0golone_jajka
28.11.05, 23:17
Pewne bogobojna teolożka wmawiała mi kiedyś (i nie tylko mi) że uprawianie magii to straszny grzech. Wiemy zresztą dobrze wszyscy jak wielu księży i innych skrajnych sukienkowców oburza się na wieść o tym, że dzieciaki lubią Harrego Pottera i że wychodzi nowa książka czy nowy film. Wiadomo! Tam jest magia i czary, a to szkodzi młodemu katolikowi (???).
No więc w ostatnią niedzielę poszedłem do pewnego przedszkola (niedzielnego) prowadzonego przez katolików - teściowa mi nagrała taką atrakcję (ale że nie chcę izolowac dziecka od zabobonów, to poszedłem). No i normalnie oczy otworzyłem ze zdumienia!! W owym przedszkolu, pani przebrała się za czarodziejkę i razem z dziećmi czarowała czarodziejską różdżką, wymawiając przy tym bardzo niekatolickie zaklęcia, typu czary-mary, hokus-pokus czy abrakadabra. Byłem totalnie zaskoczony! A przecież sion2 mówiła, że to grzech! Czyżby nie wiedzieli tego w katolickim przedszkolu???