21.08.05, 21:31

Czy ludzie naprawdę wierzą, że istnieje szatan?
Ludzie, (wielu katolików niestety również) chyba nie do końca wierzą w
rzeczywiste istnienie osobowego zła, czyli Szatana. Sądzą, że jest to raczej
obraz, mitologiczna pozostałość po czasach przesądów, "strach na wróble" i
coś takiego jak Baba Jaga, która służy do straszenia niegrzecznych dzieci. A
ludzie "lubią się bać", lubią oglądać filmy grozy, słuchać niesamowitych
opowieści z dreszczykiem, epatować się strachem. Przesądy,
średniowieczne "strachy na lachy", bajki? Zabawa? A może niekoniecznie
niewinna zabawa...? Może jednak warto o tym porozmawiać rzeczowo i poważnie?
Nie umiem odpowiedzieć na pytanie tytułowe: "Czy ludzie naprawdę wierzą, że
istnieje Szatan?", bo po prostu nie wiem czy ludzie w to wierzą, czy nie. Nie
prowadziłem w tym względzie ankiet, sondaży ani badań opinii publicznej.
Trudno jest więc na to pytanie odpowiedzieć w sposób jednoznaczny. Niemniej
jednak z obserwacji współczesnej religijności i zachowań ludzi można
wywnioskować, że istnienie Szatana - osobowego zła, nie jest poddawane w
wątpliwość. Ludzie wierzą, czy raczej mają świadomość jego istnienia, ale
jednocześnie nie bardzo się z tym liczą, nie traktują tego na serio ani
poważnie. Można by nawet powiedzieć, że podobnie jest z wiarą w istnienie
Pana Boga. Zasadniczo w Niego wierzymy, wiemy, że istnieje, ale nie
traktujemy Go poważnie. Nikt Go nigdy nie widział, ci którzy Go widzieli i
widzą twarzą w twarz nigdy do naszej rzeczywistości nie powracają, aby nas o
istnieniu Boga przekonać, a więc nasz - do Boga - stosunek jest lekceważąco
sceptyczny, szczególnie wtedy, gdy mamy do czynienia z etyką i moralnymi
zobowiązaniami. O ile o Bogu mówi nam jednak i przypomina Kościół, Ewangelia,
czy w ogóle Pismo Święte i to powoduje, że z rzeczywistością Boga jakoś się
jednak mniej lub bardziej poważnie liczymy, o tyle o Szatanie - przeciwniku
Boga - raczej cicho. Jest to zresztą Jego - Szatana taktyka, uśpić czujność
ludzi, wmówić im, że On sam nie istnieje, że wszelkie o nim wzmianki, to nic
więcej tylko wymysły i historyjki podobne do opowiastek o kosmitach,
ufoludkach itp. Stąd właśnie rodzi się taka ambiwalentna i sceptyczna
postawa, niedowierzania, nie traktowania tej rzeczywistości poważnie.
Z jednej strony, to dobrze, bo im mniej zbliżamy się do tej rzeczywistości,
tym lepiej. Ona jest jak magnes, który przyciąga i wabi, ale z drugiej
strony ... Właśnie, z drugiej strony powoduje to w ludziach przekonanie, że
jest to raczej wymysł księży, próbujących straszyć piekłem i diabłem mniej
pobożnych wyznawców Chrystusa. I dlatego tak wielu chrześcijan -z katolikami
włącznie- uśmiecha się sceptycznie czy z zażenowaniem na samą wzmiankę
dotyczącą Złego Ducha.
Nie chcę w tej chwili stawać się "apologetą piekła", ani tym
bardziej "advocatus diaboli". Nie chcę straszyć i roztaczać wizji wiecznego
potępienia czy rozwijać demonologii. Warto jednak zobaczyć kilka faktów.
Biblia mówi o tej rzeczywistości wyraźnie. Tylko słowo "diabeł" wstępuje 33
razy w Piśmie Świętym, słowo "zły duch" aż 43 razy, a słowo "szatan" 28 razy.
Nie jest to więc rzeczywistość, o której Biblia całkowicie milczy.
Trudniej byłoby wskazać jednoznacznie na ewidentne działania Złego Ducha, czy
przejawy jego istnienia, bo tutaj mamy do czynienia z dwoma skrajnościami. W
wiekach średnich wszelkie odchylenia od norm społecznych czy socjalnych,
wiele chorób organicznych i wszystkie choroby psychiczne uznawane były za
takież właśnie objawy działania Złego Ducha i mówiono wprost o opętaniu.
Przeciwnie, w czasach nam współczesnych wszystko to stało się, albo raczej
próbuje się sprowadzić do poziomu "naturalnego" lub naturalnie tłumaczonego,
mówiąc jedynie o patologiach społecznych, czy dewiacjach, o chorobach
psychicznych, o zboczeniach, o psychologicznym czy społecznym
nieprzystosowaniu. Mamy więc od czynienia z dwoma skrajnymi postawami. Z
jednej strony demonizacja z drugiej "naturalizacja". Prawda zaś pewno leży
gdzieś pośrodku i na pewno nie mam ani podstaw, ani możliwości do jej
precyzowania i podawania konkretnych przykładów działania Złego Ducha.
Wystarczy jednak posłuchać trochę uważniej wiadomości i dzienników
telewizyjnych i radiowych, poczytać kilka artykułów czy doniesień prasowych,
aby mieć poważne wątpliwości czy wszystkie tego rodzaju "sensacje" można
wytłumaczyć jedynie naturalnymi, psychologicznymi czy socjologicznymi
uwarunkowaniami.
Nie chcąc się wdawać w te socjologiczne analizy, warto może jedna przypomnieć
sobie tylko słowa świętego Piotra, z jego 1 Listu "Bądźcie trzeźwi!
Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo
pożreć." (1 Piotra 5,8)
Z metafizycznego jednak punktu widzenia można przeprowadzić i takie
rozumowanie. W jednym ze wcześniejszych artykułów napisałem, że metafizyczna
(tomistyczna) definicja zła to: "malum est privatio bonum "- zło jest
uszczupleniem, brakiem dobra, jego zniszczeniem i jego prywacją ("Co to jest
zło? - Metafizyczny brak?") Adam zadał wtedy pytanie o istnienie "osobowego
zła" ("Adam pyta"). Sądzę, że dzisiaj dodałbym również, iż na ten temat można
także powiedzieć "malum est negatio bonum" - zanegowaniem, przeciwieństwem
dobra, jest po prostu Przeciwnikiem Boga, Boga Który jest Miłością i
dobrocią, Który jest Dobrem. Skoro bowiem mamy Dobro Osobowe, a est nim sam
Bóg, to możemy również mówić o osobowym Złu, o Złym.
Mamy więc niejako dwa rodzaje zła: jeden, to zło popełniane przez nas, zło
zniszczenia, zanegowania dobra, zło naszych uczynków, w których nie chcemy
czynić wprost zła, dla niego samego, ale dopuszczamy się zła, z braku pełnej
świadomości, z zaślepienia, z nałogu, ze słabości. Jest to zło naszych
grzechów, nie tylko lekkich, ale i tych poważniejszych ze względu na poważne
dobro, które niszczymy.
Ale jest też zło, które jest wprost i bezpośrednio negowaniem dobra, które
jest czynione nie ze słabości, lub braku rozeznania, ale dla samego czynienia
zła. Nie jest to już "privatio bonnum", uszczuplenie dobra, ale jest to
wprost "negatio bonum" negowanie dobra, niszczenie dla niszczenia, zło dla
zła. I to jest właśnie diaboliczne czynienie zła z nastawieniem na zło, jako
takie. Jest to świadome sprzeciwianie się Bogu, Dobru, Miłości. Jest to
świadome i (na pewno nie dobro - wolne lecz właśnie zło - wolne) opowiadanie
się po stronie zła, po stronie Przeciwnika. Jest ono "zło - wolne", bo tutaj
zło jest wprost chciane, zamierzone i wybierane jako zło. I to jest coś, co
wybrał Zły Duch, to jest jego domena i jego rzeczywistość. I są tacy, którzy
takie coś wybierają ., którzy za takim złem się opowiadają w sposób świadomy.
Ktoś może zapytać: "czy to możliwe aby człowiek przy zdrowych zmysłach chciał
wprost i bezpośrednio zła dla niego samego?" Odpowiem, że nie wiem, bo mnie
się nigdy nic takiego nie zdarzyło, ale ... podejrzewam, że jednak są tacy,
którzy wybierają zło dla niego samego, a tym samym opowiadają się po stronie
zła osobowego, po stronie Szatana.
Warto jednak zobaczyć także co znaczy słowo "wierzyć". Jak rozumiemy je w
stosunku do Pana Boga? "Wierzę w Boga" nie znaczy tylko wiem, uznaję, że On
istnieje, jestem wewnętrznie przekonany o Jego istnieniu, ale także wierzę
Jemu, ufam i wierzę Bogu, że mnie nie tylko stworzył, ale i że mnie nie
zawiedzie, że mnie zaprowadzi do życia wiecznego, do wiecznej szczęśliwości.
Wierzę w Boga równa się wtedy wierzę Bogu.
A jak to słowo "wierzę" należałoby rozumieć w stosunku do rzeczywistości
osobowego zła? Wierzę w istnienie Szatana, wiem uznaję jego istnienie, ale
nie wierzę jemu, nie ufam mu, nie pokładam mojej nadziei w tej
rzeczywistości, nie łączę z tą rzeczywistością mojej przyszłości.
Tutaj "wierzę w Szatana" -jak to strasznie brzmi- znaczy tylko wiem, że on
istnieje i nic innego znaczyć nie powinno. Ale czy są tacy, którzy nie tylko
Obserwuj wątek
    • lizaxo Re: Szatan 21.08.05, 21:32
      wierzą w jego istnienie, ale także wierzą jemu? Nie wiem, ale podejrzewam, że
      tak ...
    • lizaxo autor powższego ks. Kazimierz SDS 21.08.05, 21:33
      ..
    • lizaxo Strategia działania demonów 21.08.05, 21:34

      Wszystko zaczęło się, gdy pewnego dnia, najmłodszy 9-letni syn powyrzucał z
      domu wszystkie religijne obrazy. Następnie, ku przerażeniu rodziców, wszedł na
      czubek drzewa i zaczął nieludzko wyć i pienić się, tak że całe osiedle zostało
      postawione na nogi. Kiedy zszedł na dół, z siłą prawdziwego giganta zdemolował
      zaparkowane samochody.
      Po pewnym czasie scenariusz jego zachowań powtórzył się. Chłopiec był na
      codzień zamknięty w sobie i miał głęboką awersję do modlitwy, sakramentów,
      kościoła, wody święconej, obrazów, krzyży i rzeczy świętych. Początkowo
      myślano, że jest to choroba psychiczna. Po wielomiesięcznej obserwacji i
      badaniach w klinice psychiatrycznej lekarze stwierdzili jednak, że wszystko
      jest w normie i nie ma żadnych symptomów choroby. Napady szału i przypływ
      nadludzkiej siły fizycznej wciąż się powtarzają, a awersja do rzeczy świętych
      coraz bardziej pogłębia. Leki uspokajające nie pomagają. Zdesperowani rodzice
      zwrócili się więc w Polsce o pomoc do egzorcysty. Tuż przed egzorcyzmem chłopak
      zdemolował całe mieszkanie. Egzorcyzmujący ksiądz powiedział, że jest to trudny
      przypadek opętania i potrzebna jest cała seria egzorcyzmów. Rzeczywiście,
      pierwszy egzorcyzm pomógł, ale tylko na kilka tygodni. Chłopiec jest obecnie w
      klinice, a lekarze bezradnie rozkładają ręce. Rodzice zaczęli szukać przyczyn
      opętania swego syna. Skojarzyli, że w domu zaczęły się dziać dziwne rzeczy od
      czasu jak babcia chłopca, przyniosła w prezencie "talizman szczęścia", który
      kupiła od pewnego maga i uzdrowiciela, po kilku uzdrowieńczych sesjach.
      Przyniosła ten talizman i powiedziała: wierzcie, a on przyniesie wam szczęście.
      Dopiero teraz zrozumieli, że przyjmując i wierząc w moc talizmanu, złamali
      pierwsze przykazanie, a więc popełnili śmiertelny grzech. W ten sposób otwarli
      swoją rodzinę na działanie złego ducha. Obecnie całą nadzieję położyli w Bogu i
      wierzą, że tylko mocą Chrystusa obecnego i działającego w Kościele, ich syn
      zostanie wyzwolony z mocy złego. Dziecko ma być poddane serii egzorcyzmów.
      Jeżeli człowiek zapomina, że poza Bogiem nie ma żadnego prawdziwego dobra i
      zaczyna żyć, jakby Boga nie było, wtedy wystawia się na działanie demonicznych
      mocy. Bardzo szybko ulega sugestiom złego ducha, który w niezwykle atrakcyjny
      sposób ukazuje zło pod pozorami dobra. Satanistyczne zło charakteryzuje się
      tym, że najpierw wzbudza w ludziach poczucie pretensji, żalu i buntu przeciwko
      Bogu, a później zniechęca do modlitwy i sakramentów, równocześnie nakłaniając
      do zachowań sprzecznych z prawem Bożym, a więc do nieograniczonej konsumpcji,
      pornografii, pozamałżeńskich lub przedmałżeńskich stosunków seksualnych,
      antykoncepcji, aborcji, prostytucji, narkotyków, przemocy itp. W pogoni za
      szczęściem, ludzie prowadzeni przez siły zła, lgną do różnego rodzaju magów,
      wróżbitów, uzdrowicieli. Konsekwencje łamania pierwszego przykazania są bardzo
      tragiczne, czego przykładem jest wyżej opisany przypadek opętania.
      Pierwszym następstwem odejścia od Boga i poddania się działaniu złego ducha
      jest smutek, poczucie pustki i samotności, trwoga i strach przed przyszłością,
      zamknięcie w sobie i niemożność kochania, a także najróżniejsze choroby
      psychiczne, nerwowe i somatyczne. Tracąc wiarę, ludzie staczają się, jak po
      równi pochyłej, aż w końcu dochodzą do stanu, w którym traktują Pana Boga jako
      największego wroga i zaczynają Go nienawidzić. W niektórych przypadkach może
      dojść nawet do opętania. Pan Bóg dopuszcza do tego, aby zdemaskować obecność
      złych duchów i wezwać ludzi do nawrócenia.
      Demon, czyli Szatan, jest upadłym aniołem, który przez grzech absolutnej pychy
      stał się jakby kosmicznym "kłamcą" i "ojcem kłamstwa" (J 8,44): sam żyje w
      radykalnej negacji Boga i zarazem to własne tragiczne "kłamstwo o Dobru", jakim
      jest Bóg, usiłuje narzucić ludziom (Jan Paweł II, 13.08.1986). Tak więc Szatan
      i inne złe duchy całą swoją istotą nienawidzą Boga i pragną swą nienawiść
      udzielić ludziom, aby ich wprowadzić na drogę prowadzącą do piekła - stanu
      absolutnego egoizmu.
      Trzeba pamiętać, że cały ogrom zła, które obecne jest w świecie, nie jest
      jedynie konsekwencją grzechu pierworodnego, lecz także skutkiem nękających i
      ukrytych działań szatana, który zastawia pułapkę na równowagę moralną
      człowieka. Szatan działa w ukryciu jako podstępny zwodziciel, wślizgujący się
      do naszego postępowania po to, by wprowadzić doń różne dewiacje, zarówno
      szkodliwe jak i pozornie zbieżne z naszymi instynktownymi aspiracjami (Jan
      Paweł II, 24.05.1987).
      Ojciec Święty stwierdza, że nie trzeba się lękać nazywać po imieniu pierwszego
      sprawcę zła: Złego. Taktyka, jaką stosował i stosuje, polega na tym, aby się
      nie ujawniać - aby zło, wszczepione przez niego na początku, rosło z samego
      człowieka, z samych ustrojów i układów... aby człowiek czuł się
      niejako "wyzwolony" od grzechu, a równocześnie, aby był w nim coraz bardziej
      pogrążony (31. 03. 1985). Jan Paweł II podkreśla, że działalność szatana w
      stosunku do ludzi objawia się przede wszystkim w kuszeniu do zła. Zły duch
      usiłuje wpłynąć na człowieka, na jego wyobraźnię oraz wyższe władze jego duszy,
      by odwrócić je od prawa Bożego. "Szczytowym" przejawem tego działania jest
      kuszenie samego Chrystusa (por. Łk 4, 3-13). W pewnych wypadkach działalność
      złego ducha może posunąć się również do owładnięcia ciałem człowieka; wtedy
      mówimy o "opętaniu" (por. Mk 5, 2-9). Wstrząsające słowa św. Jana
      Apostoła: "cały świat leży w mocy złego" (l J, 5, 19), wskazują na obecność
      szatana w historii ludzkości, która potęguje się, w miarę jak człowiek i
      społeczeństwa odsuwają się od Boga. Wówczas też wpływ złego ducha może się
      pełniej i skuteczniej zakonspirować, co z pewnością odpowiada jego "interesom".
      Najskuteczniej może działać wówczas, gdy udaje mu się skłonić człowieka, by
      zaprzeczał jego istnieniu w imię racjonalizmu lub jakiegokolwiek innego prądu
      myślowego, który nie chce wiedzieć o jego działaniu w świecie (Jan Paweł II,
      13.08.1986).
      Szatan, jako upadły Anioł, wykorzystuje całą swoją wielką inteligencję, aby
      doprowadzić człowieka na szczyty nienawiści, absolutnej pychy, rozpaczy i
      ostatecznego zwątpienia. Z bezgraniczną pogardą i nienawiścią traktuje ludzi,
      którzy przez swą uległość i głupotę, są pod jego wpływem. Według relacji
      egzorcystów i ludzi świętych, w świecie złych duchów istnieje rozległa
      hierarchia. Każdy z nich ma swoją indywidualność i specjalizuje się w jakiejś
      jednej namiętności, jest jakby szefem departamentu jakiejś dziedziny zła, z
      całym zastępem podporządkowanych mu złych duchów "mniejszego
      kalibru", "specjalistów" od konkretnych pokus.
      Pierwsza myśl o popełnieniu grzechu śmiertelnego pochodzi zawsze od szatana,
      inne złe duchy tę myśl podtrzymują i podsuwają konkretne sposoby realizacji.
      Rozpalają w człowieku żądzę zaspokajania wszelkiej pożądliwości, ambicji i
      pychy. Złe duchy szczególnie upatrują sobie za cel swojego działania ludzi
      uzdolnionych, piastujących eksponowane funkcje, a więc takich, którzy mają duży
      wpływ na innych. Z wielką umiejętnością i znajomością psychologii i
      dziedzicznych obciążeń, próbują zdobyć takich ludzi i nimi kierować. Na
      początku, kiedy uda im się ich zniewolić, pomagają, usuwają wszelkie przeszkody
      na drodze ich kariery. Tym się tłumaczy fakt, że w pewnym okresie ziemskiego
      życia, niektórym ludziom, oddanym w służbie zła, bardzo dobrze się powodzi i
      zdarza się, że osiągają wielkie sukcesy w biznesie lub polityce. Wielu z nich
      nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, komu służą, przez kogo i dokąd są
      prowadzeni. Są jednak i tacy, którzy świadomie i z wolnego wyboru oddają się
      pod panowanie złych duchów, aby im pomagać. Zły duch opiekuje się uległym mu
      człowiekiem tylko do chwili wykonania przez nich tego zła, które zaplanował
      szatan. Później stają się najnędzniejszymi sługami królestwa szatana,
      traktowani z nienawiścią i pogardą za
      • lizaxo cdn 21.08.05, 21:38
        swą uległość i głupotę.
        Jeżeli człowiek odprawi spowiedź lub wzbudzi w sobie żal za grzechy, chociażby
        w ostatniej chwili swego życia, wtedy zostanie wyrwany z szatańskiej niewoli
        mocą Chrystusowej miłości, która jest potężniejsza od wszelkich sił zła. Jeżeli
        natomiast świadomie opowie się przeciwko Bogu, wtedy konsekwencją takiego
        wyboru będzie wieczne potępienie, czyli nieustanna rozpacz i nienawiść do
        siebie i wszystkich.
        Egzorcyści podają klasyfikację grzechów, poprzez które dokonuje się zniewolenie
        człowieka przez siły zła, aż do opętania włącznie. Do pierwszej kategorii
        należą różnego rodzaju zboczenia seksualne takie, jak: zachowania
        homoseksualne, pedofilia, pornografia itp. Do drugiej kategorii należą różnego
        rodzaju nałogowe uzależnienia od narkotyków, alkoholu i innych środków mających
        podobny, zniewalający skutek. Trzecią kategorią grzechów jest korzystanie z
        usług wróżbiarzy, magów, astrologów, uzdrowicieli, praktykowanie okultyzmu i
        magii, wywoływanie duchów, wróżbiarstwo i tym podobne praktyki. Czwartą
        kategorią grzechów, które prowadzą do zniewolenia przez złe duchy, jest
        uczestniczenie w różnego rodzaju sektach z udziałem praktyk inicjacyjnych, a
        także przynależność do masonerii, satanistów lub Świadków Jehowy.
        Tylko Jezus żyjący i działający w Kościele może uwolnić człowieka z szatańskiej
        niewoli grzechu i śmierci. Dlatego Kościół, w którym nieustannie obecny jest
        Jezus w Eucharystii, jest jedynym na świecie miejscem, w którym najwięksi
        grzesznicy znajdują skuteczne schronienie i obronę przed mocami zła.
        Chrystusowy Kościół jest jakby szpitalem całej ludzkości, w którym Jezus w
        sakramentach pokuty i Eucharystii nieustannie uzdrawia ludzi, uwalnia ich z
        niewoli sił zła i z wszystkich grzechów, i daje wolność i miłość, a więc czyni
        świętymi. Jeżeli z wiarą będziemy wyznawać nasze grzechy i przyjmować Jezusa w
        Eucharystii, to wtedy złe moce nic nie będą mogły nam uczynić. Wtedy szydzić
        mogę z wszystkich diabłów, nie ja będę się ich bała, ale oni mnie - pisze św.
        Teresa od Jezusa (Życie św. Teresy, rozdz. 25).
        Ks. M. Piotrowski

      • lizaxo Opętanie i egzorcyzm 21.08.05, 21:39

        z ks. Andrzejem Grefkowiczem, egzorcystą, rozmawia ks. Mirosław Cholewa
        W jaki sposób zostaje się egzorcystą? Dawniej były tzw. niższe święcenia
        egzorcysty. W tej chwili nie są one stosowane w Kościele. W jaki sposób zostaje
        się egzorcystą dziś w Kościele katolickim?
        Prawo Kanoniczne określa to w ten sposób: ordynariusz udziela pozwolenia na
        odprawienie egzorcyzmu. Udziela tego pozwolenia albo na konkretną sytuację, do
        konkretnego przypadku, albo też udziela tego pozwolenia na szereg przypadków -
        wtedy wiąże się to z jakąś bardziej stałą posługą. Ten, kto udziela pozwolenia,
        sugeruje się wcześniejszą prośbą kogoś, kto prosi. Tak zazwyczaj bywa wtedy,
        kiedy chodzi o konkretną sytuację, o konkretny przypadek, np. kiedy któryś z
        prezbiterów przeczuwa, że osoba, wobec której podejmował posługę duchową jest
        uzależniona od złego ducha. Wie on, że jest to opętanie, krótko charakteryzuje
        sytuację i zwraca się do biskupa z prośbą o wyrażenie zgody na podjęcie
        egzorcyzmów w stosunku do tej osoby. Trochę inaczej wygląda to w praktyce,
        jeśli chodzi o pełnienie stałej funkcji egzorcysty. Choć brzmienie dekretu jest
        takie samo: "udziela pozwolenia", jest to już misja do tego rodzaju posługi.
        Czego dotyczy posługa egzorcysty?
        Kiedy otrzymałem tego rodzaju dekret razem z drugim egzorcystą, zgłosiliśmy się
        do księdza Prymasa. By poczuć się posłanymi i namaszczonymi, klęknęliśmy przed
        nim i poprosiliśmy o błogosławieństwo na trudną posługę.
        Posługa egzorcysty dotyczy takich sytuacji, które określa się opętaniem. Wśród
        różnego rodzaju działań złego ducha, które można podzielić na: kuszenia,
        zniewolenia i opętania, posługa egzorcysty jest związana z sytuacją opętania.
        Ale najpierw trzeba zdiagnozować, czy to jest opętanie. Posługa egzorcysty,
        zanim zostanie podjęty akt egzorcyzmu, jest próbą zbadania, zdiagnozowania
        zaistniałej sytuacji.
        Tak, niewątpliwie, i to wymaga pewnej refleksji i rozeznania. Sytuacja opętania
        wyraża się zewnętrznie momentami, w których człowiek jest obezwładniony, czyli
        podejmuje pewnego rodzaju działania, reakcje, które są od niego niezależne;
        których też często nie jest świadom albo nie jest do końca świadom. Po takich
        zachowaniach wraca do siebie, nie bardzo wiedząc, co się z nim działo.
        Zachowania te mogą mieć charakter bluźnierstw, rzucania się, wykonywania
        różnych czynności w amoku. Dosyć często spotykałem się z taką sytuacją: osoba,
        która była w drodze na egzorcyzm, docierała do zupełnie innego miejsca.
        Dzwoniła z Warszawy albo hen hen spoza Warszawy i pierwsze słowa brzmiały: nie
        wiem, gdzie jestem. Dzieje się to w ten sposób, że w pewnym momencie traci się
        kontrolę nad swoim funkcjonowaniem i idzie zupełnie gdzie indziej, wsiada w
        przypadkowy pojazd, jedzie w nieznane. Po jakimś czasie następuje coś w rodzaju
        wybudzenia.
        Chyba trudno jest rozróżnić formę zniewolenia złym duchem od, np. choroby
        psychicznej. Człowiek chory psychicznie nie do końca włada sobą, nie do końca
        jest świadom pewnych zachowań i słów, które wypowiada, a których nie chciałby
        wypowiadać. Jakie kryteria stosuje się w rozróżnianiu co jest zniewoleniem od
        złego ducha a co jest, np. chorobą psychiczną?
        Rzeczywiście, niektóre sytuacje są trudne do rozstrzygnięcia. Są i takie, które
        nie budzą wątpliwości, że chodzi o opętanie i że istnieje potrzeba odprawienia
        egzorcyzmu. Najtrudniejsze są sytuacje, kiedy objawy działania złego ducha są
        bardzo zbliżone albo wręcz identyczne z symptomami choroby psychicznej. Wtedy,
        dana osoba wypowiada zdania typu: "czuję kogoś na swoich plecach", "ciągle mnie
        ktoś prześladuje", "widziałem diabła", "diabeł mi każe to, czy coś innego".
        Tego typu wypowiedzi nastręczają najwięcej wątpliwości. Czasem osoba ta
        mówi: "Jestem Panem Jezusem", "jestem Matką Boską" - to mniej więcej podobne
        dolegliwości psychiczne, gdzie następuje zatrata własnej świadomości,
        własnego "ja". Oczywiście mogą być sytuacje wątpliwe. Pewne doświadczenie mówi -
        sprawdza się to prawie w stu procentach - że ten, kto wychodzi i mówi: "diabeł
        jest we mnie, diabeł przeze mnie działa", najprawdopodobniej jest chory
        psychicznie. Kiedy ktoś jest naprawdę uzależniony od złego ducha, boi się
        wypowiadać zdania, że to diabeł. Powie raczej: "mam problem, dokucza mi to lub
        coś innego", natomiast nie użyje określenia, że sprawcą tego jest diabeł.
        Jak rozróżnić modlitwę o uwolnienie od egzorcyzmu? Czymś innym jest zniewolenie
        demoniczne, niż opętanie w sensie ścisłym. Jak można rozróżnić, kiedy należy
        stosować modlitwę o uwolnienie, a kiedy egzorcyzm? Czym różni się modlitwa o
        uwolnienie od egzorcyzmu?
        Odpowiedź jest prosta. Modlitwę o uwolnienie podejmuje się w sytuacjach
        zniewoleń, natomiast egzorcyzm podejmuje się w sytuacjach opętania. Egzorcyzm
        to taka forma modlitwy, która wiąże się z bezpośrednim zwracaniem się do złego
        ducha, w imię Jezusa Chrystusa. Odwołując się do Jezusa Chrystusa, nakazuje się
        złemu duchowi przede wszystkim opuszczenie osoby czy też nakazuje się imieniem
        Jezusa Chrystusa odstąpienie go czy pójście do piekieł. Nakazy mogą być różnie
        formułowane. Natomiast generalnie rzecz ujmując, w modlitwie o uwolnienie nie
        stosuje się żadnych form bezpośredniego zwrotu do złego ducha, tylko podejmuje
        się modlitwę do Jezusa Chrystusa, do Boga Ojca, do Najświętszej Maryi Panny, do
        Michała Archanioła, do świętych z prośbą o interwencję, o odsunięcie złego, o
        wyzwolenie człowieka.
        Co może wskazywać na opętanie? Czy nowy rytuał rzymski wskazuje kryteria
        rozeznawania?
        Tak, nowy rytuał podaje takie kryteria. Pierwszym przejawem, na który rytuał
        zwraca uwagę, jest awersja do rzeczy świętych. A więc: człowiek stwierdza, że
        nie może się modlić, że nie może wejść do kościoła, bardzo źle się czuje będąc
        w kościele. Czasem jest tak, że nie może przystąpić do sakramentów, bardzo boi
        się wody święconej (mając dotknąć wody święconej, ucieka). Bardzo
        charakterystyczne i jednocześnie bardzo przekonujące jest rozpoznawanie wody
        święconej od wody zwykłej, czyli na jedną reaguje, a na drugą nie, chociaż może
        nie wiedzieć, która woda jest pobłogosławiona. Pamiętam sytuację przy pewnym
        egzorcyzmie. W pewnym momencie dałem osobie napić się wody święconej (a była to
        woda pobłogosławiona według rytuału egzorcyzmu, a więc zawierała zarówno
        błogosławieństwo wody jak i błogosławieństwo soli, z wymieszaniem obydwu) i
        pierwsza reakcja: "słona". Oczywiście do butelki wody była wrzucona tylko
        szczypta soli, jednak osoba mówi: "o, jaka słona woda". Za chwilę mówię: "Napij
        się jeszcze raz". Choć była ona świadoma tego, co się dzieje, mówi: "o, nie".
        To jeden z objawów. Innym bardzo charakterystycznym objawem opętania
        objawiającym się w momencie podejmowania modlitwy egzorcyzmu jest niezwykła
        siła fizyczna tej osoby. Czasem kilka osób nie może się uporać z osobą
        fizycznie niezbyt potężną. Zdarza się, że przejawem jest umiejętność
        posługiwania się językiem obcym, którego osoba nigdy się nie uczyła i którego
        nigdy nie używała. Ktoś nie znając języka łacińskiego, po egzorcyzmie mówił mi,
        że kiedy odmawiałem egzorcyzm, ona rozumiała tekst modlitwy.
        Jeszcze jedna oznaka. Osoba bardzo ostro reaguje na modlitwę egzorcyzmu,
        zwłaszcza kiedy następuje obrzęd przewidziany przez rytuał. Wskazania rytuału
        mówią, że egzorcyzm można podjąć wtedy, kiedy egzorcysta ma moralną pewność, że
        zastał sytuację opętania. Chodzi o pewność moralną. Nie jest to jednak rzecz w
        danym momencie stwierdzona do końca, a jedynie wewnętrzne przeświadczenie, że
        jest to opętanie albo że istnieje duże prawdopodobieństwo opętania. Wtedy
        podejmuję egzorcyzm. Jest on - powiedziałbym - ostatecznym przejawem
        weryfikującym: tam, gdzie jest jeszcze wątpliwość, egzorcyzm rozstrzyga, czy
        osoba jest opętana czy mamy doczynienia z inną sytuacją, np. chorobą psychiczną.
        W jaki sposób dochodzi do zniewolenia albo opętania? Czy jest to jak choroba
        zakaźna? Czy m
        • lizaxo Re: Opętanie i egzorcyzm 21.08.05, 21:47
          Czy można się od kogoś zarazić bez swojej świadomości, czy też potrzebne są
          odpowiednie warunki ze strony osoby, u której następuje zniewolenie czy
          opętanie?
          Opętanie następuje tylko w sytuacji paktu podjętego z szatanem. Czyli wtedy,
          kiedy osoba zwraca się do swojego złego ducha i dla jakichś własnych korzyści
          decyduje się na oddanie mu siebie. Spotykałem się z takimi sytuacjami, kiedy
          ktoś - najczęściej przez sektę satanistów - podejmował taki pakt. Bywały i inne
          sytuacje, kiedy ktoś dla bardzo prozaicznych korzyści zwracał się do złego
          ducha i prosił o to czy o coś innego, w zamian oddając mu siebie. Mówi się też
          o sytuacjach paktu domniemanego. Są to sytuacje, gdy ktoś podejmuje się funkcji
          wróżbity i wróży, nabywając tego rodzaju umiejętności, albo bioenergoterapeuci.
          Takie pakty mogą stwarzać sytuacje nie końca uświadomione przez człowieka.
          Mówi się także o sytuacjach, kiedy człowiek przejmuje opętanie w dziedzictwie.
          Z poprzedniego pokolenia w rodzinie dziedziczy się jakieś uzależnienia. Nie
          rozumiem tego do końca. Wydaje mi się, że spotykałem się z takimi sytuacjami,
          kiedy do uzależnienia dochodziło w momencie chrztu. Był on tak praktykowany, że
          dochodziło do przekłamania w podejmowanej praktyce chrztu, gdy ktoś z osób
          bliskich wyrażających intencje sakramentu chrztu równocześnie oczekuje z tym
          sakramentem innych skutków i celów. Zdaje się, że to są też sytuacje, w których
          następuje związanie z szatanem i później działa jakieś uzależnienie od niego.
          Nie mam co do tego pewności, ale taką ewentualność trzeba brać pod uwagę.
          Opętanie, "posesio", osiągnięcie przez złego ducha ciała, umysłu czy woli
          człowieka jest skrajną formą. Chyba częściej są spotykane formy zniewolenia
          złym duchem. W jaki sposób może do tego dojść?
          Rzeczywiście, sytuacje zniewolenia są częstszymi, częściej też w takich
          przypadkach ludzie zwracają się do egzorcysty o pomoc. Są to sytuacje
          spowodowane: korzystaniem z posługi energoterapeutów, wróżek, podejmowaniem
          praktyk wywoływania duchów, pierwszymi próbami samodzielnego wróżenia, wstępnym
          zabawianiem się energoterapią. One prowadzą do zniewoleń. W najdelikatniejszych
          formach te zniewolenia odzywają się niepokojami, poczuciem że ktoś jak cień
          towarzyszy całemu naszemu życiu, niemożność spania, niepokojenie przez sen,
          wybudzanie ze snu, makabryczne sny, różnego rodzaju cielesne dolegliwości
          chorobowe. Są to najbardziej delikatne formy. Ostrzejsze i skrajne formy
          zniewoleń to obsesje, bądź opresje. Obsesje to wewnętrzny przymus do
          podejmowania jakichś działań, bardzo często zmierzających do popełnienia
          samobójstwa. Obsesja, jakkolwiek zbliżona do opętania, różni się od niego.
          Klasyczną sytuację podaje Jacques Verlinde, gdzie kobieta (nie pamiętam, z
          jakich powodów doszło do zniewolenia) w dosyć krótkim czasie po opętaniu
          wielokrotnie stawała w oknie z wewnętrznym przymusem wyskoczenia. Jednocześnie
          z pełną świadomością tego czynu mówiła, że tego nie chce.
          W przypadku obsesji mimo bardzo mocnego przynaglenia, ciągle pozostaje
          możliwość wyboru i decyzji. W sytuacji opętania osoba wykona ten czyn.
          Najczęściej są to czyny zmierzające w kierunku, np. profanacji rzeczy świętych,
          wyrzucanie czy przewracanie figur czy obrazów; agresje, których osoba nie jest
          świadoma i o których nie można powiedzieć, że zostały przez nią podjęte, np.
          chce sprofanować obrazy, coś zdemolować. Zniewolenie jest to wewnętrzny przymus
          z jednoczesnym zachowaniem wolności; aby osoba coś wykonała, musi nastąpić
          przyzwolenie jej woli. I to są obsesje. Natomiast opresje to działania
          zewnętrzne takie jak: huki, odgłosy chodzenia, słyszenie głosów, obrazy
          ruszające się na ścianie, przesuwające się meble, bijący zegar mimo że nie
          chodzi i tym podobne historie.

          • lizaxo antychryst 21.08.05, 21:50
            Antychryst

            Co oznacza antychryst, o którym mówi Pismo Święte? Czy chodzi o szatana czy
            też, o jednego złego człowieka lub o wielu złych ludzi?

            Wyraz "antychryst" (antichristos) pochodzi z języka greckiego i oznacza
            przeciwnika Chrystusa. Św. Jan ewangelista używa tego słowa w listach dla
            określenia każdego, kto wówczas przeczył Chrystusowi, nie uznając Go za
            Mesjasza i Syna Bożego, który zstąpił na ziemię dla naszego zbawienia. W
            Apokalipsie "antychryst" to główny przeciwnik Chrystusa przy końcu świata. Św.
            Paweł nazywa go "człowiekiem grzechu, synem zatracenia". W swej pysze będzie
            szukał chwały, która należy się samemu Bogu. Będzie narzędziem szatana, tym,
            który z szatańską nienawiścią będzie odwodził ludzi od Chrystusa i szerzył
            błędną naukę. Już Stary Testament mówił o walce z mocami wrogimi Bogu i ludowi
            Bożemu. W czasach Nowego Testamentu powstało wielu fałszywych mesjaszów,
            przywódców żydowskich, którzy mieli ambicję uchodzić za Mesjasza.

            Ojcowie Kościoła i znawcy Pisma Świętego widzą w antychryście człowieka, który
            wyróżnia się szczególną nienawiścią do Chrystusa i Jego wyznawców. Inni
            dopatrują się w antychryście uosobienia zła i niewiary, zbiorowości wrogiej
            chrześcijaństwu. Historia Kościoła obfituje w wielu takich wrogów, począwszy od
            krwawego cesarza Nerona. Przy końcu świata ukaże się jakiś szczególnie groźny
            wróg Chrystusa. Do apokaliptycznych bestii urośli w naszych czasach Hitler i
            Stalin, którzy zorganizowali bezbożne partie do bezwzględnej walki z Bogiem i
            Jego czcicielami. Chrystus przy powtórnym przyjściu na sąd ukróci czas
            uwodzenia antychrysta. Nie zapominajmy, że nad Kościołem czuwa Duch Święty, a
            Chrystus jest z nami obecny.
          • lizaxo to tak dla niektórych 21.08.05, 21:55
            którzy zastanawiają się nad istnieniem szatana.Pozdrawiam
    • tingel-tangel Re: Szatan 21.08.05, 21:52
      <a href=" http://tiny.pl/hdnd"target="_blank">Netykieta</a>


      "Netykieta to zbiór zasad savoir-vivre obowiązujących w dyskusjach w Internecie
      a więc i na Forum Gazeta.pl. (...)

      (...) Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy je omówić
      lub podać link z odpowiednim komentarzem. (...)"
      • tingel-tangel Re: Szatan 21.08.05, 21:57
        Teraz zadziała:


        Netykieta
      • bloodysunday99 Re: Lizaxo to szatan?????????? 21.08.05, 21:57
        tingel-tangel napisał:


        > (...) Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy je omówi
        > ć
        > lub podać link z odpowiednim komentarzem. (...)"


        Tlumaczyc lizaxo to tak jak bic sie z koldra...
        • lizaxo bloody ach.......... 21.08.05, 22:04
          bloody ach jaki ty zabawny jestes ajajaj, skąd takie teksty czerpiesz?Naprawdę
          zabłysnąłeś jak zwykle. ahhahahaha . Żalosny jak zwykle
      • lizaxo Większa połowa ludzi tutaj 21.08.05, 22:01
        robi to i nikomu do tej pory nie przeszkadzało.Link czasem mogę podać ,ale nie
        zawsze artykuł pochodzi z internetu wiec niby jak mam to zrobić? Słucham? Może
        link ze swojego prywatneg komputera?
        • tingel-tangel Re: Większa połowa ludzi tutaj 21.08.05, 22:09
          Spróbuj jakoś streścić artykuł, zacytować najistotniejsze zdania. Taki artykuł
          jest trudny do odczytania. Ale może tylko dla mnie, miejmy nadzieję inne osoby
          będą mniej wybredne.
          • lizaxo ok postaram się streszczać 21.08.05, 22:14
            tyle , że wtedy posądza mnie o własnaą interpretacje i wciskanie własnych teorii
        • bloodysunday99 Lizaxo najdrozsza.... 22.08.05, 11:44
          lizaxo napisała:

          > robi to i nikomu do tej pory nie przeszkadzało.Link czasem mogę podać ,ale nie
          >
          > zawsze artykuł pochodzi z internetu wiec niby jak mam to zrobić? Słucham? Może
          > link ze swojego prywatneg komputera?

          To trzeba miec naprawde ciezka psychoze zeby chowac takie teksty na swoim
          wlasnym prywatnym komputerze. Mam nadzije ze masz duzy HD. (Aha, i wiem ze
          lubisz stawiac innym ludziom diagnozy przez internet, i wypisywac im wirtualne
          leki, to ja tez ci tez postawie i przypisze... Na twoja psychoze i kompleks
          "malego lekarza" prosze przyjmowac 100 mg Valium co 4 godziny do konca zycia) Co
          jest z toba lizaxo? Jaka jest roznica miedzy twoja wiara a fanatyzmem, i
          dlaczego nie widzisz ze twoja religia jest sprzeczna ze swoimi wlasnymi
          nakazaniami i zasadami? Ale jestes dzielna! Walczysz jak lwica za bozie, i
          jestem pewny ze jesli bede zaskoczony istnieniem raju, to bedziesz siedziala u
          boku bozi zawsze dziewicy na wieki wiekow.

          Twoj wymazany krwia ulubieniec.
          • lizaxo bloody :)) Och 22.08.05, 21:56
            Co chowam na swoim komputerze to już moja sprawa . A dlaczego Ty nie widzisz ,
            że Twoja teoria nie ma racji bytu? Tutaj jesteś mocny, bo mało tu katolików na
            forum katolickim, pożerali by Cię tak samo jak mnie i innych tutaj.Ciekawe co
            tam byś pisał , jakby ludzie zaczęli ci wmawiać ciężką schizofremię
            paranoidalną.Miałam racje to forum zaczyna być dziecinną zabawą w pogaduszki o
            pierdołach. No to się troszke pobawimy i czas z tym skończyć.

            A teraz do rzeczy: powiem , że mało , że się uśmiecham to jeszcze się śmieję.
            Ach bloody mój ulubiony, wspaniałomyślny cyniku. Dziękuję , że tak martwisz się
            o moje zdrowie a na dodatek podajesz mi recepturę leków jakie regularnie
            zażywasz.Jednakże O! Wspaniały człowiecze , nie godna jestem przyjmowania
            takowych specyfików, gdyż mój rozum pomieszałby się wtedy w tak cudownie
            cyniczny sposób jak Twój.Ale dziękuje za owe rady.

            Pozdrawiam
            • bloodysunday99 Re: bloody :)) Och 25.08.05, 03:22
              Kochana lizaxo, probowalem np. w "Wychowanie w wierze" ale jest to forum
              zamkniete, do ktorego trzeba dostac przepustke, i mysle ze jesli napisze cos co
              sie katolom nie bedzie podobalo, to juz wiecej tam pisal nie bede.

              Na tym polega wasza (tutaj wstaw przeklenstwo wlasnego wyboru) cenzura.
    • tingel-tangel Re: Szatan 21.08.05, 22:01
      Nie wklejej proszę całych artykułów - chętnie przeczytałbym co masz do
      powiedzenia, ale ty wklejasz całe, długie artykuły i zapewne dla wielu osób tak
      jak dla mnie ten tekst jest trudny do przeczytania w formie niezredagowanej, z
      jednolitą czcionką, bez akapitów, odstępów i nagłówków. Literki migają przed
      oczami, męczą wzrok i przy takiej ilości wersów trzeba niezwykłej wytrwałości by
      to wszystko przeczytać ze zrozumieniem.
    • lizaxo do tingel 21.08.05, 22:09
      Niestety jeśli chce cos przedstawić, a nie mam prawa czegoś bajdurzyć jak np.
      sprawa egzorcyzmów, muszę ukazać wypowiedź kogoś kto ,że tak powiem zna się na
      tym. Jeśli cos nie jest z internetu, a z ksiażki , artykułu itp, to nie mam
      innej możliwości przekazu.Skanuję to na komputer i wysyłam do was.Mnie to nie
      sprawia trudności w odczycie, więc nie bardzo rozumiem jak Tobie może. No , ale
      każdy jest inny. Trudno. Nic na to nie poradze. Komentować mogę po przeczytaniu
      przez wszystkich tekstu.
      • kociak40 Re: do tingel 22.08.05, 01:04
        Pani Lizaxo!

        Z tym szatanem to bardzo dziwna sprawa. Kiedyś KK walczył z nim bardziej
        radykalnie. Palił na stosach czarownice, które zadawały się z diabłem i
        uczestniczyły z nim w sabatach. Wynika z tego, że kobiety bardziej
        są "przywiązane" do diabła, jak wynika z badań historycznych, grubo ponad 100
        tysięcy spalono na stosach kobiet i co? Inkwizycja czym więcej paliła, to
        więcej diabła było. Nawet były miasta, że wszystkie kobiety spalono, a diabłów
        było jeszcze więcej, jak to tłumaczyć? Pani jako (można tak powiedzieć)
        zwolenniczka istnienia diabła, czym to tłumaczy?
        • vitmik satan istnieje 22.08.05, 07:26
          czyste zło mozemy spotykac kazdego dnia,ja spotkałem,widzialem ,wierze w nie i
          sie go qrwesko boje. tym bardziej ze pewnego dnia ucialem sobie z nim pogawedke
          • refernazor_r Re: satan istnieje 22.08.05, 10:26
            Na litosc, wy wszedzie widzicie grzchy innych. Najsmieszniejszy jest grzch
            zwiazany z pornografia, bo nie wiem jak go nazwac - grzech pornografii
            czy "ogladactwa"? A nawiekszym grzechem jest poprostu zwykla glupota wierzacych
            i to, ze wszedzie widza diabla. Róbcie ze swoim zyciem co chcecie ale nie
            zabraniajcie innym ludziom normalnie zyc, robic takiego seksu jaki im sie
            podoba i ogladc tego co sprawia im przyjemnsc.
            Boze - jesli istniejesz - obron nas przed wierzacymi.
            • vitmik Re: satan istnieje 22.08.05, 11:51
              e tam pornografia.... ktos wystawi dupe do kamery albo cycki i wielka afera.
              kto chce niech oglada kto nie chce niech odwraca glowe. nie robmy problemu z
              niczego, kto powiedzial ze sprawianie sobie przyjemnosci przez rozpuste jest
              grzechem? ja tak nie twierdze, lubie seksualne przyjemnosci,im bardziej
              wyrafinowane i oryginalne tym lepiej,nigdy nie zalowalem ciupciania a tym
              bardziej nie widzialem w tym niczego grzesznego
          • luty10 Re: satan istnieje 22.08.05, 11:53
            vitmik napisał:

            > czyste zło mozemy spotykac kazdego dnia,ja spotkałem,widzialem ,wierze w nie
            i
            > sie go qrwesko boje. tym bardziej ze pewnego dnia ucialem sobie z nim
            pogawedke

            o czym z nim rozmwiales...?
          • nick_penis Re: satan istnieje 22.08.05, 22:09
            vitmik napisał:

            > czyste zło mozemy spotykac kazdego dnia,ja spotkałem,widzialem ,wierze w nie
            i
            > sie go qrwesko boje. tym bardziej ze pewnego dnia ucialem sobie z nim
            pogawedke

            Vitmik, narkotyki są dla ludzi - ALE NIE DLA WSZYSTKICH!!!
        • lizaxo Re: do tingel 22.08.05, 22:06
          Nie jestem zwolenniczką jego istnienia. Istnieje i tyle i przyjmuję to do
          wiadomości.Kobiety przywiązane do diabła? hmm Niewiem tego kto jest bardziej
          do niego przywiązany , napewno ludzie źli.A czy wogóle można mówić o
          przywiązaniu do diabła?Większośc ludzi nie zdaje sobie poprostu sprawy z jego
          isnienia.

          Kobiety spalono a diabłów było jeszcze więcej? Rozumiem , że to przenośnia. Zło
          było jest i bedzie i tak samo szatan, no chyba , że świat się zmieni co jest
          wątpliwe
          • kociak40 Re: do tingel 22.08.05, 23:13
            Pisze pani, że nie jest zwolenniczką diabła, co jest zrozumiale, ale jesli on
            jest i tyle, to jednak musi miec pani jakieś sposoby aby mu nie ulec, jakby
            zagiął "parol" na panią. Jaka jest pani obrona przed nim, jak się pani
            zabezpiecza od niego (ciekawi mnie to). Nie wierząc w niego nie ma się tych
            problemów.
            • lizaxo Re: do kociak 24.08.05, 13:24
              Czy się zabezpieczam przed szatanem? Otóż już mówię jak to wygląda. Bywają
              mniejsze, większe pokusy ,co ja jako wierząca w jego istnienie ,nawet nie
              zastanawiając się nad tym, wiem iż to jego sprawka.Wiadomo czasem ulegam
              pokusie, bo jestem słabym człowiekiem, wiele razy nie.Są jednak sytuacje , że
              bardzo mocno odczuwam działanie szatana. Szczególnie dlatego, iz zagłebiam się
              w to wszystko a wiem , że on atakuje zarówno tych bardzo wierzących jak i tych
              którzy w niego wątpią.Są również sytuacje, gdy zdarza mi się spotkac dziwnych
              ludzi , szczególnie z ogromnymi uprzedzeniami religijnymi i akurat nie tyle z
              awersją do kościoła ile do Boga. Wtedy wiem , że to on.Że to on steruje takim
              człowiekiem, może choć przez chwile, ale czuję to.Po pierwsze obrona polega na
              tym ,iż staram się nie dać omamić błędnymi naukami , które mogłyby mnie oderwać
              od wiary w Boga , religie czy też kościół. Wiem , że zło jest też w kościele
              jak i wszędzie , ale poprostu chodze do kościoła dla Boga a nie dla ludzi czy
              dlatego , że są tam nieodpowiedni księża.Ponadto najwspanialszą obroną dla mnie
              jest spowiedz.Ostatnio częściej do niej chodzę i coraz mniej mam na sumieniu. W
              ten sposób kształtuje się mój charakter, dązę do bycia doskonalszą. choc daleka
              to droga przyznam , że bardzo pomaga. Ale to bardzo.Szczególnie po spowiedzi
              kiedy myślę nad różnymi rzeczami , zdarza mi się ,że o czymś pomyślę co mogę
              interpretować jako działanie szatana. Zdarza się to nawet podczas
              modlitwy.Jednakże szybko oddalam od siebie te myśli. Modlitwa daje siłę. Wiem ,
              że im bardziej będę się zagłebiać im bardziej doskonalić tym bardziej on bedzie
              chciał mnie skusić.Nie popadam w tym wszystkim w paranoję , psychozę jakąś.
              Wiem doskonale , że można w coś takiego popaść jeśli naprawdę zbyt duzo bedzie
              się myślało.Dlatego wiem , że wiara jest lekiem na wszystko. Sa chwile kiedy on
              mnie kusi , żeby coś zrobić . Jak to się dzieje? Poprostu.Wiem i czuję , że coś
              co chce zrobic jest złe a jednak przychodzą mi do głowy myśli bardzo mocne , że
              to nie będzie grzech i dla własnego wygodnictwa poszukuję wyjaśnień dla
              zła.wielu ludzi tak robi. Chcąc czynić źle poszkuja wytłumaczeń. Bo tak
              wygodniej.Płyną więc z prądem tego świata, nie zdając sobie sprawy , że to
              szatan.
              Zarazznowu zaatakują mnie i wmówia mi fanatyzm i chorobe psychiczną , ale
              trudno. Chiał pan wyjaśnień z mojej strony więc oto i one
          • tessa18 Czy Szatan będzie istniał zawsze? 23.08.05, 10:37
            Pani lizaxo,chyba nie czyta pani Biblii.
            Zło nie będzie istnieć zawsze.Po co w takim razie przyszedł Jezus?
            W księdze Objawienia czytamy;
            "I ujrzałem anioła zstępującego z nieba z kluczem w swej ręce i wielkim
            łańcuchem w swej ręce i schwytał smoka,pradawnego węża którym jest diabeł i
            szatan i związał
            go na tysiąc lat". Objawienie Jana 20:1-2
            Byłoby bardzo żle gdyby ten przeciwnik bezkarnie grasował całą wieczność.
            Bóg nie jest bezbronny wobec niego ,ma moc go zgładzić.
            • kociak40 Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 24.08.05, 00:56
              Jak rozumiem, obecnie jest przymknięty i nie ma co wchodzić w ten
              "interes" czyli wiarę w diabła. Wydaje mi się, że diabłów jest bez liku,
              chyba, że ten głowny zostal przymknięty i reszta jest zdeorientowana, a więc
              nie działająca. A szkoda, jednak na świecie nic się na lepsze nie zmieniło
              więc może "nie taki straszny jak go malują", a w dodatku, teraz nie ma na kogo
              zwalać za zło panujące.
              • tessa18 Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 24.08.05, 09:32
                To co napisno w Objawieniu jest kwestią dopiero przyszłości.Szatan ma być zmknięty
                na tysiąc lat.Obecnie grasuje sobie w najlepsze zwodząc ludzi,inny werset pisze,że
                został strącony z nieba w pobliże ziemi ,pała wielkim gniewem ,bo wie,że mało ma
                czasu. Objawienie 12:7-12
                Posługuje się magią.Magia opiera się na założeniu,że przedmioty należące do
                danej osoby mają na nią wpływ nawet z daleka.Stąd wzięło się rzucanie uroku
                przezoddziaływanie na czyjąś własność.Jeszcze w XVII wieku wierzono ,że
                czarownicy potrafią w ten sposób zaszkodzić ludziom.Oglądałam film o tym,jak
                nakłuwano szpileczkami lalkę a wtedy ta osoba wiła się w konwulsjach.
                Dziś może nie ma magii,ale jest wróżbiarstwo,spirytyzm,astrologia.Nimi też
                posługuje się Szatan do zwodzenia ludzi.
                • dark_priest Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 26.08.05, 16:58
                  tessa18 zeznała, że:

                  > Magia opiera się na założeniu,że przedmioty należące do
                  > danej osoby mają na nią wpływ nawet z daleka.Stąd wzięło się rzucanie uroku
                  > przezoddziaływanie na czyjąś własność.Jeszcze w XVII wieku wierzono ,że
                  > czarownicy potrafią w ten sposób zaszkodzić ludziom.
                  Taaak... A później przestano? Zapraszam na wycieczkę na wieś polską smile Jestem
                  pewien, że jakieś 70-80% osób w tzw. "starszym wieku" jeszcze do dzisiaj
                  obawia się uroków w różnej postaci, np. rzucanych przez sąsiadki.
                  W moich okolicach tak jest do dzisiaj.

                  > Oglądałam film o tym,jak
                  > nakłuwano szpileczkami lalkę a wtedy ta osoba wiła się w konwulsjach.
                  Jeśli to był dokument, poproszę o tytuł, z przyjemnością obejrzę.
                  A jeśli nie... Może to nie był najlepszy przykład? Bo wiesz, ja też widziałem
                  w swoim życiu np. "Wywiad z wampirem", a nie twierdzę, że wampiry istnieją,
                  a już tym bardziej nie podaję go jako dowodu w publicznej dyskusji.

                  > Dziś może nie ma magii,ale jest wróżbiarstwo,spirytyzm,astrologia.Nimi też
                  > posługuje się Szatan do zwodzenia ludzi.
                  Czy ja dobrze widzę? Magii nie ma?! A kiedy ostatnio byłaś w kościele
                  (katolickim, żeby nie było wątpliwości)? Na moje oko 3/4 obrzędów to parodia
                  pogańskich praktyk (pseudo)magicznych, że wymienię tu tylko wszelkie
                  "poświęcenia" albo procesje. Na życzenie mogę ten wątek baaardzo rozwinąc smile

                  Najciekawsze jest jednak powiązanie ostatniego zdania ze wstępem... Jeśli magia
                  to sprawa szatana, to całkiem ciekawie przedstawia się w tym świetle początek
                  Twojego postu:

                  > To co napisno w Objawieniu jest kwestią dopiero przyszłości.Szatan ma być
                  > zmknięty na tysiąc lat.Obecnie grasuje sobie w najlepsze zwodząc ludzi[...]

                  Rozumując w ten sposób dochodzę do wniosku, że szatan kieruje Kościołem
                  katolickim... Ciekawe.
                  • tessa18 Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 26.08.05, 19:30
                    Ten film był fabularny.I dawno go oglądałam ,nie pamiętam tytułu.
                    Ale w Afryce ludzie do dziś wierzą w duchy zmarłych,że mogą one im szkodzić.
                    Zwyczaj,że po śmierci kogoś bliskiego ubiera się na czarno pochodzi z przesądu
                    że jest to ochrona przed duchem zmarłej osoby.Ludzie z lęku chronią się przed
                    tym duchem i maskują swą obecność ciemnym ubiorem.
                    Innymi przesądami jest kot który przebiegnie drogę,znaczy to, że spotka nas
                    nieszczęście,podkowa nad drzwiami zapewnia pomyślność,kapelusz położony na łóżku
                    przynosi pecha, stłuczenie lustra to siedem nieszczęść.....
                    W to wierzą niektórzy ludzie w XXI wieku.
                    W pewnej encyklopedii napisano:
                    "Przesądy będą nam towarzyszyć dopóty,dopóki ludzie nie będą pewni swej
                    przyszłości.Przesądy to wiara w zjawiska paranormalne to integralne cechy
                    naszej kultury.Mnóstwo zabobonów ma związek z popularnymi wierzeniami
                    religijnymi".
                    Hołdując przesądom ludzie odnoszą wrażenie,że panują nad swymi lękami.
                    Pewien eseista Ralph Waldo Emerson powiedział:
                    "Słabi wierzą w szczęście /.../Silni wierzą w przyczynę i skutek".
                  • kociak40 Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 26.08.05, 20:16
                    ""Rozumując w ten sposób dochodzę do wniosku, że szatan kieruje Kościołem
                    katolickim... Ciekawe.""

                    Stwierdzenie godne zastanowienia. Biorąc na "logikę", gdzie i co atakuje
                    przeciwnik jak chce najwięcej zaszkodzić? Szatan ma za zadanie walkę z
                    kosciołem Bożym, gdzie będzie najbardziej efektywny? Można posłużyć się
                    ziemskim przykładem, jest wojna, gdzie szpieg ma największe mozliwości
                    szkodzenia? Oczywiście w sztabie, w okopach nie ma co szukać, może tylko zginąć.
                    Biorąc pod uwagę to co kler wyczyniał w przeszłosci i jak dąży do majętności
                    i wpływów politycznych obecnie, można uznać za pewnik, że jeśli szatan jest,
                    to należy go wypatrywać w hierarchach kościoła. Czyż taki arcb. S.Głódź to
                    Behemot w ludzkiej postaci, trudno stwierdzić, ale trzeba być ostrożnym,
                    wszystko wskazuje, że raczej tak.
                    • dark_priest Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 26.08.05, 22:51
                      Masz całkowitą rację-niestety.
                      Wystarczy raz przeczytać chociaż jedną wersję Ewangelii (lektura niezbyt długa,
                      2-3 godziny zupełnie wystarczą), a później porównać ją ze stanem
                      faktycznym-czyli właśnie zachowaniem księży, a zwłaszcza biskupów... Jeśli tak
                      ma wyglądać postępowanie według nauk założyciela tej religii, to zaczynam się
                      zastanawiać, czy hierarchowie wykazują jeszcze jakieś objawy
                      procesów myślowych-a może po prostu zaliczali egzaminy w seminarium
                      na "kwitach"?

                      Zresztą, na przestrzeni lat Kościół zmienił się z małej, nic nie znaczącej sekty
                      opartej na wierze Żydów, w całkiem sprawne "coś" o strukturze, która
                      (przynajmniej dla mnie) jako żywo przypomina mafijną! Mamy sztywną hierarchię,
                      "opłacanie się" wyżej postawionym (oficjalne podatki, nieoficjalne opłaty np.
                      za prowadzenie rekolekcji, spowiedź...), śluby posłuszeństwa-no i przy tym
                      niebagatelne zyski z prowadzenia niektórych przedsięwzięć (wydawnictwa religijne
                      na przykład) połączone z władzą świecką (bez komentarza-proszę włączyć
                      telewizor/iść do kościoła). Jak dla mnie, idealne miejsce dla działalności
                      szatana-opanowawszy cały świat, może przez głoszenie wypaczonej nauki skierować
                      tłumy na niewłaściwą drogę.

                      O samych wypaczeniach nauki Jezusa przez Kościół nawet nie wypowiem się dłużej,
                      bo po prostu krew mnie zalewa. Wspomnę jedynie dwa ciekawe dogmaty-
                      o nieomylności papieży i o niepokalanym poczęciu. Jeśli zaglądają tutaj
                      jacyś katolicy, poproszę o podstawy ich ustanowienia (najlepiej z Biblii).

                      Jeszcze jedno pytanie na koniec-określenie "szatan" wywodzi się od pełnionej
                      przez ten byt funkcji ("przeciwnik"). Tak samo ma się sprawa ze słowem "diabeł"
                      (gr. "diabolos"-także przeciwnik). Ciekaw jestem, ilu ludzi zna choćby kilka
                      innych imion, które są mu przypisywane, nie wywodzących się od żadnej funkcji?
                      • kociak40 Re: Czy Szatan będzie istniał zawsze? 26.08.05, 23:30
                        Bardzo cieszę się, że poglądy nasze są zbieżne, że nie jestem osamotniony
                        w swoich przekonaniach. Kiedyś słyszałem fragment kazania (słychać na ulicy
                        są na zewnątrz głośniki), gdzie ksiądz był tak oburzony kradzieżą nagrobnych
                        zniczy i kwiatów przez tz. meneli (tak ich nazwał)w dniu zadusznym. Wyzywał
                        ich od najgoszych kanalii itd. Oczywiście, jest to naganne, że jakiś bezrobotny
                        pijaczek ukradnie wiązankę i sprzeda ją za parę złotych na piwo. Taki człowiek
                        ma przeciwko sobie opinię społeczną, policję i jest przez wszystkich potępiany.
                        Ksiądz tylko zapomiał o tym, że w tym dniu zbiera "ładny grosz" na tz. wypominki
                        za dusze zmarłych, oszukując, że to "pomaga" i nie uchodzi za oszusta i
                        złodzieja, ale za dobrodzieja i cieszy się szacunkiem.
            • lizaxo do tessa 24.08.05, 13:32
              Doskonale wiem , że Bóg ma moc aby go zgładzić
    • kot_z_cheshire Re: Szatan 24.08.05, 01:39
      Ponoć największym zwycięstwem szatana jest to, że nikt w niego nie wierzy...I
      sie nim nie przejmuje.
      Nie pamiętam już, kto tak powiedział, więc op. cit. nie bedziesmile
      • vitmik Re: Szatan 24.08.05, 07:11
        wołki zbozowe to sa te małe robaczki co zywia sie sloniowym gowienkiem? pytam z
        ciekawosci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka