Dodaj do ulubionych

OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY...

05.01.06, 00:19
podawane za:
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,16673180,46997415,1963817,0,forum.html
jako komentarz do:
wiadomosci.onet.pl/1223889,12,item.html
( Uwaga trudny i niebezpieczny tekst - czytasz na własne ryzyko ) : To się
nazywa ODRUCH WARUNKOWY PAWŁOWA - u człowieka psychowarunkowy. Już dawno
udowodniono, że człowiek rodzi się BEZ BOGA, i trzeba mu w łeb wtłoczyć pewne
uwarunkowania, sposoby zachowania i myślenia. Ograniczyć jego zdolność
percepcji i syntezy do spraw "wyłącznie słusznych". To dzięki tej zasadzie
Wierzący nie potrafi ocenić świata inaczej niż przez pryzmat religii. Po
prostu brak mu konstrukcji myślowych pozwalających na inną perecepcję niż ta
po przez wiarę. W tej percepcji świat bez wiary lub Boga nie istnieje.
Zaatakowany argumentami broni się do upadłego, a przyparty do muru wykazuje
deleko posuniętą agresję. Powód jest bardzo prosty. Argument logiczny (
prawdziwy ) wywołuje u Wierzącego konflikt - sprzeczność wewnętrzną i burzy
świat do którego został uwarunkowany - i bez którego jego własna psyche nie
może istnieć. Dlatego Wierzący tak broni się przed logicznymi argumentami, i
tak broni wiary i kościoła, ponieważ w przypadku braku tych czynników
nastapiłaby destrukcja jego osobowości. Co ciekawsze Wierzący odczuwa strach,
nie strach przed Bogiem, ale strach przed DRUGIM CZŁOWIEKIEM MYŚLĄCYM
INACZEJ. Strach ten spowodowany jest właśnie możliwością zachwiania
konstrukcji osobowości Wierzącego. W efekcie Wierzący czuje się najlepiej (
najbezpieczniej ) w stadzie Wierzących, podejmuje wszelkie działania aby to
stado zwiększyć, i wyeliminować osobniki myślące inaczej. Z tego powodu u
Wierzących obserwuje się propagację wiary, która często przyjmuje formy
skrajne. Fakt ten doskonale potrafi wykorzystać instytucja nadzorująca
Wierzących, w naszym polskim przypadku jest to głównie Kościół Katolicki. Z
tego powodu kładzie ona ogromny nacisk na tzw. edukację młodzieży w szkołach
oraz na katolicką rodzinę. Są to miejsca w których URODZONY BEZ BOGA,
obnażony i chłonny umysł dziecka, zostaje uwarunkowywany. Nie ma lepszej
więzi emocjonalnej dziecka niż z rodzicami, a w późniejszym wieku z grupą
rówieśników. Uwarunkowani rodzice przygotowują grunt. Później idzie do szkoły
w której podobni mu również uczęszczają na tzw. religię. Jeśli nie to dziecko
czuje się jak odszczepieniec od grupy - a w tym wieku dzieci są bezlitosne
dla "odmieńców". Odpowiednio tresowane dziecko dorasta i staje się
uwarunkowanym rodzicem. CYKL ZACZYNA SIĘ OD POCZĄTKU - i tak od 2000 lat.

Obserwuj wątek
    • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 07:09
      >>Już dawno udowodniono, że człowiek rodzi się BEZ BOGA,

      Jakieś źródło, kto kiedy, gdzie i w jaki sposób udowodnił?

      >>>CYKL ZACZYNA SIĘ OD POCZĄTKU - i tak od 2000 lat.

      Chyba czegoś nie zrozumiałam - wcześniej ludzie nie wierzyli w "nadprzyrodzoność"???

      M.
      • bloodysunday99 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 10:36
        maika7 napisała:

        > >>Już dawno udowodniono, że człowiek rodzi się BEZ BOGA,
        >
        > Jakieś źródło, kto kiedy, gdzie i w jaki sposób udowodnił?

        Moze kolega nie podal zrodla, lecz trudno sobie raczej wyobrazic, ze osoba ktora
        nigdy nie byla kato- lub chrysto-indoktrynowana, nagle zacznie sie do kogos tam
        modlic. Teraz na pewno ktos sie zapyta, no to jak powstala religja? Mozna sobie
        wyobrazic ze powstala na tych samych zasadach na ktorych opiera sie kosciol
        katolicki, tzn. na wyludzaniu kasy. Moje dzieci sie nie modla, sa wychowane BEZ
        boga, jest to moze najlepszy przyklad. Nie znam dzieci ktore sie modla. Dzieci
        moich znajomych tez tego nie robia. Czy to moze fenomen tak popularnej w
        biednejpolsce indoktrynacji religijnej?

        > >>>CYKL ZACZYNA SIĘ OD POCZĄTKU - i tak od 2000 lat.
        >
        > Chyba czegoś nie zrozumiałam - wcześniej ludzie nie wierzyli w "nadprzyrodzonoś
        > ć"???

        To co jest zadziwiajace, Maju, jest fakt ze ludzie w 21 wieku dalej wierza w
        mity, dogmaty, bajki i klamstwa, i kosciolka sa pelne owieczek... To jest
        faktycznie niezrozumiale. Rozumiem takie zachowanie w czarnej Afryce, gdzie
        mieszkancy biednej wioski, ktorzy nigdy nie czytali (bo nie umieja) gazety, nie
        mowiac juz o radiu czy tv, chodza co niedziele do kosciola. Ale w "nowoczesnym"
        kraju jakim jest biednapolska???
        • falafala Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:09
          To zalezy co rozumiesz przez "modlitwe", jezeli jest to klepanie zdrowasiek to
          owszem dzieci same z siebie tego nie robia... Ale mozna sie modlic do
          wszystkiego niekoniecznie do Boga, rozmowy z tajemniczymi nieistniejacymi
          przyjaciolmi tez sa rodzajem "modlitwy", wystarczy ze dziecko przypisuje temu
          "przyjacielowi" wiecej mozliwosci niz samo posiada.
          Masz pewnie racje religia powstala by kierowac ludzmi, ale wiara ma glebsze i
          bardziej prymitywne korzenie.
          A ja wyczytalam, ze dzieci w wieku mniej wiecej 3 lat wchodza w okres strchow i
          wynika on miedzy innymi z faktu, ze zaczynaja wiecej widziec i zadawac wiecej
          pytan i swiat zaczyna byc dla nich nie zawsze zrozumialy i prosty.
          Wytlumaczeniem dla dziecka rzeczy niezrozumialych jest wiara np. w czary, co
          pociaga za soba strach przed niezrozumialym. Taki wlasnie prymitywny, pierwotny
          strach. I zadne racjonalne tlumaczenia nie trafiaja, dziecko musi dorosnac i
          wyjsc z tego okresu prymitywizmu.
          • watanabe.miharu Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:22
            falafala napisała:

            > dziecko musi dorosnac i
            > wyjsc z tego okresu prymitywizmu.

            Większośc jednak nie wychodzi i jako dorośli nadal boją się niestworzonych
            rzeczy, wymyślają sobie jakies nadprzyrodzone byty, obdarzając je nietypowymi
            właściwościami i sankcjonują własne lęki nazywając je religią.. To dopiero jest
            przykre.
            • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:24
              > Większośc jednak nie wychodzi i jako dorośli nadal boją się niestworzonych
              > rzeczy,

              zazwyczaj boją się po prostu śmierci.

              M.
          • bloodysunday99 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:23
            To ze male dzieci nie rozumieja swiata, budza sie noca i krzycza przez 10 minut,
            to wcale nienormalne, tylko pytaniem jest - czy jest to dowod na instnienie
            jakiegos tam boga? Kazdy dorosly czlowiek wie, ze mozgi dziecka nie sa
            rozwiniete, i sa przystosowane bardziej do przyswajania informacji, niz do jej
            obrabiania.

            Czlowiek lubi wstawiac wiare tam gdzie swiat nie jest zrozumialy. Kiedys sie
            palilo na stosie nieuczesana sasiadke za to ze zachorowala w wiosce krowa. Teraz
            wiadomo ze sasiadka jest niewinna, bo krowa ma infekcje. Tak sie swiat rozwija,
            ludzie powoli znajduja odpowiedzi na trudne pytania, lecz katolicy trzymaja sie
            sredniowiecznych bzdur, i indoktrynuja nastepne pokolenia idiotow.
            • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:27
              >tylko pytaniem jest - czy jest to dowod na instnienie
              > jakiegos tam boga?

              oczywiście, ze nie smile))) Ale my chyba nie rozmawiamy o dowodach na jego
              istnienie smile

              >>katolicy trzymaja sie
              > sredniowiecznych bzdur, i indoktrynuja nastepne pokolenia idiotow.

              Piszesz tak, jakby na świecie nie było innych religii smile Każda religia zakłada
              isnienie "nadprzyrodzonych istot".

              M.
              • bloodysunday99 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 20:32
                maika7 napisała:

                > Piszesz tak, jakby na świecie nie było innych religii smile Każda religia zakłada
                > isnienie "nadprzyrodzonych istot".

                Katolicyzm nie jest jedyna religia jaka gardze, nie omyl sie.
                • maika7 ....... 05.01.06, 20:46
                  gardź sobie, nie dziw sie tylko, jesli to samo otrzymujesz od innych

                  M.
              • watanabe.miharu do Maiki oraz na temat wolności poglądów 06.01.06, 11:06
                maika7 napisała:

                > Nie sądzisz, że źródła religii tkwią w człowieku? W jego lękach przed światem,
                > w jego świadomości istnienia i lęku przed smiercią?

                > Skoro religie (rózne) towarzyszą ludziom do "samego początku" (znajdź
                > społeczność "prymitywną" areligijną) to znaczy, że mamy niezwykle silnie
                > utrwaloną tę własnie cechę - i trudno sie jej pozbyc.

                > A ludzie mają prawo (!!) miec taki światopogląd i nie widzę szczególnego
                powodu dla jego deprecjonowania.

                Ale można próbować się tego pozbyć. Mamy 'zakodowanych' wiele cech, też
                niekoniecznie pozytywnych, i też trzeba z nimi walczyć. Na przykład z agresją.
                Ile razy miałaś ochotę walnąć komuś w zęby, bo Cię zdenerwował lub zrobił
                świństwo? Ale nie czynisz tego, prawda? Czemu? Przecież gdybyś mu przywaliła,
                byłoby to zgodne z Twoją pierwotną, prymitywną, zwierzęcą naturą.. i 'wrodzoną'
                cechą. Ale się opanowałaś, zmogłaś chęć agresji i poszłaś w drugą stronęsmile
                Dlaczego więc nie spróbować pozbyć się 'myślenia' magicznego i przestawić się na
                racjonalizm? To może być trudne, ale da się zrobić.
                Oczywiście to wszystko przy założeniu, że rzeczywiście wiara w nadprzyrodzone
                byty jest 'wrodzona', w co szczerze wątpię.

                maika7 napisała:

                > >>katolicy trzymaja sie
                > > sredniowiecznych bzdur, i indoktrynuja nastepne pokolenia idiotow.
                >
                > Piszesz tak, jakby na świecie nie było innych religii smile Każda religia
                zakłada isnienie "nadprzyrodzonych istot".

                Może się mylę, ale katolicyzm to po prostu symbol, przykład, przykład jednej z
                religii, akurat najlepiej pasujący, bo panuje w Polsce, no i jako system
                religijny jest wyjątkowo zacofany i dogmatyczny, stąd też stanowiący wdzięczny
                obiekt krytyki. Trudno, żeby w każdym zdaniu o religii wymieniać katolicyzm,
                wszystkie odmiany i sekty chrześcijańskie, buddyjskie czy muzułmańskie, tylko po
                to, żebyś Ty, Maika nie mogła łapać przedmówcy za słówka. Branie czegoś
                dosłownie i brak umiejętnośći interpretowania czyjegoś przykładu w szerszym
                znaczeniu świadczy tylko o miernej inteligencji, a mam nadzieję, że Tobie tej
                inteligencji jednak nie brakujewink
                Prześledziłam cały wątek i widzę, Maika, że nie masz żadnych konkretnych
                argumentów, tylko wyrywasz komuś zdanie z kontekstu i się czepiasz. Napisz może
                nieco bardziej spójną wypowiedź niż tylko jeden cytat i swoją kąśliwą (w Twoim
                mniemaniu chyba błyskotliwą) jednozdaniową uwagę. Tak to każdy potrafi.


                Poruszono tu kwestię "przecież każdy ma prawo do wiary (np. katolicy), jeśli
                ktoś chce wierzyć w boga, to niech sobie wierzy". Ale sens tego zdania dla
                ateistów to jedno, a całkiem co innego znaczy ono dla wierzących. Dla nich to po
                prostu swoboda w indoktrynowaniu innych swoimi zabobonami. Z czymś takim się nie
                zgadzam. Idealna sytuacja byłaby taka, gdyby np. wierzący (np. katoliccywink
                rodzice absolutnie nie próbowali swego dziecka przekonywac do swoich poglądów
                religijnych, niedopuszczalne jest np. ochrzczenie potomka - toż to aroganckie
                narzucenie już na samym początku życia dziecka własnej wiary. Jak można mieć
                później szacunek do religii, która przemocą zaciąga cię w poczet swoich
                wyznawców? No jak można?
                Nie powinno być religijnych symboli w miejscach publicznych, mediach, absolutnie
                żadnej religii w publicznych szkołach - na to jest miejsce gdzie indziej. Jeśli
                ktos sobie wyznaje religię, niech ją sobie wyznaje prywatnie, a nie na koszt
                publicznej kasy. A jeśli, drodzy katolicy, oburzacie się, że ateiście może
                przeszkadzać widok krzyża w urzędzie, to weźcie też pod uwagę, że może on
                przeszkadzać również muzułmaninowi czy przedstawicielowi dowolnej innej religii,
                który akurat wpadł wymienić stare prawko albo zapytać o wydanie decyzjiwink I taki
                jest sens zakazu obwieszania swoją religijną symboliką przestrzeni publicznej -
                skoro nie ma jednej religii, to lepiej zostać neutralnym i NIC NIE WIESZAĆ.
                Wtedy nikt nie będzie sie czuł napastowany - ani ów muzułmanin, ani ateista, ani
                nawet ten przysłowiowy katolik. Dlaczego nie możecie tego pojąć?

                Wiem, że nienarzucanie innym swojej religii to sytuacja idealna, idealistyczna,
                ale to nie znaczy, że trzeba ją szyderczo wyśmiać. Raczej trzeba do niej dążyć.
                • maika7 Re: do Maiki oraz na temat wolności poglądów 07.01.06, 18:25
                  > Ale można próbować się tego pozbyć.

                  Nie wszyscy chcą, bo nie wszyscy postrzegają religię jako coś złego. Ba,
                  większość uznaje ją za wartośc.

                  >Mamy 'zakodowanych' wiele cech, też
                  > niekoniecznie pozytywnych, i też trzeba z nimi walczyć. Na przykład z agresją.
                  > Ile razy miałaś ochotę walnąć komuś w zęby, bo Cię zdenerwował lub zrobił
                  > świństwo? Ale nie czynisz tego, prawda? Czemu? Przecież gdybyś mu przywaliła,
                  > byłoby to zgodne z Twoją pierwotną, prymitywną, zwierzęcą naturą.. i
                  'wrodzoną' cechą. Ale się opanowałaś, zmogłaś chęć agresji i poszłaś w drugą
                  stronęsmile

                  Agresja jest niezbedną cechą do zachowania życia w warunkach zagrożenia ze
                  strony innego agresora. Bywa wykorzystywana zarówno pozytywnie, jak i negatynie.
                  Nie ma tu czarno-białości. Pozytywnośc tej cechy zależy od kontekstu. Hm.. skąd
                  wiesz, że jestem nieagresywną osobą?

                  > Dlaczego więc nie spróbować pozbyć się 'myślenia' magicznego i przestawić się
                  na racjonalizm? To może być trudne, ale da się zrobić.

                  Bo nie dla wszystkich racjonalizm przejawiający się odrzuceniem wiary jest
                  wartością, do której warto dążyć.

                  > Oczywiście to wszystko przy założeniu, że rzeczywiście wiara w nadprzyrodzone
                  > byty jest 'wrodzona', w co szczerze wątpię.

                  To może spróbujemy sobie odpowiedziec na pytanie skąd się wzięła wiara?

                  > Może się mylę, ale katolicyzm to po prostu symbol, przykład [...]
                  > wszystkie odmiany i sekty chrześcijańskie, buddyjskie czy muzułmańskie, tylko
                  po to, żebyś Ty, Maika nie mogła łapać przedmówcy za słówka. Branie czegoś
                  > dosłownie i brak umiejętnośći interpretowania czyjegoś przykładu w szerszym
                  > znaczeniu świadczy tylko o miernej inteligencji, a mam nadzieję, że Tobie tej
                  > inteligencji jednak nie brakujewink

                  Może mi brakuje smile)) Zazwyczaj rozumiem termin "religia" jako "zespól
                  wszystkich wyznań". natomiast "katolicyzm" rozumiem jako katolicyzm. Więc jesli
                  ktoś pisze o religii a potem podaje przykłady tylko z kk, to się dopytuje, bo
                  nie wiem "co rozmowca ma na myśli".

                  > Prześledziłam cały wątek i widzę, Maika, że nie masz żadnych konkretnych
                  > argumentów, tylko wyrywasz komuś zdanie z kontekstu i się czepiasz. Napisz
                  może nieco bardziej spójną wypowiedź niż tylko jeden cytat i swoją kąśliwą (w
                  Twoim mniemaniu chyba błyskotliwą) jednozdaniową uwagę. Tak to każdy potrafi.

                  Nie dopytuję sie, żeby łapać za słówka, tylko, żeby zorientować się czy mówiąc
                  dane słowo myslimy z rozmowcą o tym samym. Błyskotliwośc jest chyba ostatnią
                  rzeczą, na jakiej mi zależy. Bardziej zależy mi na zrozumieniu tego co mówi
                  rozmówca.

                  M.
                  • watanabe.miharu Re: do Maiki oraz na temat wolności poglądów 08.01.06, 19:44
                    maika7 napisała:

                    > Agresja jest niezbedną cechą do zachowania życia w warunkach zagrożenia ze
                    > strony innego agresora.

                    Dobra, dobra, wiem o tym doskonale.

                    > Bywa wykorzystywana zarówno pozytywnie, jak i negatynie
                    > Nie ma tu czarno-białości. Pozytywnośc tej cechy zależy od kontekstu.

                    No fajnie, ale mnie nie chodziło o "kontekst", tylko o agresję jako taką. No jak
                    mam Ci to wytłumaczyć dosadniej? Przecież gdyby każdy zaczął folgowac swoim
                    morderczym instynktomwink tobyśmy się zaraz dokumentnie pozabijali. O taką agresję
                    mi chodzi, bezmyślną, zwierzęcą.. naturalną;0 A nie o tę jedną sytację, gdy
                    napadnie Cię na klatce banda dresiarzy i musisz ich skopać.. Rozumie czy nadal nei?

                    > Hm.. skąd
                    > wiesz, że jestem nieagresywną osobą?

                    Nie wiem, i szczerze mówiąc, guzik mnie to obchodzi.
                    Zresztą, nie wiem, co my tak o tej agresji. Nie jest to tematem wątku.
                    • maika7 Re: do Maiki oraz na temat wolności poglądów 08.01.06, 20:33
                      > Zresztą, nie wiem, co my tak o tej agresji. Nie jest to tematem wątku.

                      My o tej agresji, bo doszłyśmy do tego, ze niektóre cechy człowiek ma zakodowane
                      "w naturze". Ja twierdziłam, że tak jest własnie z religią. A Ty powiedziałas,
                      że sa cechy zakodowane, ale złe, z ktorymi nalezy walczyc i podalas jako
                      przykład agresje. No i stąd agresja.
                      Dla mnie religijnośc (wiara czlowieka w "nadprzyrodzoność") jest prawie tak
                      stara jak nasze biologiczne człowieczeństwo - a więc trudna bardzo do "pozbycia
                      sie jej".

                      M.
                • maika7 Re: do Maiki oraz na temat wolności poglądów cd. 07.01.06, 19:53
                  > Poruszono tu kwestię "przecież każdy ma prawo do wiary (np. katolicy), jeśli
                  > ktoś chce wierzyć w boga, to niech sobie wierzy". Ale sens tego zdania dla
                  > ateistów to jedno, a całkiem co innego znaczy ono dla wierzących. Dla nich to
                  po prostu swoboda w indoktrynowaniu innych swoimi zabobonami. Z czymś takim się
                  nie zgadzam.

                  Myslę podobnie, z tym, że zarówno po stronie ateistów, jak i wierzących widze
                  "misjonarzy", ktorzy wmawiają adwersarzom, że "tylko ich sposób pojmowania
                  świata jest najlepszy".

                  > Idealna sytuacja byłaby taka, gdyby np. wierzący (np. katoliccywink
                  > rodzice absolutnie nie próbowali swego dziecka przekonywac do swoich poglądów
                  > religijnych, niedopuszczalne jest np. ochrzczenie potomka - toż to aroganckie
                  > narzucenie już na samym początku życia dziecka własnej wiary. Jak można mieć
                  > później szacunek do religii, która przemocą zaciąga cię w poczet swoich
                  > wyznawców? No jak można?

                  Z punktu widzenia rodziców katolickich taka sytuacja jest niedopuszczalna, bo
                  chrzest to zmazanie grzechu pierworodnego, a nie "zapisanie" do kk. A jesli
                  chodzi o poglądy, to kazdy rodzic przekazuje dziecku swój światopogląd od początku.
                  Szacunek do danej religii sie ma jesli sie odnajduje w jej ramach, albo jak sie
                  uznaje, że jest równoprawnym swiatopoglądem do innych.

                  > Nie powinno być religijnych symboli w miejscach publicznych, mediach,
                  absolutnie żadnej religii w publicznych szkołach - na to jest miejsce gdzie
                  indziej.

                  Jest jakas granica, ktorą trzba by ustalić, bo możemy dojśc do tego, że place
                  miejskie sa miejscami publicznymi, na których nie mozna budować budowli
                  sakralnych. Zgadzam sie z tym, że w budynkach świeckich (szkoły, urzedy itp. nie
                  powinno byc symboli religijnych). Natomiast juz co do obecności tresci
                  religijnych w mediach - to juz nie jestem tak bardzo przekonana do tego. Czuje
                  często przesyt informacjami o treściach religijnych w tv w programach
                  "świeckich" - np. w wiadomościach, ale osobne programy religijne? - czemu nie?
                  W szkole - jestem za etyką i filozofią zamiast religii.

                  > Jeśli
                  > ktos sobie wyznaje religię, niech ją sobie wyznaje prywatnie, a nie na koszt
                  > publicznej kasy.

                  Co rozumiesz przez "koszt publicznej kasy" ? Pytam, bo nie jestem pewna, czy
                  obie rozumiemy to tak samo.

                  > A jeśli, drodzy katolicy, oburzacie się, że ateiście może
                  > przeszkadzać widok krzyża w urzędzie, to weźcie też pod uwagę, że może on
                  > przeszkadzać również muzułmaninowi czy przedstawicielowi dowolnej innej
                  religii, który akurat wpadł wymienić stare prawko albo zapytać o wydanie decyzjiwink

                  eee... to chyba juz nie do mnie smile mnie osbiście nie przeszkadzają niczyje
                  symbole religijne w "przestrzeni publicznej". Są mi obojętne (jak znaki drogowe
                  czy obrazki folklorystyczne).

                  >>I tak i jest sens zakazu obwieszania swoją religijną symboliką przestrzeni
                  >publicznej - skoro nie ma jednej religii, to lepiej zostać neutralnym i NIC NIE
                  >WIESZAĆ. Wtedy nikt nie będzie sie czuł napastowany - ani ów muzułmanin, ani
                  >ateista, ani nawet ten przysłowiowy katolik. Dlaczego nie możecie tego pojąć?

                  To chyba tez nie do mnie, ale poniewaz "przestrzeń publiczna" jest dla mnie
                  dostępna tak samo, jak dla wierzacych to nie widze dlaczego jej nie "ozdabiać"
                  symbolami religijnymi (poza urzędami i instytucjami świeckimi). Bo dlaczego nie?

                  M.
        • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:22
          > Moze kolega nie podal zrodla, lecz trudno sobie raczej wyobrazic, ze osoba ktora
          > nigdy nie byla kato- lub chrysto-indoktrynowana, nagle zacznie sie do kogos tam
          > modlic. Teraz na pewno ktos sie zapyta, no to jak powstala religja? Mozna sobie
          > wyobrazic ze powstala na tych samych zasadach na ktorych opiera sie kosciol
          > katolicki, tzn. na wyludzaniu kasy. Moje dzieci sie nie modla, sa wychowane BEZ
          > boga, jest to moze najlepszy przyklad. Nie znam dzieci ktore sie modla. Dzieci
          > moich znajomych tez tego nie robia. Czy to moze fenomen tak popularnej w
          > biednejpolsce indoktrynacji religijnej?

          Nie sądzisz, że źródła religii tkwią w człowieku? W jego lękach przed światem, w
          jego świadomości istnienia i lęku przed smiercią? Religia powstała zanim
          Fenicjanie wynaleźli pieniadze. Religia - rozumiana jako wiara, ze los czlowieka
          zalezy od bogów (najrozmaitszych). Nie chodzi o modlitwę dzieci tylko o to co
          robią gdy tracą poczucie bezpieczeństwa - nie szukają opieki w świecie fantazji
          (czyli nierealności?)


          > To co jest zadziwiajace, Maju, jest fakt ze ludzie w 21 wieku dalej wierza w
          > mity, dogmaty, bajki i klamstwa, i kosciolka sa pelne owieczek... To jest
          > faktycznie niezrozumiale. Rozumiem takie zachowanie w czarnej Afryce, gdzie
          > mieszkancy biednej wioski, ktorzy nigdy nie czytali (bo nie umieja) gazety, nie
          > mowiac juz o radiu czy tv, chodza co niedziele do kosciola. Ale w "nowoczesnym"
          > kraju jakim jest biednapolska???

          Skoro religie (rózne) towarzyszą ludziom do "samego początku" (znajdź
          społeczność "prymitywną" areligijną) to znaczy, że mamy niezwykle silnie
          utrwaloną tę własnie cechę - i trudno sie jej pozbyc.
          A ludzie mają prawo (!!) miec taki światopogląd i nie widzę szczególnego powodu
          dla jego deprecjonowania.

          M.

          • bloodysunday99 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:37
            maika7 napisała:

            > Nie sądzisz, że źródła religii tkwią w człowieku? W jego lękach przed światem,
            > w
            > jego świadomości istnienia i lęku przed smiercią? Religia powstała zanim
            > Fenicjanie wynaleźli pieniadze. Religia - rozumiana jako wiara, ze los czlowiek
            > a
            > zalezy od bogów (najrozmaitszych). Nie chodzi o modlitwę dzieci tylko o to co
            > robią gdy tracą poczucie bezpieczeństwa - nie szukają opieki w świecie fantazji
            > (czyli nierealności?)

            WIEM ze kazdy czlowiek ma mozgi, i wolnosc wyboru. Tak jak sama napisalas, mozna
            zyc w swiecie fantazji lub nierealnosci, lub miec odwage, i zyc intensywnie do
            smierci, ktora jest nieunikniona. Nie bedzie rajow, czysccow, piekiel, bedzie to
            samo co bylo przed urodzeniem, WIELKIE NIC. Swiadomosc to proces chemiczny
            (sorry) ktory kiedys zgasnie. Katolicy to ludzie ktorzy sie boja zyc, szukaja
            gwarancji na zycie po smierci, a kk robia na nich gruba forse.

            > Skoro religie (rózne) towarzyszą ludziom do "samego początku" (znajdź
            > społeczność "prymitywną" areligijną) to znaczy, że mamy niezwykle silnie
            > utrwaloną tę własnie cechę - i trudno sie jej pozbyc.
            > A ludzie mają prawo (!!) miec taki światopogląd i nie widzę szczególnego powodu
            > dla jego deprecjonowania.

            Dla mnie ludzie moga sobie robic ze soba co chca, od aborcji, przez eutanazje do
            odbywania zwiazkow homoseksualnych. Problem lezy w zachowaniu katolikow.
            • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:48
              >>>WIEM ze kazdy czlowiek ma mozgi, i wolnosc wyboru. Tak jak sama napisalas,
              mozna zyc w swiecie fantazji lub nierealnosci, lub miec odwage, i zyc
              intensywnie do smierci, ktora jest nieunikniona.

              Kazdy może życ po swojemu. To, jak postrzega sie świat jest bardzo subiektywne.
              Jedni zyja według takich zasad, inni według innych - TO JEST WOLNOSC wyboru, a
              nie wybieranie "jedynie słusznej drogi" - ateistycznej bądź nie.

              >>Nie bedzie rajow, czysccow, piekiel, bedzie to
              > samo co bylo przed urodzeniem, WIELKIE NIC.

              Mam taka nadzieję smile ale dla PEWNOSCI potrzebuję jeszcze kilku dowodów smile A te
              jakoś wymykają mi się smile

              >Swiadomosc to proces chemiczny (sorry) ktory kiedys zgasnie.

              Nie jestem pewna, czy o świadomości wiemy juz na tyle duzo, żeby to twierdzić.

              >Katolicy to ludzie ktorzy sie boja zyc, szukaja
              > gwarancji na zycie po smierci, a kk robia na nich gruba forse.

              Alez sie uczepiłas (?) tego katolicyzmu smile)) Życie to zycie, a gwarancja
              (nadzieja?) na życie dalsze to toś innego. Kazdy zyje jak chce smile

              M.
              • vitmik Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 11:59
                niech kazdy wierzy lub nie wierzy w co chce, to jest jego sprawa, jak juz
                zdechniemy to okaze sie kto mial racje.
                teraz to tylko gdtybanie
              • falafala Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 13:21
                Majka ma racje, potrzeba wiary jest glebsza niz tylko proste wmowienie jej w
                okresie dzieciecym, gorczkowanie sie czy ktos wierzy w Bog czy nie jest bez
                sensu. Problemem staje sie jezeli stwarza sie wokol tej wiary ograniczenia co
                wlasnie tworzy religia, nagle ktos uwarunkowuje dostep do Boga, poprzez zalozona
                przez siebie instytucje i ciagnie w ten sposob korzysci. I nie jest to tylko
                wada katolicyzmu, ale calej plejady religii duzych i tych szamanskich.
                A chyba najwiekszym naszym wrogiem w temacie racjonalnego myslenia jest nasz
                wlasny mozg, ktory bardzo lubi sie rajcowac i pozostawiony na "wolnych obrotach"
                tworzy sobie rozne nieistniejace obrazy, zdarzenia, ba... bardzo latwo ulega
                sugestii czy to od osoby z zewnatrz czy samosugestii. Ja bym tak bardzo nie
                ufala w ten nasz mozg i jego procesy myslowe, bo nie wiemy kiedy przestajemy
                poruszac sie w realnym swiecie a kiedy fantazjujemy.
                • adam81w Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 13:37
                  wg mnie problemem jest sama religia , sama wiara w boga ogranicza ( np
                  racjonalne myslenie ) a nie tylko kk instytucja .
                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 13:40
                    >> sama wiara w boga ogranicza ( np racjonalne myslenie )

                    Jak ogranicza? I co to znaczy racjonalne myslenie?

                    M.
                    • falafala Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 13:48
                      No i czy filozofow i uznajacych wzglednosc swiata mozna podciagnac pod
                      racjonalnie myslacych?
                    • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 16:01
                      maika7 napisała:

                      > >> sama wiara w boga ogranicza ( np racjonalne myslenie )
                      >
                      > Jak ogranicza? I co to znaczy racjonalne myslenie?
                      >
                      > M.

                      Wejdź na to forum z cenzura. Była dyskusja o gwarze. Nie dało sie wytłumaczyć
                      głeboko wierzącym, że msze po łacinie mogą byc mniej przyciagajace dla
                      niektórych niż msze w jezyku narodowym.
                      Skoro oni chodza na msze łacinskie to znaczy, że to jest super i każdy musi. I
                      to jest własnie brak logiki i ograniczenie.
                      • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 16:41
                        > Wejdź na to forum z cenzura. Była dyskusja o gwarze. Nie dało sie wytłumaczyć
                        > głeboko wierzącym, że msze po łacinie mogą byc mniej przyciagajace dla
                        > niektórych niż msze w jezyku narodowym.

                        Omijam na ogół tego typu wątki, bo to nie moja sprawa w jak komu wygodniej na
                        mszach smile szkoda mi czasu i energii smile

                        > Skoro oni chodza na msze łacinskie to znaczy, że to jest super i każdy musi. I
                        > to jest własnie brak logiki i ograniczenie.

                        Przykład nie jest najlepszy do uzasadnienia jak wiara ogranicza i nie mam tu też
                        odpowiedzi co to jest racjonalne myślenie sad

                        M.
                        • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 20:30
                          Racjonalizm w potocznym znaczeniu to postawa polegająca na porządkowaniu i
                          poddawaniu logicznej krytyce docierających do nas wiadomości i odrzucanie tych,
                          które nie pasują do wcześniej przyjętych ogólnych założeń.

                          Teraz ok ?
                          • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 20:49
                            > Teraz ok ?

                            ok.
                            wyjaśnij mi jak wiara może ograniczać tenże racjonalizm? i czy wiara w
                            nieistnienie bogów tez go ogranicza?
                            M.
                            • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 21:09
                              To proste. Wierzący w jakąs religie "łyka" wszystko, że dogmat piekła jest
                              nielogiczny ? ok, dogmat to trzeba wierzyć. Racjonalista jednak sie zastanowi i
                              zacznie zadawac pytania. Jak nikt nie odpowie i znajdzie jeszcze kilka takich
                              kruczków to zapakuje zabawki i ucieknie.

                              Raczej bym odwrócił to co powiedziałaś. Nie jest tak że wiara ogranicza, a
                              ateizm otwiera horyzonty. Powiedziałbym raczej, że ludzie bezkrytycznie
                              przyjmujacy wszystko zostaja przy religii w jakiej byli wychowania, a krytyczni
                              racjonaliści odrzucaja to co nielogiczne.
                              • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 21:41
                                > To proste. Wierzący w jakąs religie "łyka" wszystko, że dogmat piekła jest
                                > nielogiczny ? ok, dogmat to trzeba wierzyć.

                                Znowu mowisz tak, jakby każda religia zakładala istnienie piekła smile i tak,
                                jekby wierzący nie mieli wątpliwości. Sprowadzasz ich do bezmyslnych maszyn.
                                Według mnie - upraszczasz.

                                >>Racjonalista jednak sie zastanowi i zacznie zadawac pytania. Jak nikt nie
                                odpowie i znajdzie jeszcze kilka takich kruczków to zapakuje zabawki i ucieknie.

                                Ucieknie z ramek danej religii, ale nie zawsze ucieknie od wiary w Boga. Poza
                                tym racjonalista zdaje chyba sobie sprawe z tego, ze człowiek nie potrafi
                                jeszcze odpowiedziec na wszystkie pytania w sposób pewny smile

                                > Raczej bym odwrócił to co powiedziałaś. Nie jest tak że wiara ogranicza, a
                                > ateizm otwiera horyzonty. Powiedziałbym raczej, że ludzie bezkrytycznie
                                > przyjmujacy wszystko zostaja przy religii w jakiej byli wychowania, a
                                krytyczni racjonaliści odrzucaja to co nielogiczne.

                                Może ludzie zostaja przy religii, w jakiej zostali wychowani, bo im to pasuje?
                                Bo poczucie wspólnoty jest dla nich wazne, bo PASUJE im obraz właśnie takiego, a
                                nie innego Boga? Bo nie rozumieją piekła jako kotła ze smoła tylko inaczej?
                                szerzej? itd. Katolicy (i inni wierzący) to bardzo zróżnicowana grupa - tak jak
                                ateiści.

                                Racjonaliści nie kochaja, nie kieruja sie czasem intuicją zamiast tylko rozumem
                                i logiką? Nie dają się ponosic emocjom wbrew logice? Człowiek to nie tylko
                                racjonalizm - nawet gdyby bardzo chciał smile

                                M.

                                • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 06.01.06, 03:39
                                  maika7 napisała:
                                  "Znowu mowisz tak, jakby każda religia zakładala istnienie piekła"
                                  mówie o religii krk bo taka obowiazuje w Vistula country.

                                  "Ucieknie z ramek danej religii, ale nie zawsze ucieknie od wiary w Boga"
                                  prosze Cie smile Ile wierzacyh ucieka w inna religie a ile w ateizm smile

                                  "może ludzie zostaja przy religii, w jakiej zostali wychowani, bo im to pasuje?
                                  Bo poczucie wspólnoty jest dla nich wazne, bo PASUJE im obraz właśnie takiego, a
                                  nie innego Boga?"
                                  kazdy kto mysli krytycznie zauwazy ze wiara w wydaniu krk nie ma sensu. a jak
                                  juz to zauwazy to odejdzie. Sorry ale ta religia sie kupy nie trzyma. dlatego
                                  mordowano myslacych inaczej...niby heretycy to byli...
                                  Którzy zostaja? napisałem już smile

                                  "Racjonaliści nie kochaja, nie kieruja sie czasem intuicją zamiast tylko rozumem
                                  i logiką? Nie dają się ponosic emocjom wbrew logice? Człowiek to nie tylko
                                  racjonalizm - nawet gdyby bardzo chciał "

                                  A poza przeszkadzajacymi uczuciami to czym jest człowiek ? Tylko bez głodnych
                                  kawałków o synu boga poprosze.
                                  Zreszta jak sama napisalas racjonalisci "czasem" kieruja sie
                                  uczuciami, "CZASEM" !!.
                                  Ja sie osbiscie bardzo panuje nad uczuciami bo te przychodza i odchodza. Sa
                                  bardzo nietrwałe. nie warto sie na nich opierac.





                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 06.01.06, 08:03

                                    > mówie o religii krk bo taka obowiazuje w Vistula country.

                                    Nie zauważyłam... mam wrażenie, że inne wyznania sobie nieźle u nas radzą.
                                    Bezwyznaniowcy też smile

                                    > prosze Cie smile Ile wierzacyh ucieka w inna religie a ile w ateizm smile

                                    Masz jakieś dane? BO ja nie sad Ale odnosze wrażenie, że gros katolików
                                    "uciekło" w protestantyzm - bo "ramki szersze". A ogromna część mówi - wierzę, w
                                    istnienie Boga, ale "nie po drodze mi z kk, wiec unikam tej instytucji". Takich
                                    osób jest chyba najwiecej w moim otoczeniu.

                                    > kazdy kto mysli krytycznie zauwazy ze wiara w wydaniu krk nie ma sensu.

                                    Twoje przekonanie o jedynie słusznym kierunku krytycznego myslenia mnie zadziwia smile

                                    > a jak
                                    > juz to zauwazy to odejdzie. Sorry ale ta religia sie kupy nie trzyma. dlatego
                                    > mordowano myslacych inaczej...niby heretycy to byli...
                                    > Którzy zostaja? napisałem już smile

                                    Każda religia trzyma sie kupy, jeśli ma swoich wyznawców smile Trafia w ich potrzeby.

                                    > A poza przeszkadzajacymi uczuciami to czym jest człowiek ? Tylko bez głodnych
                                    > kawałków o synu boga poprosze.

                                    smile)))) razem z przeszkadzającymi racjonalnemu mysleniu uczuciami człowiek jest
                                    świadomym zwierzeciem. Nie zauważyłam nigdzie, żebym dawała do zrozumienia, że
                                    uważam człowieka za dzieło "stwórcy"

                                    > Zreszta jak sama napisalas racjonalisci "czasem" kieruja sie
                                    > uczuciami, "CZASEM" !!.

                                    No tak, chyba rozmawiam z facetem... smile) A zazwyczaj kierują sie popędami i
                                    odruchami (wszyscy ludzie)

                                    > Ja sie osbiscie bardzo panuje nad uczuciami bo te przychodza i odchodza. Sa
                                    > bardzo nietrwałe. nie warto sie na nich opierac.

                                    Twój wybór smile W relacjach z bliskimi osobami trudno kierować się głównie
                                    racjonalizmem. Ale oczywiście można.

                                    M.
                                    • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 07.01.06, 02:11
                                      maika7 napisała:
                                      "Nie zauważyłam... mam wrażenie, że inne wyznania sobie nieźle u nas radzą"
                                      Hmmm, na forum z cenzura był watek ostatnio o muzułamanch w polsce. Zajrzyj
                                      prosze to moze zmieni Ci sie troche wrazenie.

                                      "Masz jakieś dane? BO ja nie sad "
                                      Sa w necie wystarczy wygoglować. Ostatnimi czasy tylko w niemczech na islam
                                      przeszło koło 300.000 osób. Do protestantyzmu też pare. Powiedzmy pół na pół,
                                      poowa w inne religie połowa w areizm.
                                      Kiedyś zamieszczałem tutaj linki do kilku zestawień.

                                      "Twoje przekonanie o jedynie słusznym kierunku krytycznego myslenia mnie
                                      zadziwia smile"
                                      Przepraszam Cie ale tak mi ugruntowało jak zadawałem krtyczny pytania to nikt
                                      na nie nie potrafił odpowiedziec inaczej niż "bo tak jest".

                                      "Każda religia trzyma sie kupy, jeśli ma swoich wyznawców smile Trafia w ich
                                      potrzeby."
                                      Tutaj sie zgadzam. Każdy znajduje sobie to czego potrzebuje. Nie dla kazdego
                                      jest dobry ateizm i nie kazdy sie odnajdzie w islamie. Mnie na ten przykład nie
                                      usmiecha sie wysadzic sie gdzies w autobusie w Tel Awiwie smile

                                      "Twój wybór smile W relacjach z bliskimi osobami trudno kierować się głównie
                                      racjonalizmem."
                                      Pamiętaj, że gniew, zazdrość czy nienawisc to też uczucia. Kierować sie nimi
                                      czy może ciut racjonalizmu kiedy nadejdą ?

                                      pzdr
                                      smile


                                      • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 07.01.06, 18:37
                                        > Hmmm, na forum z cenzura był watek ostatnio o muzułamanch w polsce. Zajrzyj
                                        > prosze to moze zmieni Ci sie troche wrazenie.

                                        Zajrzałam. Kilka przykładów nietolerancji. Czy na tej podstawie mam wysnuć
                                        ogólny wniosek, że "muzułmani i wyznawcy innych od katolickiej religii są w
                                        Polsce dyskryminowani"?

                                        > Sa w necie wystarczy wygoglować. Ostatnimi czasy tylko w niemczech na islam
                                        > przeszło koło 300.000 osób. Do protestantyzmu też pare. Powiedzmy pół na pół,
                                        > poowa w inne religie połowa w areizm.
                                        > Kiedyś zamieszczałem tutaj linki do kilku zestawień.

                                        Jestem tu od niedawna.... Z przytoczonych przez Ciebie danych wynika mniej
                                        więcej, to co pisałam - że uciekinierzy z katolicyzmu znajduja miejsce w obrebie
                                        innych religii oraz w ateiźmie. A nie tylko w ateiźmie.

                                        > Przepraszam Cie ale tak mi ugruntowało jak zadawałem krtyczny pytania to nikt
                                        > na nie nie potrafił odpowiedziec inaczej niż "bo tak jest".

                                        Trafiłes na kiepskich "odpowiadaczy" sad

                                        >>Mnie na ten przykład nie usmiecha sie wysadzic sie gdzies w autobusie w Tel
                                        Awiwie smile

                                        smile) a jako np. mniech buddyjski? lepsze klimaty?

                                        > Pamiętaj, że gniew, zazdrość czy nienawisc to też uczucia. Kierować sie nimi
                                        > czy może ciut racjonalizmu kiedy nadejdą ?

                                        Nie uważam (i nie pisałam o tym) że kierowanie się WYŁĄCZNIE uczuciami jest
                                        dobre. Oczywiście, ze gniew, zazdrośc czy nienawiść to uczucia. I wielokrotnie
                                        niezbędne do życia i przeżycia. Są sytuacje, w ktorych wręcz trzeba się nimi
                                        kierować. I nie da się chyba oddzielić racjonalnego myślenia od uczuć - bo nie
                                        da sie nic nie czuć. Nie istnieje cos takiego jak "czysty racjonalizm".

                                        M.

                                        • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 08.01.06, 14:10
                                          maika7 napisała:
                                          "Czy na tej podstawie mam wysnuć ogólny wniosek, że "muzułmani i wyznawcy
                                          innych od katolickiej religii są w Polsce dyskryminowani"?
                                          Ja dałem przykład że są. Daj, że nie są.

                                          "Jestem tu od niedawna.... Z przytoczonych przez Ciebie danych wynika mniej
                                          więcej, to co pisałam - że uciekinierzy z katolicyzmu znajduja miejsce w obrebi
                                          e innych religii oraz w ateiźmie. A nie tylko w ateiźmie."
                                          Nie chce mi sie udowadniać koejnej osóbce oczywistych rzeczy. Poszukaj sobie
                                          ile odchodzi rocznie z kk a ile przychodzi do nowy religii. Potem odejmij.


                                          "Trafiłes na kiepskich "odpowiadaczy" sad"
                                          Innych raczej nie ma w tym zakresie. Moze Ty dasz odpwiedź ?

                                          "smile) a jako np. mniech buddyjski? lepsze klimaty?"
                                          Odosobnienia sa dla chcacych uciec przez życiem. Prawdziwe zycie jest tu i
                                          teraz, a nie za murami klasztorów.


                                          "Oczywiście, ze gniew, zazdrośc czy nienawiść to uczucia. I wielokrotnie
                                          niezbędne do życia i przeżycia. Są sytuacje, w ktorych wręcz trzeba się nimi
                                          kierować"
                                          Jesli uwazasz ze nienawisc jest niezbedna i trzeba sie nia kierowac to szczerze
                                          Ci współczuje.
                                          • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 08.01.06, 15:00

                                            > Ja dałem przykład że są. Daj, że nie są.

                                            Muzułmanów nie znam sobiście, więc nie dam Ci przykladu z życia w Polsce. Ale
                                            znam kilku ateistów. Mogą byc?

                                            > Nie chce mi sie udowadniać koejnej osóbce oczywistych rzeczy. Poszukaj sobie
                                            > ile odchodzi rocznie z kk a ile przychodzi do nowy religii. Potem odejmij.

                                            Podaj osóbce gdzie może znaleźć wiarygodne dane na ten temat w takim razie, to
                                            sobie osóbka odejmie.

                                            > Innych raczej nie ma w tym zakresie. Moze Ty dasz odpwiedź ?

                                            zadaj pytanie - spróbuje smile

                                            > Odosobnienia sa dla chcacych uciec przez życiem. Prawdziwe zycie jest tu i
                                            > teraz, a nie za murami klasztorów.

                                            Prawdziwe zycie dla każdego oznacza cos innego sa asceci i sa hedoniści smile
                                            Ascety nie zadowoli tzw. "pełnia życia" a hedonista zmarnieje w klasztorze smile

                                            > Jesli uwazasz ze nienawisc jest niezbedna i trzeba sie nia kierowac to
                                            szczerze Ci współczuje.

                                            Zanim zaczniesz mi wspólczuć zastanów sie skąd wzięły nam się poszczególne cechy
                                            i jaki był ich sens ewolucyjny. Jasne, że nie chcę kierować się w życiu
                                            nienawiścią, ale nie wykluczam, że poczuje ją do kogoś - np. do gwałciciela
                                            mojego dziecka i dzięki temu uczuciu (wraz z gniewem i agresją) skopię mu...
                                            zamiast patrzec jak czyni co czyni.

                                            M.
                                            • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 08.01.06, 16:36
                                              "Muzułmanów nie znam sobiście, więc nie dam Ci przykladu z życia w Polsce"
                                              To co sie wypowiadasz jak nie znasz tego z zycia ?

                                              "Podaj osóbce gdzie może znaleźć wiarygodne dane na ten temat "
                                              Poszukaj sobie. Wystarczy posiedziec w google albo przejrzec watki na tym forum.
                                              Ja nie mam interesu w tym żeby Cie przekonywać.

                                              "zadaj pytanie - spróbuje smile"
                                              A chocby taki watek na tym forum "kim był jezus" i 3 posty od Celsusa

                                              "ale nie wykluczam, że poczuje ją do kogoś(...) wraz z gniewem i agresją)
                                              skopię mu..."

                                              Bedac gniewna albo zalepiona nienawiscia nie jestes w stanie walczyć w sensowny
                                              sposób. Tak sie składa, że znam to z własnego doswiadczenia i treningu, a wiec
                                              nie pisz ponownie o czyms co Ci sie wydaje a czego nie doswiadczyłaś.
                                              • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 08.01.06, 17:14
                                                > To co sie wypowiadasz jak nie znasz tego z zycia ?

                                                Nie zauwazyłes, że mówiłam tez o bezwyznaniowcach? Znam tez paru prawosławnych i
                                                protestantów. Te przykłady znam z zycia i o nich sie wypowiadam.

                                                > Poszukaj sobie. Wystarczy posiedziec w google albo przejrzec watki na tym
                                                forum. Ja nie mam interesu w tym żeby Cie przekonywać.

                                                Nie mam na to czasu. A to Ty "rzuciłes liczbami". Więc proszę o źródło.
                                                Wystarczy link. Równiez prosze o dane ilu ateistów odchodzi rocznie od ateizmu
                                                smile A interesu, zeby Ciebie przekonywac tez nie mam smile

                                                > A chocby taki watek na tym forum "kim był jezus" i 3 posty od Celsusa

                                                link poprosze - wyszukiwarka sobie nie radzi sad (że tak to eufemistycznie ujmę)

                                                > Bedac gniewna albo zalepiona nienawiscia nie jestes w stanie walczyć w
                                                sensowny sposób. Tak sie składa, że znam to z własnego doswiadczenia i treningu,
                                                a wiec nie pisz ponownie o czyms co Ci sie wydaje a czego nie doswiadczyłaś.

                                                Piszemy o róznych rzeczach. ja nie pisze o skuteczności walki pod wpływem
                                                nienawiści. Piszę o tym, że mimo, że nie chcę kierowac się nienawiścia, nie
                                                wykluczam, że poczuję cos takiego wobec jakiegos obrzydliwego drania. Możesz
                                                potraktowac go na zimno i z miłoscią w sercu. Twoja sprawa. Możesz nie czuc
                                                nienawiści wobec nikogo.

                                                M.
                                                • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 10:11
                                                  Jakze typowe dla wierzacych, podaj na tacy sam nie potrafie odszukać co
                                                  potrzebuje. A czemu ? Bo do tego trzeba mysleć a nie wierzyć, że sie samo
                                                  odszuka big_grin LOL
                                                  Nie wiem czy zauwazyłas ale potwierdzasz post otwierajacy ten watek... big_grin

                                                  Co do watku to po prostu ustaw sobie posty w kolejnosci alfabetycznej. Po
                                                  ułozeniu jest to 7 strona drugi od góry watek załozony przez Tessa18, ostatni
                                                  wpis: 31.10.05, 00:17.
                                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 11:34
                                                    > Jakze typowe dla wierzacych, podaj na tacy sam nie potrafie odszukać co
                                                    > potrzebuje.

                                                    Czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci kłopoty? Na jakiej podstawie wysnułes
                                                    wniosek, że jestem osobą wierzacą? Ciekawa jestem bardzo......


                                                    >A czemu ? Bo do tego trzeba mysleć a nie wierzyć, że sie samo
                                                    > odszuka big_grin LOL

                                                    Trzeba jeszcze miec czas i wystarczającą determinację smile)))

                                                    > Nie wiem czy zauwazyłas ale potwierdzasz post otwierajacy ten watek... big_grin

                                                    A które twierdzenie konkretnie potwierdzam według Ciebie?

                                                    > Co do watku to po prostu ustaw sobie posty w kolejnosci alfabetycznej. Po
                                                    > ułozeniu jest to 7 strona drugi od góry watek załozony przez Tessa18, ostatni
                                                    > wpis: 31.10.05, 00:17.

                                                    Ustawiłam, dzięki za podpowiedź. Jesli mnie pytasz o niebo, to przykro mi ale
                                                    według mnie takie cos istnieje tylko w umysłach ludzi. Oczywiście nie mam na to
                                                    dowodu smile

                                                    M.

                                                  • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 12:57
                                                    Czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci kłopoty ? Gdzie zaznaczyłem że jesteś
                                                    wierząca ?

                                                    A skoro już znalazłaś rzeczony wątek to może spróbuj sie ustosunkować.
                                                    Chodziło konkretnie o ten i dwa nastepne pisane przez tego samego użytkownika:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&wv.x=2&a=31171653
                                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 13:57
                                                    > Czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci kłopoty ? Gdzie zaznaczyłem że jesteś
                                                    > wierząca ?

                                                    TU:
                                                    "Jakze typowe dla wierzacych, podaj na tacy sam nie potrafie odszukać co
                                                    potrzebuje". Chyba, ze zastosowałeś przedziwna konstrukcje, z ktorej wynika co
                                                    innego. Ale pisałes do mnie, tak?

                                                    > A skoro już znalazłaś rzeczony wątek to może spróbuj sie ustosunkować.
                                                    > Chodziło konkretnie o ten i dwa nastepne pisane przez tego samego użytkownika:
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&wv.x=2&a=31171653

                                                    Boskośc Jezusa jest poza moimi zainteresowaniami. Ponieważ nie wierze w
                                                    istnienie Boga, więc Jezus może byc dla mnie jedynie postacią historyczną. Ale i
                                                    to nawet czy byl postacią realną niespecjalnie mnie interesuje.

                                                    M.
                                                  • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 16:39
                                                    Powiedziałaś ze postarasz sie odpoewidziec na pytania na które inni nie
                                                    odpowiadali. Pytania podałem. Widac ze nie czytałaś tych 3 postów bo nie temat
                                                    boskosci jezusa był tam poruszany... To tyle.
                                                    Szkoda czasu skoro nie zadajesz sobie trudu przeczytania czegos podanego na
                                                    tacy (to w swietle ateizmu w krajach europy zach).

                                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 17:12
                                                    >Pytania podałem.

                                                    Posty są długie. Problem "boskości" Jezusa był tam poruszany. czy umiesz jasno i
                                                    percyzyjnie, a także samodzielnie zadawać pytania? Jesli nie to dziękuję za rozmowę.

                                                    > Szkoda czasu skoro nie zadajesz sobie trudu przeczytania czegos podanego na
                                                    > tacy (to w swietle ateizmu w krajach europy zach).

                                                    Szkoda czasu skoro mamy rozmawiac w ten sposób.

                                                    M.
                                                  • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 11.01.06, 21:05
                                                    To co bym przytoczyl o ateizmie jest jeszcze dluzsze niz tamte posty, a wiec po co ? zebym znowu musial wypunktowywac i skracac wypowiedzi ?

                                                    Musze sie niestety podpisac pod tym co napisal watanebe.miharu: poza łapaniem sa słówka i twoim zdaniem błyskotliwymi uwagami nic nie wnosisz. Nawet nie chce Ci sie samej poszukać czegoś na forum lub poza.
                                                    A nie czytanie zlinkowanych stron a które sama prosiłaś pozostawie już bez komentarza.

                                                    A tekst "posty sa za długie" uznaje za głupote miesiąca smile LOL
                                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 11.01.06, 21:39
                                                    > A tekst "posty sa za długie" uznaje za głupote miesiąca smile LOL

                                                    Podobno to ja wyrywam z kontesktu smile
                                                    Miały byc pytania - dostałam posty bez pytań.

                                                    Czego innego oczekiwalismy po tej rozmowie.

                                                    Błyskotliwośc tez rozumiemy inaczej.


                                                    Pozdrawiam

                                                    Miss głupoty miesiąca.
                                                    Kurczę, tylko miesiąca?? skąd ta łagodnośc w ocenie?


                                                  • abmiros Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 13.01.06, 00:50
                                                    W tej dyskusji bylo duzo interesujacych wypowiedzi, poczawszy od jej tezy. W
                                                    zasadzie jest ona skoncentrowana wokol pogladow inicjatora tej dyskusji i
                                                    uczastnika maika7, oboje ludzie najwyrazniej sympatyczni, jedno i drugie warte
                                                    przeczytania co napisze, co nie jest nadmiernie czeste na Forum.

                                                    Kiedy chce sie przejrzec na Forum jakas dyskusje jako calosc, marnuje sie duzo
                                                    czasu na nieistotne wypowiedzi. Chcialoby sie zaapelowac: darujcie sobie
                                                    wycieczki osobiste i odgryzania sie, piszcie tylko na temat.

                                                    Skorzystajmy wszyscy z doswiadczen Forum, piszmy tylko na temat, i starajmy sie
                                                    wniesc cos nowego, unikajac powtarzania sie, co jest w istocie najtrudniejsze,
                                                    bo w tym celu trzeba znac co najmniej caly watek.
                                                • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 11:08
                                                  Co do odejscia od kk wystarczyło przejrzec tytuły wątków:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30843197&a=30843197
                                                  "Dowody na upadek i zmierzch kk" - ciężko sie domyślic o czym to może być.
                                                  W samym rotterdamie wyrejetrowało sie 100.000 osób w 10 lat, czy Twoim zdaniem
                                                  przeszli do innej wiary ? jakoś nie widze az takiej ekspancji zadnej innej
                                                  religii żeby 100.000 ludzi tylko w jednym miescie przechodziło do niej.
                                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 11:45
                                                    > Co do odejscia od kk wystarczyło przejrzec tytuły wątków:
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30843197&a=30843197

                                                    zajrzałam. Znalazłam konkretne liczby mowiace o odejściach z kk, ale nie
                                                    znalazłam nic na temat przyrostu liczby ateistów.... Przepraszam, ale ja rzadko
                                                    opieram sie na wierze w to, co mówi drugi człowiek. Musze miec konkretne,
                                                    przejrzyste dane, żeby wysnuć konkretny wniosek. Odejście z kk i spadek powołań
                                                    zakonnych i kapłańskich mówi o kryzysie instytucji. I trochę o kryzysie wiary
                                                    katolickiej, a nie o kryzysie wiary w ogóle.

                                                    > "Dowody na upadek i zmierzch kk" - ciężko sie domyślic o czym to może być.
                                                    > W samym rotterdamie wyrejetrowało sie 100.000 osób w 10 lat, czy Twoim zdaniem
                                                    > przeszli do innej wiary ? jakoś nie widze az takiej ekspancji zadnej innej
                                                    > religii żeby 100.000 ludzi tylko w jednym miescie przechodziło do niej

                                                    A musza sie rejestrować w konkretnej istytucji, żeby wierzyc w istnienie
                                                    Boga????? Dane powyzsze mówia tylko o tym, że w tym miescie z kk wyrejestrowała
                                                    się taka liczba osób. Nic nie wiadomo jakie są ich dalsze decyzje
                                                    swiatopoglądowe....

                                                    M.
                                                  • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 12:51
                                                    Nic nie ma o ateistach ale jak kogos interesuje temat to poszuka sobie na temat
                                                    innych wynań. Przecież nie bede szukał wątków za kogoś smile

                                                    Ponadto ja podparłem sie jakimiś linkami, może masz inne źródła które
                                                    zaprzeczają postawionej tezie ? Podaj prosze.

                                                  • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 09.01.06, 13:43
                                                    > Nic nie ma o ateistach ale jak kogos interesuje temat to poszuka sobie na temat
                                                    > innych wynań. Przecież nie bede szukał wątków za kogoś smile
                                                    > Ponadto ja podparłem sie jakimiś linkami, może masz inne źródła które
                                                    > zaprzeczają postawionej tezie ? Podaj prosze.

                                                    To nie ja twierdze, że ludzie odchodzą od wiary. Wiec nie bede tego udowadniać smile
                                                    Jest mi to własciwie obojętne czy odchodza czy nie. Natomiast, od tych, którzy
                                                    tak twierdzą - chciałabym źródeł. Podałes. Ok. Tyle, że nieuprawniające do
                                                    podanewgo wniosku.
                                                    Tyle na ten temat.
                    • adam81w Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 20:46
                      tzn jak mozna myslec racjonalnie jesli bierze sie bajki ktore opowiada kosciol
                      za prawde ?

                      wiara w boga ogranicza prawdziwe doznania i odczucia Albowiem
                      wszystko bedac katolikiem odbiera sie przez pryzmat wymyslonego idealu boga .
                      np patrzac na plynaca rzeke katolik mowi och jak pieknie bog zaprogramowal ta
                      rzeke zeby tak ladnie plynela
                      zamiast po prostu czysto zachwycic sie plynaca rzeka , ktora jest piekna i
                      pieknie plynie sama z siebie .
                      • maika7 Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 20:55
                        > tzn jak mozna myslec racjonalnie jesli bierze sie bajki ktore opowiada kosciol
                        > za prawde ?

                        mowa była o tym, że WIARA ogranicza racjonalnle myslenie. Nie rozmawialiśmy o
                        kościele......

                        > wiara w boga ogranicza prawdziwe doznania i odczucia Albowiem
                        > wszystko bedac katolikiem odbiera sie przez pryzmat wymyslonego idealu boga .
                        > np patrzac na plynaca rzeke katolik mowi och jak pieknie bog zaprogramowal ta
                        > rzeke zeby tak ladnie plynela


                        skąd wiesz co czuje katolik patrząc na rzeke?? to tak z ciekawości smile Co wiesz
                        o odczuciach stojącego obok Ciebie czlowieka jakiegokolwiek światopoglądu? NIC .

                        > zamiast po prostu czysto zachwycic sie plynaca rzeka , ktora jest piekna i
                        > pieknie plynie sama z siebie .

                        Może niektorzy wolą zachwycać się inaczej niż Ty - są lepsze i gorsze zachwyty?

                        M.

    • adam81w Re: OTO WIELKIE OSZUSTWO WIARY... 05.01.06, 12:33
      wymyslamy cos , potem wymyslamy zasady wg ktorych to dziala a potem zmuszamy
      wszystkich kazda metoda do wierzenia w to co wymyslilismy , grrr
    • adam81w Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 12:36
      serhamesar ale pisac na onecie to ja podziwiam za sile i wytrzymalosc tam
      jeszcze wiecej chamstwa i dewoctwa niz na gazetowym forum kraj
      • adam81w Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 12:37
        chyba ze to nie ty napisales smile
        • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 16:04
          adam81w napisał:

          > chyba ze to nie ty napisales smile

          aaaaa, nie, nie ja. Dlatego podałem linki skąd kopiuje smile
          Później, że miałem chwile czasu to właczyłem sie do dyskusji ale wtedy juz było
          z 80 postów.
      • serhamesar Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 16:02
        adam81w napisał:

        > serhamesar ale pisac na onecie to ja podziwiam za sile i wytrzymalosc tam
        > jeszcze wiecej chamstwa i dewoctwa niz na gazetowym forum kraj

        Nie jestem tam czesto. Wszedłem na artykuł i zaciekawiły mnie komentarze smile
    • lena_ziemkiewicz Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 16:22
      Większość ludzi ma intelekty nie najwyższych lotów, powiedzmy to sobie
      otwarcie. Religia pozwala im ogarnąć w jakimś stopniu otaczający ich świat.
      Pozwala też nie bać się tak bardzo śmierco. Poza tym pozwala oszukiwać się, że
      chociaż po śmierci będą bogatsi, piękniejsi, szczęśliwsi. Czasami nawet
      zazdroszczę tzw. "głeboko wierzącym" ich bezkrytycyzmu, braku wątpliwości,
      niedręczenia się trudnymi pytaniami itd. Dla nich wszystkim steruje bóg, bóg
      tak chciał, a po śmierci będą szczęśliwie żyć z bogiem.
      • nick_penis Re: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY... 05.01.06, 20:36
        Tak jest. Bezkrytycyzmu, braku wątpliwości i NIEODPOWIEDZIALNOŚCI, bo przecież
        Bóg nad nimi czuwa i oni są tylko narzędziem w jego ręku, zatem nie do końca
        muszą być odpowiedzialni za swoje czyny.
    • adam81w JAK ZLAMAC TEN CYKL ???????? 05.01.06, 20:41
      o ktorym serhamesar pisze na koncu swego postu otwierajacego ten watek . macie
      jakies pomysly ???? dawajcie . a potem wcielmy je w czyn i niech zyje bal
    • crax Bardzo dobry tekst. Brawo... n/t 06.01.06, 02:46
    • lpr_rasta przepraszam ja wierzę 07.01.06, 18:11

      i jakoś niezbyt działam aby wierzących w to co ja było więcej, ba, nawet
      chamsko im nie mówię o co chodzi jak się pytają. Szukaj, moze znajdziesz-
      mówię.
      • aktsieta Tajemnica to tajemnica 10.01.06, 23:05


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka