Dodaj do ulubionych

Ciekawy dylemat teologa

17.11.05, 11:52
Autorka wypwiedzi jest teologiem z wykształcenia. Ciekawe co zrobi? Co jest ważniejsze: dobro kobiety i jej rodziny czy urojone boskie zakazy?

No i klops. Byłam dziś po raz kolejny u neurologa z 3letnim Marcinkiem i jego
mamą. To ta rodzina patologiczna co dla niej działamy w parę osób. Dzieci
piątka w wieku od 2 do 9 lat, lokal bez wody, gazu, od niedawna z prądem, bez
ubikacji itd, mają kuchnię z 1 pokojem. Obydwoje patologiczni - choć BEZ
PIJAŃSTWA I AWANTUR - ale brak wykształcenia, moralnie pokrzywieni, dzieci nie
są bite ale zwłaszcza od matki wielki chłód emocjonalny, zaniedbane zdrowotnie
(choć nie w sensie zagrożenia zycia czy coś, bo własnie na rozum tych ludzi
lekarz jest od tego jak się coś dzieje a nie żeby np. regularnie szczepić, ale
jak dziecko chore bardzo to i pogotowie wzywają), mają problemy z nauką
starsze a Marcinek prawie w ogóle nie mówi mimo że ma 3 l i 4 mce. Ona pracuje
od sierpnia, tata siedzi z dziećmi, jest między nimi więź emocjonalna silna,
dostają zasiłek z MOPS.
Dziś wyjątkowo matka pojechała do lekarza a nie tata. Lekarka do niej od razu
"a czy pani się zabepiecza przed ciążą?" "nie sądzi pani ze trzeba przerwać tę
produkcję dzieci?" "a może niech pani [tu do mnie się zwróciła] zaprowadzi ją
do ginekologa, są takie zastrzyki antykoncpecyjne na 3 mce działają". Ja mówię
że się nie wtrącam w takie sprawy,jak X chce to jej ginekologa znajdę [o
antykoncpecji nie powiedziałam nic]. Matka dziecka "no! no! chcę!".

Klops bo wiem ze czeka mnie rozmowa na ten temat. Nazwanie rodzienia dzieci
"produkcją" jest okropne sad((((. Tylko że jestem rozdarta: wiem że TA kobieta
nie powinna rodzić wiecej dzieci, do takich warunków, w takiej swojej postawie
wobec nich - nieodpowiednio sprawowanej opieki. Ona zyje bez sakramentu
małżeństwa, w konkubinacie ale dośc trwałym bo już 9 lat ( z przerwą 2 lata w
środku), wszystkie dzieci są tego samego ojca. Ona się odgrażała że jak
zajdzie znowu w ciążę to aborcję zrobi. Wiem że nie powinna miec dzieci, wiem
że środki antykoncepcyjne szkodzą zwłaszcza gdy kobieta pali papierosy (ona
pali sporo), ze ona nie bedzie robiła sobie żadnych badań kontrolnych gdyż z
ledwością nadąża z załatwianiem wszystkich zaległych badań dzieci.
Widać w tej rodzinie że wysiłek jaki w nich włozyliśmy procentuje. Że powoli,
powoli ale zmienia się ich stosunke do dzieci na coraz bardziej zyczliwy i
miły, dziś mały był tak obcałowywany że hej, i po nim zwłaszcza widać że w
domu jest lepiej gdyż dziecko się bardzo wyciszyło, uspokoiło, jest częściej
pogodne. Oni już się wciągneli w sparwy zdrowotne dzieci bo ich tak
przypiłowaliśmy ze w każdym tyg praktycznie jakiś specjalista zaliczany jest.
Ludzie są baaaardzo hojni, a my nigdy nie dajemy pieniędzy - zawsze dary i
zawsze mamy kontrole co sie z tym dzieje. W domu mają b. czysto.

Moralnie antykoncepcja jest dla mnie niedopuszczalna, ale wiem że ta kobieta
dzieci wiecej mieć nie powinna. Co robić? Jak z nią rozmawiać? Co pwoeidzieć?
Jakie zająć stanowisko? Po prostu nie wiem.
Dyktowanie komuś, mówienie mu w twarz że "ty masz nie mieć więcej dzieci!" "ty
sie nie nadajesz na matkę" "ty produkujesz dzieci" jest niedopuszczalne także.
Obserwuj wątek
    • vitmik Re: Ciekawy dylemat teologa 17.11.05, 12:12
      moralnie to,moralnie tamto,moralnie sramto
      jakbysmy sie kierowali moralnoscia to do dzisiaj mieszkalisbysmy w jaskiniach

      czego na tej teologii ucza? jak sie dupczyc bez zabezpieczenia nie plodzac przy
      tym kolejnych bachorow?
      podwiazac babie jajniki i po klopocie.ona juz nie chce nowych dzieci,ja nie
      chce jej kolejnych dzieci. problem z glowy
      • mamalgosia Re: Ciekawy dylemat teologa 17.11.05, 14:17
        vitmik napisał:

        jakbysmy sie kierowali moralnoscia to do dzisiaj mieszkalisbysmy w jaskiniach

        MOżesz rozwinąć? Czyżby budowanie domów z bieżącą woda i innymi udogodnieniami
        było niemoralne twoim zdaniem?
        • vitmik Re: Ciekawy dylemat teologa 17.11.05, 14:37
          nie, bo najpierw trzeba bylo te ziemie zdobyc,zburzyc inne budynki by wybudowac
          swoje, wykorzystywac do tego sile niewolnikow lub chlopow co na jedno wychodzi,
          o meczarniach zwierzat nie wspomne
    • miriam_73 Re: Ciekawy dylemat teologa 17.11.05, 13:13
      Wiesz jajo, czasem jestem przekonana, że jesteś po prostu zwykłą świnią. Sorry.
      Może podałbyś cały link, bo Sion jednoznacznie dalej pisze w czym tkwi problem.
      • vitmik Re: Ciekawy dylemat teologa 17.11.05, 13:49
        przede wszystkim to problem matki a nie panie teolog. ale skoro problem matki
        moze miec w przyszlosci wplyw na zycie moje jak i moich dzieci to mam pelne
        prawo by wsterylizowac te kobiete. to taka podpowiedz dla sion co ma robic
      • mamalgosia Re: Ciekawy dylemat teologa 17.11.05, 14:18
        kopiuję z tamtego forum:
        Jajka traktuję z przymrużeniem oka, czasem nawet mi go trochę żal, bo mu się
        życie nie ułożyło (tzn. pomógł temu, zeby sie nie ułozyło), no ponieważ sama
        nie lubie nudy, to żal mi osób, które się nudzą (a on się wybitnie musi
        nudzić, skoro ciągle nabija się z Kogoś, kogo nie ma). Ale jakoś tym razem
        mnie to naprawdę zdenerwowało
        • 0golone_jajka Re: Ciekawy dylemat teologa 18.11.05, 09:54
          Ale czy ja się nabijam z bogów??? Nie rozumiem. Z sion też się nie nabijam. Pokazuję tylko, że niektórzy ludzie mają dylematy, których zupełnie nie mają ateiści i przez te dylematy nie potrafią podjąć słusznej decyzji.
      • 0golone_jajka Re: Ciekawy dylemat teologa 18.11.05, 09:56
        Sama możesz podać link jak cię to boli. Poza tym w pierwszej wypowiedzi sion i tak widać w czym tkwi problem. Mianowicie czy pomóc kobiecie wbrew nakazom boga/kościoła czy też skazać ją i jej kolejne dzieci na nędzny żywot ale w zgodzie z nakazami boga/kościoła. Dla wierzącego to problem, dla ateisty sprawa banalna.
        Widać z tego, że wierzącym jest trudniej podejmować słuszne decyzje.
    • b00g13 Re: Ciekawy dylemat teologa 18.11.05, 01:20
      Troszkę to wyolbrzymię.
      Jest sobie doktor. Tenże jest również człowiekiem wierzącym, powiedzmy świadkiem
      jehowy (cokoliwek byle zakazywało np. transfuzji). Ma ów doktor przed soba na
      stole pacjenta po wypadku, wykrwawionego niczym prosiak przed świętami. I co też
      może sobie ten Hipokrates w miniaturze myśleć.
      - Hmm, uratowałbym go transfuzją, ale to niemoralne.
      ?

      Ok, a teraz wracam z oparów absurdu.
      Każdy z nas podejmuje trudne decyzje, decyzje dotyczące nas i, jeszcze
      trudniejsze, dotyczące innych. Sztuką jest umieć podjąć decyzję, która może
      zaważyć na innych, nie robiąc tego pod kątem własnych potrzeb.
      • ateistazwyboru Re: Ciekawy dylemat teologa 18.11.05, 15:27
        Pięknie powiedziane. Niestety wiele osób patrzy na świat przez pryzmat własnej swoiście
        pojmowanej moralności i stara się ją (nawet nieświadomie czasami) narzucić innym.
        A to bywa niebezpieczne (dla tych innych).
    • 0golone_jajka teolog a myśli! 23.11.05, 20:11
      Na naszego teologa sion napadła ostatnio lekarz ginekolog i wyłożyła jej co i jak o antykoncapcji. Biedna sion pozbierac się nie może. A najgorsze jest to, że wie iż musi skłonić swoją podopieczną do grzechu antykoncepcji, bo inaczej babka urodzi szóste chyba dziecko, co będzie daleko gorsze!. Pozytywne jest to, że nawet teolog katolicki MYŚLI, że kolejna ciąża w rodzinie patologicznej jest gorsza niż antykoncapcja! Czyżby przełom w myśleniu??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka