Załóżmy , że Bóg nie jest wyssaną z palca bajeczką, lecz bytem rzeczywistym.
Niektórzy wysokiej klasy uczeni (również z tego forum) twierdzą, że
uprawiając naukę doszli do wniosku, iż świat musi mieć stwórcę. Ok,
przyjmijmy, że mają rację.
Jaki jest związek między istnieniem Boga a życiem wiecznym? Podobno wszystkie
znaki na niebie i ziemi wskazują, że rozumny twórca wszechświata istnieje.
Czy taką samą pewność możemy mieć co do życia wiecznego, piekła i nieba?