Dodaj do ulubionych

Niepodważalny kodeks wartości

26.10.05, 12:24
Dwa bardzo ładne cytaty:

«Zaszczepiana w szkole idea niepodważalnego kodeksu "jedynie prawdziwych"
wartości i norm współżycia między ludźmi, interpretowanych przez "nieomylne
autorytety" danej religii, a także kryptoreligijna, mętna koncepcja "prawa
naturalnego", generują równie groźne dla demokracji postawy dyskryminacyjne,
jak idea szczególnej misji, która ma uzasadniać wyróżniony status i większe
prawa pewnej nacji, rasy czy klasy społecznej.»

[...]

«Demokracja to wcale nie to samo, co sprawowanie rządów przez osoby czy grupy
osób (partie polityczne), które zostają powołane do tej funkcji "wolą ludu",
według proporcji oddanych na nie głosów w tzw. wolnych wyborach, i pełnią tę
funkcję przez określony czas w ramach wcześniej ustanowionych instytucji i
podstawowych reguł prawnych. Demokracja to władza ludu, kwestia zaś, w jakiej
formie władza powinna być przez lud sprawowana, ma charakter techniczny i
może być rozwiązywana rozmaicie. Forma obecnie praktykowana została - wraz z
całym jej "oprzyrządowaniem" - przyjęta w pierwszym stadium rozwoju
nowoczesnej demokracji i stanowi rozwiązanie próbne, dopuszczające nie tylko
drobne ulepszenia, lecz także radykalną zmianę. Rozwiązanie to jest zresztą
coraz szerzej rozpoznawane jako nieadekwatne, bo prowadzące w praktyce do
zakamuflowanej postaci oligarchii -rządów elit, które występują w teatralnie
ludowych kostiumach i konkurują między sobą, manipulując wyborcami za pomocą
rozmaitych psycho- i socjotechnik marketingowych oraz odpowiednio dobranej
mitologii politycznej. Komponentem tej mitologii jest straszak "populizmu"
oraz teza, iż jedyną realistyczną alternatywę praktykowanej dziś formy
demokracji stanowi ochlokracja - rządy tłumu z właściwą im nierozumnością,
bezprawiem i chaosem. (Świeżym polskim przykładem takiej manipulacji jest
prowadzona w mediach ostra kampania przeciwko łamiącej polityczne
konwenanse "Samoobronie" Andrzeja Leppera.) Żadne racje logiczne nie
uzasadniają tej tezy; przeciwnie, rozsądnie brzmi założenie, że problem formy
demokratycznych rządów będzie w przyszłości rozwiązywany - podobnie jak
wszelkie inne kwestie techniczne - coraz rozumniej.»

[...]

=============

Cały artykuł jest tutaj bezdogmatu.webpark.pl/stanosz53.htm

Warto przeczytać.
Obserwuj wątek
    • kociak40 Re: Niepodważalny kodeks wartości 29.10.05, 20:11
      Demokracja to od greckiego połączenia dwóch słów - lud i władza.
      Pełna demokracja występowała tylko w państwie Ateńskim (państwo - miasto),
      gdzie wszyscy ludzie wolni (bez niewolników), zbierali się na głównym
      rynku, zwanym agorą i głosowali. Wszystko było zatwierdzane większością
      głosów. System ten choć tak doskonały, nie sprawdził się, demokracja jest
      tylko korzystna, gdy nie grozi żadne większe niebezpieczeństwo, jest korzystny
      rozwój gospodarczy itd. Państwo Ateńskie zostało zniszczone przez Spartę, gdzie
      był ustrój autokratyczny. Demokracja jest pewną słabością państwa, dlatego też,
      gdy pojawia się zagrożenie wojną, krachem gospodarczym, demokracja
      jest "zawieszana", musi być na ten czas silna dyktatura, nie ma czasu na spory,
      dyskusje itd. Dlatego też, w KK, w wojsku i organizacjach paramilitarnych, nie
      może być demokracji. Tak piękna, "wolność szlachecka" była przyczyną upadku
      Polski, silnej dyktaturze Stalina, zawdzięczamy nasze istnienie, gdyż losy
      Słowian decydowały się pod Stalingradem. Tylko pracą niewolniczą Stalin mógł
      osiągnąć taki rozwój przemysłu, że mógł wygrać bitwę (produkcja miesięczna
      czołgów T-34 wynosiła ~ 2000 sztuk, w co Hitler nie mógł uwierzyć).
      • watanabe.miharu 50%owa demokracja 30.10.05, 16:02
        kociak40 napisał:

        > Pełna demokracja występowała tylko w państwie Ateńskim (państwo - miasto),
        > gdzie wszyscy ludzie wolni (bez niewolników)

        i kobiet - tak wiec to nie była żadna demokracja, tylko półdemokracja, ściśle
        biorąc. Przynajmniej dla mniesmile
        • kociak40 Re: 50%owa demokracja 30.10.05, 21:58
          Fakt, bez kobiet, ale to chyba lepiej jak na tamte czasy. Kobiety, jak mowią
          sondaże, kierują się w większości wyglądem polityków, względami niepolitycznymi.
          Są co prawda wyjątki, ale tak jak kazda reguła, ma tylko wyjątki. Wojsko,
          polityka (to mi przychodzi jak na razie na myśl) są nie dla kobiet.
          Kobiety bardzo trudno zrozumieć, choćby po co uprawiają sporty siłowe, jak
          ciężary, zapasy, boks, kulturystykę? Może jakaś kobieta wyjaśmi mi to, dlaczego
          dla przykładu Agata Wróbel uprawia ciężary, co ona z siebie zrobiła?
          trudno powiedzieć, że to jeszcze kobieta, a mężczyznom i tak nie dorówna.
          Kobiety jest bardzo, bardzo trudno zrozumieć, o ile w ogóle możliwe.
          • ateistazwyboru Re: 50%owa demokracja 30.10.05, 22:01
            Panie i Panowie

            Czysta demokracja jest bez sensu bo, nie czarujmy się, większość ludzi to idioci. Chcielibyście żyć w kraju rządzonym przez idiotów?
            • no_no Re: 50%owa demokracja 31.10.05, 01:21
              ateistazwyboru napisał:

              > Panie i Panowie
              >
              > Czysta demokracja jest bez sensu bo, nie czarujmy się, większość ludzi to
              idioci. Chcielibyście żyć w kraju rządzonym przez idiotów?
              ----
              A mamy jakiś inny wybór, gdy większość to religianci?smile
          • watanabe.miharu do kociaka 31.10.05, 01:17
            kociak40 napisał:

            > Wojsko, polityka (to mi przychodzi jak na razie na myśl) są nie dla kobiet.

            O rany! A ja naiwna myślałam, że takie średniowieczne poglądy należą do
            przeszłości. Jak widzę, grasują nadal i ciagle wyrządzają szkody w ludzkich
            mózgach.
            Oczywiście dla kobiet jest kuchnia i zajmowanie się dziećmi? No tak, to już
            przerabialiśmy, powinnam wiedzieć..

            > Kobiety bardzo trudno zrozumieć

            Mężczyzn też czasem bardzo trudno zrozumieć (na przykład gdy piszą takie
            bzdury, jak Ty powyżej).

            > choćby po co uprawiają sporty siłowe

            A po co uprawiają je faceci? Chyba z tego samego powodu.

            > Może jakaś kobieta wyjaśmi mi to, dlaczego
            > dla przykładu Agata Wróbel uprawia ciężary

            A dlaczego nie?
            Zresztą dobra, mogę pozgadywać - bo lubi? Bo ma predyspozycje do tej
            dyscypliny? Bo myśli, że to lepsze niż gówniana praca w wiejskim sklepie? Bo
            jest ambitna i chce osiagnąc sukces? Bo lubi sport? Rywalizację? Bicie
            rekordów? Nie wiem, nie jestem Agatą Wróbel, mogę tylko się domyślać.

            > co ona z siebie zrobiła?

            No, co zrobiła? Mistrzynię świata? Rzeczywiście, prawdziwa tragedia.

            > trudno powiedzieć, że to jeszcze kobieta

            A kto?

            > mężczyznom i tak nie dorówna

            Może nie zauważyłeś, ale w większości sportów jest podział na płeć, wagę, itp.
            Rywalami Agaty na zawodach nie są mężczyźni, lecz kobiety. Wiec nie bardzo
            rozumiem, o co Ci chodzi? Nie ma dorównywać mężczyznom (nawiasem mówiąc, z
            Ciebie to pewnie sfrustrowane liche chucherko, które nie podniosłoby nawet
            połowy tego, co ona, hie hie), ma zwyciężyć z innymi zawodniczkami. Wybacz, ale
            jesteś głupi czy udajesz, skoro tego nie rozumiesz??

            > Kobiety jest bardzo, bardzo trudno zrozumieć, o ile w ogóle możliwe.

            No i znowu ten slogan. A co to niby ma znaczyć? Nie lubię, jak faceci przy lada
            okazji wyciągają ten głupi tekst i machają nim na wszystkie strony, gdy tylko
            cokolwiek przekracza ich możliwości pojmowania. Kobiety nie są kosmitami z
            Marsa - a w ogóle nienawidzę tego wiecznego rozróżniania na mężczyzn i kobiety,
            przy byle okazji (nawet kompletnie bez sensu) - do licha, i Wy, i my jesteśmy
            LUDŹMI. Tym samym gatunkiem. Czego takiego nie rozumiesz U LUDZI, drogi kolego?
            • no_no Re: do kobiety?;) 31.10.05, 01:34
              watanabe.miharu napisała:
              > Oczywiście dla kobiet jest kuchnia i zajmowanie się dziećmi? No tak, to już
              > przerabialiśmy, powinnam wiedzieć..
              -----
              Takie są wyroki natury, miła pani...Albo jak pani woli, takie są wyroki niebasmile
              i się zgodzić z nimi trzeba.
              ---
            • kociak40 Re: do kociaka 31.10.05, 01:50
              Ale mi się dostało, dobrze tylko, że to w dyskusji pisanej a nie słownej
              (kobiety mają cieńsze struny głosowe i na wydechu mogą wypowiedzieć o 40%
              więcej słów niż mężczyźni, mniej męczą się mówieniem). A co do ciężarów,
              to się mylisz, w swoim czasie uprawiałem ten sport w WKS "Legia" i WKS "Flota".
              Byłem nawet przez rok, Mistrzem Polski Juniorów w wadze ciężkiej (od 92,5 kg)
              jak jeszcze był trójbój - wyciskanie, rwanie, podrzut i było tylko 7 wag dla
              zawodników. Teraz jest dwubój - rwanie, podrzut i trudno porównać się z Agatą
              Wróbel. Podrzut miałem dużo lepszy, ale to historia. Mnie chodzi o co innego.
              Rolą kobiety, jest być piękną, powabną, jednym słowem - kobiecą. Sport siłowy
              deformuje sylwetkę kobiety, jest niezdrowy dla nich, ze względu na
              delikatniejszą budowę kości. Masa mięśni u mężczyzny to ~80% masy ciała, u
              kobiety tylko 30%. Co byś powiedziała, jakby facet startował w tych zawodach,
              typowo kobiecych, jak dla przykładu, gimnastyka artystyczna, czyli z tą wstęgą,
              lub z kółkiem? Byłoby to śmieszne, niepoważne. Weźmy boks, przecież nie wpływa
              to na urodę, a wprost przeciwnie, całą gębę posiniaczą, nos złamią, oko podbiją
              itd. Kulturystki, chwalące się umięśnieniem, ja na to patrzeć nie mogę, bieże
              mnie dosłownie obrzydzenie, gaszę telewizor. Nie mogę tego zrozumić, jest
              przecież różnica płci i co innego ceni się u mężczyzn, a co innego u kobiet.
              • wcalenietakimaly Re: do kociaka 31.10.05, 02:06
                Panie kociak
                w niektorych aspektach ktore pan porusz cos cie zmienilo. Wiadomo ze gross
                zawodowych kulturystek walczacych o zaszczyty to trans homo sapiens. Widac to
                bylo np. po brakach kobiecosci w stanikach. A teraz ostatnio kazda z tych
                chlopo-bab ma biust atomowy jak Pamela.
              • watanabe.miharu ciąg dalszy 31.10.05, 14:59
                kociak40 napisał:

                > A co do ciężarów,
                > to się mylisz, w swoim czasie uprawiałem ten sport w WKS "Legia" i
                WKS "Flota".
                > Byłem nawet przez rok, Mistrzem Polski Juniorów w wadze ciężkiej

                A, to przepraszam za niecne insynuacjesmile I gratulacje.

                > Rolą kobiety, jest być piękną, powabną, jednym słowem - kobiecą.

                O cholera. A to mnie zmartwiłeś. Jeśli faktycznie taka tylko jest "rola"
                kobiety (nawiasem mówiąc, skad wziąłes teorie tej roli? z religii?), to czemu
                tych przepięknych jest mniejszość? Reszta, wygladająca przecietnie albo
                niespecjalnie jest jakaś niepotrzebna? No bo nie spełnia swojej "roli".. sad A
                ja naiwnie myślałam, że życie nie polega wyłącznie na nakładaniu sobie tapety
                na twarz, chodzeniu w krótkiej kiecce, żeby jacyś faceci ślinili się na mój
                widok. Zdawało mi się, że w życiu są większe wartości..

                Aha, postaw się z drugiej strony. Będzie Ci trochę trudno, skoro jak mam prawo
                przypuszczac po Twej sportowej karierze, jesteś nieźle napakowany, ale spróbuj.
                Wyobraź sobie, że jesteś zwykłym, nieciekawym miśkiem, z mięsniami "piwnymi"
                vel oponą wokól pasa, łysiejącym i przecietnym facetem, jakich tysiace kroczy
                po ulicach. To też nie jest ideał mężczyzny (jakoś nie zauważyłam, by większość
                facetów była napakowanymi samcamismile No i jeśli już wyobraziłeś sobie siebie w
                roli łysawego "misia", pomyśl, że trafiasz na tekst kobiety: "rolą faceta jest
                być silnym, dwumetrowym pakerem". Czy nie zrobi Ci się przykro? Według tej
                teorii nie jesteś mężczyzną. A kim? ......jak widzisz, dobrze jest czasami
                wczuć się w sytuację drugiej strony, a nie klepać bezmyślne teorie.

                > Sport siłowy
                > deformuje sylwetkę kobiety, jest niezdrowy dla nich, ze względu na
                > delikatniejszą budowę kości.

                Z tego co wiem, sport wyczynowy w ogóle jest niezdrowy - i dla kobiet, i dla
                mężczyzn. Kiedyś czytałam artykuł o "emerytowanych" sportowcach, akurat tych od
                ciezarów - no fakt, to bardzo niezdrowy sport. Ale mylisz dwie kwestie - jeśli
                ktoś CHCE sobie szkodzić, to jego sprawa, jego kości. Nie Twoje.

                > Co byś powiedziała, jakby facet startował w tych zawodach,
                > typowo kobiecych, jak dla przykładu, gimnastyka artystyczna

                Są przecież męzczyźni gimnastycy. Ale ja nie o tym. Niech sobie to trenują, a
                co mnie do tego. No powiedz szczerze - co TOBIE osobiście szkodzi, że jakaś
                kobieta lubi sobie powalczyć na ringu a facet potańczyć w balecie? Czy na
                CIEBIE to jakoś wpływa? Dajże spokój...

                > Weźmy boks, przecież nie wpływa
                > to na urodę, a wprost przeciwnie

                A Ty wiecznie o tej urodzie, jak mantrę to powtarzasz. Po pierwsze - nie
                zgadzam się z Twoją wybitnie głupią teorią, że kobiety istnieją tylko po to, by
                cieszyć "męskie oko". Kurcze, kobieta nie jest obrazkiem na ścianę, tylko
                człowiekiem (naprawdę) wink
                Poza tym druga sprawa - jeżeli ktoś chce się podobać, być podziwiany za urodę -
                nie ćwiczy boksu, tylko IDZIE NA KONKURS MISS/MISTERA czy inny contest tego
                rodzaju.
                Zejdź z tej urody, a zobaczysz dużo więcej..

                > Kulturystki, chwalące się umięśnieniem, ja na to patrzeć nie mogę

                To nie patrz. Mnie się to tez nie podoba, wiec nie oglądam. Dla jasnosci -
                facet kulturysta wygląda równie obleśnie, jak i kobieta. Normalni ludzie tak
                nie wygladają, jak jakieś ogry. Ale jeśli oni chcą, to niech sobie pręża
                mięśnie, przeciez nam to nie zaszkodzismile

                > Nie mogę tego zrozumić, jest
                > przecież różnica płci

                O tym już pisałam na samym początku posta, poczytaj sobie.

                > co innego ceni się u mężczyzn, a co innego u kobiet.

                Aha, no na przykład u mężczyzn inteligencję, brak uprzedzeń i lecenia za
                stereotypami. A nie tylko mięśnie, uwierz mi.
              • the_dzidka Re: do kociaka 01.11.05, 08:21
                > Rolą kobiety, jest być piękną, powabną, jednym słowem - kobiecą. Sport siłowy
                > deformuje sylwetkę kobiety, jest niezdrowy dla nich, ze względu na
                > delikatniejszą budowę kości.

                Owszem, ale Agata Wróbel nie zaczeła uprawiac sportu mając kruchą sylwetkę
                powabnego ptaszka. Ona od zawsze była dużą, grubokoścista, mocną osobą i między
                innymi to predestynowało ją do uprawiania podnoszenia ciężarów (chodzi mi o to,
                że nie do szermierki ani gimnastyki artystycznej).
            • lena_ziemkiewicz Re: do kociaka 31.10.05, 15:05
              O ile w sporcie jest podział na płcie, to na wojnie nie ma takiego podziału.
              Przyjmowanie kobiet do wojska to wymysł lewaków. Jakie szanse ma przeciętna
              kobieta w walce wręcz z przeciętnym mężczyzną? Ile kobiet trzeba, żeby nieść
              przez las rannego mężczyznę, a ilu mężczyzn?
              • watanabe.miharu Re: do kociaka 31.10.05, 15:11
                lena_ziemkiewicz napisała:

                > O ile w sporcie jest podział na płcie, to na wojnie nie ma takiego podziału.
                > Przyjmowanie kobiet do wojska to wymysł lewaków. Jakie szanse ma przeciętna
                > kobieta w walce wręcz z przeciętnym mężczyzną?

                Obecnie nie walczy się już mieczem, toporem, czy kopiąc się po nogach, tylko
                karabinem. Do naciśniecia spustu nie trzeba wiele siłysmile
                Poza tym skad wiesz, że do wojska nie idą "ponadprzecietne" kobiety, które bez
                problemu sklepałyby maskę zwykłemu misiowi sprzed telewizora? Sugerujesz, że
                misio byłby jednak lepszym fighterem?wink)
                • lena_ziemkiewicz Re: do kociaka 31.10.05, 15:19
                  Do wojska idą tak samo przeciętne kobiety, jak tak samo przeciętni mężczyźni
                  nie ma tam supermanów i superwomanów. Poza tym są inne kryteria sprawnościowe
                  dla kobiet, co samo w sobie jest już debilizmem. Pewnych rzeczy jak ilość
                  czerwonych krwinek, wytrzymałość na obciążenia nie da się przeskoczyć. Wojna to
                  nie tylko zrzucanie bomb z kilkunastu kilometrów. To obecnie także np.
                  aresztowanie terrorystów. Wyobrażasz sobie, jak przeciętna kobieta może
                  obezwładnić przeciętnego mężczyznę, choćby wkręcić rękę? Trzymałaś kiedyś w
                  ręku karabin maszynowy? Wiesz, ile ważą magazynki do niego? Wyobrażasz sobie
                  kobietę czołgistkę podczas działań bojowych, którą nagle nachodzą "te dni".
                  • watanabe.miharu Re: do kociaka 31.10.05, 16:28
                    lena_ziemkiewicz napisała:

                    > Wyobrażasz sobie, jak przeciętna kobieta może
                    > obezwładnić przeciętnego mężczyznę, choćby wkręcić rękę?

                    Nie tyle wyobrażam sobie - ja to wiem - bo widziałam wiele razy. Ręki nie
                    wykręca się siłą! Od tego są specjalne techniki. Pomyślałaś, co by było, gdyby
                    terrorysta był silniejszy od próbujacego go aresztować żołnierza-mężczyzny?smile
                    Nie ma czasu na szarpaninę, walkę wręcz - przeciwnika należy jak najszybciej
                    unieszkodliwić. Siłowanie się z nim jest bezcelowe i stwarza zagrożenie, a nie
                    o to chodzi. To nie knajpiane zawody w siłowaniu na rękę.
                    BTW, gdybyś się choc troche orientowała, wiedziałabyś, że większosc
                    antyterrorystów to przecietnej budowy ludzie, czasem nawet dosyć szczupli. W
                    tych elitarnych jednostkach nie ma wielkich miśków-pakerów (to mit z filmów). A
                    czemu? Bo jak widzisz, sila fizyczna to mało ważna pierdoła. Ważniejsza jest
                    wytrzymałośc, jak już coś. Wiec jak się czepiasz, to chociaż wiedz, czego.

                    > Trzymałaś kiedyś w
                    > ręku karabin maszynowy? Wiesz, ile ważą magazynki do niego?

                    A Ty trzymałaś? Nie przesadzaj aż tak z tymi cieżarami. Nie wiem, ile waży
                    dokładnie karabin, ale chyba nie przekracza możliwosci uniesienia go przez
                    przeciętnego osobnika - inaczej nie spełniałby swojej roli. A jeśli masz na
                    myśli cięzki sprzęt, to tego się nie nosi w rękachsmile

                    > Wyobrażasz sobie
                    > kobietę czołgistkę podczas działań bojowych, którą nagle nachodzą "te dni"

                    Wyobrażam sobie. Ty za to chyba myślisz, że do niedawna kobiety miały
                    luksusowe, łatwe życie, mogły więc sobie pozwolić na "niedyspozycję", a dopiero
                    niedawno źli "lewacy" zagonili biedaczki do wojska. No wiec kobiety jakoś od
                    wieków, od starożytności i jeszcze dawniej, radzą sobie z własną fizologią i
                    do tej pory nie przeszkadzała im w cieżkiej pracy na polu, w domu, w podróżach,
                    w ucieczce przed najazdem obcych wojsk, w partyzantce i w dziesiątkach innych
                    czynności. Nagle ma to decydujące znaczenie, akurat teraz w XXI wieku. Dziwne.

                    Rozumiem poniekąd Twój konserwatywny i tradycyjny punkt widzenia, ale robisz z
                    igły widły. Nikt Cię przeciez nie goni do wojska ani na ring. Możesz sobie
                    siedziec przed lustrem i pudrowac nosek, jeśli taka wolasmile To jest właśnie
                    wolnosć, nie odmawiaj jej innym.
                    • kociak40 Re: do kociaka 01.11.05, 02:01
                      Szanowna Pani Watanabe.miharu

                      Ma pani dość indywidualny pogląd na sprawę płci i zaciera "róznice".
                      Natura stworzyła samca i samice, i to do róznych celów.
                      Czy spotkała pani w życiu wypadek, aby jakaś pani "goniła" za mężczyzną
                      tylko dlatego, że ten ma ładne nogi? Przecież pułapka nie może gonić myszy.
                      Wszystkie dyskusje są bezcelowe, każdy mężczyzna ceni więcej w kobiecie
                      jej zgrbne nogi i ładny biust niż 2 fakultety jakie by nawet miała.
                      Od fakultetów jest mężczyzna, on ma utrzymać rodzinę i zabezpieczyć jej
                      byt, a rolą kobiety jest być żoną i matką.
                      • watanabe.miharu panie kociak 01.11.05, 12:17
                        kociak40 napisał:

                        > Ma pani dość indywidualny pogląd na sprawę płci i zaciera "róznice".

                        Poglądy mam tak indywidualne, jak i każdy. A róznice to raczej Pan nadmiernie
                        podkreśla (w sumie po co).

                        > Natura stworzyła samca i samice, i to do róznych celów.

                        Ludzie to nie zwierzęta, trudno więc przykładać do nas zwierzęcą miarę.

                        > Od fakultetów jest mężczyzna, on ma utrzymać rodzinę i zabezpieczyć jej
                        > byt, a rolą kobiety jest być żoną i matką.

                        No toś Pan ładnie podsumował. Nie chce mi się już dalej dyskutować na ten
                        temat, bo widzę, że szkoda czasu. Momentami czytam Pańskie posty w tym temacie
                        z niedowierzaniem, że mozna mieć jeszcze AŻ tak konserwatywne poglądy.
                        Z czymś takim po prostu nie da się polemizować, bo na każdy argument Pan
                        wyciągnie mi "prawa natury" i zacznie ględzić o samcach i samicach. To jest
                        bezcelowe.
                        • kociak40 Re: panie kociak 02.11.05, 02:15
                          Człowiek to również twór przyrody i tym samym prawom natury podlega
                          jak wszystko. Ja wypowiadam się tylko za siebie, piszę to co sam czuję,
                          nic więcej. Ja mógłbym kobiecie do "nóg upaść" ale tylko dla jej urody,
                          ale nigdy, że jest mistrzynią jak Agata Wróbel, czy dr hab. ekonomistą,
                          czy też innej specjalności. A po co wybiera się miss? Co jest najwięcej
                          premiowane przy takim wyborze? Po co podaje się te 3 wymiary?
                          (biustu, talii i bioder). Przecież nie podają współczynnika inteligencji,
                          tytułu zawodowego, czy też innych umiejętności. One mogą być tylko dodatkowo.
                          Ładna buzia, ładne nogi, miła powierzchowność, gracja ruchów i te 3 wymiary
                          decydują. Musi jednak pani trochę zrewidować swoje poglądy.
                          • tessa18 Re: panie kociak 03.11.05, 09:30
                            Czy w kobiecie ważne są tylko nogi,biust i ponętny wygląd? Czy na tym
                            polega "piękno kobiety'?
                            Trochę pan spłyca to zagadnienie.Ładna buzia kiedyś pokryje się
                            zmarszczkami,ładne nogi być może zeszpecą żylaki,biust zwiotczeje.
                            I co pozostanie?
                            Pozostanie wnętrze człowieka,jego dobro,ciepło duchowe,mądrość,serdeczność.
                            Te wszystkie przymioty ducha,co są rzeczywistą ozdobą każdego człowieka.
                          • watanabe.miharu Re: panie kociak 03.11.05, 15:58
                            kociak40 napisał:

                            > A po co wybiera się miss? Co jest najwięcej
                            > premiowane przy takim wyborze? Po co podaje się te 3 wymiary?
                            > (biustu, talii i bioder). Przecież nie podają współczynnika inteligencji,
                            > tytułu zawodowego, czy też innych umiejętności.

                            No kurczę, a Pan ciągle tylko o tym pięknie fizycznym, i tak w koło Macieju.
                            Przecież są I wybory miss, I zawody sportowe, i każdy z tych contestów ma inne
                            zadanie, inny cel, inne rzeczy są premiowane. A Pan chce do sportu (i
                            wszystkiego innego) przykładać miarę z wyborów miss!
                            Wzorując się na Pańskiej metodzie, mogłabym napisać, że przy obsadzaniu
                            stanowiska dajmy na to rektora uczelni, bierze się pod uwagę osiagniecia
                            naukowe, inteligencję, a nie rozmiar cycków czy szerokość bicepsu, tak więc te
                            drugie cechy są kompletnie nieprzydatne. No i jak się Panu podoba takie odwrócenie?

                            Nawiasem mówiąc, to nie wiem, po co sa wybory miss, to tak na marginesie.
                            Głupawy konkursik, acz mnie to ani ziębi ani grzeje.. Jeśli Pan się podnieca
                            takimi widowiskami, to bardzo proszę. Ale niech Pan nie twierdzi, że WSZYSCY
                            podzielają to Pańskie płytkie podejście.

                            > Ładna buzia, ładne nogi, miła powierzchowność, gracja ruchów i te 3 wymiary
                            > decydują.

                            Może dla Pana to decydujące i jedyne kryterium. Ale to po co Panu żywa kobieta?
                            Nie lepszy byłby ładny obrazek tudziez plakacik na ścianę? Nie odzywa się
                            niepotrzebnie, nie wymądrza, no i ma tę najważniejszą dla Pana cechę - ŚLICZNIE
                            WYGLĄDA. I to cały czas, nie starzeje się ani nie brzydniewink

                            > Musi jednak pani trochę zrewidować swoje poglądy.

                            Co mam rewidować? To, iż uważam, że wyglad to nie wszystko? To może raczej
                            rewizja poglądów przydałaby się Panu, skoro jako jedyną wartośc w ludziach widzi
                            Pan piękno. Szkoda mi Pana, naprawdę...

                            tessa18 napisała:

                            > Trochę pan spłyca to zagadnienie.Ładna buzia kiedyś pokryje się
                            > zmarszczkami,ładne nogi być może zeszpecą żylaki,biust zwiotczeje.
                            > I co pozostanie?

                            No właśnie. Z punktu widzenia Pana Kociaka nie zostanie nic. W sam raz do
                            wyrzucenia, no bo co komu po takiej brzydkiej kobiecie, nie? Nie spełnia swojej
                            funkcji, to wypad stąd..

                            Panie Kociak, ale to musi Pan być konsekwentny w swej teorii. Skoro to mężczyzna
                            ma być tym "inteligentnym, wykształconym, zarabiajacym", to co Pan powie o tej
                            rzeszy facetów nie spełniających tych wymagań? To nie są mężczyźni? Proszę się
                            odnieśc do tej kwestii..
                            • kociak40 Re: panie kociak 04.11.05, 02:47
                              Pani watanabe.miharu

                              Ja piszę swój osąd z punktu widzenia szukania kandydatki na żonę.
                              Jakby przewagę miały cechy, które wymieniła pani Tessa, to największe
                              wzięcie miałyby 60-cio latki, a chyba tak nie jest. Czym starsza kobieta
                              tym bardziej kosztowna, to fakt, tym też można tłumaczyć widać to, że
                              do 60-latek nikt się nie "garnie" bo już nie stać nas na nie, są zbyt kosztowne.
                              Już pisałem, że kobiety trudno zrozumieć i tu dam przykład jaki znam.
                              Mam rówieśnika, chodziłem z nim jeszcze o podstwówki. W liceum rozpił się
                              i skończył edukacje, nie ukończył. Do 30 roku życia był na utrzymaniu rodziców,
                              nie pracował, a jak już, to bardzo krótko, bo opuszczał pracę lub miał kaca
                              i był niedysponoiwany do pracy. Zazdrościłem mu tak beztroskiego życia.
                              Rodzice jego zmarli. Natychmiast ożenił się z rozwódką o 4 lata starszą od
                              siebie (jej poprzedni mąż był pijakiem, zresztą jak i ten, ale ten przyrzekał
                              nie pić po ślubie). Nic z tego, pije i nie pracuje. Ta kobieta, czyli jego żona,
                              utrzymuje go i nawet na wódkę mu daje, bo robi się agresywny. Nie mogę tego
                              zrozumieć, po co tej kobiecie taki mąż. Chociaż sprawy nie przesądzam, widać
                              ma jakieś walory ukryte, a tego to już nie wiem. To trochę burzy moje poprzednie
                              stwierdzenie i nie wim jak się do tego odnieść. Co do mnie, to w moim życiu
                              kobiety zawsze odgrywały decydującą rolę. Byłem wychowywany przez matkę, dużo
                              starszą siostrę (o 21 lat), bratową (żonę brata starszego ode mnie o 18 lat).
                              Ojciec po moim urodzeniu odszedł od matki, zarabiał bardzo dobrze więc dawał
                              na utrzymanie matki i mnie wystarczająco, że mogłem mieć wszystko co chciałem.
                              Oczywiście to nie było dobre bo przez to jestem egoistą i egocetrykiem.
                              Ożeniłem się mając 25 lat i mam 2 corki (znowu same kobiety w domu, a była
                              jeszcze i teściowa), acha, jest jeszcze w moim domu kocur Romeo, jesteśmy
                              jedynymi męskimi rodzajami w tym domu i obaj czekamy jak moja żona z pracy
                              wróci razem z zakupami, bo wtedy "życie wraca do domu" i coś do jedzenia
                              będzie. Bez żony nie mógłbym żyć, nie wiedziałbym co robić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka