znacznie delikatniej.

        "(Religia) Ma dać czlowiekowi własny pewien konfort psychiczny, pewne
        zadowolenie duchowe oraz sprawić, że ma być lepszy niż wynikałoby to z instynktu
        > zachowawczego, do innych ludzi. Każda religia jest "prawidłowa" jeśli spełnia
        > tą rolę. Każda inna rola wykorzystywania jej, dla pieniędzy, polityki, własnej
        > pozycji kastowej itd. jest nieprawiłowa."

        To bardzo słuszna opinia.
    • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 20:18
      Pisałam już w wielu wątkach , że Bóg nie jest odpowiedzielny za zło ,ale
      dopuszcza je. Nie będę tego powtarzać tysiące razy ,jak tak bardzo Cię ciekawi
      czemu jest zło , czemu Bóg na to się zgadza to odszukaj sobie to i poznasz
      moje zdanie.Poza tym ja nie twierdze ,że Bóg jest odpowiedzialny za to , że
      nie zdam np. egzaminu i jeszcze koloryzujesz dodając z prawa jazdy. Pisałam ,
      że to moja wina a Bóg pozwala mi ponieść konsekwencje co w efekcie dla mnie
      wydaje się złem . Proste jak dla mnie. Poza tym nie znam wszystkich zamiarów
      Boga , nie znam całego świata i wszystkich ludzi , aby odpowiadać na pytania
      czemu w "Grecji to to a w Armenii to tamto" Gdybym znała wszystkie odpowiedzi
      musiałabym być Bogiem.Właśnie niewierzący w taki sposób starają się podważać
      istnienie Boga. A przecież nie wszystko da się w życiu wyjaśnić, nie tylko w
      kwestii Boga . Wiele rzeczy jest dla nas niepojętych. Może śmierć tego dziecka
      coś ma znaczyć dla ludzi.W każdym razie nie odwraca mnie to od Boga i nie
      uważam, aby był okrutny, bo jak już mówiłam On nie ingeruje w wolność człowieka
      więc dopuscza dobro i zło.Mam sąsiadów, małżeństwo wierzące, mieli córcie 4
      latka i nagle dowiedzieli się , że ma raka mózgu.Widziałam osobiście jak z
      pięknej dziewczynki , kochanej , żywej zamieniała się w roślinkę.Nigdy nie
      zadałam sobie pytania czemu Bóg na to pozwala. Ta dziewczynka jak już gdzieś
      pisałam była dzieckiem nadzwyczaj dobrym i nadzwyczaj kochającym Boga. Mając
      coś ok. ponad roczek,potrafiła wypowiadać słowa które dziwnie dorośle brzmiały
      w ustach dziecka. To były słowa do Boga, nie mówione z uśmiechem i zabawą , ale
      z pełną powagą.Ale mniejsza o to. W każdym razie ona po wielkich cierpieniach
      zmarła.Byłam na pogrzebie , rodzice nawet nie płakali. Byłam wstrętna oceniajac
      ich , że jak mogli nie płakać, że ja bym zwariowała etc.Zaraz po pogrzebie
      chcieli przyjść do mnie choć jeszcze wtedy byłam katoliczką ,ale daleką od
      czynnego uczestniczenia w wierze.Nie umiałam im odmówić. Po spokojnej rozmowie
      z nimi i w trakcie jej, aż włos jezył mi się na głowie. Wtedy zrozumiałam jakim
      słabo wierzącym człowieczkiem jestem w porównaniu z nimi. Zwyczajni ludzie ,
      młodzi , zadne dewoctwo, zaden fanatyzm.Poczułam się wstrętnie oceniając ich
      wcześniej.Bo co ja mogłam wiedzieć o tym jak nigdy nie spotkało mnie coś
      takiego. Siły, aby to znieśc dodawała im wiara. i powiedzieli , że nie płaczą
      bo u Boga będzie jej lepiej, bo tu się męczyła. Bo ten rak to ponoć jeszcze po
      Czarnobylu.Zobaczyłam jak bardzo wierzą.Nie umiem powtórzyć nawet co mówili,
      ale było to godne podziwu. Kiedy zauważyłam , że można z nimi normalnie
      rozmawiać bez obawy , że wpadna w histerię . Spytałam jak to znosicie.
      Odpowiedzieli : Wiara, Bóg to nas trzyma.Niewierzący mógłby już być w
      psychiatrku. Potem dodali coś o tym , że każdy człowiek musi nieść krzyż w
      swoim życiu, i oni teraz niosą swój. Powiedzieli , ze teraz postarają się o
      drugie dziecko.CZemu Bóg na to pozwolił ? Nie chcę mówić o tym co miał na celu
      dopuszczając do tego zła albo i dobra. Mogę jedynie spekulować. Wiem , że Bóg
      przez cierpienia udziela nam nauki. Jaka nauka mogła być to dla nich? Nie
      jestem Bogiem , nie znam zycia tych ludzi intymnego i ciężko mówić co Bóg
      chciał im pokazać. W pogoni za pracą dziewczynke wychowywali dziadkowie , bo
      rodzice niby nie chcieli budzić jej rano i wozić do dziadków , więc zabierali
      ją tylko na weekendy, może to było wygodnictwo dla nich a niepowinno tak
      być,poza tym zagonieni życiem codziennym , żyli jakby obok siebie a nie ze
      sobą.Oni sami twierdzili , że Bóg poprzez taki krzyż czasem pokazuje coś im
      samym , ale równiez ludzie wokół nich dostrzegają pewne rzeczy.Jestem tego
      przykładem
      • kociak40 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 20:57
        Bardzo ładnie pani to opisała, ja nie neguje potrzeby wiary, ona potrafi
        przynieść ludziom bardzo pozytywne odczucia. Nie należy doszukiwać się
        zrozumienia zamiarów Boga, należy wierzyć w taki sposób jak nam to dyktuje
        wlasne uczucie. Sama wiara w Boga, jest już kompletną wiarą i po co rozszerzać
        ją na wiarę w anioły, diabły, jakieś piekła, czyścce itd. Mamy wierzyć w Boga,
        jemu oddawać tylko cześć, do niego kierować nasze prośby i modlitwy, od Niego
        oczekiwać ich spełnienia itd. Można ewentualnie, będąc katolikiem uznawać tz.
        tajemnicę Trójcy,(wyjątkowy przekaz w religii, sam Bóg staje się człowiekiem i
        cirpi za nas) wzorować się na ewangelii. Nie mogę zrozumieć po co te anioły,
        diabły i ta cała "reszta". Czy aby nazwać się "jestem wierzący w Boga" muszę
        jednocześnie wierzyć w to, co KK wymyślił jako "dodatek"? Owszem, diabły są
        nawet trochę fascynujące, mają bardzo ładne imiona: Abaddon, Asmodeusz,
        Belzebub, Behemot, Mefistofeles, Balial itd. niby coś robią, zwodzą ludzi na
        manowce, zaplatają koniom grzywy i różne takie. Są natchnieniem dla poetów,
        występują w literaturze, doskonale nadają się jako alegoria itd. Anioł
        natomiast nie ma żadnego uzasadnienia, a z tymi skrzydłami przeczy zasadom
        fizyki, nie polata na nich. Ci co go "stworzyli" sami zapewne nie wiedzieli po
        co, w dodatku kler karze się do nich modlić (anioł Stróż), nazywa NMP krolową
        aniołów itd. a tym samym "rozmydla" tą wiarę w jednego Boga. Ciekawi mnie
        właśnie to, czy katolicy muszą wierzyć w tą niepotrzebną, według mnie "resztę",
        czy można wierzyć tylko w samego Boga i dogmat Trójcy?
        • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 21:30
          Wszystkiego niewiem.Wydaje mi się , że w wiara w Boga nie jest możliwa bez
          przyjecia tego , że jest szatan . Szatan nie jako przenosnia ale jako
          rzeczywistośc.Czemu egozrcysci nie nagłaśniają sprawy swoich egzorcyzmów?
          Wielka szkoda . Pewnie nie chcą o tym mówić, bo to są dowody. A oni niczego nie
          muszą ludziom udowadniać.Ja też nie będę rozwijać tego tematu, bo gdzieś już
          wspomniałam i oczwiście wybuchł śmiech na sali. szatan naprawdę isnieje. Biblia
          mówi zarówno o szatanie jak i aniołach. A co do rozmydlania. Jeszcze nidgy nie
          słyszałam ,żeby któregokolwiek z katolików " czynnych" nie biernych , modlitwa
          do świetych czy też do NMP, czy wiara w anioła rozmydlała jego wiarę w Boga.
          Chyba , że jest to katolik ,ale daleki od prawdziwej wiary, czyli słabo
          wierzący.Przeciwnie to wszystko tylko zbliża do Boga więc na " chłopski rozum"
          jak Bóg mógłby potępić coś co bardziej zbliża go do Niego? A wręcz powoduje że
          jest on na samym piedestale? Znam przypadki egzorcyzmów. Wiem to od osoby
          bardzo wierzacej , nie miałaby celu , aby kłamać. Bo Nawet nie opowiadał o tym
          sam tylko ja wyciągnęłam z niego wręcz pewne informacje. Dlatego wierzę , że
          szatan jest. Gdyby go nie było nie byłoby tyle zła na świecie. Nierozumiem jak
          można wierzyć w Boga a nie wierzyć że szatan istnieje i kojarzyc go z jakąś
          przenośnią? Zresztą myślę kociak , że Ty akurat sam znajdziesz odpowiedzi ,
          jesteś wierzący na dobrej drodze.Co ja Cię będę przekonywać Bóg wskaże Ci drogę
          nie daj się tylko omamić nagonką zewsząd. Pozdrawiam
      • refernazor_r Re: Do vitmika i lizaxo 22.08.05, 10:53
        lizaxo napisała:
        W każdym razie nie odwraca mnie to od Boga i nie
        > uważam, aby był okrutny, bo jak już mówiłam On nie ingeruje w wolność
        człowieka
        >

        Bardzo, ale to bardzo ciekawe stwierdzenie (ze Bóg nie ingeruje w wolnosc
        czlowieka). Niecierpliwie zatem czekam na wyjasnienie dlaczego kk ingeruje w
        wolnosc tych wszystkich, którzy nie sa jego czlonkami i nie maja z nic
        wspólnego.
        1. Dlaczego szkola nie jest wolna od koscielnej indoktrynacji?
        2. Dlaczego kk utrzymywany jest z moich podatków choc nie sobie tego nie zycze?
        3. Dlaczego nie mozliwosci wyboru co do eutanacji?
        4. Dlaczego odmawia sie kobietom wyboru w kwesti rodzicielstwa traktujac je tym
        samym jak durne bydlo, które jest za glupie by samo zdecydowac o sobie?
        5. Dlaczego katolickie uczelnie sa finansowane przez panstwo - czytaj z moich
        podatków? Nie mam zyczenia by kosciól szkolil sobie kadre za moja kase!
        6. Takich dlaczego jest ogrom, ale na razie poprzestane na tym, choc czuje ze
        jedyna odpowiedzia bedzie to - ze Bóg tak chcial.I kólko sie zamyka.
        • vitmik Re: Do vitmika i lizaxo 22.08.05, 12:00
          wiesz jaki bylby burdel gdyby kazdy zaczal mowic;ja nie chce zeby moje podatki
          szly na to ani na tamto.
          chcieliscie demokracji to ja macie.rzadzi wiekszosc,nie uznajemy zadnego
          papieza (co w naszych realich jest nieco smiesznie brzmiace heheheheh)
      • josarna Do lizaxo 25.08.05, 23:27
        lizaxo napisała:
        "Może śmierć tego dziecka coś ma znaczyć dla ludzi."

        Dlaczego życie tego dziecka miałoby być tak mało warte, że można je poświęcić
        po to, by coś komuś pokazać lub udowodnić?

        "Wiem, że Bóg przez cierpienia udziela nam nauki."

        Podobno ks.Tischner napisał przed śmiercią: "nie uszlachetnia...".
        Owszem, pewien poziom cierpienia czasem się przydaje po to, by stać się
        wrażliwszym na problemy innych ludzi, ale cierpienia przekraczające wszelką
        miarę są całkowicie bez sensu. Znałam z opowiadań sąsiadki jej siostrę, która
        najpierw straciła męża, potem nagle zmarła jej 9-letnia córka. Na wiele lat
        została samotna i tak sobie trwała. Na starość wyszła za mąż, ale mąż wkrótce
        zmarł. W zeszłym roku okazało się, że ma raka i szybko umarła. Nawet gdyby
        "wyjść ze skóry", to nie można dopatrzeć się w tej historii jakiegokolwiek sensu
        ani nauki dla kogokolwiek!
        Dobrze, że opisywani ludzie, którzy stracili dziecko wymyślili sobie sposób na
        złagodzenie bólu - inaczej zwariowaliby. Być może ja zrobiłabym to samo. Nie
        jest to jednak żaden argument za istnieniem Boga i jego wpływem na cokolwiek. W
        bardzo trudnym okresie życia, przed snem, uciekałam do marzeń. Robiłam to w
        pełni świadomie po to, by nie oszaleć. Podobnie działa modlitwa: człowiek w swej
        bezsilności ma poczucie, że jednak coś robi, działa, pomaga. Bezczynność i
        bezradność są straszne w chwilach, gdy pozostaje nam tylko czekać. Innym razem
        musimy podjąć jakąś bardzo trudną decyzję - modlitwa, podobnie jak inne sposoby,
        pozwala wyciszyć się i dopuścić do głosu również intuicję (dotyczy głównie kobiet).

        "Oni sami twierdzili , że Bóg poprzez taki krzyż czasem pokazuje coś im samym ,
        ale równiez ludzie wokół nich dostrzegają pewne rzeczy."

        Każda tragedia zmusza ludzi, by zatrzymali się na chwilę i zastanowili, co tak
        naprawdę liczy się w życiu. Robią to WSZYSCY: wierzący i niewierzący. Bóg i
        religia nie mają z tym nic wspólnego. Poziom refleksji zależy wyłącznie od
        wrażliwości człowieka.


    • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 20:45
      CZemu wy Boga obarczacie za całe zło? To ludzie są źli i okrutni.To nam Bóg
      chce pokazać jak jest wszechmocny. Przeciez nie znacie całego świata i
      wszystkich ludzi indywidualnie , skąd wiecie czy nie zasługują na te kary i
      cierpienia. Odbieracie wszystko powierzchownie. Przeież jeśli dzieci głodują na
      świecie to nie przez Boga tylko przez okrucieństwo ludzkie, a wy ciągle jak Bóg
      może dopuszczać do takich rzeczy. Otóż dopuszcza właśnie po to ,aby ludzie sami
      przejżeli na oczy.Już pisałm o tym w innych wątkach również.Co za sztuka byłaby
      gdyby ludziska okrutne zaczęły wierzyć w niego bo zacząłby czynić cuda i
      hamować zło.To już nie byłaby wolność człowieka. Wtedy człowiek poszedł by za
      Bogiem. A nie o to chodzi. Teraz może wybierać pomiędzy dobrem a złem
      • wanda43 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 21:27
        Teraz wypowiedzialas sie jak ateistka.
        • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 21:35
          Wanda prosze Cię nie rozśmieszaj mnie. Nawet wiem czego się przyczepiłas.Ale
          niestety nierozumiesz sensu słowa pisanego.I nie staraj się łapać mnie za
          słowa, bo robisz się żałosna.Szukasz tylko kawałek po kawałku czegoś w moich
          wypowiedziach , aby tylko dowieźć jaką to hipokrytką jestem.Nigdy się nie
          wypowiadam jak ateista, mogę co najwyżej dopasowywac się słownie do pewnych
          sprzeczności. HAhahahahahaaaaaaaaahhaha Wanda nie mysl za długo nad tym co
          napisałam , bo i tak niezrozumiesz upierdliwa kobietosmile
          • wanda43 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 22:16
            Posluchaj,to jest forum i kazdy ma prawo sie wypowiadac.Kazdy ma prawo miec
            swoje poglady.Czepiasz sie mnie,jak bym ci rodzine wymordowala.Skaczesz z wątku
            na wątek i atakujesz,nie czytając dokladnie postow.Atakujesz,choc nikt cie nie
            atakuje.Zmien stosunek do ludzi,wiecej usmiechu i tolerancji.I nie zakladaj,ze
            masz monopol na racje.Nikt go nie ma.Mimo wszystko pozdrawiam.
            • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 22:32
              Widzę , ze uczysz się postawy ode mnie, bardzo ładnie. Skaczę po watkach bo
              gdzie ja to i ty.Piszę nie z Tobą zwracam się nie do Ciebie a Ty wtrącasz się w
              moje odpowiedzi do kogoś kto mnie pytał. I kto tu atakuje.?Poza tym jakoś z
              każdym jakoś tu " żyję" oprócz Ciebie. Widocznie jesteś tu tylko po to aby
              wyładować swoje ADHD"pyskówką"
      • kociak40 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 21:32
        Pani Lizaxo, choć ten post nie jest do mnie skierowany, zgadzam się z panią,
        Boga nie można obwiniać za "zło". On stworzył ten wszechświat w jakimś celu,
        ksztaltuje go prawami fizyki, ktore pochodzą od niego, muszą więc być
        trzęsienia ziemi, tsunami, katalizmy itd. bo ten wszechświat a w nim nasza
        ziemia cały czas "żyje", przekształca się zgodnie z prawami natury itd. My jako
        istoty inteligentne mamy za cel poznawanie tych praw boskich, wykorzystywaniu
        tej wiedzy w celu unikania "złego", a więc przewidywania pogody i tajfunów,
        wykrywania krawędzi trących płyt tektonicznych i zmniejszania skutków trzęsień
        ziemi, coraz lepsze poznawanie przyczyn chorób i leczenia ich itd. mamy takie
        możliwości poprzez wiedzę i naukę. Bez sensu są jakieś zbiorowe modły o "pokój
        na całym świecie", to wiedza nasza i nauka powinna to sprawić. Nie wiem, czy
        pani wie, że takie zbiorowe modły w naszej historii były właśnie przyczyną
        okropnych tregedii. Rok 1348, od Sycyli rozpowszechnia się okropna choroba,
        czarna śmierć, czyli dżuma. W Europie nieznana choroba, kler jako obronę przed
        nią wzywa do zbiorowych modłów o łaskę u Boga i oddalenie tego kataklizmu.
        Niestety, choroba ta rozpowszechnia się poprzez ugryzienia szczurzych pcheł
        oraz tz. kropelkowo czyli przez oddech ludzki. Te zbiorowe modły oraz procesje
        biczowników spowodowały rozprzestrzenienie choroby i śmierć ~50% całej ludności
        europejskiej, ten ocalał, kto na modły nie poszedł. Tylko zdobywanie wiedzy
        pozwala zapobiegać kataklizmom.
        • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 21:44
          Czyli pana zdaniem lepiej się nie modlić zbiorowo? No cóż szanuję Pana pogląd.
          nie musi sie Pan modlić zbiorowo, może Pan robić to sam wszędzie. Czy to w
          kościele czy w lesie.Ja czasem staram się odbierac rzeczy niezrozumiałe tak,
          jak dziecko by je odebrało. Czyli nie pozwalam ,aby wdzierała się wiedza, inni
          ludzie, nic a nic co mogłoby burzyc moje myśli. I tak kiedys nawet myślałam
          sobie czemu mam modlić się z mężem a nie sama. I wtedy pomyslałam jak mała
          dziewczynka , " czystością myśli", bo jeśli we dwoje poprosimy Ojca o coś to
          bardziej możliwe jest spełnienie prośby. Ojciec zobaczy , że nie jedno a już
          dwoje prosi łaskawie o coś i tym samym okarze być może większe miłosierdzie.
          Wtedy zrozumiałam moc modlitwy zbiorowej , aczkolwiek poza kościołem gdzie
          wszyscy się modlą , modlę się sama.Zbiorowa modlitwa bardzo jednak łączy ludzi
      • lena_ziemkiewicz Re: Do vitmika i lizaxo 25.08.05, 12:04
        wszystkich ludzi indywidualnie , skąd wiecie czy nie zasługują na te kary i
        > cierpienia. Odbieracie

        Małe dzieci, niemowlaki, nawet te jeszcze nienarodzone zasługują na śmierć w
        katastrofach lotniczych, pożarach, z głodu, z AIDS?
      • josarna Do lizaxo 25.08.05, 23:40
        lizaxo napisała:

        > "CZemu wy Boga obarczacie za całe zło? To ludzie są źli i okrutni.To nam Bóg
        > chce pokazać jak jest wszechmocny."

        A jak tę wszechmoc pokazuje? Siedząc wygodnie z założonymi rękami i patrząc z
        zadowoleniem, jak umiera dziecko?

        "Przeciez nie znacie całego świata i wszystkich ludzi indywidualnie , skąd
        wiecie czy nie zasługują na te kary i cierpienia."

        Chyba inaczej mówiłabyś, gdyby to Twoje dzieci spłonęły żywcem, a nie mojego
        sąsiada, a Ty musiałabyś słuchać ich wołania: "Mamo, ratuj!!" Czy nie masz serca
        pisząc takie słowa?

        "Przecież jeśli dzieci głodują na świecie to nie przez Boga tylko przez
        okrucieństwo ludzkie,"

        A może z powodu zesłanej przez Boga suszy? Albo z powodu głupoty rodziców? Jak
        to: to tak wszechmocny Bóg palcem nie kiwnie, by pomóc?

    • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 21:49
      Acha panie Kociak jeszcze jedno, proponuje w zrozumieniu wielu rzeczy. Niech
      pan usilnie i bez zniecierpliwienia modli sie o to aby odnaleźć prawde i
      właściwą droge. I nie misjonuję tu ( bo zaraz zacznie się nagonka na mnie ze
      strony niektórych), tylko radze skoro tak sobie miło wymieniamy poglądy.A co
      Pan zrobi Pana sprawa.A teraz pozdrawiam , życzę miłego wieczoru i zmykam na
      kąpanko i jedzonko smile)
      • kociak40 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 22:06
        "Niech pan usilnie i bez zniecierpliwienia modli sie o to aby odnaleźć prawde i
        właściwą droge."

        Bardzo dziękuję za tą radę, wiem, że jest ona "od serca". Przyznaję też pani
        rację, że modlitwa jednoczy ludzi, a także to, ze 3 różańce są lepsze od 2, a 4
        od 3 itd. Tylko mam taką obiekcję, że przecież Bóg zna nasze pragnienia, zna te
        modlitwy. Biorąc nawet tak bliską nam osobę ziemską jak rodzona matka i ojciec,
        jak będziemy w kółko to samo do nich mówili, to w końcu zdenerwujemy ich, ile
        można? Czy nie lepszym dzialaniem niż klepanie w kolko tych samych modlitw,
        jest praca nad samym soba aby być bardziej wrażliwym na krzywdę innych,
        bardziej tolerancyjnym dla innych itd. Mam nawet takie podejrzenie, że Bóg woli
        to drugie a nie to pierwsze.
        • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 22:37
          Przyznaję rację w zupełności. Tyle , że mnie się wydaje , ale mówię to mój
          pogląd , że człowiek jest tak słabą istotą ,iż bez modlitwy ta praca nad sobą
          nie wydaje mi się możliwa.Można pracować na sobą , ale modlitwa daje więcej
          siły. Bo jednak jestesmy tylko ludźmi" upadającymi i powstającymi"

          Spokojnej nocki zycze i już naprawdę uciekam robić mleczko malutkiej.
          • josarna Do lizaxo - o pracy nad sobą i modlitwie. 26.08.05, 09:46
            lizaxo napisała:
            "mnie się wydaje , ale mówię to mój
            > pogląd , że człowiek jest tak słabą istotą ,iż bez modlitwy ta praca nad sobą
            > nie wydaje mi się możliwa.Można pracować na sobą , ale modlitwa daje więcej
            > siły. Bo jednak jestesmy tylko ludźmi" upadającymi i powstającymi"

            Praca nad sobą i praca w ogóle jest dużo lepszą i trudniejszą modlitwą.
            Przykład:
            Moi sąsiedzi to duchowni. Właściwie przez cały czas "pracują nad sobą", tzn.
            modlą się, odprawiają msze i nabożeństwa; czasem prowadzą zajęcia z
            przyjeżdżającą młodzieżą. Nie muszą zarabiać pieniędzy - bo dostają. Nie muszą
            uprawiać swojej ziemi - bo robią to zatrudnieni ludzie. Budują coraz piękniejszą
            posiadłość - "dla Matki Boskiej" - (czy jej to rzeczywiście potrzebne, czy jest
            taka zachłanna?). Mają wymówkę, że będzie z tego korzystać młodzież, a tak
            naprawdę najwięcej z tego raju na ziemi korzystają oni sami i dla siebie go
            budują (za cudze pieniądze).
            Są tak zajęci, że dla bliźnich w potrzebie nigdy nie mają czasu, wprost
            przeciwnie: nawet od bardzo biednych i upośledzonych potrafią wyciągnąć kawałek
            ziemi za grosze - dla Matki Boskiej, oczywiście.
            Niby nic im nie można zarzucić, wszystko jest ok (?), wymodleni są "na wylot",
            ale dziwnym trafem ludzie ich bardzo nie lubią.
        • kociak40 Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 22:42
          Pani Lizaxo!

          Aż muszę przytoczyć pani wypowiedz w calości:

          Wszystkiego niewiem.Wydaje mi się , że w wiara w Boga nie jest możliwa bez
          przyjecia tego , że jest szatan . Szatan nie jako przenosnia ale jako
          rzeczywistośc.Czemu egozrcysci nie nagłaśniają sprawy swoich egzorcyzmów?
          Wielka szkoda . Pewnie nie chcą o tym mówić, bo to są dowody. A oni niczego nie
          muszą ludziom udowadniać.Ja też nie będę rozwijać tego tematu, bo gdzieś już
          wspomniałam i oczwiście wybuchł śmiech na sali. szatan naprawdę isnieje. Biblia
          mówi zarówno o szatanie jak i aniołach. A co do rozmydlania. Jeszcze nidgy nie
          słyszałam ,żeby któregokolwiek z katolików " czynnych" nie biernych , modlitwa
          do świetych czy też do NMP, czy wiara w anioła rozmydlała jego wiarę w Boga.
          Chyba , że jest to katolik ,ale daleki od prawdziwej wiary, czyli słabo
          wierzący.Przeciwnie to wszystko tylko zbliża do Boga więc na " chłopski rozum"
          jak Bóg mógłby potępić coś co bardziej zbliża go do Niego? A wręcz powoduje że
          jest on na samym piedestale? Znam przypadki egzorcyzmów. Wiem to od osoby
          bardzo wierzacej , nie miałaby celu , aby kłamać. Bo Nawet nie opowiadał o tym
          sam tylko ja wyciągnęłam z niego wręcz pewne informacje. Dlatego wierzę , że
          szatan jest. Gdyby go nie było nie byłoby tyle zła na świecie. Nierozumiem jak
          można wierzyć w Boga a nie wierzyć że szatan istnieje i kojarzyc go z jakąś
          przenośnią? Zresztą myślę kociak , że Ty akurat sam znajdziesz odpowiedzi ,
          jesteś wierzący na dobrej drodze.Co ja Cię będę przekonywać Bóg wskaże Ci drogę
          nie daj się tylko omamić nagonką zewsząd. Pozdrawiam

          Zdumiała mnie pani tym tekstem, (przeczytałem go nawet 3 razy)widać, że pani ma
          naprawdę dobre serce i chce pomóc tz. watpiącym w szatana i anioła (a z tym mam
          właśnie największy problem). Tak jak absolut - Bóg, nie budzi we mnie żadnych
          wątpliwości, to jednak te dwie "postacie" wydają mi się całkiem zbyteczne.
          Pani twierdzi jednak, że prawdziwa wiara musi je uwzględnić, bo Bóg tego wymaga.
          Co więcej, przytacza pani dowody na istnienie tej "dwójki postaci" których
          podważyć nie jest łatwo. Wiara w diabła jest dość kosztowna w sensie
          finansowym, wymaga corocznego święcenia mieszkania przez księdza w trakcie
          tz. "kolędy" i odpowiedniego wkladu do "koperty" aby święcenie usuwało już
          zadomowionego diabła, przynajmniej na jakiś czas. Stwarza też poważne
          zagrożenia, ktorych dotąd nie miałem, a jak przyjdzie mi ochota na podpisanie z
          nim cyrografu? Nie mam aż tak silnej woli aby być pewnym, że nie ulegnę. Na
          anioła mogę prawie nie zwracać uwagi, jakby go nie było, niczym nie kusi, jest
          po prostu niegraźny. Jako stór nie zrodzony z kobiety, zapewne nie ma pępka i
          łatwo go po tym poznać. Muszę poważnie się zastanowić, zwłaszcza nad diabłem,
          nie jestem pewien czy stać mnie na to finansowo, na zwalczanie go, na
          egzorcyzmy (bardzo kosztowne, prawie niedostępne ze względu na cenę).
          Pozdrawiam
          • lizaxo Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 23:04
            Źle to ujęłam i widać niektórzy nie odebrali sensu jaki chciałam ująć. Wierząc
            w Boga trzeba przyjąć istnienie szatana. A wykreslam, że wiara nie jest możliwa
            bez szatana, bo powierzchownie brzmi to brzydko.Bardzo ciężko jest przekazać
            pisemnie to, co chciałoby sie powiedzieć. Tym bardziej na tym forum, gdzie
            większość nie rozumie istoty wiary.

            hahaha troszkę mnie pan rozsmieszył , ale to dobrze. Chyba nie mówi pan
            poważnie o tych kosztownych zabiegach przeciwko szatanowi? Cyrografu zdaje mi
            się ,pan nie podpisze,a na reszte wystarczy modlitwa.Mówiąc o egzorcyzmach
            miałam na myśli opętania a nie egzorcyzmy mieszkania.Dlatego napewno pan wyrobi
            się finansowo , że tak powiem, bo nadal się śmieję z tego jak pan ubiera
            zabawnie mysli w słowa.Wiara wystarczy panu, aby go zwalczać, gwarantuję.Poza
            tym powiem panu , ze egzorcysta nigdy nie wziął by pieniędzy za egzorcyzm i
            nigdy w to nie uwierzę , bo to musi byc człowiek nie dośc , że silny
            psychicznie to na dodatek bardzo wierzący .Idę kapac się panie Kociaksmile) bo z
            tym tematem rzeką mozemy tak do jutra.
          • wanda43 Re: Do vitmika i lizaxo 22.08.05, 12:39
            Kociak40 !! Ty jestes lepszy niz myslalam.Serdecznie pozdrawiam.I niech Cię
            poczucie humoru nigdy nie opuszcza.
            • kociak40 Re: Do Wanda43 22.08.05, 20:44
              Pani pochwała (zwłasza od takiej osoby jak Pani) jest dla mnie wielkim
              wyróżnieniem, widzę, że rozumie mnie Pani.

              Pozdrawiam serdecznie
              • wanda43 do kociak 40 22.08.05, 20:58
                smile))
    • nelsonek Re: Do vitmika i lizaxo 19.08.05, 22:54
      jako, ze zostalem zacytowany wyjasnie moze skad taka argumentacja podana przeze mnie. chcialbym by wszystko bylo jasnesmile

      tutaj vitmik odpowiedzial tymi slowy: "cos mi sie wydaje,ze jestes jaki jestes bo masz jakies mega pretensje do Boga z przeszlosci. zrobiono ci krzywde, traktowano z przemoca albo cos/lub kogos straciles. i przez to straciles wiare. mam racje? (to byl tekst skierowany do bloodysunday99)

      postanowilem sie wtracic i tutaj odpowiedzialem tak jak podano na poczatku tego watku.
      • bloodysunday99 Re: Do vitmika i lizaxo 20.08.05, 13:00
        nelsonek napisał:

        > jako, ze zostalem zacytowany wyjasnie moze skad taka argumentacja podana przeze
        > mnie. chcialbym by wszystko bylo jasnesmile

        No wlasnie.
    • watanabe.miharu bo boga to w ogóle nie obchodzi 25.08.05, 23:35
      Mnie się wydaje, że to dość proste, konkretnie to, czemu bóg pozwala na zło
      (oczywiście muszę tu założyć, że coś/ktoś taki istniejewink. Mianowicie sądzę, iż
      w ogóle go (jej?) to nie obchodzismile
      Ludziom się wydaje, iż wszystko się kręci wokól nich, wiec sobie skonstruowali
      (mało zgrabną zresztą) teorię, iż bóg stworzył świat, ludzi i teraz dobrych
      nagradza, a złych karze. Wątpię, by ten wszechmocny byt był choć znikomo
      zainteresowany tym, co wyrabiają jakieś tam istoty na jednej z planet w całym
      tym wielkim wszechświecie.
    • luty10 Re: Do vitmika i lizaxo 26.08.05, 13:06
      blad polega na mysleniu, z Bog jest gdzies tam i stworzyl swiat i ludzi..

      Bog swiata nie stworzyl, to Bog jest swiatem...w swiecie tym podstawowa
      zasada jest ruch...ruch ten stwarza iluzje przemian
      Bog jest swiatem i ludzmi, takie jest jego oblicze...
      to umierajace dziecko jest Bogiem...Bogiem umierajacym w ten wlasnie sposob...
      Bog doswiadcza wszelkich aspektow zycia...wasze zdziwienie i zgorszenie tez jest
      Bogiem...wasz ateizm, wasze religie...wasze codzienne zycie...
      Bog jest idea i jest doswiadczeniem jednoczesnie...sam o sobie zapomina, zeby
      doswiadczyc...gdyby siebe pamietal, nie moglby doswiadczac...

      wiec sprawa jest taka, ze Bog pyta sam siebie, jak to wszystko jest mozliwe...?
      ale tylko do czasu, bo gdy czas nadejdzie, ta czesc Boga zapomniana przez Boga,
      wroci do niego i powstanie nowy, doswiadczony Bog...Bog ten, bedzie mogl
      tworzyc nowe wszechswiaty, w oparciu i zdobyte doswiadczenia...
      • josarna postać Boga 26.08.05, 16:39
        luty10 napisał:

        >"blad polega na mysleniu, z Bog jest gdzies tam i stworzyl swiat i ludzi..
        >
        > Bog swiata nie stworzyl, to Bog jest swiatem...w swiecie tym podstawowa
        > zasada jest ruch...ruch ten stwarza iluzje przemian
        > Bog jest swiatem i ludzmi, takie jest jego oblicze..."

        Uważam, że warto się nad tym poważnie zastanowić.

        Może to być też Doskonałość, do której dążą ludzie i świat, ale której nie da
        się osiągnąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka