ghost25 24.10.05, 17:35 www.alternatywa.com/modules.php?name=News&file=print&sid=24 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ghost25 Re: Pogańscy Mesjasze 24.10.05, 17:41 Wszedł niewłaściwy link :kopiuję więc w częściach cz.I Przedstawiamy Państwu fragmenty książki Robertsona "Pogańscy mesjasze". Na końcu publikacji znajdą Państwo link do działu PLIKOWNIA, gdzie kompletna książka dostępna jest w formie pliku .doc . Wersja elektroniczna książki jest w 100% legalna, gdyż nie obejmują jej już prawa autorskie. Życzymy miłej lektury... WPROWADZENIE Pierwsza edycja "Pogańskich Mesjaszy" została opublikowana w roku 1903 i miała ona zakończyć przedsięwzięcie, które J.M.Robertson rozpoczął we wcześniejszym tomie, pt. "Chrześcijaństwo i mitologia". Jego głównym celem było wykazanie, iż rzekome wydarzenia historyczne, na których chrześcijaństwo zostało oparte, nigdy nie zaistniały i że rzekomy Założyciel chrześcijaństwa nigdy nie istniał. Teoria mitu sięga wstecz aż do XVIII w., kiedy to Volney argumentował, iż Jezus był jedynie mitem solarnym, opartym na micie Kriszny. W 1840 r. Bruno Bauer spierał się z nim, że Jezus był wynalazkiem Marka. W pierwszej dekadzie naszego wieku rozszerzyło się zainteresowanie teorią mitu i dziełami Tomasza Whittakera, W.B.Smitha i Artura Drewsa - warianty których różnią się detalami od Robertsona. Opierali się oni na bogactwie danych z zakresu antropologii i religii porównawczych, które zawarte były w masywnych studiach Frazera, Jevonsa, Durkheima i innych, jak również na nowym świetle rzucanym na początki biblijne. Najbardziej wyróżniającą się tezą Robertsona było, iż opowieść ewangeliczna o Ostatniej Wieczerzy, Agonii, Zdradzie, Ukrzyżowaniu i Zmartwychwstaniu, była misteryjną sztuką, która została zaakceptowana, jako sprawozdanie z faktycznych wydarzeń. Początki tego obrzędowego dramatu znajdują się w starożytnym rytuale palestyńskim, w którym coroczna ofiara, znana, jako "Jezus (Joshua) syn Ojca" bywała faktycznie poświęcana. Sztuki pasyjne bywały pospolitą cechą popularnych religii Grecji i Egiptu. Podobnie, jak Chrystus, tacy pogańscy bogowie, jak Adonis, Attis, Ozyrys i Dionizos byli zabijani w periodycznej mimikrze, po to, aby powstać ponownie w tryumfie. Tezą Robertsona jest, że teatralny dramat jest ewolucją od bardziej prymitywnej i dzikiej rzeczywistości ofiary ludzkiej. W Pogańskich Mesjaszach gromadzi on więc czyniący wrażenie materiał dowodowy, wykazujący, jak ewolucja idei i praktyk religijnych następuje według bardzo podobnego wzorca na całym świecie. W miarę rozwoju cywilizacji, ofiara z syna starożytnego króla zostaje zmodyfikowana poprzez użycie surogatu - albo przestępcy, albo zwierzęcia. Kolektywne spożywanie ofiary - kanibalizm we swym wcześniejszym ze stadiów - daje początek symbolicznej komunii chleba i wina. Rytuały współrzędne chrześcijańskiej eucharystii znajdywane są w kulcie Mitry i Dionizosa oraz bogów starożytnego Meksyku. Inna z linii ewolucyjnych przebiega od pierwotnego bóstwa do drugorzędnych, czyli Nauczających bóstw. W najbardziej starożytnych religiach występują mity o boskich Nauczycielach, którzy byli prawodawcami, lub którzy zaprowadzili rolnictwo, pismo i budownictwo. Ci drugorzędni bogowie mogą być, ale mogą też nie być zarówno poświęcanymi zbawicielami, jak i nauczycielami. Jezus Chrystus był obydwoma. Budda nie został poświęcony w ofierze, ale zaspokajał on pragnienia Nauczyciela, który by zaopatrywał w moralne instrukcje i drogę do zbawienia. Ale Gautama był tak samo mityczną postacią, jak Mitra i Jezus. Rozległe tło użyte przez Robertsona było niezbędnym, kiedy przedkładał on swoją teorię do rozważenia współczesnym uczonym, ale dla nie wyspecjalizowanego czytelnika, złożoność argumentacji i obfitość detali, powodowała niewątpliwie rozproszenie uwagi od zasadniczego zarysu tezy mitologicznej. W niniejszym wydaniu oryginalna wersja została znacznie skrócona, aby umożliwić zwyczajnemu czytelnikowi widzieć drewno, które mogło być zasłonięte przez drzewa. Rozwlekłe odpieranie zarzutów autorów obecnie już zapomnianych oraz odniesienia do dzieł, które są albo przestarzałymi, albo niedostępnymi, zostały tu wyeliminowane. Niewątpliwie, pociągnęło to za sobą niejakie uproszczenie obecnej prezentacji. Umysł Robertsona był tak przeładowany obecnie już zapomnianą wiedzą, iż sama waga erudycji jest czasami zdolną do przytłoczenia swego obiektu, za wyjątkiem może dla tych, których wiedza jest podobnie głęboka - a takich jest niewielu. Fakt, że od śmierci Robertsona teoria mitologiczna zaczęła być uważana za niemodną może być nieprzypadkowo związany z faktem zupełnego zaniku uczonych biblioznawców, którzy nie należeliby jednocześnie do kleru. Odkrycie zwojów znad Morza Martwego może jednak użyczyć nowych i potężnych argumentów dla jej obrony. Nikt nie byłby bardziej zadowolony od Robertsona z tego rozwoju wypadków, jakie sugerowane były przez pana Johna Allegro. Ale Pogańscy Mesjasze mogą znieść najbardziej krytyczne badania i obronić swoje tezy. Informacje, które ta książka zawiera na temat brutalnego i dziwacznego świata fantazji religijnych, są równie zdumiewającymi, jak i trzeźwiącymi. Odpowiedz Link
ghost25 Re: Pogańscy Mesjasze 24.10.05, 17:45 cz. II MODA NA LUDZKIE OFIARY Jaki to pozytywny dowód posiadamy na istnienie ludzkich ofiar w świecie śródziemnomorskim około początków ery chrześcijańskiej ? Nie ma wątpliwości, co do przewagi rytuału pomiędzy bardziej prymitywnymi ludami. Plemiona w północnej i wschodniej Europie w czasach ich kontaktów z Rzymianami, są znane z faktu ofiarowywania jeńców. Istnieje wiele opowieści, które świadczą o istnieniu w Grecji prymitywnego zwyczaju składania ofiary ludzkiej. Zastąpione to zostało w okresie późniejszym surogatem zwierzęcym. Ofiarę z chłopca zastąpiono kozą na ołtarzu Dionizosa w Potni i jeleniem zastąpiono dziewicę w Leodycji. Ale Król Athamas został wezwany przez wyrocznię delficką do złożenia ofiary ze swego pierworodnego syna: Menelaus złożył w ofierze dwoje dzieci w Egipcie, kiedy był opóźniany przez przeciwne wiatry: trzech perskich chłopców złożonych zostało w ofierze z okazji bitwy pod Salamis. Składanie w ofierze dzieci bywało kiedyś rzeczą tak normalną pomiędzy Semitami, jak pomiędzy starożytnymi Meksykanami i Peruwianami. Praktyki te bywały coraz to rzadsze w miarę postępu cywilizacji, chociaż przetrwały one w jednym czy dwu miejscach nawet w imperium rzymskim. To dopiero w czasach Hadriana doroczna ludzka ofiara ku czci Zeusa została zakazana w Salamis na Cyprze. Strabon opisywał rytuał praktykowany przez prymitywnych Albańczyków, żyjących na południe od Kaukazu i na zachód od Morza Kaspijskiego. Koresponduje on w jednym ważnym szczególe z ewangeliczną narracją. Jeden z poświęcanych niewolników wysokiego kapłana bogini-Księżyca, doznał boskiego opętania i wędrował samotnie w lasach. Został potem schwytany, związany w święte pęta i obficie karmiony przez okrągły rok. Kiedy nadszedł dzień festiwalu, został on namaszczony wonnymi olejkami i zabity poprzez przeszycie serca świętą lancą, z lewego boku. Podobnie, w dorocznym festiwalu wiosennym w Salamis, ofiara była oprowadzana trzy razy dookoła ołtarza i przeszywana lancą przez kapłana, a ciało było ostatecznie spalane na stosie. Świadectwo Tertuliana zbliża nas do podobnej cywilizacji, chociaż nie jest on najlepszym ze świadków. Kiedy twierdzi on, iż dzieci były potajemnie ofiarowywane w Kartaginie w jego czasach, powtarza on plotkę, która nie została przez nikogo sprawdzona. Ale kiedy opowiada on o dzieciach publicznie poświęcanych Saturnowi i to już tak późno, jak za prokonsulatu Tyberiusza, który w następstwie tego ukrzyżował pewną liczbę kapłanów na świętych drzewach wokół ich świątyni, to mówi on coś, co się sprawdza w znacznym stopniu ze świadectwem praktyk semickich. Hamilkar poświęcił swego własnego syna przy oblężeniu Agrigentum w 407 r, p.n.e. Istnieje ewidencja corocznego ofiarowywania chłopca Kronosowi w Tyrze, która została zarzucona w czasie, kiedy Aleksander oblegał miasto. Pomiędzy Arabami wydaje się rzeczą pewną iż istniały ofiary ludzkie w pokoleniu przed Mahometem. Nie posiadamy jasnego zapisu daty zaprzestania ofiar ludzkich na festiwalu Turgelii w Atenach. Jest rzeczą prawdopodobną, iż połączone to zostało z rytualną egzekucją przestępcy. Nie ma żadnego powodu do przypuszczania, iż jakikolwiek Ateńczyk by się krzywił na uśmiercanie przestępców według obrządków religijnych. Takie praktyki mogły być kontynuowane długo po wieku Peryklesa, jako że nie były one już nazywane ludzkimi ofiarami. Podobnie, jak składanie ludzkich ofiar stało się tak odrażającym, iż rozmaitego typu surogaty zajmowały ich miejsca, tak i prymitywny kanibalizm związany z tą ofiarą został udoskonalony poprzez zastąpienie zwierzęcego ciała chlebem i ciastami. Ponieważ wczesny rytuał był zasadniczo religijnym, ofiara taka miała charakter sakramentalny. Pierwotne ofiary uważane były za boskie. Jest to rozsądny wniosek z licznych mitów, kiedy zdamy sobie sprawę, iż mity są często wynajdywane długo po rytuałach, które mają one za zadanie rzekomo wyjaśnić. Tak więc legendy dotyczące Tytanów oraz narodzin, śmierci i ponownych narodzin Dionizosa, wyjaśniają poświęcanie chłopca w Potni oraz późniejsze zastępowanie go przez kozę. Początkowo chłopiec, a następnie zwierzę, bywały spożywane, jako sposób komunii z Bogiem. Podobnie, synajscy Arabowie z czwartego wieku, zastępowali ludzką ofiarę białym wielbłądem. Krew wielbłąda była wypijana przez członków plemienia i zwierzę było cięte na kawałki i natychmiastowo spożywane na surowo. Istnieje mocna ewidencja, iż ofiary ludzkie bywały normalnie spożywane przez prymitywne ludy, podobnie jak to było u pół-cywilizowanych mieszkańców Meksyku w czasach podboju przez Hiszpanów. Kanibalizm był praktykowany we wszystkich częściach świata i przetrwał on w swej formie religijnej na długo potem, kiedy już przestał być normalną praktyką plemienną. Odwrót od kanibalizmu, który znaczy dojrzewanie ludzkości, prowadził w bardziej cywilizowanych państwach do selekcjonowania przestępców w tym celu, a w innych - do zastępowania ofiar zwierzętami. Surogaty owe uważało się za reprezentantów i wcielenie Boga, a jednocześnie służyły one za posiłek sakramentalny. Trudności musiano napotykać jednakże w przypadku przestępców. Istniała prawie uniwersalna zasada pomiędzy wyższymi rasami starożytności, iż ofiara musiała być czysta i bez zmazy. Zbrodniarz wydawał się ostatnią osobą, która by pasowała do opisu tej roli. Ale idea tego, co stanowi ów wzorzec, różni się zauważalnie. W prymitywnych społecznościach akt egzekucji natychmiast przybierał charakter ofiarny. Złoczyńcy traktowani byli w podobny sposób, jak jeńcy wojenni i ich używanie, jako substytutów mogło równie dobrze wyróść z wcześniejszego zwyczaju ofiarowywania jeńców. Cezar opisuje, iż Galowie uważali tych, którzy popełniali przestępstwa kradzieży i inne za "bardziej wdzięcznych dla bogów nieśmiertelnych " i gdy ich źródło wysychało, musieli się oni uciekać do poświęcania niewinnych. Nie potrzeba dodawać, iż proste wstrzymywanie się od rozmyślnego ofiarowania niewinnych w okresach bardziej cywilizowanych, zachęcało uciekanie się do ofiar skazanych na śmierć nie bez powodu. Porfiriusz zaświadcza, iż skazany więzień był wybierany na doroczną ofiarę ludzką dla starożytnego bóstwa semickiego, Kronosa na Rodos. Więzień prowadzony był poza bramy miejskie i po podaniu mu do wypicia wina, był tam uśmiercany. Tutaj mamy śródziemnomorską paralelę, co do typowego szczegółu w ewangelicznych misteriach. Ofiara dla Kronosa w początkach nie mogła być złoczyńcą. Jest bardziej prawdopodobnym, iż początkowo uosabiała ona albo samego boga Kronosa, albo też jego "jednorodzonego syna " Jeonda, którego, jak głosi fenicki mit, Kronos rzekomo miał poświęcić, przybrawszy go uprzednio w królewskie szaty. Możemy stąd wnosić zatem, iż gdy zachodziła taka konieczność, barbarzyński umysł nie odczuwał specjalnych trudności w zastąpieniu ofiary ludzkiej, złoczyńcą skazanym na śmierć. Co więcej, kiedy doszło do substytutów zwierzęcych, powody spożywania ich mogły być z gotowością znalezione przez czcicieli, którzy stworzyli mity z niezrozumiałych przeżytków totemizmu. Czciciele Dionizosa mogli odczuwać, że upamiętniali oni rozczłonkowanie swego boga, kiedy spożywali surowe mięso byka czy jagnięcia. I założywszy, że taka modyfikacja miała miejsce, musimy się liczyć z tendencją łatwo zauważalną poprzez całą historię religii, polegającą na powrotach do niektórych archaicznych obrzędów w czasach narodowego zagrożenia i niepewności. Odpowiedz Link
ghost25 Re: Pogańscy Mesjasze 24.10.05, 17:47 cz.III PRZEDCHRZEŚCIJAŃSKI KULT JEZUSA Naturalnym wnioskiem z ewangelicznej historii Barabasza jest ten, iż było rzeczą zupełnie zwyczajną wydawanie ludowi, około święta Paschy, więźnia, któremu kazano odgrywać rolę w pewnym obrzędzie pod imieniem Barabasza, czyli "Syna Ojca " (bar-Abba). Dowiadujemy się od Orygenesa, iż "Jezus Barabasz " było akceptowanym odczytem z Mateusza, XXVII.16.17 w starożytnym Kościele. Czyż nie możemy więc założyć, iż "Jezus, Syn Ojca " był figurą w starym semickim obrządku, przed nastaniem ery chrześcijańskiej ? Syryjska forma jego imienia Yeschu, dość blisko przypomina hebrajskie imię Yishak (Izaak). Można przyjąć, że Izaak we wcześniejszym micie był poświęcany w ofierze przez swojego ojca; i że Abraham był początkowo boską figurą, tak jak Izrael. Istnieją różne grunty dla domysłów na temat przed-chrześcijańskiego kultu Jezusa (lub Jozuego). Jest on z całą pewnością postacią niehistoryczną. Księga Jozuego każe nam myśleć, iż posiadał on kilka atrybutów przypisywanych bogu Słońca i że, podobnie jak Samson i Mojżesz, był on starożytnym bóstwem, zredukowanym do ludzkiego statusu. To wyjaśniałoby dlaczego jest on umieszczany na tym samym poziomie, co Mojżesz, jako założyciel rytu paschalnego i obrzezania i kredytuje się go cudem zatrzymywania słońca w obiegu - zdolnościami wykraczającymi poza te, przypisywane Mojżeszowi. W Księdze Wyjścia istnieje proroctwo, że Anioł w imieniu Jehowy będzie prowadził Izrael ku zwycięstwu nad Amorytami, Hetytami i Jebuzytami - ta sama lista ( z wyjątkiem jednego) podbojów uskutecznionych przez Pana, za pośrednictwem Jozuego. Poprzez cnotę posiadania magicznego imienia, jest on identyfikowany w Talmudzie z mistycznym Metatronem, który z kolei utożsamia się z Logosem. Tak więc imię Jozue-Jezus jest już kojarzone w Pięcioksięgu z koncepcjami Logosu, Syna Bożego i Mesjasza. Dalszą ewidencję można odszukać w Apokalipsie. Jezus z całej tej Księgi jest Jezusem przed-chrześcijańskim. Identyfikuje ona zabitego boga z Logosem - przed pojawieniem się czwartej ewangelii i to z mitrajskimi i babilońskimi symbolami Siedmiu Duchów, jak również z Alfą i Omegą. Księga Objawienia jest faktycznie żydowską Apokalipsą, lekko poprawioną dla celów chrześcijaństwa. Podobnie też "Nauki Dwunastu Apostołów " są nie tyle chrześcijańskim, co judajskim dokumentem. Odniesienia, jakie zawierają one co do "Jezusa", są zatem przed-chrześcijańskimi. Mesjanistyczna idea wydaje się zawitać u Żydów w czasie ich Wygnania, być może zaczerpnięta ze staro-babilońskiego mitu o powrocie Hammurabiego, który reklamował się, jako Zbawiciel-Pasterz oraz Król Prawości. Innym z możliwych źródeł mogła być mazdejska doktryna, iż przy końcu świata Zbawiciel Saosziant, jeszcze nie narodzony syn Zaratustry, powstanie ze zmarłych i zniszczy Arymana. Nie trzeba nadmieniać, iż wszelkie takowe skojarzenia zostałyby wymazane przez późniejszy judaizm. To, co jest specjalnie istotnym w tych powiązaniach, to ostateczny rozwój doktryny o cierpiącym Mesjaszu. Założenie Nowego Testamentu, że Chrystus musi być poddanym cierpieniom, jest jedynie wspierane pasażem, jak 53 ustęp z Izajasza, gdzie Autoryzowana Wersja zmienia czas przeszły na teraźniejszy i pozwala opisowi byłych cierpień Izraela służyć nowym celom mistycznym. Pierwszym czystym śladem koncepcji cierpiącego Mesjasza w literaturze judajskiej jest doktryna o dwu przyobiecanych Mesjaszach, Ben Józefie i Ben Dawidzie, z których ten wcześniejszy ma być zabity. Najbardziej prawdopodobnym prototypem pogańskim jest tu zabity i zmartwychwstały Dionizos, którego jedno z głównych imion brzmi Elenthereos, czyli Wyzwoliciel. Jest on opisywany, jako Bóg "powtórnie narodzony ". Jako, że żydowski Mesjasz był przede wszystkim Wybawcą, podobnie jak inni narodowi bohaterzy z Księgi Sędziów, to popularny Bóg tak określany byłby w stanie wywierać wrażenie na rozproszonych Żydach i ich prozelitach. Aby wytłumaczyć główną przyczynę ożycia takiej koncepcji po Wychodźstwie, musimy się przyjrzeć religijnym ideom, które podówczas przeważały w otaczającej cywilizacji hellenistycznej, a specjalnie mitom o Dionizosie, Heraklesie i poświęcającym Syna, Kronosie Odpowiedz Link
ghost25 Re: Pogańscy Mesjasze 24.10.05, 17:48 cz.IV POGAŃSCY ZBAWICIELE Według wszelkiego prawdopodobieństwa, taka misteryjna gra, została zawieszona w kościołach wtedy, kiedy już została zredukowana do formy narracyjnej, jako część ewangelii. Mogło się to wydarzyć, czy to w czasach lokalnych prześladowań, czy też na mocy rozmyślnej decyzji w drugim wieku n.e. Taka decyzja mogła być prawdopodobnie podjęta wówczas, kiedy kult, dokonawszy rozłamu z judaizmem, został również zmuszony do podobnego rozłamu z pogaństwem. To, co wiemy o początkach chrześcijaństwa sugeruje, iż kult rozwinął się w raczej większych, niż mniejszych miastach helleńskich i potrzebowałby całkiem silnej grupy, aby wyprodukować taką sztukę misteryjną. Mogła ona nawet nigdy nie być przedstawiana w pełni, za wyjątkiem takich miast, jak Antiochia, czy Aleksandria. Detale o dwu Maryjach, sugerują Egipt, jako możliwą lokalizację pierwszego przedstawienia w ich obecnym kształcie. Kult Ozyrysa posiadał taką scenę quasi-macierzyńskiego opłakiwania. "Jezioro ognia ", jak również "druga śmierć " w Apokalipsie wskazują nadal na źródła aleksandryjskie dla wczesnego jezuizmu. Ale już eucharystia, pogrzeb i zmartwychwstanie są czysto mitrajskie. Możemy jedynie wnioskować, iż rytuał śmierci w wyznaniu chrześcijańskim, oprawiony był w ramy pogańskiego otoczenia i ucieleśniał niektóre z najpowszechniejszych idei religii pogańskich. Dwa aspekty, w których historyczny Chrystus jest typowo prezentowany swym wyznawcom, czyli te o jego dzieciństwie i śmierci, są typowo pogańskimi. Nie istnieje żadna koncepcja związana z Chrystusem, która nie byłaby wspólna dla niektórych, lub nawet wszystkich zbawicielskich kultów starożytności. Tytuł Zbawiciela był nadawany w judaiźmie Jehowie; pomiędzy Grekami - Zeusowi, Heliosowi, Artemidzie, Dionizosowi, Heraklesowi, Dioskurom, Kybele i Eskulapowi. Jest to zasadniczo koncepcja Ozyrysa. Tak więc podobnie, Ozyrys gładzi grzechy i jest sędzią umarłych i na sądzie ostatecznym. Dionizos, Pan świata podziemnego i pierwotnie król ucztowania ("Syn Człowieczy przybywa jedząc i pijąc"), jest wyobrażany, jako Dusza Świata oraz inspirator wstrzemięźliwości i czystości osobistej. Od misteriów Dionizosa i Izydy, pochodzi proklamacja o lekkim "jarzmie ". Chrystus nie tylko czyni dionizyjski cud, ale sam nazywa się "prawdziwą latoroślą ". I podobnie, jak Chrystus, tak również i Adonis, Attis, Ozyrys i Dionizos cierpią i umierają, aby zmartwychpowstać. Stać się z nimi jednością, jest mistyczną pasją ich wielbicieli. Wszyscy oni są podobni w tym, że ich misteria dają nieśmiertelność. Z mitraizmu - Chrystus bierze symboliczne klucze do nieba i piekła i przyjmuje funkcje Saoszianta, narodzonego z dziewicy, pogromcy Złego. Jak Mitra, Marduk i egipski Khousu, jest on Mediatorem; jak Khousu, Horus i Marduk, jest on jedną osobą w trójcy; jak Horus, jest on zgrupowany z boską Matką; jak Khousu jest on utożsamiony z Logosem; i jak Marduk jest on związany z Duchem Świętym, którego jednym z symboli jest ogień. W fundamentach, zatem, chrystyzm jest jedynie przekształconym poganizmem. Jest to jedynie ekonomiczna i doktrynalna ewolucja systemu - pierwotnie określona przez żydowską praktykę i rzymskie środowisko, a następnie przez grecką myśl filozoficzną - co stanowi nowy fenomen w historii religijnej. Pogańskie źródła eucharystii są nie mniej widocznymi. Jednym z prawdopodobnych rezultatów zaprzestania przedstawień gry misteryjnej, byłaby modyfikacja sakramentalnego posiłku. Stałe oskarżenia ze strony pogan, odnośnie spożywania przez chrześcijan dziecka, bywało odpierane przez Ojców w sposób wskazujący na to, iż było tam coś do ukrywania. Jedynym zadowalającym wyjaśnieniem byłoby mianowicie, że istniał tam wczesny zwyczaj spożywania pieczonej z ciasta figurki dziecka w czasie wielkanocnej komunii. Zakładając, iż symbolem był chleb, ukształtowany w ludzką formę, chrystyzm duplikował dokładnie jedną z meksykańskich praktyk z czasów hiszpańskiej konkwisty. Ale żaden taki pierwotny symbol nie był już potrzebnym, kiedy kult chrześcijański został oficjalnie ustabilizowany. Wiara w to, że święcony chleb stawał się ciałem Boga i posiadał cudowne zalety, mogła być podtrzymywana siłą samego kapłańskiego błogosławieństwa. Sam poświęcany opłatek jest skopiowany z pogańskiej praktyki i ostatecznie staje się symbolem symbolu. Tendencje istniejąca w drugim i trzecim wieku, aby używać symbolu ryby, którym posługiwali się gnostycy, zostały stłumione przez Kościół. Używanie symbolu baranka było również zniechęcane, chociaż przetrwało ono, razem z symbolem wielkanocnego jajka, które zostało przyjęte przez gnostyków z religii orfickiej. Symbol chleba, rozcieńczonego do postaci opłatka, zyskał oficjalną akceptację. Zachowywał on niepamiętną zasadę, wspólną zarówno dla pogaństwa, jak i judaizmu, zasadę stale powtarzanej ofiary. Kościół Rzymski wciąż obstaje przy tej doktrynie i Kościół Anglikański silnie się ku niej skłania. Byłoby rzeczą pomocną obecnie zrekapitulować prawdopodobny rozwój, od zamierzchłych, pierwotnych czasów, aż do powstania chrześcijaństwa. W pierwszym stadium, wszystkie ofiary, czy to zwierzęce, czy boskie, nie są ściśle "poświęcane ". Są one spożywane na uczcie, którą dzielą również bogowie i zmarli. Zmarli krewni są również zjadani i rodzice bywali zabijani przez synów, w celu zachowania ich cech w rodzinie, lub plemieniu. Dało to początek poświęcaniu ofiar ludzkich na pogrzebach. Następnie te praktyki zostały zróżnicowane, jako ofiary dla bogów, ofiary totemowe oraz ofiary ludzkie. Funkcje kapłańskie dały początek koncepcji rytualnej ofiary ze zwierząt, błogosławionej przez kapłana i spożywanej jako sakrament, jak również ofiarom ludzkim. Te ostatnie bywały postępująco modyfikowane, poprzez zastępowanie przestępcami za króla, królewskiego syna lub pierworodne dziecko. Tak rozwinęła się idea eucharystii, w której zwierzę, lub istota ludzka, reprezentująca boga, jest spożywana czy to symbolicznie, czy inaczej. Kiedy ofiary z ludzi ustały, ich miejsce zajęły dramaty misteryjne, w których akt ludzkiej ofiary bywał reprezentowany w sposób symboliczny. Ofiara uważana jest za niesłusznie zabitego boga. Nieodmiennie, takie praktyki umacniały kapłaństwo. Normą eucharystii administrowanej przez kapłana jest Chleb i Wino, czyli Ciało i Krew. Mogą one, jednakże, przybierać postać zwierzęcej figury z ciasta, lub też figury Boga-człowieka, czy dziecka. Rzecz spożywana może być zredukowana do pojedynczego symbolu, tzn. "komunii jednego rodzaju " w Kościele Katolickim, która jest ganiona przez Protestantów, przyjmujących "komunię w dwu postaciach". Praktyka katolicka dorównuje praktyce przed-chrześcijańskich Meksykanów; Protestanci zaś uciekają się do praktyk mitrajskich i dionizyjskich, które były imitowane przez wczesny Kościół. Dla nieuczonego oka, symbol, który wyrasta z tej niepamiętnie długotrwałej ewolucji, nie kojarzy się wcale ze straszną prawdą i prezentuje w jej miejsce legendę. Jeśli śmierć ofiary z człowieka dla dobra ludzkości zasługuje na najwyższy szacunek, prawdziwi Mesjasze świata liczeni są na miliony. Prawie każdy kraj na kuli ziemskiej spijał ich corocznie rozlewaną krew. Tak oto rasa ludzka płaciła śmiercią za swoją wiarę w nieśmiertelność. Bezimienni mężczyźni i kobiety czynili wiele milionów razy to, co jest przypisywane legendarnemu Jezusowi z chrześcijańskich ewangelii. Oni to złożyli swoje życia za grzech ignorancji wielu. Dwadzieścia literatur żarliwie proklamuje mit i rzeki łez wylane zostały przy jego odczycie, podczas gdy monstrualne i niedostępne prawdy, powodują co najwyżej dreszcze u studiującego. W świecie, który ciągle rozdziela swoje sympatie w ten sposób, nie szuka się racjonalnego osądu, za wyjątkiem wśród nielicznych. Złudzenia co do kursu historii religijnej muszą iść w ślady złudzeń, które uczyniły historię możliwą. Odpowiedz Link
ghost25 Re: Pogańscy Mesjasze 24.10.05, 17:49 Jeżeli kogoś to zainteresuje dam link do całej książki. Odpowiedz Link