02.09.05, 22:23
Dewocja jest największym zagrożeniem dla religii, sprowadza ją do absurdu,
wypacza jej sens i nawet ojcowie kościoła ostrzegają przed nią.
Definicja książkowa dewocji to - "płytka, manifestacyjna pobożność, przesadna
gorliwość w wykonywaniu zewnętrznych praktyk religijnych, wiąże się zwykle
z rygoryzmem wobec innych, własną nietolerancją i upartością".
W swoim dotychczasowym życiu spotkałem mnogość dewotek (nawet moje dwie
babcie), mniej męskich odpowiedników. Mozna zobaczyć to "zjawisko" wszędzie,
w każdym środowisku ale nigdy nie spotkałem się z tym, aby ktoś sam o sobie
powiedział - "o, może już jestem dewotką/dewotem, muszę się opamiętać".
Dziwne to. Tak zagraża to religii, a nie ma "winnych".
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Dewocja 03.09.05, 10:44
      Moja teściowa to dewotka, choć kiedyś było z nią gorzej. Teraz chodzi do kościoła tylko 2 razy w tygodniu. Kiedyś potrafiła chodzić co drugi dzień, organizowała orgie religijne, SPRZĄTAŁA KOŚCIÓŁ, prała prześcieradła czy obrusy na ołtarz, kupowała kwiaty i nimi dekorowała ołtarz i okolice, jeździła na modlitewne weekendy. Ufff, odkąd mamy dzieci woli się nimi zajmować niż prać ściery księdzu i myć mu podłogę. Dzięki ci panie.

      Babcia mojej żony to też niezła dewotka, ale ona już prawie nie kontaktuje, więc biedaczka nie wie zapewne co robi. Słucha tylko Radia maRyja i codziennie każe się prowadzić do kościółka.

      Ale jakoś ani babcia ani teściowa nie naciskają byśmy ochrzcili dzieci... Ciekawe... Czyżby bóg nade mną czuwał?
      • seth.destructor Nic dziwnego ze kobiety to dewotki 03.09.05, 12:03
        Umyslowosc kobiety jest tego rodzaju, ze lepiej przyjmuje do wiadomosci
        informacje polegajace na czuciu i intuicji, wiec od poczatku swiata to kobiety
        najszybciej ulegaja nowym wiarom i religiom
        • kociak40 Re: Nic dziwnego ze kobiety to dewotki 03.09.05, 15:52
          Popadnięcie w dewocję to już przypadłość chyba beznadziejna,
          już nie ma z niej odwrotu. Z własnych obserwacji, sądzę, że
          takimi "akcesoriami" ułatwiającymi popdanięcie w tą "chorobę"
          to wszelkiego rodzaju figury świętych, różaniec i woda święcona.
          • seth.destructor I radioodbiornik! 03.09.05, 15:57
            Ja wspolczuje tym paniom, co to mezow nie maja, biegaja do kosciola i wlepiaja
            sie (ogle) w ksiedza jegomoscia. Kto wie, co im sie sni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka