kociak40
12.06.06, 21:44
Wywołałem "wilka z lasu" pisząc o przekazie prwadziwości diabła, jaką
niedawno wygłaszał ksiądz na TV. Mamy już pierwszy dowód i to dowiedziony.
Dzisiaj w dzienniku TVN, ksiądz, kapelan szpitalny ze szpitala w Łęczycy,
zeznawał jak został zaatakowany przez diabła Borutę. Przedstawił dowód z tego
ataku na jego osobę, porwany różaniec. Teraz nie mając sprawnego różańca, nie
może się modlić. Natychmiast wystąpił do magistratu aby z terenu szpitalnego
usunąć pomnik Boruty, co też natychmiast zrobiono. Czy to pomoże? Pewno nie,
pomnik Boruty usunięto, ale on sam pozostał. Ksiądz dalej może być atakowany
przez tego diabła i to intensywniej, w końcu ksiądz usunął mu pomnik. Duża
wina jest i księdza kapelana, nie miał wody święconej przy sobie, duże
niedopatrzenie, tyle hydrantów na terenie szpitala, a wody święconej sobie
nie zrobił. Sam sobie winien. Różaniec, ktory diabeł mu uszkodził, też pewno
był niepoświęcony, a więc może i lepiej, że został zniszczony, był
nieskuteczny, tylko czas zabierał. Co dalej ma ten ksiądz robić? Najlepiej i
najbezpieczniej dla niego, będzie ukryć się mu na wydziale psychiatrycznym
tego szpitala, Boruta mu nie popusci (za to usunięcie pomnika), to pewne.
Z jednym twierdzeniem tego księdza, szpitalnego kapelana, zgadzam się
całkowicie, twierdzi on, że najbardziej zagrożone są przez diabła osoby
duchowne, tak, to prawda, kazda osoba duchowna, powinna zamiast "piersiówki"
koniaku, z "piersiówką" wody święconej się nie rozstawiać, dla własnego
bezpieczeństwa.